Acer Swift 3 to wszechstronny laptop dla niemalże każdego. Mobilne procesory AMD Ryzen 5 czwartej generacji wprowadzają nową jakość na rynek urządzeń mobilnych. Tylko czy to wystarczy, by zrobić z tego notebooka dobry sprzęt? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.
Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, gdy wyjmowałem Acera Swift 3 z pudełka, to: „wygląda solidnie”. Warto dodać, że waga laptopa, to tylko nieco ponad kilogram.
Dokładnie jest to 1,19 kg, chociaż urządzenie wydaje się być „masywniejsze”. Już po pierwszych oględzinach, sprzęt wzbudza pozytywne odczucia płynące z obcowania ze sferą zewnętrzną – obudową.
Kładąc zaś ręce na palmreście komputera, pod nadgarstkami czuć sztywną i chłodną, aluminiową powierzchnię. Obudowa Acer Swift 3 pozostaje odporna na zbieranie się odcisków palców. Całość komponuje się spójnie w odcieniach srebra i czerni, z przewagą tego pierwszego koloru.
Można to oczywiście zrobić później, po połączeniu się z siecią i instalacji odpowiedniego oprogramowania. Uruchomienia czytnika można dokonać w opcjach logowania do systemu. Wymagane będzie również powiązanie urządzenia z kontem Microsoft.
Gadżet ten działa wybiórczo, o czym należy pamiętać w razie chęci szybkiego logowania do systemu. Wymaga bardzo precyzyjnego zeskanowania palca. W przypadku zrobienia tego w niedbały sposób może być konieczne powtórzenie skanowania odcisku palca.
W górną krawędź ramki matrycy wbudowana została kamerka o rozdzielczości 1 Mpx. Z jej lewej strony znajduje się dioda, która zapala się w chwili uruchomienia aplikacji do wideo-rozmów, zaś po obu stronach oczka obiektywu znajdują się mikrofony.
Urządzenie działa poprawnie, szybko łapie ostrość na rozmówcę, a w świetle dziennym obraz jest klarowny.
AMD Ryzen 5 4500U (6 rdzeni, 6 wątków, 2.30–4.00 GHz, 8 MB cache)
16 GB (SO-DIMM LPDDR4x, 4266MHz)
Dual-Channel, CL 40-39-45-90
Maksymalna obsługiwana ilość pamięci RAM 16 GB (wlutowana)
512 GB SSD M.2 PCIe
24 miesiące (gwarancja producenta)
Laptop posiada klawiaturę wyspową, która mimo niewielkiego rozmiaru urządzenia pozostaje wygodna.
Osobiście preferuję klawiatury odcinające się kolorystycznie od korpusu, niemniej, jednak kiedy po muśnięciu dowolnego klawisza, ta podświetla się, całość zyskuje na czytelności.
Font zastosowany na klawiszach jest wyraźny, znaki są łatwo rozpoznawalne. Czasem zdarza się natomiast, że samoczynnie aktywuje się klawisz „Num Lock”. Powoduje on, że klawisze U,I,O,J,K,L,M nie wprowadzają powyższych liter, a cyfry, zgodnie z przypisaną kolejnością. Ot, taka ciekawostka.
Touchpad urządzenia na domyślnych ustawieniach przesuwa kursor myszy z zadowalającą prędkością. Płytka nie ma problemów z odczytywaniem i rejestrowaniem poleceń. Przesuwając palec od jej skrajnego końca do przeciwległego, bez trudu kursor pokona szerokość całego ekranu. Precyzja stoi na dobrym poziomie, jednak zdarzało mi się musieć skorygować ruch, aby trafić precyzyjnie w drobne elementy jak „krzyżyki” zamykające okna etc.
Podczas pracy z komputerem zauważyłem, że gładzik jest dość luźno osadzony w korpusie laptopa. Fakt ten sprawia, że czasem zdawało mi się, że stuknięcie w niego nie było precyzyjne. Mimo to, gesty oraz rejestrowanie ruchu palców odbywało się bez przeszkód.
Płytka dotykowa nie posiada przycisków fizycznych, LPM oraz PPM działają na zasadzie wciśnięcia prawej lub lewej strony powierzchni touchpada.
Jak na początek, wydaj się być jednak bardzo dobrze.
Laptop wyposażony został w matrycę IPS o mocno nasyconych barwach. Temperatura barwowa w moim egzemplarzu przesunięty jest lekko w lewą stronę względem środka skali, o czym świadczy lekko żółtawe zabarwienie matrycy.
