Kryptowaluta Chia głównym powodem nadchodzących podwyżek cen dysków SSD i HDD
Chociaż Chia nie jest jeszcze przedmiotem handlu, już niedługo odczujemy jej wpływ na ceny dysków twardych i półprzewodnikowych. Specjaliści szacują, że podwyżki cen są nieuniknione. Nieuniknione są również niedobory produktów, jak ma to miejsce obecnie w przypadku kart graficznych.
Na szczęście są dwie iskierki nadziei.
Pierwsza zakłada, że producenci będą w stanie zareagować na rosnącą podaż odpowiednio szybko i sprawnie. Na ewentualnego bana sprzedażowego na górników wydobywających Chia raczej nie ma co liczyć, chociażby ze względu na kwestie formalne.
Druga zasadza się na fakcie, iż górników przygotowujących się do „kopania” Chia interesują przede wszystkim drogie, wydajne nośniki o pojemnościach, których raczej nie wykorzystuje się w kontekście konsumenckich desktopów i laptopów. Jest więc szansa, że jeśli ekologiczna kryptowaluta chwyci za gardło cały rynek dysków SSD i HDD, to zrobi to tak, że na dłuższą metę przeciętny konsument aż tak tego nie odczuje.
Z drugiej strony podobny argument wyciągano przy okazji Bitcoinów, tymczasem okazuje się, że z braku laku chińscy górnicy do wydobywania kryptowaluty zaprzęgają już nawet laptopy. Może się więc okazać, że przy niedoborze nośników o najwyższych pojemnościach zaczną skupować te konsumenckie: mniejsze, tańsze i bardziej popularne.
Tak czy inaczej ceny za dyski już teraz zaczynają wzrastać. Według serwisu scmp.com na ten moment podwyżki sięgają 10 procent. Nietrudno się domyślić jednak, że to dopiero początek, szczególnie że niektórych modeli dysków już zaczyna brakować.
Ja nie widzę tu ekologii, farmy składające się z kilkudziesięciu dysków działające 24h/365dni w roku x kilka tysięcy użytkowników. no to nie ma tu ekologii 😉 Więc, twórca tej waluty się trochę pogubił. Ciekawe, jak szybko zabraknie dysków. Przynajmniej zmotywowało mnie to, do wymiany swoich dysków na większe.
Dyski nie prauja caly czas tylko przy wymianie danych. Poza tym zluzycie energi w kartach graficznych jest nieporownywalie wieksze niz przy dyskach twardych, ale to trzeba trowie wiedzy, a nie wielki ryj do darcia. Samochody elektryczne tez odpowiadaja za znaczna emisje CO2, a jednak sa uznawane za ekologiczne, bo ja zmiejszaja, a nie redukuja calkowicie. Polacy widza jak zawsze tylko czarne albo biale. Rozumiem ze jak ktos ci zaproponuje robote za wieksze pieniadze to nie pojdziesz bo nie beda to wszystkie pieniadze swiata… To wlasnie wynika z twojej logiki, a raczej jej braku
Ja z kolei zwróciłbym uwagę, że zużycie energii w sieci BTC wiąże się już tylko z przełożeniem wartości energii na wartość pozyskiwanej w danym (krótkim) okresie kryptowaluty.
W przypadku BTC, nie ma żadnego pokrycia w funkcjonalnej ekonomice kryptowaluty, jako środka transferu wartości na duże odległości, za pomocą publicznej transakcji między anonimowymi właścicielami portfelów.
Skąd więc pomysł że ilość przestrzeni potrzebnej dla generowania kryptowaluty nie urośnie podobnie jak moc obliczeniowa w przypadku BTC, powodując gigantyczny wzrost zużycia energii?
Ja pamiętam jeszcze czasy gdy kopało się na energooszczędnych FPGA, i pamiętam że wzrost mocy przełożył się na to że górnicy musieli się przesiąść na GPU a później na ASIC, zużywając coraz większe ilości energii.
Osobiście odszedłem od spekulacji krypto, kiedy doszedłem do wniosku że ilość transakcji nie ma pokrycia w wartości bitcoina, a całość jej wartości bierze się z udziału wartości właśnie sprzętu do kopania i wartości energii. Powiedz mi więc, po 6tym halvingu BTC, utrzyma swoją wartość? W sensie czy kiedy całość BTC będzie wydobyta, wartość sprzętu i energii potrzebnej do utrzymania sieci, podzielona przez ilość transakcji, da konkurencyjną cenę pojedynczego transferu wartości? Czy też transfer przez sieć bitcoina będzie tak drogi, że nie będzie się opłacał w porównaniu do innych sposobów i spowoduje załamanie się tej waluty?