Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? Sprawdzamy średniobudżetowce z niższej półki

Patrząc na aktualną sytuację smartfonowego rynku, można dojść do wniosku, że zakup dobrego urządzenia do 1000 zł to nadnaturalny wyczyn. I faktycznie, kto za tę cenę chce mieć w kieszeni aparat fotograficzny, konsolę, telewizor i komputer w jednym, stanie przed nie lada wyzwaniem. Jeżeli Tobie natomiast zależy przede wszystkim na solidnym i niedrogim sprzęcie, który pochwali się płynnym działaniem, wydajną baterią, niezłym aparatem oraz wyświetlaczem, to nasze propozycje Cię nie zawiodą.

Czego oczekiwać od smartfona w cenie nie wyższej niż 1000 zł

O tym, czego oczekuje się – i czego można oczekiwać – od smartfona do 1000 zł, co nieco wiem, a to dlatego, że sama najczęściej jestem właśnie w tej grupie konsumentów. Żeby jednak nie być tak jednostronną, przekopałam się również przez branżowe fora i zasięgnęłam języka u współpracowników, dzięki czemu wyklarowało mi się kilka stałych cech, które według użytkowników powinny wyróżniać smartfon w tym wariancie cenowym. Należą do nich:

  • ekran o rozdzielczości przynajmniej Full HD
  • 4 GB przestrzeni na pamięć operacyjną
  • 64 GB lub 128 GB miejsca na dane użytkownika
  • wydajny procesor (zazwyczaj Snapdragon 6xx)
  • system operacyjny Android (aktualnie najlepiej w wersji 9 Pie)
  • bateria o pojemności nie mniejszej niż 3000 mAh
  • rejestrowanie wideo co najmniej w standardzie FullHD 1080p
  • obecność modułu NFC
  • slot na dualSIM z obsługą microSD
  • wejście słuchawkowe
  • złącze USB typu C

Celowo nie poruszam wyżej tematu zdjęć, ponieważ ostatecznie ich jakość zależy od różnych zmiennych, a nie od samej specyfikacji aparatu i liczby pikseli. Spotkałam się co prawda z opinią, że system fotograficzny w dobrym smartfonie powinien posiadać przynajmniej dwa moduły. Ja jednak bym z tym polemizowała. Nie wiem, czy kiedykolwiek zaimponuje mi przerzucanie się przez producentów coraz to większą ilością obiektywów, kiedy już widziałam świetne fotki wykonane za pomocą jednego, tyle że wspieranego przez dobrą matrycę i oprogramowanie.

wybieramy tani smartfon

Z rozmysłem nie wspominam też o preferowanym rozmiarze wyświetlacza, ogólnych wymiarach smartfona czy jego wadze. To są już bardzo indywidualne kwestie. Jedni szukają dużych paneli, na których komfortowo obejrzą seriale, drudzy kompaktowego urządzenia, które będzie przede wszystkim dobrze leżeć w dłoni. Nie da się jednak ukryć, że tendencja jest raczej wzrostowa, przez co kieszonkowego i zarazem mocnego sprzętu trzeba ze świecą szukać w każdym możliwym przedziale cenowym.

Pomijam również smartfony stworzone pod konkretne zadania. Skupiam się zatem na smartfonach nisko-średnich najlepszych do codziennego użytku dla wszystkich i jeśli takiego szukasz, to sprawdź poniższe zestawienie.

Najlepsze smartfony do 1000 zł w październiku 2019 roku

Przy pomocy powyższej specyfikacji dobranie odpowiedniego modelu smartfonu w cenie nie przekraczającej 1000 zł jest prostsze. W ramach objaśnienia dodam jeszcze, że w przygotowanym zestawieniu nie znajdą się propozycje wykraczające ponad tę kwotę nawet o grosz, ponieważ pod pojęciem do 1000 zł rozumiem, że jest to maksymalnie górna granica, jaką ktoś przewidział na zakup.

Xiaomi Redmi Note 7

Wątpię, aby kogokolwiek, kto interesuje się już od jakiegoś czasu tematem smartfonów, zaskakiwała ta pozycja. Xiaomi to jeden z liderów wśród smartfonów z niższych i średnich półek, chociaż nie tylko. Tak czy inaczej, Xiaomi Redmi Note 7 to jedna z lepszych propozycji mieszczących się w interesującej nas cenie.

xiaomi redmi note 7

Wraz z tym smartfonem do dyspozycji mamy ośmiordzeniowy procesor Snapdragon 660 wspierany przez 4 GB pamięci RAM oraz 128 GB pamięci wewnętrznej, z możliwością poszerzenia jej za pomocą karty microSD, oraz zarządzany przez Androida 9 Pie. Wszelkie dane przepracowywane przez podzespoły wyświetla ekran Redmi Note 7, na który składa się 6,3-calowy panel IPS o rozdzielczości w standardzie Full HD+ (2340 x 1080 px) i proporcjach 19,5:9. Na nim zobaczysz m.in. filmy nakręcone w max FullHD 1080p (do 120 kl./s), a także zdjęcia wykonane za pomocą podwójnego aparatu z głównym modułem 48 MPix i technologią łączenia pikseli oraz obiektywem 5 MPix odpowiadającym za głębie obrazu.

