Q-bar. Test i recenzja soundbara Samsung HW-Q60T

Gama soundbarów Samsunga na rok 2020 dzieli się na kilka rodzin, wśród których seria „Q” jest bardziej zaawansowana od podstawowej serii „T”. Na nasz warsztat trafił model HW-Q60T, który dostępny jest w cenie sporo poniżej dwóch tysięcy złotych. Jest to zatem najtańszy model z serii Q. Czy rzeczywiście oferuje więcej niż „T-etki”? Przeczytajcie moją recenzję, to się dowiecie.

Naszkicujmy zatem gamę grajbelek Samsunga:

  • Txxx – seria podstawowa (T450, T550, T650),
  • QxxT – seria środkowa (Q60T, Q70T),
  • QxxxT – seria wyższa (Q800T, Q900T, Q950T),
  • SxxT – niszowe soundbary specjalnego przeznaczenia (S4xT, S6xT).

Testowaliśmy fabrycznie nowy, sklepowy egzemplarz soundbara HW-Q60T, a nie egzemplarz dostarczony przez producenta. W trakcie testu grajbelka działała prawidłowo i nie było potrzeby aktualizacji oprogramowania systemowego.

Budowa i funkcje

Źródło: Samsung

Samsung HW-Q60T jest konstrukcją dwuelementową, tzn. niezintegrowaną: posiada belkę i zewnętrzny subwoofer. Belka ma długość 980 mm, wysokość 58 mm i głębokość 105 mm. Z kolei wymiary subwoofera to 205 x 353 x 303 mm (S x W x G).</p

Belka

Producent nie podaje ani liczby przetworników, ani ich rozmiarów. Na ściance przedniej belki umieszczono najprawdopodobniej 6 przetworników: w trzech grupach – po lewej i prawej stronie oraz na środku. Są to trzy pary „wklęsła wysokotonowa kopułka + podłużny stożkowy przetwornik szerokopasmowy”.

budowa przetworników samsunga hw-q60t (poszczególne warstwy są wyodrębnione przestrzennie)
Źródło: Samsung

Z kolei na górnej ściance mamy dwa przetworniki zakończone falowodami, tj. rurkami z kilkunastoma otworami – to właśnie one są odpowiedzialne za uprzestrzennianie dźwięku.

Źródło: Samsung

Każdy z przetworników w belce ma swój własny wzmacniacz: te na przedniej ściance o mocy 30 W, górne – 10 W. Daje to łączną moc znamionową belki równą 200 W (6*30 + 2*10).

Belka Samsunga HW-Q60T wygląda atrakcyjnie i solidnie zarazem, tym bardziej że pokryto ją nie materiałem tekstylnym, lecz metalową siatką.

górna część obudowy soundbara samsung hw q60, na której widać charakterystyczną kratkę

Na górnej ściance umieszczono cztery najważniejsze przyciski: włącznik, ciszej, głośniej, źródło.

Z przodu, po prawej stronie belki umieszczono wyświetlacz, który bardzo ułatwia korzystanie z niej. To duży plus, bowiem wielu rywali w tej klasie go niestety nie posiada.

wyświetlacz soundbara samsung hw-q60t, na ekraniku napis BT

Belka jest zasilana z zewnętrznego zasilacza, który jest co prawda niewielki, ale będzie zabierał cenne miejsce.

Pilot jest plastikowy i identyczny jak w większości soundbarów tej marki, co oznacza, że ma „normalne” tj. niefoliowe przyciski.

pilot samsunga hw-q60t

Na koniec opisu belki warto podkreślić, że jest przygotowana do montażu na ścianie.

Subwoofer

W subwooferze, który odbiera fonię z grajbelki całkowicie bezprzewodowo, pracuje pojedynczy przetwornik niskotonowy z membraną stożkową, napędzany przez wzmacniacz o mocy 160 W.

Choć skrzynkę subwoofera pokryto plastikową okleiną (tanią, lecz niezłej jakości), wykonane z płyty wiórowej ścianki są grubsze i solidniejsze niż u rywali w tej klasie (w teście „opukiwania” odgłos nie był tak głuchy). Bardzo mi się spodobały zaokrąglone rogi obudowy, które zmniejszają ryzyko skaleczeń np. u dzieci.

Co ciekawe, głośnik niskotonowy przykryto tekstylną osłoną o średnicy dużo większej niż średnica samego przetwornika. Ciekawe, ilu konsumentów da się nabrać na tę sztuczkę, którą producent stosuje także w wielu innych swoich subwooferach?

