Macki Google sięgają daleko, ale jest parę miejsc na ziemi, gdzie rządzi inna „ośmiornica”. W Rosji to rodzimy Yandex trzyma rękę na pulsie wyszukiwań internetowych. Poza odpowiadaniem użytkownikom na ich zapytania Yandex dostarcza też znacznie więcej. To prawdziwy kombajn podobny do usług Google, co daje Rosji znaczną niezależność, ale i własny bąbel informacyjny. Przyjrzyjmy się mu bliżej.
Nazwa Yandex została wymyślona przez założycieli firmy, czyli rosyjskich odpowiedników Larry’ego Page’a i Siergieja Brina z Google. Byli nimi Ilya Segalovich i Arkady Volozh. Panowie pracowali wtedy dla firmy „Arcadia. Intelligent Projects”. Gdy w roku 1993 firma wypuściła kolejną wyszukiwarkę, obaj uznali, że powinna mieć ciekawa nazwę. Pewnego dnia usiedli więc i na kartce papieru zapisali, czym ma być ich nowa wyszukiwarka. Padły tam takie słowa jak search i index i wyszło im, że będzie to “yet another indexer”. Słowo Yandex mogło być zbyt amerykańskie, więc doszło do podmianki dwóch pierwszy liter na rosyjską Я, czyli odpowiednik Ya. Powstał program Яndex. Z czasem firma Arcadia stała się częścią CompTek, a kilka lat później powstał z niej Yandex i historia rosyjskiej wyszukiwarki zaczęła się na dobre.
Yandex to nie tylko „kolejna” wyszukiwarka. To cały pakiet usług, które jako żywo przypominają to, co oferuje nam Google. Użytkownik poza klasycznym wyszukiwaniem treści ma też do swojej dyspozycji możliwość odnajdywania interesujących go zdjęć i filmów.
Poza standardowym wpisaniem zapytania Yandex oferuje również możliwość wyszukiwania zaawansowanego i zawężenia naszych poszukiwań do konkretnej lokalizacji (nawet w obrębie miasta), czasu i języka. Po zalogowaniu się do usług Yandex mailem Yandex otrzymamy bardziej spersonalizowane wyniki wyszukiwania. Usługa oferuje też filtr „family search” przydatny dla młodszych użytkowników. Domyślnie włączone jest umiarkowane filtrowanie, ale można je całkowicie wyłączyć. Oczywiście wszystko działa również w wersji mobilnej.
Yandex pozwala również na wyszukiwanie w dokumentach oraz stosowanie języka zapytań, czyli na przykład cudzysłowowa do wyszukiwań precyzyjnych czy określenia „date”, by wyszukać po danej dacie.
Do dyspozycji są również mapy, przy pomocy których wyznaczyć można trasę na potrzeby podróży pieszo, samochodem, komunikacją publiczną, taksówką, a nawet hulajnogą. Mapy oferują też informacje o natężeniu ruchu, opcje wyświetlania zdjęć danego miejsca, jak i fotograficznych ujęć panoramicznych. System jest również w stanie pokazać poruszające się pojazdy komunikacji publicznej i to w czasie rzeczywistym. Dodatkowo jest też widok satelitarny, podręczna linijka do mierzenia odległości na mapie i możliwość współtworzenia map poprzez dodawanie, zatwierdzanie i opis zdjęć. Pasjonaci mogą również wspomagać projekt poprzez udoskonalanie aktualności informacji.
Dzięki szybkim skrótom wyszukiwarka pokaże nam na mapie najbliższe restauracje, sklepy spożywcze, apteki, stacje benzynowe i inne punkty, które mogą być dla nas interesujące.
Czymże byłby pakiet usług internetowych bez konta pocztowego, które daje login do zarządzania wszystkimi innymi usługami. Yandex mail jest zatem dla firmy Yandex tym, czym Gmail dla Google. Jeśli chce się w pełni wykorzystać możliwości rosyjskiego giganta internetowego, to warto mieć skrzynkę internetową w domenie Yandex.
Na start w ramach bezpłatnego pakietu użytkownik otrzymuje 10 GB przestrzeni w usłudze Yandex.Disk, odblokowanie konta dzięki hasłu PIN lub odciskowi palca, automatyczną segregację wiadomości od ludzi i botów oraz przyporządkowywanie ich do konkretnych folderów. Jest też możliwość personalizacji wyglądu, planowanie czasu wysyłki wiadomości, czy też wbudowany antywirus. W sumie można powiedzieć, że jak na dzisiejsze standardy mamy do czynienia z kompletną usługą pocztową.
