Najlżejsze, ale nie najlepsze gamingowe słuchawki. Test i recenzja gamingowego headsetu Radon 800 od Genesis

I oto kolejne gamingowe słuchawki na rynku. Nie ma nic dziwnego w poczuciu zmęczenia kolejnym headsetem, który rzekomo ma być tym najlepszym. Dobra wiadomość jest jednak taka, że Radon 800 nie stara się być najlepszy, ale robi swoje naprawdę dobrze. Zapraszam do recenzji gamingowego headsetu Genesis Radon 800.

Motto tego headsetu to: „wiem, że nie jestem najlepszy, ale robię naprawdę dobrze to, na czym położono nacisk przy projektowaniu. Jestem ultralekki, wygodny i fajnie brzmię.”

Zawartość opakowania Genesis Radon 800. Nie ma nudy, jest wypas – unboxing kompletu

Producent chyba wziął sobie do serca poczucie satysfakcji z unboksingu i użytkowania kompletu, bo przecież przedmioty schowane w kartonie nie tylko mają sprawiać dobre wrażenie na początku, ale też służyć razem ze słuchawkami. Tutaj jest bogato, a to sugeruje, że headset ma wszechstronne zastosowanie. I to jest prawda.

W opakowaniu znajdziemy:

  • Headset Radon 800
  • Materiałowy woreczek
  • Dodatkowy zestaw padów na uszy wykonany z materiału (oryginalnie zamontowany zrobiony jest ze skóry ekologicznej)
  • Odpinany mikrofon
  • Zestaw kabli (USB -C – USB-A, Jack 3,5 mm – USB -C, przejściówka żeński minijack – podwójny wtyk na słuchawki i mikrofon)

To naprawdę fajny zestaw, który sugeruje, że słuchawki są w pełni multiplatformowe, więc praktycznie każdy gracz na tym skorzysta. Mobilny, konsolowy, czy PC-owy – każdy może używać tego modelu. Miłym, coraz częstszym akcentem, jest dodawanie pokrowca na słuchawki w postaci woreczka. Ten jest materiałowy, przyjemny w dotyku, ze ściągaczem.

Specyfikacja słuchawek

Średnica membrany

40 mm

Pasmo przenoszenia słuchawek

20 ~ 20000 Hz

Impedancja słuchawek

32 Om

Czułość słuchawek

116 dB

Regulacja głośności

Tak

Wbudowany mikrofon

Posiada, przy słuchawce

Odłączany mikrofon

Tak

Pasmo przenoszenia mikrofonu

100 ~ 10000 Hz

Czułość mikrofonu

-42 dB

 

Zobacz pełną specyfikację Radon 800 w x-komie

Warto zwrócić uwagę na impedancję i skuteczność słuchawek. 32 Ohmy przy skuteczności 116 decybeli to raczej granica dla telefonów. To znaczy, że dźwięk jest wystarczająco głośny, by z satysfakcją grać, ale nie uda się rozkręcić głośno słuchawek przy Spotify czy YouTubie. Granica głośności jest odczuwalna. Przy PC-ach i konsolach jest to oczywiście już nieistotne.

Genesis Radon 800 cale

Jakość wykonania Genesis Radon 800

Słuchawki wykonane są poprawnie. W konstrukcji nie ma nic zaskakującego poza wagą produktu. Waga całkowita słuchawek nie przekracza 200 gramów (producent podaje dokładnie 178,9 grama), a to wymusza pewne kompromisy na zastosowanych komponentach, przede wszystkim na pałąku. Cały headset raczej należy do tych bardziej kompaktowych – jest stosunkowo niewielki i naprawdę lekki.

