Czy Asus TUF 15 (2021), to prawdziwy twardziel? Recenzja!

Rynek laptopów gamingowych obfituje w wiele dedykowanych urządzeń dla graczy. Producenci prześcigają się w tworzeniu coraz bardziej designerskich laptopów, nierzadko okraszonych LED-ami, żłobieniami i niecodzienną fakturą. A jak prezentuje się i co ważniejsze, jak działa ASUS TUF 15 z RTX 3050 na pokładzie? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

Laptopy gamingowe w 2021

Mimo że do końca 2021 roku zostało jeszcze kilka miesięcy, nie zapowiada się, aby sytuacja na rynku PC/laptopów miała się drastycznie zmienić. Dostępność kart graficznych dedykowanych do komputerów stacjonarnych jest mizerna i najpewniej taką pozostanie co najmniej do pierwszego kwartału 2022 roku.

Asus TUF Gaming laptop dla graczy

Działanie limitów mocy CPU i GPU w praktyce

Nie dziwi fakt, że laptopy gamingowe zyskują na popularności. Są one na ten moment najtańszym i najbardziej racjonalnym sposobem na połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli wydajnego komputera do pracy i grania. 

Z uwagi jednak na sporą różnorodność układów RTX serii 3000 wprowadzenie do tej recenzji zacznę od omówienia dość istotnej kwestii, którą jest limitowanie mocy w nowych RTX’ach oraz procesorach Intela.

Powody ograniczania TDP w laptopach

Jak grzyby po deszczu, rosną warianty modeli CPU/GPU, które mają równoważyć wysoką wydajność z efektywnością energetyczną. Dla konsumentów jednak już podział na serie Core i3/i5/i7/i9 wydaje się zawiły, o modelach tych procesorów nie wspomnę, a gdzie do tego jeszcze doczytywać się, jaki limit mocy przypada, na jaki CPU…

Pamiętajcie więc proszę, że logika: wyższy numerek w modelu = wyższa wydajność układu CPU/GPU w przypadku laptopów może nie działać. A kluczowym dla końcowej wydajności czynnikiem, w kwestii urządzeń mobilnych, jest stopień zaawansowania ich układu chłodzenia oraz ograniczenia limitów mocy (TDP).

Mówiąc jeszcze dobitniej – czym grubszy i cięższy laptop, tym lepiej, o ile jego przeznaczeniem jest granie lub zaawansowana obróbka danych/plików.

Asus TUF 15 Gaming obudowa grubość

ASUS TUF Gaming F15 (2021)

Skoro wiecie już, że suche liczby to nie wszystko, a diabeł dosłownie tkwi w szczegółach, to rzućmy okiem na bohatera niniejszej recenzji, czyli ASUS-a TUF Gaming F15. 

Urządzenie to przykuło mój wzrok głównie dlatego, gdyż na dzień pisania tej recenzji jest to najtańszy laptop gamingowy, oferujący Thunderbolt 4. Co jednak kryje się za tą nazwą? Ano możliwość podłączania zewnętrznych interface’ów w tym stacji eGPU.

I chyba nie będę budował w tym miejscu napięcia związanego z mistycznym przyrostem mocy, spowodowanym możliwością podłączenia karty graficznej dedykowanej komputerom stacjonarnym do laptopa. Prawda jest bowiem taka, że konsekwencją idącą za ceną laptopa jest możliwie najbardziej okrojona wersja Thunderbolt 4, jaką tylko dało się zastosować. Innymi słowy – nici z satysfakcjonującego przyrostu wydajności w grach. Aczkolwiek samo eGPU działa… z tym że mizernie. 

ASUS TUF 15 Thunderbolt

Na całe szczęście wydajność mobilnego RTX’a 3050, zastosowanego w ASUS TUF Gaming F15 jest rozsądna. Producent zdecydował się na wykorzystanie najwydajniejszej wersji tego chipu z najwyższym współczynnikiem TGP. Konkretnie to ten układ NVIDII posiada moc nominalną na poziomie 60 W, a maksymalną 75 W. 

Parametry techniczne ASUS TUF 15 Gaming 

Dla kogo jest ASUS TUF Gaming F15?

Pytanie zadane w nagłówku owszem, może wydawać się nieco niedorzeczne, jednak mimo wszystko warto się nad nim przez chwilę pochylić. ASUS TUF posiada charakterystyczny design. Urządzenie już od pierwszego spojrzenia przywołuje na myśl produkt skierowany dla graczy.

