Historia kina 3D. Najlepsze filmy

Co jakiś czas słychać o nowych produkcjach filmowych w 3D. Jednak po wielkim boomie na tę technologię przy okazji Avatara, emocje ucichły. Producenci, którzy upatrywali wówczas w niej szansę na powiększenia zysków, zaczęli powoli rezygnować z produkowania telewizorów 3D. Poznajcie historie kina w trójwymiarze i według mnie najlepsze filmy wypuszczone w tej technologii.

Jak powstaje efekt 3D?

Efekt 3D w przeciwieństwie do holografu, to jedynie iluzja trójwymiarowości obiektów. Aby stworzyć wrażenie głębi obrazu, w filmach 3D zestawia się ze sobą dwa różne obrazy. Technologia wykorzystuje właściwości ludzkiego wzroku związane z nieco innym kątem patrzenia na dany obiekt przez lewe i prawe oko. Aby stworzyć film w trójwymiarze, stosowane są różne techniki, między innymi:

Technika anaglifów

Najprostszą i już praktycznie nieużywaną techniką wyświetlania obrazu 3D jest technika anaglifów. Pamiętacie może, jak w latach 90-tych dołączano do czasopism papierowe okulary z jednym szkiełkiem czerwonym, a drugim niebieskim? Później za ich pomocą mogliśmy oglądać w trójwymiarze specjalnie przygotowane zdjęcia lub filmy w telewizji. To właśnie ta technika. Elementy obrazu, które przeznaczone były dla lewego oka zabarwione były na niebiesko, dla prawego były czerwone. Po założeniu okularów dostrzegaliśmy tylko obraz w danym kolorze, co dawało właśnie efekt iluzji 3D. Stosowanie tej techniki jest tanie, ale jakość obrazu bardzo niska.

Metoda polaryzacyjna

To technologia, która odmieniła kino 3D i, mimo że już powoli wypierana jest wciąż jednak najpopularniejszą metodą odtwarzania filmów 3D w kinach i telewizorach. Specjalne okulary posiadają analogiczne filtry, wpuszczając do każdego oka tylko jeden rodzaj światła, dzięki czemu każde oko odbiera właściwy obraz. Mózg, tak jak w przypadku pierwszej metody, łączy oba obrazy w jedną całość.

Naprzemienna sekwencja klatek

Najprościej powiedzieć, że zgodnie z tą metodą na ekranie na zmianę wyświetlany jest obraz dla lewego i prawego oka. Tu również potrzebne są specjalne okulary. Te posiadają aktywne ekrany LCD z aktywną migawką, dzięki czemu kolejne klatki są albo przepuszczane, albo zatrzymywane, zależnie od oka. Z sekwencji reżyserowanych kadrów mózg konstruuje przestrzenny obraz.

Autostereoskopia 

Istnieje również technologia umożliwiająca oglądanie obrazu stereoskopowego bez konieczności używania okularów. To właśnie autostereoskopia. Nie rozpisując się o niej za dużo, w skrócie, polega ona na jednoczesnym wyświetlaniu na ekranie dwóch obrazów i optycznym ich rozdzieleniu dla lewego i prawego oka za pomocą układu soczewek lub pryzmatów bezpośrednio na ekranie.

filmy w technologii 3D

Historia technologii 3D na ekranie

Historia filmu 3D zaczyna się w 1890 roku, kiedy to wynalazca William Friese-Greene złożył wniosek patentowy dotyczący produkcji i wyświetlania filmu w tej technologii. Wykorzystywał do tego dwa ekrany, na których wyświetlane były identyczne filmy, a widzów zaopatrzał w stetoskopowe okulary. Dzięki nim oglądane obrazy nabierały pozornej głębi.

Głośno o technologii 3D zrobiło się w połowie lat ’90 za sprawą filmu Captain EO z Michaelem Jacksonem w tytułowej roli. Film wyreżyserował sam Francis Ford Coppola, a scenariusz współtworzył między innymi George Lucas. Ta 17-minutowa produkcja wyświetlana była tylko w parkach rozrywki Disneyland. Jeśli wydaje Wam się, że 17 minut to mało, to wspomnę, że każda minuta kosztowała, bagatela, 1 mln dolarów. Ogromny sukces filmu był podobno jednym z powodów powstania sieci kin 3D IMAX. Kapitan EO wyświetlany był w parkach rozrywki do 1998 r.,  potem został zastąpiony przez Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki, także w 3D.

Jednak prawdziwa rewolucja dla filmów 3D nastąpiła w 2009 roku. Wtedy do kin wszedł zrealizowany przez Jamesa Camerona Avatar. Za sprawą tego filmu cały świat oszalał na punkcie technologii 3D. Producenci telewizorów szybko podłapali trend zapoczątkowany przez Avatara i rozpoczęli produkcje telewizorów dostosowanych do technologii 3D. Wciskali tę technologię na każdym kroku, próbując udowodnić, że przyjmie się ona w domach tak samo, jak i w kinach. Jednak, przynajmniej na razie, tak się nie stało. Widzowie szybko zrozumieli, że w domowych warunkach nie da się odtworzyć efektów, które może dostarczyć nam sala kinowa, a producenci powoli zaczęli rezygnować z produkcji telewizorów 3D.