Jak wiadomo wszelka komercyjna działalność w sieci nie może obyć się bez analizowania ruchu Internetowego. Do tego właśnie służy Yandex Metrica. Dzięki niej można prześwietlić użytkowników w sposób zapewne niewiele gorszy od tego, co oferują usługi Google. Yandex ma też jedną wielką zaletę w zestawieniu z Google. Nie ma tutaj limitów, pakietów i kosztów. Niezależnie od tego, jak duży jest ruch, usługa zawsze jest bezpłatna. Specjalnie używamy tego słowa, ponieważ podobnie, jak to ma miejsce w przypadku Google, nie jest darmowa, gdyż płaci się danymi, ale Rosjanom same dane widać wystarczają. Nie chcą dodatkowej kasy. To jednak nie koniec…
Niejako uzupełnieniem możliwości analitycznych usługi Yandex Metrica jest Yandex App Metrica. Usługa ta, jak nie nietrudno się domyślić, pozwala monitorować aplikacje i dostarcza ich właścicielom danych w obszarach takich, jak śledzenie reklam, analiza użycia oraz analiza niepoprawnego działania aplikacji (crash analytics).
System pozwala śledzić aktywność użytkowników z podziałem na konkretne grupy. Oczywiście dzięki tej usłudze dowiemy się wszystkiego o sprzęcie danego użytkownika oraz będziemy mieli możliwość wysyłania powiadomień push do ściśle sprecyzowanych grup docelowych.
O szczegółowym raportowaniu awarii aplikacji i błędach pojawiających się podczas ich używania też nie zapomniano. Jest też intuicyjne API, więc wszystko to razem wzięte tworzy całkiem zgraną całość.
Trudno dziś wyobrazić sobie świat bez Google Translate. Wchodzimy na dowolną stronę i możemy przetłumaczyć interesujący nas tekst. Yandex nie może zatem być gorszy i już od 2011 roku rozwija swoją usługę tłumaczenia pod szyldem Yandex Translate.
Zsynchronizowane tłumaczenie oferowane jest dla 100 języków, dla usługi dostępna jest wersja mobilna, a system poza wklejeniem tekstu może przetłumaczyć stronę, dokument, a nawet zdjęcie. Całkiem przydatne!
Tutaj raczej rewolucji nie ma, bo być nie może. Yandex browser to kolejna przeglądarka internetowa oparta o silnik blink i bazująca na otwarto-źródłowym projekcie Chromium. W zasadzie dziś poza Firefoxem, Chromium i jego forki mają monopol. Ot takie dziwne mamy czasy, że z jednej matni w drugą. Jak nie IE to Chrome, ale wróćmy do tematu.
Yandex browser oferuje zamiast usług Google, jakie mamy w Chrome, czy Microsoft jak w przeglądarce Edge, swoje własne filtry zabezpieczające i dodatkowo współpracuje z oprogramowaniem Kaspersky do analizowania naszych pobranych plików pod kątem zagrożeń.
Przeglądarka dostępna jest na systemy takie jak Windows i MacOS oraz w wersji mobilnej na Androida i na iOS. Yandex chwali się również takimi usługami jak DNS Crypt, zabezpieczeniami przed DNS Spoofing oraz szyfrowanie ruchu po http przy używaniu otwartych sieci Wi-Fi.
Co bardziej popędliwi analitycy zarzucają Yandexowi śledzenie użytkowników, ale w świetle tego, co robi Google i Microsoft, że o Facebooku nawet nie wspomnimy (o cholibka już to zrobiliśmy…), to praktyki takie należy uznać za „normalne” we współczesnym nienormalnym świecie.
To by było na tyle, jeśli chodzi o Yandex. Przesiadacie się z Google i wskakujecie w objęcia „mniejszego” Wielkiego Brata, a raczej Wielkiego Niedźwiedzia?
Jeśli interesują Was podobne tematy, zerknijcie też na:
Źródło: Yandex.com




Jak na razie to jest najlepsza wyszukiwarka na świecie.
Dziękuję pomysłodawcom.
Google sprzedaje dane użytkowników Yandeksowi. Wykazuje to zestaw blockerów z przeglądarki mobilnej DuckDuckGo.