Pałąk jest bardzo giętki, elastycznie poddaje się wygięciom. To po prostu kawałek bardzo cienkiego i wąskiego aluminiowego pręta, ukrytego w plastiku i ekoskórze (szczytowy punkt pałąka pokryty jest ekoskrórą). Podejrzewam, że tutaj sporo zyskano na wadze. Przez cały czas testowania tego headsetu nie mogłem pozbyć się wrażenia, że bardzo łatwo jest uszkodzić ten sprzęt. Dosyć wątły szkielet za sprawą swojej wagi daje wrażenie podatnego na usterki. Po kilku tygodniach używania sprzętu zgodnie z przeznaczeniem nic mu się nie stało i nawet, wbrew moim rokowaniom, nie odkształcił się. Jest więc trwalszy niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Zastosowany plastik na nausznikach jest matowy. Musi być cienki by, znów, zyskać na wadze. Oczywiście pod palcem tego nie czuć, ale czuć to przy odtwarzaniu dźwięku, do czego przejdziemy później. Do samej jakości nauszników nie można się jednak przyczepić. Te obracają się wokół swojej osi w promieniu 90° i są na tyle spore, by bez problemu objąć całe ucho. Są jednak dosyć płytkie, więc płatek ucha dotyka siatki głośnika. Osoby o większych uszach mogą odczuwać dyskomfort.

Pady są miękkie i elastyczne. W opakowaniu są ich dwie pary, więc jeżeli ktoś nie chce przykładać skóry proteinowej do głowy, może użyć tych materiałowych. Te drugie są o identycznym kształcie i grubości, więc będą wygodne, ale ucho cały czas dotyka siatki głośnika.

W ogólnym rozrachunku słuchawki zyskują z czasem. Zaraz po wyjęciu z pudełka wydają się podatne na uszkodzenia, ale kilka tygodni później służą w niezmienionej formie. Chociaż pierwsze wrażenie raczej nie znika, to z pewnością blaknie w obliczu dzielnej trwałości headsetu. Zastosowane komponenty są w porządku i nie starają się udawać klasy premium, za to po prostu spełniają swoje zadanie.

Genesis Radon 800 interfejs

Design słuchawek

Wygląd rzecz względna i tutaj zapraszam do samodzielnej oceny. Radon 800 nie stara się być na siłę drapieżny i do bólu gamingowy. Ten headset jest po prostu estetyczny. Nie jest to najpiękniejszy model, ale jest w porządku. Nie ma ekstrawagancji, za to jest prostota.

Na zewnątrz, w centralnej części nauszników, znajduje się logo producenta. Zachowano tutaj kolorystykę marki. Wewnątrz nauszników znajdują się spore, wygodne oznaczenia lewej i prawej strony.

Prawa muszla jest wolna od wszelkich złącz. Cały interfejs kryje się po lewej stronie. Tutaj mamy gniazdo na mikrofon, USB-C, regulację głośności i przycisk mikrofonu. Do interfejsu da się przyzwyczaić, ale nie jest to najwygodniejszy model, z jakim miałem do czynienia. Najmniej odpowiada mi przycisk zasilania mikrofonu, który jest najdalej wysunięty, przez co nie klika się go wygodnie. Uważam, że zamiana miejsc z pokrętłem głośności rozwiązałaby ten problem.

Komfort noszenia Genesis Radon 800

Tych słuchawek praktycznie nie czuć. To tak lekki headset, że dosłownie można zapomnieć, że ma się go na głowie. Jedynie ucho dotykające siatki głośnika przypomina mi, że mam coś na sobie. Zwolennicy kompaktowych i lekkich rozwiązań będą zachwyceni. To właśnie do nich skierowany jest ten model.

Za sprawą bardzo niskiej masy, a zatem, jak już wspomniałem, cienkiego kompozytu i płytkich nauszników, trudno mówić tu o izolacji od otoczenia. Po prostu słychać co się dzieje na zewnątrz. To idealne rozwiązanie kiedy chcemy słyszeć jak mama woła na obiad, ale nie wtedy, kiedy chcemy udawać, że nic nie słyszymy.

Genesis Radon 800 całe przód

Funkcjonalność Genesis Radon 800 – przewodowo, ale nie bezprzewodowo

Przewodowo jest tutaj naprawdę sporo możliwości i multiplatformowość tych słuchawek daje im ogromnego plusa. Świetnie łączy się to z ich kompaktowością – wsadzenie ich do plecaka, czy worka igielitowego (oczywiście uprzednio chowając do woreczka od producenta) to szalenie praktyczne rozwiązanie. Wpaść do kumpla na wieczorne (wieczorno-nocne) granie z tymi słuchawkami – żaden problem. Ważą tyle co nic i zmieszczą się nawet do małego plecaka. Ponadto całe okablowanie jest odłączane, co jest dobrym rozwiązaniem, a czego w poprzedniej generacji brakuje.