Przetwornik niskotonowy oddaje energię tylnej strony membrany przez tunel basrefleksu, mający ujście na górze tylnej ścianki.

Moc znamionowa całego urządzenia wynosi według producenta 360 W. Zarówno belkę, jak i baspudło wykonano w Chinach.

Łączność

Gniazda połączeniowe umieszczono z tyłu, w dwóch zagłębieniach obudowy.

Do dyspozycji mamy:

  • 2 x HDMI (w tym 1x ARC),
  • 1 x optyczne,
  • 1 x USB.
złącza samsunga hw-q60t z drugiej strony

Z kolei za łączność bezprzewodową opowiada Bluetooth z obsługą podstawowego kodeka SBC.

Funkcje soundbara Samsung HW-Q60T

Do dyspozycji mamy kilka trybów brzmienia, a mianowicie:

  • standard,
  • surround,
  • game,
  • adaptive,
  • DTS Virtual:X.

Nazwy trybów wyświetlają się na wyświetlaczu belki w języku angielskim. Natomiast jeśli podłączymy HW-Q60T do telewizora marki Samsung przez HDMI, w menu telewizora nazwy trybów pokażą się w języku polskim:

tryby pracy samsunga hw-q60t

Fajne, nieprawdaż? Oczywiście stanie się tak tylko wtedy, jeśli wcześniej w menu telewizora wybrany zostanie również język polski.

Jakość brzmienia soundbara Samsung HW-Q60T

Już od pierwszych chwil Q60T dał się poznać jako głośnik grający w sposób zrównoważony, ale jednocześnie zdecydowanie, pewnie i solidnie. Tryb standardowy brzmi całkiem nieźle nawet na muzyce, ale wydaje się ciemniejszy i mniej atrakcyjny od adaptacyjnego. Pomimo tego po dłuższym odsłuchu da się zauważyć, że w adaptacyjnym podbito nieco górę. Na przykład dobrze mi znane wokale Tong Li oraz Lily Chen miały lekko uwypuklone sybilanty, brzmienie było głośniejsze i zupełnie niepotrzebnie uprzestrzennione.

Przestrzenność brzmienia

Skoro mowa o przestrzenności to jest ona jednym z atutów Q60T. Jeżeli mamy dobrze odbijające fale dźwiękowe ściany boczne (jak w moim pomieszczeniu odsłuchowym) to efekty się pojawią. W pliku testowym Santeria dźwięk rzeczywiście potrafił dobiegać z miejsc oddalonych o 1-2 metry od belki. Potwierdził to również odsłuch moich ulubionych (brzmieniowo) fragmentów filmu Robin Hood (2019). W scenie, w której szeryf Nottingham bezwzględnie wyprasza z komnaty Lorda Pembroke, słychać było skrzypienie otwieranych i zamykanych drzwi. Dźwięk ten pobiegał nie z belki, ale z lewej strony telewizora – jakieś 30 cm od jego lewej krawędzi.

Aby się upewnić, że to nie złudzenie, dałem latarkę synowi, aby wskazał, z którego miejsca jego zdaniem dobiega dźwięk otwieranych drzwi. Na szczęście dla mnie wskazał dokładnie to samo miejsce, co oznacza, że się nie przesłyszałem. Dodam, że Q60T był krótszy od telewizora (Samsung 55TU7172) i ani na centymetr nie wystawał poza jego obrys.

Z drugiej strony, w scenie walki w skarbcu w tym samym filmie strzały, które strażnicy wypuszczali w stronę Robina, świszczały wokół telewizora, ale już nie tak sugestywnie jak w najlepszym rywalu, notabene tej samej marki (chodzi o niszowy S60T), który testowałem kilka tygodni przed Q60T.

Podobnie było w scenie w katedrze – pogłos i dźwięk wysypywanych monet był świetny, ale brakowało tego „czegoś”, tej odrobiny „powietrza” i lepszej aury pogłosowej, które słyszałem w ww. lafstajlowym maluchu.

Trzeba pamiętać, że Q60T jest jednym z najtańszych (jeśli nie najtańszym) dwuelementowych soundbarów Samsunga wyposażonym w falowody i brakuje mu np. specjalistycznych, bocznych, efektowych głośników tubowych. Pomimo tego wiele konkurencyjnych soundbarów z tej półki cenowej w ogóle nie potrafi zapewnić nawet tej przestrzenności, którą zapewnia Q60T.