Ponadto Xiaomi Redmi Note 7 posiada baterię o pojemności 4000 mAh, funkcję szybkiego ładowania, wejście słuchawkowe, czytnik linii papilarnych z tyłu obudowy, obudowę ze szkła Gorilla Glass 5. Zabrakło natomiast możliwości obsługi komunikacji NFC.

Motorola Moto Z3 Play

Następną propozycję zajmuje kolejny specjalista od „średniaków”. W takim zestawieniu (a już zwłaszcza tworzonym przeze mnie) na pewno Motoroli nie zabraknie. Motorola Moto Z3 to również jedna z lepszych opcji do 1000 zł.

motorola moto z3 play

Z3 napędzana jest przez ośmiordzeniowego Snapdragona 636, także przy pomocy 4 GB RAM-u, ale już przy 64 GB pamięci wewnętrznej, jednak też z opcją jej poszerzenia, oraz pod czujnym okiem Androida 8.1 Oreo. W zamian za to Moto Z3 oferuje ekran super AMOLED Max Vision o przekątnej 6 cala i proporcjach 18:9 oraz rozdzielczości Full HD (2160 x 1080 px). System fotograficzny tworzy podwójny aparat z modułem głównym 12 MPix oraz obiektywem do głębi 5 MPix. Dodatkowo oprogramowanie aparatu umożliwia tworzenie kinografik czy zdjęć z kolorem spotowym.

Motorola One Z3 Play wyposażona jest również w czytnik linii papilarnych, ale umieszczony na bocznej krawędzi telefonu. Oprócz tego pojemność jej baterii wynosi 3000 mAh, jednakże uzupełniana jest szybko dzięki ładowarce o mocy 18W. Znalazło się też miejsce na moduł NFC, wejście słuchawkowe oraz same słuchawki w zestawie.

Huawei Mate 20 Lite

Co by nie mówiło się o marce Huawei, nie można jej odmówić, że smartfony wychodzą jej naprawdę bardziej niż nieźle. Średniopółkowy Huawei Mate 20 Lite znajduje się tutaj więc nie bez powodu, bo jest to zwyczajnie bardzo udany model, zwłaszcza w aktualnej cenie.

Sercem Mate 20 Lite jest ośmiordzeniowy, cieszący się dobrą sławą i opinią, Kirin 710. Współtowarzyszy mu 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci ROM, oczywiście z opcją rozszerzenia miejsca na dane użytkownika. Za funkcje mózgu odpowiada Android 8.1 Oreo. Oknem jest z kolei ekran IPS o przekątnej 6,3 cala obsługujący standard rozdzielczości Full HD+ (2340 x 1080 px) o proporcjach 19,5:9. Wyświetlacz zajmuje aż 85 % całej konstrukcji, co oznacza tylko, że ramki zostały elegancko zminimalizowane, nie licząc irytującego notcha. Główny aparat również składa się z dwóch modułów: obiektywu 20 Mpix oraz obiektywu do głębi 2 Mpix. Dla odmiany z przodu także znajduje się podwójny aparat, a całość wspierana jest przez algorytmy sztucznej inteligencji.

Huawei Mate 20 Lite też może pochwalić się obecnością modułu NFC, wejścia słuchawkowego, baterią o pojemności 3750 mAh z funkcją szybkiego ładowania oraz czytnikiem linii papilarnych znajdującym się na tylnej części obudowy.

Xiaomi Mi A3

Jeszcze jeden smartfon od Xiaomi nie powinien dziwić. Jak już wspominałam, Xiaomi jest gigantem wśród średnich półek. Xiaomi Mi A3 też wypada bardzo obiecująco, dlatego ciężko go w tym miejscu nie polecić.

