Samsung Galaxy S – seria smartfonów, która stała się gwiazdą w galaktyce mobile

Samsung to aktualnie czołówka na rynku smartfonów. Czy jesteśmy fanami marki, czy też nie, to jasnym jest, jak słońce. Dzisiaj. Ale koreański gigant oczywiście pracował sobie na pozycję nie od wczoraj. Duży wpływ na sukces firmy miała, i ma nadal, seria, która zadebiutowała już 10 lat temu. Mowa o Galaxy S – obok Note’a flagowej linii Samsunga. A jak przedstawia się jej historia z perspektywy 10 modeli oraz nadchodzącej nowej generacji?

Czy można sobie wymarzyć lepszy czas na rzeczy nowatorskie niż pięknie okrągłą i równiutką datę? Na przykład 2010 rok, kiedy to liderami rynku mobile – powoli detronizującym tradycyjne komórki – były smartfony iPhone, BlackBerry, HTC czy Nokia. Pamiętacie to jeszcze? Pewnie już jak przez mgłę, gdyż ten stan rzeczy miał wkrótce ulec niemałej rewolucji.

Samsung Galaxy S (GT-I9000) – nie pierwszy, a prekursorski

Wszystko się zmieniło wraz z debiutem Supersmartfona Samsunga, który co prawda nie był pierwszym modelem z serii Galaxy, ale pod pewnym względem przełomowym. W 7 miesięcy od premiery sprzedało się go aż 10 milionów egzemplarzy oraz szybko doczekał się miana poważnego konkurenta dla telefonów Apple’a, do których był zresztą łudząco podobny.

Galaxy S wyróżnił się natomiast wydajnymi podzespołami i innowacyjnym 4-calowym wyświetlaczem Super AMOLED o rozdzielczości 480 × 800. A warto nadmienić w tym miejscu, że już wtedy samsungowe ekrany były jednymi z najlepszych dostępnych na rynku.

Ponadto pierwszą „eskę” zasilił jednordzeniowy procesor Exynos 3110 1 GHz, 512 MB pamięci RAM, moduły Bluetooth oraz wi-fi, a aparat smartfona liczył sobie 5 Mpix. Choć dziś te parametry raczej na nikim wrażenia nie robią, to na tamte czasy dawały wynik, który pozmieniał oczekiwania użytkowników wobec branży mobilnej.

samsung galaxy s

Samsung Galaxy S II (GT-I9100) – najlepszy smartfon z Androidem

Tak przez fanów marki, ale nie tylko, został nazwany kolejny smartfon z serii Galaxy S, co dowodzi temu, że Samsung nie tylko nie zwalniał tempa, ale także temu, że na technologii to się zna. Na potwierdzenie tego drugiego recenzenci wykonywali wówczas liczne testy, z których jasno wynikło, że w 2011 roku pod względem wydajności Samsung Galaxy S II nie miał sobie równych. Doceniany i uwielbiany przez wielu sprzedał się więc w niespełna rok w liczbie 20 milionów egzemplarzy.  

O tak wysoką kulturę pracy w Samsungu Galaxy S II zadbał m.in. zastosowany po raz pierwszy w smartfonie dwurdzeniowy procesor Exynos 4210 o taktowaniu 1,2 GHz, wspierany przez 1 GB pamięci RAM. Do zacnego grona dołączyły wychwalany szeroko wyświetlacz Super AMOLED Plus oraz ulepszony aparat z obiektywem 8 Mpix.

samsung galaxy s2

Samsung Galaxy S III (GT-i9300) – inspirowany naturą, podobny do mydelniczki

Dwa lata ze swoją flagową linią zdecydowanie wystarczyły Samsungowi do zdobycia podium smartfonowej ligi. W roku 2012 jego pozycja była już na tyle mocno ugruntowana, że kolejny z galaktycznej serii Samsung S III był wręcz skazany na komercyjny sukces. W ciągu zaledwie 50 dni od premiery sprzedał się w nakładzie 10 milionów sztuk.

