Test i recenzja Redmi Note 10 5G pokazuje, jak 5G wychodzi smartfonom na dobre

Xiaomi jest łakome i zmieści w swoim portfolio naprawdę dużo sprzętów elektronicznych. Dlatego nikogo nie powinien dziwić fakt, że chiński producent ma apetyt na nowy kawałek smartfonowego tortu, jakim są budżetowe smartfony z 5G. I właśnie taką propozycją jest Redmi Note 10 5G, na którego recenzję serdecznie zapraszam. Dowiecie się z niej, czy ten smartfon tak samo ładnie działa jak wygląda i czy Xiaomi ostatecznie zaspokoi swoje łaknienie.

Unboxing Xiaomi Redmi Note 10 5G

Bez zbędnych zaskoczeń – recenzja Xiaomi Redmi Note 10 5G Chrome Silver nie może rozpocząć się od niczego innego niż od unboxingu. I tak samo nie ma zaskoczeń po otwarciu pudełka, w którym znajdują się wszystkie standardowe elementy, do których przyzwyczaiło nas Xiaomi:

  • smartfon,
  • folder z papierologią,
  • etui,
  • kostka do ładowania 18 W,
  • kabel do ładowania z końcówkami USB-A i USB-C,
  • szpilka do wyjmowania tacki na kartę SIM.
unboxing Redmi Note 10 5G

Konstrukcja Redmi Note 10 5G

Zaskoczenie może natomiast wziąć po wyjęciu smartfona z pudełka. Urządzenie na pierwszy rzut oka wygląda bowiem na porządne, jego design można porównać nawet do droższych propozycji. Jednak wystarczy wziąć je do ręki, żeby przekonać się, że to tylko pozory, gdyż pod palcami czuć plastik. Aż tak dobrze za około 1000 złotych to nie ma.

Mimo wszystko bryła smartfona jest skrojona całkiem sprytnie. Plecki są delikatnie zaoblone, co dobrze wpływa na pewność chwytu urządzenia, ekran jest natomiast płaski (przykryty szkłem Gorilla Glass 3), więc nie musicie bać się, że przypadkowo będziecie dotykać powierzchni ekranowej. Mimo tego, że smartfon jest dosyć lekki, to pewnie i stabilnie leży w dłoni – nawet bez etui, co wcale nie jest takie częste. Ramki urządzenia są standardowej wielkości, natomiast podbródek jest nieco szerszy.

Ramka smartfona również jest wykonana z plastiku, a dodatkowo jej góra i dół została ścięta, dzięki czemu smartfon można postawić pionowo:

Redmi Note 10 5G na stojąco obok pudełka

Czy to coś daje? Nie za specjalnie, ale kiedy ktoś zapyta Was, co potrafi ten smartfon, czego nie potrafi inny, to możecie pokazać właśnie tę sztuczkę. No, chyba że ten ktoś ma iPhone 12. Ponadto ramka skrywa przyciski do ustawiania głośności oraz przycisk zasilania, w który wmontowany jest czytnik linii papilarnych (działa wzorowo). Z boku ramki wbudowano wysuwaną tackę Hybrid Dual SIM, co oznacza, że możecie korzystać jednocześnie z dwóch kart Nano-SIM lub z jednej takiej karty i jednej karty pamięci. To bardzo dobry deal.

Etui

Smartfon z jednej strony lepiej nosić w etui, ponieważ jego plecki są wykonane ze wspomnianego plastiku. I o ile w kolorze Chrome Silver mogą się one podobać, ponieważ są matowe, nienachalnie odbijają światło i nie zbierają odcisków, to jednak wyobrażam sobie, że można je bardzo szybko zniszczyć. A byłoby szkoda przykryć rysami ten delikatny gradientowy efekt, który udaje się uzyskać w zależności od oświetlenia. Etui pomoże też uchronić odstającą wyspę z aparatami przed zarysowaniem.