Ty grasz na PC-ie, a kumpel na konsoli? Dobrze się składa, po prostu zabierz odpowiedni kabel dostarczony przez producenta i tyle. Dobrej zabawy.

Narzekać można jedynie na brak łączności bezprzewodowej. Czy to radiowo, czy Bluetooth. Fajnie by było, jakby taka możliwość znalazła się w kolejnej generacji słuchawek.

Oprogramowanie do słuchawek

Jak zawsze – wchodzi w skład kompletu, ale nie jest przedmiotem recenzji. Sam program jest prosty w obsłudze, ale stosunkowo brzydki. Jest tutaj dużo bajerów jak modulatory głosu, czy echo do mikrofonu. To zdecydowanie tylko ciekawostka i pięć minut zabawy. Najważniejszy jest korektor, który umożliwia dostosowanie dźwięku do swoich preferencji. Oczywiście są tutaj wbudowane gotowe ustawienia, które można wykorzystać lub się nimi sugerować, ale zachęcam do świadomego dostosowania brzmienia pod siebie. Wtedy ze słuchawek można wycisnąć zdecydowanie najwięcej.

Genesis Radon 800 zgięte

Recenzja brzmienia gamingowych słuchawek Genesis Radon 800

Brzmienie tego modelu jest bardzo uproszczone i dostosowane do gier, z naciskiem na granie casualowe i półamatorskie. Jest to w końcu headset gamingowy w okrojonej cenie i zgodnie ze swoim mottem – nic nie udaje i dobrze robi to, co do niego należy.

A należy do niego reprodukowanie dźwięków nie w sposób selektywny i analityczny, ale kierunkowy i przyjemny. I tak właśnie brzmi headset Radon 800. To zadowalający dźwięk, który zyskuje w grach i w tym środowisku powinien być wykorzystywany. Cała charakterystyka skupia się wokół dolnych częstotliwości – tam jest najwięcej miejsca i to dół właśnie panuje nad całą resztą. Ten zabieg nadaje gęstości brzmieniu. Dźwięk jest skupiony, zwarty i miękki. To rozrywkowe brzmienie, najczęściej spotykane w gamingowych słuchawkach. Jest po prostu przyjemne, nastawione na dobrą zabawę.

W grach headset wypada dobrze. Wyraźnie słychać tupanie bohaterów, dźwięki środowiska i co najważniejsze, łatwo można określić kierunek, z którego dochodzi dźwięk. Słuchawki najlepiej radzą sobie z tym co jest w promieniu 180° przed graczem. Tutaj można najtrafniej ocenić z jakiego kierunku dochodzą odgłosy. Słuchawki trochę mniej precyzyjniej odwzorowują odległość i pozostawiają więcej pola na domysły. Wynika to raczej z budowy słuchawek – przetwornik jest blisko ucha, muszle są wąskie, a projektując ten model raczej nie położono na to nacisku. Po pewnym czasie można lepiej rozgryźć, czy dźwięk jest raczej dalej, czy raczej bliżej, ale trudno tutaj o pewność.

Gorzej jest z tym, co się dzieje za graczem, bo na ogół dzieje się… tak jakby na środku, trochę z tyłu. Słuchawki nie potrafią konkretnie powiedzieć z jakiego kierunku dochodzi dźwięk, ani jak daleko się jego źródło znajduje. Po prostu jest z tyłu. Najlepiej się wtedy obrócić i wsłuchać jeszcze raz.

Dźwięk przestrzenny 7.1 brzmi mocno wirtualnie, a niektóre odgłosy delikatnie prześlizgują się z miejsca na miejsce nie potrafiąc określić się, z którego kierunku dokładnie pochodzą. Tutaj też słuchawki tracą na detalach bardziej skupiając się na powiększeniu sceny. To pozytywnie wpływa na dźwięki środowiska, na tupanie i odgłosy wystrzałów, ale soundtrack nie brzmi już w tym trybie dobrze. Jestem jednak zaskoczony tym, jak dużo daje z siebie tryb 7.1. W przypadku tego headsetu rzeczywiście jest różnica i jeżeli zależy Ci na tym aspekcie, to się nie zawiedziesz.