Xiaomi Mi A3

Kwestie działania i wydajności Xiaomi Mi A3 przypadają w udziale ośmiordzeniowemu procesorowi  Snapdragon 665, 4 GB pamięci RAM, 64 GB przestrzeni na dane użytkownika z opcją rozszerzenia oraz czystemu systemowi Android One w wersji 9 Pie. Co ciekawe, ekran to 6,09-calowy AMOLED o proporcjach 19:9, ale w rozdzielczości 1560 x 720 piksela. Jeszcze bardziej interesujący jest aparat składający się z trzech obiektywów: 48.0 Mpix  główny z matrycą od SONY, 8.0 MPix szerokokątny oraz 2.0 MPix do pomiaru głębi. Dodatkowo przednia kamera liczy sobie 32 MPix i wspierana jest przez SI.  

Gdyby tego było mało, obudowę Mi A3 pokrywa szkło Gorilla Glass 5, bateria ma pojemność 4030 mAh i funkcję szybkiego ładowania, czytnik linii papilarnych wbudowany jest w ekran, kamery mogą rejestrować wideo w 4K i…oczywiście, jak to u Xiaomi, nie ma modułu NFC.

ASUS ZenFone Max Pro M1

Godnym polecenia w tym miejscu będzie też urządzenie od Asusa. Na podstawie własnych obserwacji wydaje mi się, że nie jest to marka mocno zakorzeniona w świadomości użytkowników smartfonów, chociaż bardzo dobrze radzi sobie również na tym polu. ASUS ZenFone Max Pro M1 nie odstaje na tle wcześniejszej konkurencji.

asus zenfon max pro m1

Wnętrze M1 Pro tworzy ośmiordzeniowy procesor Snapdragon 636 razem z 4 GB pamięci operacyjnej i 64 GB pamięci wewnętrznej – również z opcją jej poszerzenia. Tożsamość tego Asusa określa Android 8.1 Oreo. Za prezencję odpowiada 6-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD (2160 x 1080 px) i proporcjach 18:9. Na nim wyświetlić można na przykład zdjęcia wykonane przy użyciu podwójnego aparatu 13 MPix z obiektywem 5 MPix do pomiaru głębi oraz filmy nagrane w standardzie 4K.

Dodatkowo ZenFon Max Pro M1 wyposażono również w wejście słuchawkowe, niestety złącze micro USB, a stety – w wejście słuchawkowe oraz baterię o imponującej pojemności 5000 mAh.

Motorola One

Tym razem mamy do czynienia z telefonem za znacznie niższą kwotę, ale wciąż znajdującym się w przedziale 500–1000 zł. Na miano dobrego smartfonu do 1000 zł zasłużyła sobie bowiem również Motorola One. Jest to smartfon, który darzę szczególnym sentymentem i zaufaniem. Bardzo długo był moim towarzyszem i nigdy mnie nie zawiódł. Spełnił wszystkie moje oczekiwania (czyli zawsze większe niż mój budżet). Ale do rzeczy.

motorola one

Motorola One pracuje na czyściutkim Androidzie 8.0 Oreo. Jest członkiem grupy należącej do usługi Android One, dzięki czemu żadne łatki i nakładki nie zakłócają jej działania. Oprócz tego w pakiecie dostępne są niezwykle funkcjonalne gesty Moto. To w połączeniu z ośmiordzeniowym procesorem Snapdragon 625 i 4 GB RAM-u daje świetną wydajność i płynność. Ekranem Moto One jest 5,86-calowy wyświetlacz IPS o proporcjach 19:9 i niezbyt zachwycającej rozdzielczości 1440 x 720. Nie szkodzi, braki nadrabia przyzwoitym podwójnym aparatem 13 + 5 MPix.

Gdyby tego w tej kwocie było mało, Moto One obsługuje również NFC, ma wejście słuchawkowe, baterię 3000 mAh z TurboPower i 64 GB przestrzeni na dane użytkownika. Gorąco polecam z całego serca.

Czy niedrogi smartfon sprawdzi się dla średnio wymagającego użytkownika?

Słowem podsumowania chciałabym jeszcze dodać, że bądź co bądź, podoba mi się kształt, jaki przybiera właśnie rynek smartfonów. W akceptowalnej (nawet przez moje krakowskie kieszenie) kwocie możemy kupić teraz zwyczajnie dobry sprzęt, który nie przynosi wstydu i nie daje powodów do frustracji, a raczej wręcz przeciwnie.

Sprzęty warte kilka ładnych i ciężkich tysięcy kierowane są teraz raczej do miłośników tematu i mocno uwrażliwionych na detale smartfonowych możliwości. Cała reszta średnio wymagających użytkowników, w tym ja, z łatwością znajdzie smartfon idealny do potrzeb nieproporcjonalnie większych od zasobności portfela, bez konieczności wydawania więcej niż 1000 zł.