Z drugiej strony mam problem z tym etui, ponieważ piekielnie trudno się je zakłada i zdejmuje. Oczywiście być może to kwestia mojego egzemplarza i z czasem nieco się ono poluzuje. Trudniej jednak przejść mi obojętnie obok faktu, że przez etui trudno korzystać mi z nawigacji systemowej za pomocą gestów. Głównie chodzi o gest cofania, który wymaga przesunięcia palcem od krawędzi ekranu, która jest nieco przykryta przez etui i często muszę powtarzać kilkukrotnie ten gest, zanim smartfon załapie, o co mi chodzi. Zawsze można jednak zmienić nawigację na klasyczną i problem zniknie.

design Redmi Note 10 5G

Ekran smartfona

Największą zaletą ekranu FHD w Redmi Note 10 5G z pewnością jest odświeżanie na poziomie 90 Hz. Szczerze mówiąc, odrobinę się tego obawiałem, ponieważ miałem już do czynienia z urządzeniami od Xiaomi z tego typu panelem i nie byłem z nich do końca zadowolony. Tym razem na szczęście jest inaczej, ponieważ Redmi Note 10 5G pozwala odczuć magię płynności 90 Hz. Jeśli do tej pory korzystaliście z ekranu o standardowym odświeżaniu, to z pewnością odczujecie dużą satysfakcję po przesiadce na recenzowanego smartfona.

Ponadto odświeżanie jest adaptacyjne, co oznacza, że ekran na bieżąco dostosowuje częstotliwość do wykonywanych czynności, by nie drenować bez potrzeby baterii. System ten działa sprawnie i nie zauważyłem większych problemów podczas przerzucania się między różnymi zadaniami, np. czytaniem newsów (wolniejsze odświeżanie) i graniem (szybsze odświeżanie).

Nie każdy będzie natomiast zadowolony z faktu, że matryca Redmi Note 10 to IPS LED. I rzeczywiście, nie ma co się spodziewać idealnych czerni czy soczystych, intensywnych kolorów. Ale nie każdy też tego oczekuje, a jestem w stanie sobie wyobrazić, że panel IPS może komuś pasować, np. do ciągłego używania nawigacji czy wyświetlania filmów na YouTube. Używanie ekranu AMOLED w tych celach mogłoby skończyć się jego wypaleniem. W przypadku IPS LED raczej nie ma czego się obawiać.

Pewnych trudności dostarcza korzystanie ze smartfona na ostrym słońcu. Najbardziej odczułem to podczas robienia zdjęć w parku, kiedy musiałem w dużej mierze zdać się na instynkt i w „ciemno” robić fotki, ponieważ wyświetlacz był po prostu zbyt ciemny. Sytuacja nie jest tragiczna, kiedy patrzy się na ekran na wprost, jednak pod większym kątem jego czytelność spada.

Poza tym jakość wyświetlacza jest zadowalająca, a sytuację tym bardziej ratuje fakt, że można go spersonalizować na różne sposoby. Ustawienie schematu kolorów czy temperatury barwowej już na nikim wrażenia nie robi, ale tryb czytania z możliwością ustawienia intensywności tekstury papieru jest już bardzo miłym dodatkiem. Docenią go osoby, które mają problemy ze wzrokiem i męczy je patrzenie na ekran smartfona. Brawo Xiaomi!

Redmi Note 10 5G na stojąco

Oprogramowanie i wydajność

Skoro już mowa o przydatnych dodatkach, to przejdę do oprogramowania w Redmi Note 10 5G. Mój egzemplarz działał na Androidzie 11 i nakładce MIUI 12.0.3. O tej ostatniej zazwyczaj mówi się w sposób ambiwalentny, ponieważ z jednej strony potrafi negatywnie zaskoczyć reklamami czy niepotrzebnymi aplikacjami, a z drugiej strony daje spore pole do personalizacji. Choć mam wrażenie, że o tej drugiej stronie medalu nie mówi się aż tak głośno.

