Recenzja OnePlus 8T. Ten smartfon zmienia definicję serii T

Bałem się. Naprawdę się bałem po prezentacji OnePlusa 8T, że to będzie dużo lepszy smartfon od OnePlusa 7T Pro, którego używam prywatnie, i że będzie mi przykro wracać do 7-ki po jego recenzji. Jak mawia klasyk – nic bardziej mylnego. OnePlus 8T to z jednej strony inny smartfon, a z drugiej trochę jak każdy. A ja chcę już wrócić na znane mi wody.

Czym jest OnePlus 8T?

Na początku spróbuję wyjaśnić, czym tak właściwie jest OnePlus 8T. Nie jest to wszak tak oczywiste dla osób, które nie znają marki… ale jak się okazuje nawet i dla jej znawców. W teorii seria T to ulepszone smartfony względem flagowych modeli, które pojawiają się na rynku zaledwie kilka miesięcy po nich. Mniej więcej gdzieś w okolicach premiery OnePlusa 7T Pro granica między tymi smartfonami zaczęła się zacierać, a ulepszenia wcale nie były tak oczywiste i znaczące.

I OnePlus 8T ten trend faktycznie podtrzymuje, a może nawet i idzie o krok dalej. Smartfon został bowiem ulepszony, ale to niekoniecznie sprawia, że w istocie jest lepszy. Przyznaję, że początkowo zachłysnąłem się specyfikacją i ceną OnePlusa 8T, ale teraz widzę, że atrakcyjna cena nie wzięła się z niczego.

Ale jak mawia raper z Ciechanowa, ucinając napięcie – od początku, od początku… 

Ferrari, otwórz się!

Prostopadłościenne pudło o kolorze superszybkiego Ferrari (w sumie to pleonazm) to już powoli znak rozpoznawczy OnePlusa. I dobrze, bo każda ścianka tego pudełka zdaje się być starannie zaprojektowana – szczególnie pod wielbiące minimalizm gusta. Warto o tym pisać, bo to znak od chińskich projektantów, że naprawdę przywiązują wagę do prezentacji swojego smartfona – także w kwestii jego opakowania.

OnePlus 8T unboxing

Żeby dostać się do środka Ferrari, najpierw trzeba otworzyć drzwi z obu stron. Mówiąc po ludzku, najpierw wieko, potem folder z papierologią (a w niej naklejki i list powitalny, to naprawdę miłe!) i dopiero łapiemy za kierownicę, czyli OnePlusa 8T Lunar Silver. Rzecz w tym, że wcale nie czuć, że trzyma się kierownicę Ferrari. Ot, zwykły smartfon. A OnePlus lubi przekonywać, że jest zupełnie przeciwnie. Do tego w zestawie super szybka ładowarka 65 W (czyli jednak smartfon ma coś jeszcze wspólnego z Ferrari), etui i coraz bardziej standardowy już brak słuchawek.

Czemu nie masz uśmiechu, kiedy trzymasz OnePlus?

Pod względem wykonania i designu OnePlusowi 8T jest bliżej do OnePlus Norda – tegorocznego budżetowca ze średniej półki. Oba te smartfony mają podobne plecki i płaskie ekrany, co z pewnością przysporzy wielu zwolenników smartfonowi z T w nazwie.

Ja jednak do nich nie należę. To prawda, że płaskie ekrany są zdecydowanie bardziej praktyczne, bo łatwiej je zabezpieczyć szkłem hartowanym i nie sposób coś kliknąć przez przypadek krawędzią dłoni. Jednak takim smartfonom zdecydowanie trudniej się wyróżnić spośród tłumu i w moim odczuciu są mniej satysfakcjonujące w użytku. Z drugiej strony dla kogoś ekran z zagiętymi krawędziami lub nawet dyskretnym szkłem 2.5D może być zbyt przesadzony.

OnePlus 8T i pudełko

Ekran pokrywa folia ochronna zaaplikowana przez producenta. Bardzo dobrze, że OnePlus chroni swoje smartfony, ale ta folia w moim odczuciu jest ostra i naprawdę wyraźna w dotyku na brzegach urządzenia – o ile używamy smartfona bez etui. Czy przesadzam? Pewnie tak. To prawdopodobnie wina moich opuszki palców, które stały się nieskazitelnie delikatne po zagiętych, gładkich krawędziach OnePlusa 7T Pro.