Smartfon oczywiście, jak na nazwę serii przystało, kolejny raz był prawdziwie super, wyposażony został w superwydajne podzespoły oraz rewelacyjny wyświetlacz Super Amoled. Jednak to design, inspirowanego naturą, a wykonanego z plastiku, Samsunga zapadł najbardziej w pamięci konsumentów. Zaokrąglone brzegi i tył oraz błyszczące tworzywo porównywane były przez krytyków do mydelniczki.

samsung galaxy s3

Samsung Galaxy S4 (GT-I9500) – solidna kontynuacja

Czwarta odsłona serii Galaxy S to po prostu dobra kontynuacja, jednak pozbawiona większych fajerwerków. Nawet wygląd smartfona nie został zbyt mocno zmodyfikowany, choć tylna część obudowy stała się wyraźnie bardziej płaska. Nieładne zaokrąglenia pozostały niezmienione. Nie przeszkodziło to jednak Samsungowi Galaxy S4 osiągnąć liczby 10 milionów sprzedanych egzemplarzy wyłącznie w miesiąc od premiery, bijąc w ten sposób własny rekord.

Wartym odnotowania jest natomiast, a jakże, 5-calowy ekran „czwórki”, który jako pierwszy AMOLED z rodziny, obsługiwał standard rozdzielczości FullHD. W dodatku panel zmieścił się w obudowie niewiele większej od tej z poprzedniego modelu, co również było jego dużym atutem.

samsung galaxy s4

Samsung Galaxy S5 (G900F) – kryzys, jako naturalny element rozwoju

Spadek formy musiał w końcu nadejść, to naturalny etap każdego procesu. Padło na Samsunga Galaxy S5, który nie zrobił piorunującego wrażenia na konsumentach. Przełożyło się to również na zdecydowanie niższy wynik sprzedaży w porównaniu z wcześniejszymi modelami. To był więc moment, w którym Samsung został zmuszony do zboczenia z utartej ścieżki.

I nie chodzi o to, że na tle konkurencji S5 wypadało źle. Parametrowo i technologicznie Samsung wciąż stał na najwyższym poziomie. W kwestii wyświetlacza i wydajności nikt nie miał do niego startu. Jednak design, który był jak, dosłownie, drastycznie zerwany z rany plaster, to było dla użytkowników oraz samych fanów marki już zdecydowanie za dużo. Bijący po oczach sztucznością plastik też na pewno nie wpłynął na atrakcyjność „piątki”. 

samsung galaxy s5

Samsung Galaxy S6 (SM-G920) i S6 Edge (SM-G925) – jak feniks z popiołów?

Rok 2015 wydaje się być, po 2010, kolejną najlepszą datą na małą rewolucję. I taką w tym czasie zdecydowanie zaliczyła seria Samsung Galaxy S. Modele S6 i S6 Edge otrzymały elegancką, szklano-aluminiową obudowę, która w końcu nadała smartfonowi adekwatnie luksusowy wygląd. Ponadto krawędzie wyświetlacza zostały tutaj po raz pierwszy zaokrąglone w wariancie Edge, co okazało się wówczas strzałem w dziesiątkę. Telefony zyskały jeszcze więcej na elegancji oraz na przestrzeni do oglądania. Koniec końców doczekały się nawet miana najładniejszego telefonu Samsunga.

Niestety. Jakby paradoksalnie do poprzedniego modelu, podrasowanie wyglądu nie poprawiło sytuacji Samsunga. Co więcej, sprzedaż całkowita była duża niższa niż zakładano. W pierwotnej estymacji wynik miał sięgać do 70 mln sztuk, ostatecznie skorygowano go do 45 mln. Wpływ na taki stan rzeczy miały na pewno brak slotu na kartę SD, brak wodoszczelności oraz brak możliwości wymiany baterii.

samsung galaxy s6

Samsung Galaxy S7 (SM-G930) i S7 Edge (SM-G935) – korekta błędów z przeszłości

Samsung wyciąga jednak wnioski z analizy sprzedaży poprzedniego modelu, dlatego też Galaxy S7 oraz S7 Edge dostają zarówno slot na kartę, jak i wodo- i pyłoszczelność na poziomie IP68. I to właśnie te modele okazały się być prawdziwymi feniksami serii, gdyż nadały pierwszy zarys tego, jak flagowce marki wyglądają po dziś dzień, oczywiście nie licząc pojawiających się z każdym modelem innowacji.