A właśnie duże możliwości personalizacji w oprogramowaniu Xiaomi bardzo mi się podobają. Przykładowo szuflada aplikacji może pokazywać wszystkie zainstalowane programy, ale można też korzystać z podzielonych tematycznie list, np. komunikacja, rozrywka czy fotografia. Ponadto ich wygląd i układ także można personalizować.

Zmodyfikować można też panel powiadomień, który może wyglądać bardzo podobnie do tego znanego z iPhone’ów. Ściągnięcie belki z prawej strony ekranu powoduje rozwinięcie wszelkich ustawień, natomiast ten sam gest wykonany z lewej strony skutkuje pokazaniem powiadomień. Wspomnianą „dwustronność” można oczywiście wyłączyć, ale mi podoba się to rozwiązanie – jest estetyczne i funkcjonalne.

Niefunkcjonalna jest natomiast część popularnych aplikacji. Moim głównym zarzutem jest bardzo kiepska kompatybilność z Messengerem. Już Android 11 sporo namieszał w kwestii dymków, a MIUI 12 sprawy nie ułatwia. Regularnie moje dymki zatrzymywały się na środku (!) ekranu bez możliwości natychmiastowego przesunięcia ich lub schowania. Do tego odpowiedzi rozmówców na ciemnym motywie zlewają się z tłem, przez co trudno odróżnić jedną wiadomość od drugiej. Jest to jednak problem, który można rozwiązać za pomocą aktualizacji, za co mocno trzymam kciuki.

Wydajność zaskakuje

Sercem Redmi Note 10 5G jest procesor MediaTek Dimensity 700 5G wykonany w 7 nm litografii. Ten ostatni parametr sprawia, że smartfon powinien charakteryzować się dobrą wydajnością i zarządzaniem energią. I przyznaję, że przez kilkanaście dni użytkowania smartfona nie miałem problemu z nadmiernym nagrzewaniem się czy nagłymi restartami. Obecność 5G w budżetowych smartfonach to nie tylko szansa na błyskawiczne połączenie internetowe, ale także szybsze działanie smartfona, bo procesor musi być w stanie obsłużyć tę sieć.

 Oczywiście to nie znaczy, że nie doświadczycie żadnych spadków płynności. Ja najczęściej doświadczałem ich podczas gry w Pokemon GO czy gwałtownego skakania między aplikacjami. Ale to nie jest sprzęt z najwyższej półki cenowej, więc byłem na to przygotowany i Wy też powinniście.

Na ogół jednak jest zaskakująco dobrze, ponieważ wspomniane odświeżanie 90 Hz dodaje swoisty boost do działania smartfona. To taka sztuczka magiczna, ale działa, bo przewijanie Instagrama, Facebooka czy TikToka jest zazwyczaj bardzo płynne i co najważniejsze – przyjemne. Do nieskomplikowanych zadań Redmi Note 10 5G wystarczy, ale na więcej bym nie liczył, zwłaszcza że smartfon ma tylko 4 GB pamięci RAM. Gdyby natomiast wydajność z czasem spadła, to system oferuje aplikacje sprzątacza czy dokładnego czyszczenia smartfona, które powinny pomóc w razie problemów.

Poniżej zobaczycie zrzut ekranu z Geekbench 5:

Bateria daje radę

Redmi Note 10 5G jest wyposażony w baterię o pojemności 5000 mAh. W połączeniu z niezbyt jasnym ekranem FHD i procesorem wykonanym w litografii 7 nm smartfon spokojnie wytrzymuje 1,5 do 2 dni działania na jednym ładowaniu. W zależności od użytkowania czas działania ekranu może wynosić od ok. 5 do nawet 8 godzin. To bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza że bateria ładuje się dość długo, bo często ponad 1,5 godziny.