Biel jest ciepła, co pozytywnie wpływa na jakość pracy z urządzeniem oraz spowalnia męczenie się oczu. Należy jednak pamiętać, że taka kalibracja sprawdzi się przede wszystkim w użytkowaniu codziennym czy pracy biurowej.
Na szczególne wyróżnienie zasługują za to kąty widzenia. Są one po prostu bardzo dobre. Zarówno odchylanie się od komputera w pionie jak i w poziomie, nie sprawia najmniejszego kłopotu. Oglądanie filmu/serialu z częstą zmianą pozycji lub w nietypowym ułożeniu użytkownika będzie zatem komfortowe.
Backlight Bleeding praktycznie nie występuje. Podświetlenie matrycy jest równe, a efekt srebrzenia zaczyna być widoczny mniej więcej pod kątem około 45*.
Matryca pozostaje też na tyle jasna, że praca w świetle dziennym nie sprawia problemów, tak długo, jak promienie słoneczne nie świecą bezpośrednio na ekran. Praca stricte w plenerze – choć możliwa, na dłuższą metę wymaga dużego skupienia użytkownika.
W razie charakterystyki pracy, wymagającej częstego przebywania z komputerem w intensywnym świetle słonecznym, polecam wyłączyć opcje„dark mode” w aplikacjach, czy na stronach internetowych. Podczas pracy z klasycznym – jasnym stylem okien/stron, matryce pozostaje dużo bardziej czytelna.
Acer Swift 3 posiada podstawowy zestaw złącz. Na wyposażeniu są 2 USB typu A, port HDMI, złącze słuchawkowe mini-jack oraz USB typu C. To niewiele, jednak dzięki nowemu standardowi USB-C, możliwe jest szybkie ładowanie urządzenia.
Teoretycznie, dokupując odpowiedni adapter, hub USB, można dość niskim kosztem rozszerzyć dostępne interface’y o szereg dodatkowych złącz. Niemniej jednak jest to ekstra wydatek.
Z jednej strony chciałbym napisać, że jestem zachwycony czasem pracy na baterii, z drugiej strony moje wymagania chyba są zbyt niskie. Podczas „intensywnej” pracy biurowej, w skład której wchodziło pisanie maili, przeglądanie Internetu, pobieranie aplikacji, a także odtwarzanie muzyki i oglądanie materiałów na platformie YouTube, udało mi się wycisnąć z urządzenia 4 godziny.
Całość przy trybie pracy faworyzującym wydajność, zamiast oszczędzania energii, co istotnie rzutuje na odbiór wyników testów czasu pracy na jednym ładowaniu. No właśnie – ile trwa takie ładowanie?
Od 0 do 100% baterię laptopa napełniłem w niecałe 1,5 h, co uważam za dobry wynik, biorąc pod uwagę, że mikroskopijne ogniwo mojego iPhone SE 2 potrafi ładować się analogiczną ilość czasu i co gorsza, działać niewiele dłużej podczas intensywnego użytkowania.
W testach mieszanych, czyli faworyzujących oszczędzanie energii oraz przyciemniony ekran, urządzenie przekroczyło 6 h czasu pracy na jednym ładowaniu. Pracując za to w charakterze odtwarzacza muzyki, przpracowało 8 h. Wyniki są jak dla mnie zadowalające.
CPU pokazuje też tak zwany „pazur” w aplikacjach wielowątkowych, osiągając nawet dwukrotnie wyższą wydajność od niebieskiej konkurencji. Z pewnością nie ma co narzekać na nadmiar mocy obliczeniowej.
Czy jednak tak wysoki poziom będzie niezbędny w codziennej pracy? Moim zdaniem nie. Jeśli jednak jesteś osobą korzystającą z wielu okien aplikacji, masz otwarte „naście”, a nawet „dziesiąt” kart w przeglądarce, a dodatkowo nie masz w zwyczaju zbyt często ich zamykać – wydajności będzie pod dostatkiem (pod warunkiem, że mówimy o wersji 16 GB RAM).
Wynik Ryzen 5 4500U może zatem bez kompleksów konkurować z podobnymi rozwiązaniami dostępnymi dla użytkowników komputerów stacjonarnych. Imponujące.
Problem z efektywnym odprowadzeniem ciepła powoduje jednak umiejscowienie wylotu nagrzanego powietrza, który znajduje się za zawiasem matrycy. Taka konstrukcja, choć optycznie korzysta dla designu urządzenia, na dłuższą metę wpływa negatywnie na temperatury wewnątrz obudowy.
Prawdopodobną przyczyną problemów opisanych wyżej może być fakt, że producenci, zamiast zaprojektować urządzenie od podstaw pod konkretny procesor – „przekładają” tylko wnętrza z obudowy do obudowy. I to tworzy spore problemy…
Sprawa jest jednak dużo bardziej skomplikowana, więc porzucę te dywagacje.