Samsung Galaxy S7 i S7 Edge uzupełniły więc to, czego zabrakło w poprzednich modelach. A zachowały to, co dotychczas było najlepsze, czyli wysoce zaawansowane rozwiązania technologiczne oraz prestiżowy design łączący metal i szkło. Takie połączenie okazało się być idealnym rozwiązaniem, po którym Samsung ponownie zyskał w oczach konsumentów.

samsung galaxy s7

Samsung Galaxy S8 (SM-G950) i S8+ (SM-G955) – krok ku przyszłości

Jeżeli modele 7 były prologiem nowej historii smartfonów Samsunga, to Galaxy S8 i S8+, to już pełnokrwisty i mięsisty rozdział. Podobnie o ósmej generacji wyrażał się zresztą sam prezes działu mobile koreańskiej korporacji. I nie można mu w tym miejscu zarzucić marketingowej przesady. „Ósemki” w swoim czasie były zdecydowanie jedną z bardziej interesujących propozycji na rynku.  

Przede wszystkim Samsungi Galaxy S8 i S8+ pozbawiono fizycznego przycisku HOME, z kolei ramki ekranów zostały mocno wyszczuplone, a sam producent określił ten zabieg przekraczaniem granic. To, przy wciąż zakrzywionych krawędziach, dawało naprawdę godny pochwały i pozazdroszczenia efekt immersji. Wyświetlacz panoramiczny Infinity od Samsunga był jednym z pierwszych tego typu. Trzeba przyznać, że ciężko było w 2017 roku znaleźć coś wizualnie bardziej atrakcyjnego od S8.

Gdyby tego było mało, 12-megapikselowy aparat galaktycznych smartfonów ósmej generacji niejednokrotnie w branży nazywano najlepszym na świecie. Pokuszę się więc o stwierdzenie, że te modele nie tylko ugruntowały Samsungowi pozycję lidera, ale także przekonały do siebie dotychczasowych fanów innych marek.

samsung galaxy s8

Samsung Galaxy S9 (SM-G960) i S9+ (SM-G965) – pozycja ustabilizowana

Kolejna generacja flagowców to tylko umocnienie pozycji Samsunga na pozycji lidera. Galaxy S9 oraz S9+ nie wprowadziły żadnych większych innowacji do serii. Postawiono raczej na udane i sprawdzone rozwiązania. Podrasowane zostały więc tylko standardowe, w takim przypadku, komponenty. 

Dziewiąta odsłona Galaxy S dostała więc procesor Samsung Exynos 9810 taktowany zegarem 2,90 GHz z Androidem 8.0 Oreo za sterami. Do tego ulepszono kwestie fotograficzne, a mianowicie wartość przysłony awansowała z poziomu f/1.7 do f/1.5. Bez zmian pozostawiono wygląd smartfona i kwestie wyświetlacza. Poziom był zatem najwyższy i stabilny. Samsung doskonale wiedział, że to jeszcze nie pora na rewolucje.

samsung galaxy s9

Samsung Galaxy S10 (SM-G973x) i S10+ (SM-G975x) – historia piszę się teraz

I tak oto doszliśmy, tylko chwilowo – spokojnie, do końca galaktycznej historii. Ostatni, ale nie ostateczny, rozdział pisany jest przez Samsunga Galaxy S10 oraz S10+. Smartfony te odmieniły zupełnie dotychczasowy design, idealnie wpasowując się w nowoczesną stylistykę. Przedni panel to niemal w całości tafla ponad 6-calowego wyświetlacza. Kształty, choć bardziej kanciaste niż poprzednio, dodały wizualnie konstrukcji lekkości i elegancji. Z wyglądu Galaxy S10 to bezsprzecznie klasa premium.

Technologicznie również, ale czy to wystarczyło do miana najlepszego smartfona 2019 roku? Na tym etapie rozwoju rynku mobile, to już w dużej mierze kwestia indywidualna. Tak czy owak, dziesiąta generacja wyróżniła się m.in. czytnikiem linii papilarnych umieszczonym po raz pierwszy w serii w ekranie. Wyświetlacz raz jeszcze prezentuje się wyśmienicie, a do wydajności zarządzanej przez ośmiordzeniowego Exynosa 9820 – nie można mieć większych zastrzeżeń. Co by nie gadać, modele Galaxy S10 to po prostu najlepsze, jak dotąd, smartfony z Super serii Samsunga.