Podobieństwo do Norda natomiast szczególnie widać po pleckach urządzenia. Mają podobne pastelowe wykończenie (w tym przypadku to kolor Lunar Silver), które dość trudno jest zinterpretować. Spoglądając pierwszy raz na tył OnePlusa 8T, pomyślałem że trzeba ściągnąć z niego folię ochronną. Tej oczywiście nie było. Jednak w praktyce materiał sprawuje się bardzo dobrze, bo nie palcuje się zbyt łatwo i jest łatwy w utrzymaniu.

Na zdecydowany plus zaliczam też wyspę z aparatami, która chociaż jest spora i odstająca, to wygląda naprawdę estetycznie i jej design może się podobać. Oczywiście warto ją zabezpieczyć dołączonym do zestawu etui.

OnePlus 8T od góry

O ile motto OnePlusa, które znajduje się na etui to kwestia gustu, tak widoczne pogrubienia rogów spodobają się każdemu. Nie robiłem crash testów smartfona i Wam też nie polecam tego robić, ale owe zgrubienia na pewno w jakimś stopniu zwiększają szanse na pomyślny finał spotkania smartfona z twardym podłożem. Nie są one przy tym wszystkim jakoś wizualnie toporne, lecz dobrze komponują się z urządzeniem.

OnePlus 8T tył w ręce

Wiele osób na pewno doceni fakt, że obsługa OnePlusa 8T jedną ręką jest możliwa. Pewnie nie jest zalecana przez producenta, ale osoba o przeciętnej dłoni powinna sobie z tym poradzić. Dzięki płaskiemu ekranowi smartfon nie jest zbyt szeroki, co korzystnie wpływa na jego ergonomię. W efekcie dobrze i pewnie leży w dłoni.

Specyfikacja

Specyfikacja OnePlusa 8T to poniekąd zawód. Do tej pory seria T proponowała użytkownikom wyższy model procesora niż ten użyty we flagowym modelu. W tegorocznym modelu serii T oczekiwano więc Snapdragona 865+. Tym razem jednak OnePlus 8, OnePlus 8 Pro oraz OnePlus 8T Pro używają tego samego Snapdragona 865 i układu graficznego Adreno 650. Ale umówmy się, czy komukolwiek to przeszkadza?

Pewnie garstce osób, dla których benchmarkowe punkty mają jakieś znaczenie. Z dedykacją dla nich załączam zrzut ekranu z Benchmarku i 3D coś tam.

Jak widać, wyniki są wysokie, a jeśli nic Wam one nie mówią, to zapewniam, że smartfon będzie działał bez zająknięcia przez kolejne lata. Chyba największym komplementem będzie, jeśli napiszę, że OnePlus 8T sprawia wrażenie jeszcze szybszego i pewniejszego niż 7T Pro. A już tam poprzeczka była zawieszona naprawdę wysoko.

Wyświetlacz – to nie jest Everest marzeń

Wyświetlacz miał być największym killer featurem OnePlusa 8T. Lecz jeśli coś ma być naprawdę z samego topu, to nie może być wykastrowane pod żadnym względem. Dostaliśmy odświeżanie 120 Hz. Dostaliśmy ekran Fluid AMOLED ze skalibrowanymi przez producenta kolorami. Dostaliśmy bardzo dużą jasność ekranu na poziomie 1100 nitów (ale tylko w ostrym świetle, standardowo jest mniej). Mamy to!  

Ale dostaliśmy też rozdzielczość na poziomie 2400 × 1080 px. Rozdzielczość FHD+ to wciąż bardzo dużo i jest zupełnie wystarczająca do codziennego użytkowania. Ale to nie jest ekran, który wspiął się na dach świata i ani widzi mu się stamtąd zejść. Szkoda że przyoszczędzono na rozdzielczości QHD+, bo uważne oko z pewnością zauważy mniejszą ostrość detali na wyświetlanych obrazach.