Głośnik mono, ale za to ze złączem minijack

Recenzowany smartfon ma tylko jeden głośnik, który jest umieszczony w dolnej ramce. Na pewno nie jest to sprzęt dla audiofilów, ale do słuchania podcastu, czy oglądania filmów na YouTube w zupełności wystarczy. Z usłyszeniem basów ulubionego kawałka gdzieś w miejskim zgiełku może być już natomiast trudniej.

Ale od czego jest gniazdo minijack 3,5 mm? Tak, między innymi od znikania z innych smartfonów, ale na szczęście Redmi Note 10 5G wciąż ma to złącze i robi z niego całkiem niezły pożytek. Wielokrotnie zapominałem o potrzebnej przejściówce, żeby podłączyć moje słuchawki do smartfona, ale z ulgą przypominałem sobie, że przecież jej nie potrzebuję i przez to jeszcze bardziej cieszyłem się brzmieniem ulubionych kawałków.

minijack w Redmi Note 10 5G

Aparat dla niewymagających

Na wyspie aparatów z tyłu smartfona są 3 obiektywy:

  • szerokokątny 48 Mpix, f/1.79;
  • makro 2 Mpix, f/2.4;
  • sensor głębi 2 Mpix, f/2.4

Aparat do selfie ma natomiast rozdzielczość 8 Mpix i jasność na poziomie f/2.0.

Zdjęcia wykonywałem z włączonym automatycznym trybem HDR i sztuczną inteligencją, która rozpoznawała sceny. Na potrzeby wpisu wszystkie zdjęcia zostały skompresowane, więc ich jakość jest poglądowa i nie odzwierciedla w pełni rzeczywistych efektów aparatu.

Obiektyw główny

Obiektyw szerokokątny to obiektyw główny, więc nie dajcie się zwieść tej nazwie. Redmi Note 10 5G nie ma obiektywu ultraszerokokątnego, więc jesteście zdani tak naprawdę na jeden obiektyw. Jak radzi sobie w praktyce?

Tak naprawdę przeciętnie. Żeby zrobić dobre zdjęcie, potrzebujecie dobrego światła, ale kiedy już je macie, to może okazać się, że ekran jest zbyt ciemny. Do tego warto robić kilka ujęć pod rząd, żeby mieć pewność, że uda się złapać ostre ujęcie. 

Żeby nie było jednak, że marudzę, to pozostawiam niżej fotki, które udowadniają, że jednak da się zrobić niezłe zdjęcia tym smartfonem. Trzeba tylko trochę bardziej chcieć. Podoba mi się odwzorowanie kolorów na niektórych ujęciach i gdzieniegdzie widoczny tryb HDR. Sytuację ratuje również fakt, że jakość zdjęć można dodatkowo podbić przez tryb 48-megapikselowych zdjęć, z których łatwiej wyciąć mniejsze kadry.

Wspomniałem o automatycznym rozpoznawaniu scen przez sztuczną inteligencję (AI). I tak naprawdę nie wiem, czy ta funkcja działa. To znaczy, działa, ale nie wiem, czy tak, jak powinna. Zauważyłem, że owo rozpoznawanie scen mocno ingeruje w wygląd zdjęcia i wręcz nienaturalnie podbija jego kolory. W dużej mierze jest to jednak kwestia indywidualna, a ostatecznie funkcję tę można łatwo wyłączyć, więc nie odczytuję tego jako wadę oprogramowania aparatu.

Obiektyw makro

Makro w Redmi Note 10 5G jest i powiedziałbym, że jego działanie jest przeznaczone tylko dla wytrwałych, cierpliwych i nieco znudzonych. Trudno jest zrobić ciekawe zdjęcie w makro, a jeszcze trudniej zrobić je z kiepskim makro, które znajduje się w recenzowanym smartfonie. Zbliżenie musi być w naprawdę dobrym oświetleniu i odległości (dość sporej), żeby jako-tako wyglądało. Ale makro dla większości użytkowników ma wprost proporcjonalne znaczenie do tego, co nazwa obiektywu wskazuje.

