Ekstremalny, fit i ultras. Test pendrive’ów SanDisk

W czasach platform streamingowych, VOD i ripostowania słowami „ok boomer” tekstów typu „kiedyś to było”, raczej nikogo nie dziwi już to, że w pamięci flash można przechowywać całe bazy danych. Zawartości bibliotek, dyskografie i inne materiały, które jako fizyczne nośniki zajmowałyby przynajmniej jeden regał. Na rynku znajdziemy mnóstwo nośników, które różnią się nie tylko możliwościami, ale i designem. My do recenzji dostaliśmy trzy pendrive’y firmy SanDisk. Co można powiedzieć o każdym z nich?

Boxing / Unboxing Day

Wszystkie trzy pendrive’y SanDisk dotarły szczelnie zapakowane, a do ich otwarcia potrzeba było nożyczek i nieco determinacji. Na plus na pewno to, że jakkolwiek były one solidnie zabezpieczone, to dostawanie się do nich nie wymagało lasera czy piły ultradźwiękowej (a przy niektórych produktach wydaje się to nieraz niezbędny zestaw narzędzi do unboxingu).

Jeśli ktoś pamięta czasy znajdowania w czipsach tazosów z Gwiezdnych wojen albo specjalnych kuponów, które w blistrach zasłaniały figurki pokroju GI Joe, SanDisk przypomni mu owiane nostalgią lata. A zupełnie poważnie – w opakowaniach modeli Ultra Fit oraz Extreme Pro znajdziemy naklejki z jednorazowymi kodami, umożliwiającymi roczny dostęp do oprogramowania RescuePRO Deluxe. Przeznaczone jest ono do odzyskiwania danych. W wariancie Ultra Dual USB kodu tego niestety nie ma.

Naklejki te są w zasadzie jedyną dodatkową zawartością opakowań pendrive’ów poza samymi akcesoriami, co jest zresztą logiczne i zasadne. Przyjrzyjmy się teraz każdemu z trzech muszkieterów.

3 x SanDisk – poznaj każdy z nich

Patrząc na otrzymane do recenzji pendrive’y SanDisk można poczuć jak się Q prezentujący nowe gadżety Jamesowi Bondowi. Zarówno design, jak i funkcjonalność każdego z nośników przywodzą bowiem na myśl wyposażenie agenta Jej Królewskiej Mości. A zatem, pay attention, 007 i sprawdźmy każdy z pendrive’ów.

SanDisk 128GB Extreme Pro (USB 3.1)

Z wyglądu ni to szminka, ni to gwizdek, ni to wskaźnik laserowy. Kiedy jednak przesuniemy suwak, z jednego końca wysunie się złącze w standardzie USB 3.1. Na drugim końcu SanDisk Extreme Pro znajduje się natomiast uszko, przez które może nie przejdzie wielbłąd, ale na pewno da się tu przeprowadzić smycz lub inną linkę, by umocować pendrive np. przy kluczach.

Nośnik wygląda na solidny. Ryski jeśli są, to drobne. Suwak oraz metalowe elementy nieco się palcują, ale nie jest to problem, z którym nie mogłaby się uporać ściereczka. Podobnie jest z groźbą starcia się napisów, o czym piszą Klienci na stronie x-kom. Jest to bowiem najmniejszy z problemów, a pendrive jako taki wygląda solidny. Jest on gabarytowo największy ze wszystkich trzech pendrive’ów (21 mm szerokości, 71 mm wysokości, 11 mm grubości), ale spokojnie zmieści się w kieszeni, plecaku czy torbie.

Poza solidnym designem pendrive ma też solidnie strzec danych. Na pokładzie znajduje się bowiem oprogramowanie SanDisk SecureAccess z ochroną hasłem i 128-bitowym szyfrowaniem.

SanDisk 64GB Ultra Fit (USB 3.1)

Jeśli pendrive’y SanDisk porównać do rodzinki Daltonów z Lucky Luke’a, to SanDisk Ultra Fit byłby Joe. Najmniejszy z całej trójki (niewiele ponad 19, 1 mm wysokości, 15,9 mm szerokości, 8.8 mm grubości), może stanowić idealny przykład miniaturyzacji sprzętu i faktycznie zasługuje na nazwę „Ultra Fit”. Podobnie jak większy kolega ma on uszko do zaczepienia przy np. przy kluczach. A gdy wepniemy go do portu USB, to nie będzie specjalnie wystawał z boku i możemy się przemieszczać z laptopem bez obaw o zahaczenie i złamanie akcesorium, np. o framugę drzwi (nawiasem mówiąc, jest on także wstrząsoodporny). Czyżby zatem sprzęt idealny?

pendrive sandisk ultra fit 64 gb

Z jednej strony miniaturyzacja sprzętu jest jak najbardziej na plus (mocując się nie tak dawno z upchaniem rozmaitych urządzeń przed świątecznym wyjazdem do domu mogę coś o tym powiedzieć). Jednak z drugiej im coś mniejszego, tym niestety łatwiej gdzieś to zapodziać i zgubić

Trochę czarno widzę przyszłość pendrive’a, który mogę zmieścić w zasadzie nawet w bucie (niczym Sean Connery w Goldfingerze; serio, kinomani mogą sprawdzić podobieństwo między SanDisk Ultra Fit a obecnym w tamtym filmie urządzeniem naprowadzającym), ale który może się też niepostrzeżenie zapodziać i zgubić. Wprawdzie i tutaj mamy zabezpieczenie hasłowe, jednak utrata danych zawsze boli, a im ważniejsze one były, tym ból ten jest bardziej dotkliwy. Nie jest więc to na pewno akcesorium dla zapominalskich lub roztrzepanych.

