Wśród nowych kryptowalut Chia zdecydowanie się wyróżnia. Metoda „kopania” jest bowiem inna od tej, jaką dotychczas posługiwali się górnicy „wydobywający”, na przykład, Bitcoiny. Tu główną rolę odgrywają nie ultrawydajne GPU, ale przestrzeń dyskowa. Tym samym, jak przekonują specjaliści, możemy spodziewać się na rynku niedoborów nośników SSD i HDD.
Ja nie widzę tu ekologii, farmy składające się z kilkudziesięciu dysków działające 24h/365dni w roku x kilka tysięcy użytkowników. no to nie ma tu ekologii 😉 Więc, twórca tej waluty się trochę pogubił. Ciekawe, jak szybko zabraknie dysków. Przynajmniej zmotywowało mnie to, do wymiany swoich dysków na większe.
Dyski nie prauja caly czas tylko przy wymianie danych. Poza tym zluzycie energi w kartach graficznych jest nieporownywalie wieksze niz przy dyskach twardych, ale to trzeba trowie wiedzy, a nie wielki ryj do darcia. Samochody elektryczne tez odpowiadaja za znaczna emisje CO2, a jednak sa uznawane za ekologiczne, bo ja zmiejszaja, a nie redukuja calkowicie. Polacy widza jak zawsze tylko czarne albo biale. Rozumiem ze jak ktos ci zaproponuje robote za wieksze pieniadze to nie pojdziesz bo nie beda to wszystkie pieniadze swiata… To wlasnie wynika z twojej logiki, a raczej jej braku
Ja z kolei zwróciłbym uwagę, że zużycie energii w sieci BTC wiąże się już tylko z przełożeniem wartości energii na wartość pozyskiwanej w danym (krótkim) okresie kryptowaluty.
W przypadku BTC, nie ma żadnego pokrycia w funkcjonalnej ekonomice kryptowaluty, jako środka transferu wartości na duże odległości, za pomocą publicznej transakcji między anonimowymi właścicielami portfelów.
Skąd więc pomysł że ilość przestrzeni potrzebnej dla generowania kryptowaluty nie urośnie podobnie jak moc obliczeniowa w przypadku BTC, powodując gigantyczny wzrost zużycia energii?
Ja pamiętam jeszcze czasy gdy kopało się na energooszczędnych FPGA, i pamiętam że wzrost mocy przełożył się na to że górnicy musieli się przesiąść na GPU a później na ASIC, zużywając coraz większe ilości energii.
Osobiście odszedłem od spekulacji krypto, kiedy doszedłem do wniosku że ilość transakcji nie ma pokrycia w wartości bitcoina, a całość jej wartości bierze się z udziału wartości właśnie sprzętu do kopania i wartości energii. Powiedz mi więc, po 6tym halvingu BTC, utrzyma swoją wartość? W sensie czy kiedy całość BTC będzie wydobyta, wartość sprzętu i energii potrzebnej do utrzymania sieci, podzielona przez ilość transakcji, da konkurencyjną cenę pojedynczego transferu wartości? Czy też transfer przez sieć bitcoina będzie tak drogi, że nie będzie się opłacał w porównaniu do innych sposobów i spowoduje załamanie się tej waluty?