Jak słuchawki wypadają w muzyce i filmach

Genesis raczej nie stara się łączyć rozrywki gamingowej z poza gamingową. Jednak zaskakująco dobrze headset Radon 800 radzi sobie poza grami. Charakterystyka typu V, czyli sporo basu, mniej środka i nadrabianie górą to średnia (a jednak coraz częściej spotykana) charakterystyka do delektowania się muzyką. Jednak w swojej półce cenowej Radon 800 nie pozostawia wiele do życzenia. Czasem bas zbyt nachalnie dyryguje resztą, zwłaszcza dolną średnicą chcąc ją niejako przykryć, ale wynika to z dostosowania słuchawek do rozrywki w obszarze gier wideo. Po jakimś czasie słuchawki mogą użytkownika słuchającego muzyki zmęczyć i nastąpi to szybciej niż w przypadku grania.

Lepiej jest w filmach, ponieważ lokacja dźwięku wpływa na odbiór dialogów i świata przedstawionego. Z zamkniętymi oczami można przekonać się skąd padają strzały i z której strony stoi osoba mówiąca. Zupełnie jak w grach. I zupełnie właśnie jak tam traci jedynie muzyka, która jest mniej naturalna niż reszta.

Działanie doczepianego mikrofonu

Jak działa mikrofon? To możecie ocenić sami odsłuchując poniższe nagranie. Ogółem dźwięk jest wyraźny i głośny. W tle jednak pojawia się nieprzyjemny pisk, który jest raczej problemem hardwareowym słuchawek.

Podsumowanie recenzji gamingowego headsetu Genesis Radon 800

Największą zaletą słuchawek Radon 800 jest ich waga. Nieprzekraczająca 200 gramów, ultralekka konstrukcja pozwala zapomnieć, że cokolwiek ma się na głowie. Ten model skierowany jest do osób, które lubią kompaktowe, lekkie słuchawki. Taki headset można nosić z przyjemnością. Niestety za niską masą produktu podążają kompromisy, na które musiał iść producent. Muszle są dosyć płytkie i chociaż obejmują cały płatek ucha, to osoby o większych uszach mogą mieć problemy z dopasowaniem headsetu do siebie. Konstrukcja wydaje się wątła i pomimo tego, że kilka tygodni testów przetrwała w niezmienionej formie, to trudno jest pozbyć się wrażenia, że jest podatna na uszkodzenia.

Brzmienie, wbrew konstrukcji, lekkie nie jest. Przeważają tutaj niskie częstotliwości, które rozporządzają całą resztą. Często bas wjeżdża na średnicę trochę ją przykrywając, co producent stara się zbalansować sopranem. W efekcie powstaje popularna charakterystyka, która dobrze sprawdza się w grach i filmach. Krótko mówiąc, brzmienie jest rozrywkowe. Dzięki temu, że headset nie stara się udawać czegoś, czym nie jest, wychodzi mu to na zdrowie. Słuchawki trzymają się swoich założeń i podkręcają efekty dźwiękowe w grach.

W ogólnym rozrachunku headset Radon 800 od Genesis radzi sobie przyzwoicie i warto rzucić na niego okiem. W swojej półce cenowej jest solidną pozycją. Jeżeli szukasz słuchawek bardzo lekkich, dosyć wygodnych i o popularnym brzmieniu z zawyżonym w charakterystyce basem, to ten produkt przypadnie Ci do gustu. Jest stworzony do grania i chillowania na YouTubie po emocjonującym meczu.

Minusy

  • Headset sprawia wrażenie wątłego
  • Płytkie nauszniki
  • Basowa charakterystyka
  • Interfejs mógłby być wygodniejszy

Plusy

  • Niesamowicie lekkie (niecałe 200 gramów)
  • Stosunkowo wygodne
  • Brzmienie basowe, ale za to zwarte i miękkie
  • Zawartość opakowania jest w pełni wystarczająca
  • Wirtualny dźwięk przestrzenny dobrze się sprawdza
  • Przewodowa uniwersalność

Ocena redakcji

8/10