Przykład? Chcecie ustawić sobie piękną, szczegółową tapetę. Ma być widać każdy włosek, każde źdźbło trawy. Pudło – detale są lekko rozmazane albo poszarpane. Puryści tapetowi mogą się zirytować. W codziennym użytkowaniu absolutnie tego nie widać, ale czasami jak się coś zobaczy, to trudno to już „odzobaczyć”.

Wyświetlacz OnePlus 8T w piosnie

Zgodnie z zapowiedziami jasność wyświetlacza rzeczywiście jest bardzo duża. Szczególnie łatwo można przekonać się o tym wieczorem, kiedy ta akurat nie powinna być zbyt przesadzona. I tutaj też jest problem, bo w zupełnej ciemności ekran OnePlusa 8T wręcz razi. Jego jasność minimalna w moim odczuciu jest zbyt wysoka. Chociaż może to dobrze, że jest tak jasno? Przynajmniej osoby lubujące zrobić przegląd social mediów przed spaniem oduczą się tego niezdrowego nawyku.

OnePlus 8T ekran poziomo

Cieszę się z odświeżania 120 Hz w OnePlusie 8T. Jest jednak wielu takich, którzy twierdzą, że zupełnie wystarczające byłoby mniej energochłonne 90 Hz. Teoretycznie tak, bo różnica między tymi wartościami jest widoczna głównie w grach, a podczas codziennego, mechanicznego scrollowania Instagrama i tak nie zauważa się tej płynności. Tylko po co kokietować i ograniczać się do półśrodków? Każdy woli więcej, lepiej i szybciej. 120 Hz robi świetną robotę i nie ma co być malkontentem. Responsywność ekranu do tego jest mistrzowska, więc z każdego dotknięcia płynie przyjemność z interakcji z ekranem.

O samej jakości ekranu Fluid AMOLED chyba nie muszę przekonywać. To najwyższa półka ekranów oferująca fantastyczne kolory, perfekcyjne kąty widzenia i zupełnie czarne czernie. 

OnePlus 8T przód w ręce

Jak wcześniej wspomniałem, OnePlus nie wspiął się ani na dach świata, jakim jest Mount Everest, ani też tym bardziej na K2, które jest uważane za najtrudniejszą górę świata. OnePlus poszedł na spacer po szwajcarskich Alpach i dotarł na popularny szczyt Matterhorn – pięknie wyglądający zarówno na papierkach słodyczy marki Toblerone, jak i w rzeczywistości. Ekran OnePlusa też wygląda świetnie na papierku i w rzeczywistości, ale nie jest to najwyższe osiągnięcie inżynierii, jakie OnePlus delikatnie sugerował swoimi zapowiedziami.

Bateria z ładowaniem Warp Charge 65 W

Do gwiazd najbliżej jest ze szczytów górskich, a bateria i ładowanie miały być właśnie kolejnymi z najjaśniejszych ciał niebieskich na nieboskłonie wykreowanym przez OnePlusa. I to rzeczywiście się udało, bo superszybkie ładowanie Warp 65 W ładuje baterię o pojemności 4500 mAh w niecałą godzinę. To, co mi się szczególnie podoba w tej ładowarce, to fakt, że ta nie oszukuje użytkownika. Podobnie szybko ładuje smartfon przy poziomie 90%, jak i przy poziomie 30%. To najprawdopodobniej zasługa podzielenia baterii na 2 mniejsze.

Standardowy wynik, jaki udało mi się osiągnąć podczas 3-tygodniowych testów to około 5 godzin pracy smartfona na włączonym wyświetlaczu. Jest to standardowy wynik, choć tu musimy też liczyć odświeżanie 120 Hz i włączony tryb always on display w ciągu dnia.

Zaskakujące jest to, że ekspresowe tempo ładowania robi różnicę nawet podczas siedzenia w domu, a nie tylko w podbramkowych sytuacjach, gdy trzeba szybko naładować smartfon. Po prostu człowiek przyzwyczaja się do wygody i teraz ponad godzinne ładowanie mojego OnePlusa 7T Pro wydaje mi się niemiłosiernie wlec. Czy jest jakiś haczyk? Owszem – jest nim ładowarka rozmiarów pudełka po butach. Oczywiście przesadzam, ale jest dość toporna i schowacie ją do lekko obcisłych dżinsów na własną odpowiedzialność.