Tony niskie

Obszarem, w którym Q60T miażdży wielu rywali (w tym S60T – „ha, tu cię mam kurduplu!”), jest reprodukcja niskich tonów. Pisałem już o tym, że subwoofer jest solidniej skonstruowany niż rywale i to po prostu słychać. Kontrabas w jazzowych przebojach Holly Cole Trio wypadł po prostu znakomicie. W filmie Sully (2016) uderzenia basu w pierwszych trzydziestu sekundach filmu były po prostu świetne (podobnie jak zapinanie klamer w scenie, gdy spóźnialscy pasażerowie idą aleją pomiędzy rzędami siedzeń – choć ten efekt nie był oczywiście zasługą baspudła). To właśnie mocny bas stanowi jedną z głównych zalet Q60T.

Oczywiście w kategoriach absolutnych reprodukcja basu jest ograniczona, bowiem nie można oczekiwać rewelacyjnie kontrolowanego basu na wszystkich treściach i poziomach wysterowania. Sub Q60T najlepiej czuje się na średnich poziomach głośności, a gdy je przekraczamy, bas zaczyna mu się wymykać spod kontroli. Było to słychać nie tylko w „Shooooot” ze ścieżki dźwiękowej do filmu Trzy królestwa (Red Cliff, 2008), lecz także w Crazy Rich Asians (2018), gdzie sub nie odtworzył niskiego syntentycznego basu tak, jak powinien (co potwierdził odsłuch na moim dyżurnym baspudle firmy REL).

Z drugiej strony jeżeli odrzucimy porównania absolutne i skoncentrujemy się na półce do 2000 złotych, okaże się, że bas generowany przez Q60T jest… jednym z lepszych. Inaczej mówiąc, w tych bardzo wymagających utworach, w których Q60T się poddał i po prostu poległ… poległ nie tak sromotnie jak rywale. Wszystko zależy zatem od punktu odniesienia. W tej klasie cenowej oceniam bas Q60T jako jeden z lepszych. Nie chcę wymieniać nazw rywali, ale w kategorii do 1800 złotych nie znam soundbara, który całościowo brzmiałby lepiej niż właśnie Q60T.

Bilokacja głosu

Z niekorzystnych zjawisk wymieniłbym jeszcze dwa: nieco odchudzone głosy męskie oraz ich bilokację (czyli niewłaściwą częstotliwość podziału), wynikającą z przerzucenia reprodukcji części „barytonowego” pasma z belki do suba. W utworze The Missing Times, w którym Zhao Peng przez pierwsze 35 sekund śpiewa a capella (tj. solo), słychać, że jego piękny, niski głos wydobywa się nie tylko z belki, ale i z suba, bo częstotliwość podziału wypada właśnie w tym zakresie.

Z ww. względów Samsung Q60T spisze się lepiej na filmach niż na muzyce i do tego typu zastosowań go gorąco polecam.

Podsumowanie

Cokolwiek by o nim nie mówić, Samsung Q60T jest kompetentnie zaprojektowanym soundbarem, jednym z najlepszych w swojej klasie, który sprawdzi się szczególnie dobrze podczas oglądania filmów. Przyznam, że w cenie do 1800 złotych nie znam dwuczęściowego soundbara o tak dużym zakresie dynamiki i tak dobrych możliwościach reprodukcji dźwięku przestrzennego. Miło mi też donieść, że słychać postęp w stosunku do samsungowych soundbarów tej samej klasy, które testowałem dwa lata wcześniej – brzmienie nie ma takiej twardości i ostrości i nie wymaga tak długiego docierania.

Źródło: Samsung

Gdyby jeszcze tylko Q60T miał chociażby podstawowe funkcje sieciowe (np. Chromecasta), byłby wtedy kandydatem na czempiona w swojej klasie. Pomimo tego i tak jest udanym soundbarem, który broni się samą jakością brzmienia – po prostu słychać, że wyszło ono spod ręki profesjonalisty. A że nie jest idealny? A któryż to soundbar jest? Konstruktor nie może przecież użyć lepszych komponentów niż mu zatwierdził księgowy. Inaczej mówić, tak krawiec kraje, jak mu materii staje. A w przypadku Q60T samsungowy krawiec naprawdę nie ma się czego wstydzić. Polecam.

Thanks Samsung Audio Labs. Thanks Alan Devantier. Good job! However, next time we’ll be expecting more from you!

boczna ścianka samsunga hw-q60t na beżowym tle
Źródło: Samsung

Minusy

Plusy

geex rekomendacja