SanDisk 128GB Ultra Dual USB Type-C 150MB/s

Chyba przy tym pendrivie można się najbardziej poczuć jak Q, przedstawiający pozornie niewinny gadżet, a naprawdę ukrytą broń. Z wyglądu SanDisk Ultra Dual USB przypomina bowiem głowicę maszynki do golenia. Gdy jednak skorzystamy z suwaka, możemy wysunąć jedno z dostępnych złączy. „Jedno z”? Owszem. Model ten, jak sama nazwa wskazuje, obok USB w standardzie 3.1 Gen. 1 posiada także USB-C. Można więc powiedzieć, że jest to pendrive najbardziej „na czasie”, biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej urządzeń korzysta z takiego właśnie złącza.

Jeśli chodzi o stylowość designu, to zdecydowanie bliżej mu do największego z trójki. Metalowa obudowa i połączenie srebrnej oraz popielatej barwy robią wrażenie. Wymiarowo mieści się w środku tria (gabaryty wynoszą 20 x 38 x 9,5 mm).

Przyznam, że choćby ze względu na rozwiązanie z podwójnymi złączami, pendrive ten najbardziej przykuł moją uwagę. Także gabarytowo wydaje się on ani nie za mały, ani nie za duży – nie zajmie przesadnie dużo miejsca, ale też nie da się tak łatwo zgubić (nawet jeśli jako jedyny z całej trójcy nie ma uszka, o które można by go zaczepić). 

Pendrive’y SanDisk kontra benchmarki

Design czy wytrzymałość są ważne, ale jednak najistotniejsze są możliwości każdego z pendrive’ów: to, jak szybko zapisują one dane i jak szybko są w stanie je odczytać.

Do naszych testów wykorzystane zostały dwa programy benchmarkowe – CrystalDiskMark (przy ustawieniach wyjściowych) oraz H2testw. Platformami testowymi były notebooki ASUS (ASUS Zenbook UX303LN z procesorem i7-5500U oraz – dla testu USB-C – ASUS VivoBook S14 S410UA z i5-8250U, oba z Windows 10). Poniżej można zobaczyć, jak prezentują się wyniki oraz jak się mają do deklarowanych wartości maksymalnych.

SanDisk 128GB Extreme Pro (USB 3.1) – deklarowane maksimum: zapis 380 MB/s, odczyt 420 MB/s.

SanDisk 64GB Ultra Fit (USB 3.1) 130MB/s – deklarowane maksimum: odczyt 130 MB/s.

SanDisk 128GB Ultra Dual USB Type-C 150MB/s – deklarowane maksimum: odczyt 150 MB/s.

Patrząc na wyniki wygrywa SanDisk Extreme Pro, który jest też najbardziej pojemnym z testowanych pendrive’ów. Trzeba też wskazać na wyższy wynik, który – wg CristalDiskMark – osiągnął mój osobisty faworyt,  SanDisk Ultra Dual USB, przy korzystaniu ze złącza USB-C. Natomiast przy złączu 3.1 pracował już wolniej. Oczywiście warto również wziąć pod uwagę to, że przy odczycie i zapisie zawsze pewną rolę będą odgrywały same pliki, jak i urządzenie, do którego podepniemy pendrive’a.

Podsumowanie

Ten niewielki test pokazał niewątpliwie zróżnicowanie pendrive’ów, nawet w obrębie akcesoriów tego samego producenta. Różnice dotyczą mniej lub bardziej subtelnych detali – czy to związanych z możliwościami, czy designem i zastosowanymi rozwiązaniami. Każdy z nich jest w zasadzie dla innego użytkownika, o innych potrzebach.

SanDisk Extreme Pro to może i olbrzym w swojej klasie, ale odpowiednio szybki i przeznaczony dla tych, którym nie przeszkadza większy pendrive, a zależy im na szybkim kopiowaniu danych. SanDisk Ultra Fit to – jak już była mowa – nośnik nie dla gubiących drobne i małe rzeczy, natomiast lubiących małe gadżety, które można bez trudu wszędzie zabierać. Także dla tych, którym nie jest potrzebna oszałamiająca prędkość czy pojemność (choć warto dodać, że są też warianty tego modelu o mniejszej lub większej). A SanDisk Ultra Dual USB to coś dla osób, które korzystają ze sprzętów o różnych portach i nie chcą się ograniczać, ale też wolą mieć jedno akcesorium, a nie dwa.

Podsumujmy jeszcze raz plusy i minusy każdego z testowanych pendrive’ów SanDisk.

SanDisk 128GB Extreme Pro (USB 3.1)

Minusy

  • podatność na zbieranie odcisków palców
  • nagrzewanie się podczas testów

Plusy

  • duża pojemność
  • duża prędkość odczytu i zapisu
  • oprogramowanie zabezpieczające
  • uszko do zaczepienia pendrive'a
  • stylowe wykonanie

SanDisk 64GB Ultra Fit (USB 3.1) 130MB/s

Minusy

  • niewielkie gabaryty
  • stosunkowo niewielka pojemność (w przypadku konkretnego wariantu)
  • nagrzewanie się podczas testów

Plusy

  • duża prędkość odczytu
  • niewielkie gabaryty oraz związana z nimi łatwość przechowywania i transportu
  • wstrząsoodporność
  • oprogramowanie zabezpieczająe
  • uszko do zaczepienia pendrive'a

SanDisk 128GB Ultra Dual USB Type-C 150MB/s

Minusy

  • niska prędkość odczytu i zapisu przy korzystaniu ze złącza 3.1

Plusy

  • Dual USB ze złączem USB-C
  • duża prędkość odczytu przy korzystaniu ze złącza USB-C
  • stylowy design
  • wyważone gabaryty
pendrive'y sandisk