Zdjęcie makro Redmi Note 10 5G

Tryb portretowy

Zdjęcia w trybie portretowym wychodzą całkiem sprawnie, gdyż smartfon bardzo dobrze radzi sobie z odcięciem od tła łysej głowy wioślarza czy mojej bujnej czupryny. Przy dobrym świetle na pewno uda Wam się uzyskać nieprzesadzony efekt bokeh, za który zgarniecie sporo lajków na Instagramie.

Zdjęcia nocne

Zdjęcia z trybu nocnego w Redmi Note 10 5G pozytywnie mnie zaskoczyły. Może to kwestia dobrego oświetlenia w mieście i niezbyt ciemnej nocy, ale poniższe zdjęcia udowadniają, że smartfon potrafi zrobić przyzwoite zdjęcie nocne. Szczegółowość jest największa na pierwszym planie, tło natomiast nieco się rozmywa, ale jednak da się uchwycić to, co się chce. Smartfon kiepsko radzi sobie w warunkach zerowego oświetlenia, jednak to chyba nikogo nie dziwi i nikt tego nie oczekuje od sprzętu z tej półki cenowej. 

Wideo

Redmi Note 10 5G potrafi nagrywać filmy w 30 kl/s. i rozdzielczości 1080p lub 720p. Efekty nie są zbyt spektakularne, ale raczej nikt nie kupuje tego smartfona z myślą o nagrywaniu nim filmów długometrażowych. 

Wideo 720p w 30 fps

Wideo 720p w 30 fps

Pozostałe funkcje aparatu

Wśród pozostałych funkcji aparatu należy wymienić możliwość nagrywania w zwolnionym tempie, tworzenia filmów poklatkowych i krótkich treści wideo. Ten ostatni tryb wydaje się adresowany do amatorów mediów społecznościowych, ponieważ można w nim nagrać 15-sekundowe wideo z podkładem muzycznym ze smartfona (może to być dowolnie wgrana piosenka). Fajnie, ale czy w dobie TikToka ktokolwiek potrzebuje takich funkcji?

Podsumowanie recenzji Redmi Note 10 5G

Sieć 5G jest szybka i do działania potrzebuje równie szybkich procesorów, dlatego budżetowe smartfony z 5G mają sens. I takim sensownym rozwiązaniem jest właśnie Redmi Note 10 5G, które oferuje lepszy procesor i wydajność niż część konkurentów bez 5G. Efekt błyskawicznego działania podkręca ekran z częstotliwością odświeżania 90 Hz, więc ze smartfona szczególnie będą zadowolone osoby przesiadające się z nieco starszych sprzętów. Tym bardziej, że oferuje on złącze minijack i długie działanie na baterii, z czego czasem trzeba zrezygnować w przypadku droższych propozycji.

Nie obyło się jednak bez kompromisów w postaci braku ultraszerokokątnego obiektywu, szybkiego ładowania, matrycy AMOLED i większej jasności ekranu. Jeśli jednak zdjęcia smartfonem wykonujecie jedynie okazyjnie i wolicie mieć pewność, że ekran będzie Wam służył przez długi czas niezależnie od wyświetlanych treści, to Remi Note 10 5G będzie dobrym kompanem do codziennych, niewymagających zadań.

Minusy

  • plastikowe wykonanie
  • ciemny ekran
  • brak obiektywu szerokokątnego
  • wolne ładowanie
  • MIUI 12 (reklamy i bugi)
  • Tylko 4 GM RAM

Plusy

  • obsługa 2 kart SIM z siecią 5G
  • wytrzymała bateria
  • odświeżanie ekranu 90 Hz
  • wydajność
  • przyzwoity tryb nocny i portretowy aparatu
  • niska cena
  • złącze minijack
  • MIUI 12 (personalizacja)
  • NFC
  • dobra biometria i skaner twarzy
  • obecność pilota na podczerwień

Ocena redakcji

7/10