Przede wszystkim moje rozgoryczenie potęguje fakt, że procesor praktycznie w ogóle nie pracuje z zegarem wyższym niż bazowy. W teorii wszystko się zgadza. Jego podstawowa wartość to 2,3 GHz i taką widzimy najczęściej w codziennym użytkowaniu. Szkoda jednak, że deklarowany zegar boost – 4 GHz, zauważyłem może kilka razy, i to tylko przez chwilę.
Jedynie zewnętrzny pomiar temperatur obudowy pozwala stwierdzić, co może dziać się wewnątrz urządzenia. Odpowiednio dla górnej części obudowy, przeciętna notowana przeze mnie temperatura najgorętszego miejsca, to okolice 40*C.
Z kolei najgorętsze miejsce spodu obudowy komputera podczas obciążenia oscylowało w okolicy 42-43*C.
Widać wyraźnie, w którym miejscu producent postawił punkt ciężkości. Komputer podczas niewymagających zadań pozostaje chłodny i cichy (choć wentylator pracuje cały czas). Względnie niski poziom generowanego hałasu pojawia się również podczas obciążenia. Praca wentylatora cechuje się generowaniem niskiego tonu, o charakterystyce lekko „basowej”.
Jeśli zatem system chłodzenia próbuje za wszelką cenę zachować wysoką kulturę pracy – całość musi odbić się na temperaturach. Osobiście brakuje mi tutaj trochę rozwiązania softwarowego, aplikacji gdzie użytkownik mógłby samodzielnie dostosować sposób pracy wentylatora.
Rozumiem jednak, że Acer Swift 3, to komputer przede wszystkim do zastosowań multimediano-biurowych, a w takim trybie pracy układ chłodzenia radzi sobie bardzo dobrze.
Procesor oferuje świetną wydajność, to już wiemy. Co za to z grafiką? W końcu to układ zintegrowany z procesorem. Jest zaskakująco dobry. Serio. Uruchomiłem kilka popularnych gier, w tym między innymi Counter Strike Global Offensive, League of Legends, PUBG, Euro Truck Simulator 2 czy nawet Fortnite i… wszystkie wyżej wymienione były grywalne. Oczywiście jedne mniej, a inne bardziej, niemniej na upartego radość z rozgrywki dało się czerpać w każdej z nich.
Odtwarzanie treści w rozdzielczości 4K na ekranie zewnętrznym przebiegało zgodnie z oczekiwaniami. Szkoda jedynie, że podział lokowania pamięci Radeon Graphic jest dość… skomplikowany.
Zintegrowana karta ma zarezerwowane na stałe jedynie 512 MB pamięci VRAM, za to dynamicznie może korzystać z aż 8 GB RAM. Warto zatem przy okazji wyboru mobilnego Ryzena 5 czwartej generacji, wybrać wersję z pamięcią operacyjna większą niż 8 GB RAM. Dla modelu z tą bowiem ilością dla karty graficznej przewidziane jest z kolei 4 GB.
Acer Swift 3 z procesorem Ryzen 5 4500U, to dobrze wykonany, wszechstronny laptop, który z powodzeniem może być domowym centrum pracy i rozrywki. Wydajny procesor w połączeniu z dużą ilością pamięci RAM (w wariancie 16 GB), stanowi idealne podłoże do produktywnej i efektywnej pracy w wielu oknach systemowych jednocześnie.
Dodatkowo dzięki niezwykle wydajnemu, zintegrowanemu układowi graficznemu, możliwe jest uruchamianie starszych, czy po prostu tych lepiej zoptymalizowanych gier, w zadowalającej płynności.
Praca z programami do montażu filmów, pokroju Adobe Premiere Pro, również nie stanowi dużego wyzwania, tak długo, jak projekt realizowany jest w rozdzielczości 1080p i ogranicza się do ujęć z 2-3 ścieżek oraz prostej kolor-korekcji.
Urządzenie świetnie odnajdzie się wszędzie tam, gdzie liczy się wielozadaniowość i produktywność. Z pewnością laptopem powinni zainteresować się studenci kierunków ścisłych, którzy planują wykonywać proste projekty 2D i 3D, oraz programiści. Oferowana wydajność w połączeniu z dość wydajną baterią zapewne pozwoli na komfortową pracę bez zasilacza przez cały dzień wykładów (w trybie oszczędzania baterii).




Super recenzja wszystko dokładnie omówione. Czekam na więcej czytałem to z przyjemnością