Najlepsze filmy 3D

W wypadku wielu filmów efekt 3D absolutnie nic nie wnosi i wydaje się być tylko zabiegiem producentów, mającym na celu uzyskanie większych dochodów z jego wyświetlania. Sama rzadko kiedy decyduje się na sens filmowy z efektem 3D. Powodów jest kilka. Po pierwsze dużo droższe bilety. Druga kwestia to te niewygodne okulary – po prostu. Poza tym są osoby, które podczas takich seansów w trójwymiarze mają problem z błędnikiem. Ja co prawda do nich nie należę, ale i tak dłuższe seanse są dla mnie męczące.

Aby więc zdecydować się na seans 3D, muszę mieć naprawdę mocne powody i być pewna, że warto obejrzeć dany film właśnie w tej technologii, a obejrzany w 2D nie dostarczy mi w pełni wrażeń estetycznych. I rzeczywiście istnieją filmy, dla których można powiedzieć, że technologia 3D została wprost stworzona. Oto kilka, wybranych przeze mnie, przykładów takich produkcji:

Avatar – początek ery kina 3D

Wspomniany już Avatar to zdecydowanie numer jeden i największy przełom w kinematografii, jeśli chodzi o technologię 3D. Dzieło Camerona stało się zresztą najbardziej dochodowym filmem w historii kina. Od pierwszych scen w filmie, widać, że był on tworzony z myślą o tym, żeby wprowadzić widza w głąb scenerii. Jednym z bardziej charakterystycznych momentów jest np. scena z unoszącymi się kroplami wody. Ten moment i wiele innych pokazuje, że trójwymiar ma w wypadku tego filmu tak ogromne znaczenie, że oglądanie go bez tych efektów lub w zaciszu domowym, moim zdaniem, w ogóle nie ma sensu.

filmy 3D - Avatar
Źródło: avatar.com

Hugo i jego wynalazek – baśniowy świat w 3D

Hugo… to pierwszy film, który Martin Scorsese zrealizował od początku do końca z myślą o 3D. I trzeba przyznać, że od razu udało mu się to doskonale. Film został nominowany do Oscara w 11 kategoriach, zdobywając w końcu aż 5 statuetek, w tym oczywiście za Najlepsze efekty specjalne. Podobnie jak w Avatarze, tak i tutaj widać, że technika 3D dla Scorsese nie była dodatkiem, ale elementem, który pozwolił na ekspresję twórczą. Efekty specjalnie są tu środkiem służącym opowiadaniu historii i pomagającym wprowadzić nas w baśniowy świat. I trzeba przyznać, że w przypadku wielu scen to się udaje.

Życie Pi – nienachalny trójwymiar

I tutaj nie będę pochylała się szczególnie nad fabułą i odwzorowaniem literackiego bestsellera, skupiając się głównie na zastosowanej technice 3D. Reżyser filmu Ang Lee pokazał w tym filmie, że 3D dla twórcy może być nie tylko trikiem podbijającym oglądalność, ale formą artystycznej wypowiedzi. Sam film, choć w moim odczuciu nudnawy, w połączeniu z efektami 3D ogląda się z zainteresowaniem. Trójwymiar jest tutaj niezwykle umiejętnie dobierany. Momentami jakby niezauważalny, podbijany dopiero w chwilach, kiedy naprawdę może zrobić wrażenie. Doskonała robota.

Źródło: foxmovies.com

Grawitacja – realistyczna podróż w kosmos

To film, którym reżyser – Alfonso Cuaron – wszystkim pesymistycznie nastawionym do kina w trójwymiarze zagrał na nosie. Cuaron udowodnił nim bowiem, że wciąż można stworzyć film, którego tak naprawdę nie wyobrażamy sobie obejrzeć w „zwykłej” technologii 2D. Samego filmu oceniać nie mam zamiaru, natomiast efekty robią ogromne wrażenie, tym bardziej że mamy do czynienia z fabułą dziejąca się w przestrzeni kosmicznej.

Dzięki wprowadzeniu nas w świat kosmosu w trójwymiarze możemy w pełni poczuć pustkę otaczająca bohaterów filmu i wczuć się w dramat, jaki rozgrywa się w filmie. Co prawda, podobno technologia 3D została dodana dopiero w post produkcji, ale da się odczuć, że film był robiony z myślą o jej zastosowaniu. I to się sprawdziło. Udowodniono, że przy odpowiednim podejściu i wykonaniu, filmy trójwymiarowe wciąż mają przyszłość i mogą stać się widowiskiem wciskającym widza w fotel.

filmy 3d - grawitacja
Źródło: warnerbros.com

Czy 3D ma jeszcze przyszłość?

Wydaje się, że szał na technologie 3D przychodzi falami wraz z jakąś rewolucyjną produkcją. Na ten moment możemy powiedzieć, że popyt na trójwymiar w kinie ucichł i widać to chociażby po frekwencjach na filmach wyświetlanych w tej technologii. Jednak, co przyniesie przyszłość? Cameron przygotowuje przecież cztery kolejne części Avatara. Czy odniosą one taki sam spektakularny sukces? Nie sądzę, bo przecież w historii kina na palcach policzyć można przypadki, kiedy kolejne części chociażby dorównały tej pierwszej. Być może musimy poczekać po prostu na jakiś mastępny, innowacyjny pomysł wprowadzający nas do nieznanego nam jeszcze świata. Czas pokaże.