Znajomy aparat

Aparat jest najmniej ekscytującym punktem nowego OnePlusa. Nie oznacza to, że jest słaby, lecz po prostu nie dzieje się w tym temacie nic ciekawego.  Jego matryca główna o rozdzielczości 48 Mpix to Sony IMX586, czyli ta sama, którą umieszczono w OnePlusach 7/7T.

Oprócz obiektywu głównego mamy:

  • obiektyw ultraszerokokątny 16 Mpix,
  • obiektyw makro 5 Mpix,
  • obiektyw czarno-biały 2 Mpix. 

Wszystkie zdjęcia wykonywałem z włączonym automatycznym trybem HDR i rozpoznawaniem scen. Na potrzeby wpisu wszystkie zdjęcia zostały skompresowane, więc ich jakość jest poglądowa i nie odzwierciedla w pełni rzeczywistych efektów aparatu.

Obiektyw główny OnePlus 8T

Zdjęcia z obiektywu głównego zazwyczaj są nasycone kolorami, ale w taki naturalny, ciepły sposób. Aparat podkręca nieco kolory – zwłaszcza tam, gdzie zachodzą spore kontrasty, więc część zdjęć bywa nieco przejaskrawiona, ale wciąż przyjemna dla oka. Nieco lepsza mogłaby być ostrość obrazów, które na pierwszy rzut oka takie są, ale po przybliżeniu detale nieco się rozmywają.

Aparat domyślnie robi zdjęcia 12-mpixelowe, ale można też włączyć format 48 Mpix. Na pierwszy rzut oka między tymi trybami nie widać różnicy – tę dostrzeżecie dopiero po przybliżeniu zdjęcia. Wtedy w oczy rzuci Wam się większa szczegółowość ujęcia, lecz nie jest to coś, co dawałoby mu nową jakość czy otwierało nowe możliwości fotografii.

Obiektyw ultraszerokokątny

To, co mnie cieszy to fakt, że kolory i nasycenie są podobne w trybie szerokokątnym i w trybie głównym aparatu. Taką spójnością obrazu nie mogą poszczycić się wszystkie smartfony w tej półce cenowej.

10-krotny zoom

OnePlus 8T oferuje 10-krotny zoom, który po prostu jest i nie ma co oczekiwać od niego cudów. Widać tutaj brak teleobiektywu. Z takim zoomem nie da się podglądać sekretnego życia kaczek:

10x zoom w OnePlus 8T

Obiektyw makro

Brak teleobiektywu dla wielu będzie rozczarowujący. Zamiast niego jest obiektyw makro 5 Mpix:

makro OnePlus 8T

Obiektyw do selfie i tryb portretowy

Obiektyw z przodu smartfona do selfie jest poprawny. Nie można mieć do niego ani zastrzeżeń, ani wysyłać pod jego adresem jakichś ochów i achów. Szkoda, że nie udało się wcisnąć drugiego obiektywu do zdjęć szerokokątnych tak jak w OnePlusie Nordzie. 

Mam wrażenie, że tryb portretowy zbyt mocno wyostrza pierwszy plan i odcina go od tła, przez co wyglądam jakbym był wklejony obok mojego kamiennego przyjaciela. Do tego nie do końca radzi sobie z poprawnym wycięciem mojej bujnej czupryny. Poniżej zdjęcia selfie z trybem portretowym, na którym widać te problemy oraz jedno bez niego. 

Tryb portretowy obiektywu głównego na szczęście radzi sobie już lepiej – choć może to kwestia zmiany modela?

dynia i jabłka portret

Tryb nocny

Nocne zdjęcia w OnePlusie 8T wychodzą całkiem nieźle o ile jest dobre oświetlenie – ale to przecież żadne odkrycie. Gdy jest go mało, to niebo staje się mocno blade, przez co zdjęcie traci na uroku. Jeśli jednak uda się utrzymać stabilnie rękę, to jest szansa na dobre nocne ujęcie ze stosunkowo soczystymi kolorami i bez wielkich szumów.