samsung galaxy s10

Samsung Galaxy S20 – od klasy premium do ultra

Smartfony zaprezentowane w roku 2020 zmieniły numerację i zamiast Galaxy S11 świat otrzymał Galaxy S20. Sprzęt na miarę 2020 roku, stąd i dwudziestka w nazwie. Jednak portfolio nie składało się z jednego, ale z trzech modeli: Galaxy S20, Galaxy S20+ oraz Galaxy S20 Ultra i jak nietrudno się domyślić, każdy kolejny stopień oferował coś więcej. Natomiast we wnętrzu każdego z nich biło to samo, 8-rdzeniowe serce jednostki Exynos 990, wytwarzane w litografii 7nm. Wraz ze wzrostem numeracji zwiększyła się wydajność, algorytmy AI także dostały upgrade, co najbardziej widać na zdjęciach i filmach. Dodajmy nie byle jakich filmach, bo w materiałach kręconych w 8K, ale do nich jeszcze wrócimy.

Na frontach pysznią się wyświetlacze Infinity-O z praktycznie niewidocznymi ramkami. Przekątna panelu w Galaxy S20 mierzy 6,2”, w Galaxy S20+ już 6,7”, natomiast w Galaxy S20 Ultra 6,9”. Sporo, lecz kwestię ergonomii i wygody użytkowania rozwiązano proporcjami 20:9. W każdym modelu oczy pieści rozdzielczość obrazu WQHD+, w grach częstotliwość odświeżania obrazu przyspiesza do 120 Hz, zapewniając ostrość i płynność w scenach emanujących dynamiką. Samsung pozwala jednak na ręczną zmianę odświeżania, aby funkcjonowała również w filmach, odczuwa to jednak bateria, z której szybciej ubywa energii.

Słowo o bateriach – w każdym egzemplarzu jest szybkie ładowanie i każdy z nich może być ładowany indukcyjnie. Smaczkiem jest ładowanie zwrotne, szczególnie przydatne dla właścicieli inteligentnych zegarków i słuchawek true wireless. Te gadżety naładujemy na pleckach Galaxy S20.

Wreszcie czas na aparaty. Ten potrójny, ten poczwórny i ten ze 100-krotnym zoomem. Potrójny aparat zagościł w Samsungu Galaxy S20 i jest pełnoprawnym aparatem flagowym, tyle że nastawionym na inne zdjęcia, niż jego brat z przydomkiem Ultra. 3 obiektywy prezentują się następująco: 12 Mpix (szerokokątny, f/1.8), 12 Mpix (ultraszerokokątny, f/2.2), 64 Mpix (teleobiektyw 30x, f/2.0).

W modelu z plusem na pierwszy rzut oka jest tak samo. Są 3 obiektywy: 12 Mpix (szerokokątny, f/1.8), 12 Mpix (ultraszerokokątny, f/2.2), 64 Mpix (teleobiektyw 30x, f/2.0), lecz oprócz nich w panelu z aparatem zagościł dyskretny sensor ToF. Jego zadaniem jest detekcja odległości od fotografowanego obiektu, co pozwala wygładzać artystycznie rozmywać tło i wygładzać krawędzie, aby pozostawały ostre.

Solidna zmiana rozdzielczości matryc aparatów widoczna jest dopiero w Samsungu Galaxy S20 Ultra: 12 Mpix (szerokokątny, f/1.8), 108 Mpix (ultraszerokokątny, f/2.2) oraz 48 Mpix (teleobiektyw, f/3.6), do tego kamera ToF. Elementem definiującym jakość Ultra jest nawet nie 10x zoom optyczny, ale 100x zoom cyfrowy – wartość w smartfonach dotąd niespotykana.

Smartfonami Galaxy S20 | S20+ | S20 Ultra Samsung rozsiadł się wygodnie w półce premium.

Samsung Galaxy S20


Recenzja Samsung Galaxy S20 Plus

Zgodnie z powiedzeniem, że historia pisze się na naszych oczach, bądź na bieżąco ze zmianami zachodzącymi w serii Galaxy S. Czytaj naszą recenzję Samsunga Galaxy S20+ i przekonaj się, czy faktycznie zasługuje na miano flagowca, którym został okrzyknięty już niedługo po swej premierze.