Wideo w OnePlus 8T

30 fps w 1080p ze stabilizacją obrazu

Stabilizacja obrazu w OnePlusie 8T działa tylko przy 30 fps i 1080p. Z całą stanowczością na obrazie można odczuć moje kroki, a do tego wszystkiego widać, że obraz nie jest zbyt płynny i szczegółowy.

60 fps w 4k bez stabilizacji obrazu

W porównaniu z materiałami ze stabilizacją znacznie lepiej filmy w 4k i z 60 klatkami na sekundę. Te nie mają stabilizacji, ale nie ma zbyt dużej przepaści w tej kwestii względem materiałów ze stabilizacją (oczywiście w kontrolowanych warunkach). Za to akcja przebiega znacznie bardziej płynnie, a obraz jest dużo lepszy.

Zwolnione tempo

Jeśli zdecydujecie się na OnePlusa 8T, to zapewne z funkcji nagrywania w zwolnionym tempie zapewne skorzystacie zaledwie kilka razy, ale tak to wygląda w praktyce:

Pozostałe tryby aparatu

Poza tymi najpopularniejszymi trybami aparatu w OnePlusie 8T jest jeszcze tryb Pro (można robić zdjęcia w formacie RAW),  poklatkowy i zdjęcia panoramicznego. Skupiłem się jednak na tych najważniejszych, ponieważ to właśnie z nich korzysta zdecydowana większość osób podczas codziennego użytkowania.

Quo vadis nakładko OxygenOS?

Na bardzo duży plus trzeba zaliczyć Androida 11 na pokładzie OnePlusa 8T. Zmiany wizualne w samym systemie i nakładce Oxygen OS pozostawiam do osobistej oceny, choć mnie one nie przypadły do gustu. Szczególnie irytująca jest zmiana jasności ekranu, która następuje z dużym opóźnieniem, a nie jak wcześniej natychmiastowo. 

Najważniejsze jednak jest to, że kupując OnePlusa 8T macie zapewnione dłuższe wsparcie systemowe niż w przypadku konkurencyjnych OnePlusów 7T Pro czy OnePlusów 8/8 Pro, które po wyjęciu z pudełka mają Androida 10.

Poza tym OxygenOS to nakładka znana jako jedna z najlepszych wśród Androidowców i ja tę opinię podtrzymuję. Jest elegancko, przejrzyście, szybko i czysto. Pojawiła się też nareszcie funkcja always on display, jednak póki co OnePlus nie oferuje zbyt estetycznych i ciekawych zegarów. Czekamy na więcej polotu i finezji.

Podsumowanie recenzji OnePlusa 8T, czyli T jak nieostry

OnePlus 8T jest nieostry. Żeby werdykt zgrywał się z nazewnictwem serii, to można by użyć przymiotnika „tępy”, ale to byłaby nieprawda. W końcu to jest smartfon z naciskiem na smart, bo jego szybkość i pewność działania jest fenomenalna, a wszystkiemu przyświeca świetna technologia ekranu Fluid AMOLED. Tylko że to wszystko już widzieliśmy w poprzednich modelach chińskiego producenta. Za to 8T nie rozwiązuje stałych bolączek w postaci braku certyfikatu IP68, ładowania indukcyjnego czy teleobiektywu. Jest on czymś między OnePlusem 8 i OnePlusem 8 Pro z domieszką Norda.

Nie ma w tym smartfonie niczego wyrazistego. Poza tak naprawdę najważniejszym –stosunkiem jakości do ceny. OnePlus 8T broni się całkowicie tym, że jest rozsądnie wycenionym urządzeniem. Polecam go każdemu, kto szuka smartfona z topową specyfikacją i stabilnym, przejrzystą nakładką i systemem, który będzie służył przez lata.

Minusy

  • brak rozdzielczości QHD+
  • brak wodoodporności potwierdzonej certyfikatem IP68
  • brak teleobiektywu
  • brak ładowania indukcyjnego

Plusy

  • fenomenalna szybkość działania
  • głośniki stereo
  • ekran Fluid AMOLED
  • bardzo dobry czytnik linii papilarnych w ekranie
  • dobry aparat
  • superszybka ładowarka 65 W
  • jakościowe etui
  • łączność 5G

Ocena redakcji

7/10