Warto nadmienić, że będący jednocześnie najtańszym laptopem z Thunerdbolt 4 oraz jednostką o sensownej wydajności, może być pomostem pomiędzy światem gamingu, a pracą z interfaceami audio, które najchętniej korzystają właśnie ze złącza Thunderbolt. Trend ten, który jest standardem w nowych Macbookach z pewnością ucieszy osoby, które z jakiegoś powodu Maca nie chcą, a zależy im właśnie na natywnym wsparciu do TB4. 

Z całą pewnością ASUS TUF Gaming F15 nie odnajdzie się w środowisku graficznym. Nie wynika to z faktu, że nie poradzi sobie z obróbką treści, ale z tego, że matryca w tym urządzeniu ustępuje panelom konkurencji z podobnej półki cenowej. Nie będzie to jednak problem dla graczy – szczególnie tych e-sportowych. Szybka, 144 Hz’owa matryca na pewno przypadnie im do gustu.

ASUS TUF matryca kat

Budowa zewnętrzna 

Testowany laptop jest wykonany z dobrej jakości materiałów. Klapa matrycy (od zewnątrz), to jednolity kawałek aluminium, choć ramki wokół ekranu, to już tworzywo. Efekt byłby lepszy, gdyby obwódka wokół panelu EWV  była cieńsza, ale dzięki zastosowanej grubości plastików całość nie wygina się oraz pozostaje względnie odporna na próby manualnego odkształcenia ekranu. Klapę mogę zatem określić jako solidną, ale mało zgrabną. 

ASUS TUF GAMING klapa matrycy

Na zewnętrznej części klapy producent umieścił ogromny napis TUF, a także logo serii. Przy zamkniętej pokrywie matrycy łatwo też namierzyć wytłoczoną pełną nazwę modelu, jak również diody informujące o stanie ładowania laptopa, pracy dysku oraz sposobie łączności i trybie samolotowym. 

ASUS TUF Gaming F15 (2021) jest dobrze wykonany. Jedyne uwagi, jakie nasuwają mi się po obcowaniu z komputerem przez dłuższy czas, to to, że obudowa chętnie i szybko zbiera odciski palców – szczególnie jeśli te są lekko tłuste. Nie polecam dotykać komputera świeżo po posiłku, bo struktura materiałów łatwo nasiąka tego typu zabrudzeniami. Polecam za to wyposażyć się w mikrofibrę i dobry środek do czyszczenia plastików, o ile oczywiście zależy Wam na estetyce Waszego sprzętu. 

Klawiatura

Urządzenia wskazujące są wykonane bardzo dobrze. Pisząc na klawiaturze popełniałem literówki – wymaga ona bowiem przyzwyczajenia się z uwagi na wygodne, ale szeroko rozstawione klawisze. Nieco irytującym elementem samej klawiatury jest moim zdaniem zupełnie zbędne wyróżnienie klawiszy WSAD  innym kolorem. Zabieg ten znany jest z tanich klawiatur dla graczy, który ma jakoby podkreślać gamingowy charakter dość już gamingowego, jak dla mnie urządzenia. Pewnie kwestia gustu, jednak w mój niestety ta wstawka nie trafia. 

Skok klawiszy jest miękki, wyczuwalny i niezbyt wysoki. Dla graczy będzie to optymalnie zaprojektowany „klik”, który zapewni dobrą responsywność i minimalizację pomyłek przy szybkim wciskaniu klawiszy. Podczas pisania, poza układem guzików, do którego trzeba przywyknąć, również nie powinno dochodzić do rozczarowania.

Klawiatura spisuje się bardzo dobrze i posiada intensywne, wielokolorowe podświetlenie, które można oczywiście spersonalizować według własnego gustu lub całkowicie wyłączyć. Na duży plus zaliczam też umieszczenie części numerycznej wraz ze skrótem do wywołania aplikacji kalkulatora. 

Touchpad

W laptopach do gier rola gładzika zwykle spychana jest na drugi, a nawet trzeci plan. Domyślnie gracze korzystają przecież z myszy. Kiedy jednak na ekranie nie ważą się losy wszechświata, ani nawet kwestia przejścia kolejnego poziomu w ulubionej grze, to touchpad bywa przydatny. 

Surfując po internecie, przeglądając, czy tworząc pliki tekstowe, urządzenie sprawdza się bardzo dobrze. Dodatkowe punkty do ogólnej oceny dokładam jak zwykle za dzielone przyciski LPM  i PPM. Mogłyby one być co prawda sztywniej osadzone w korpusie i mniej się chybotać, za to co do ogółu ich pracy nie mam żadnych zastrzeżeń. Skok jest niesamowicie przyjemny i satysfakcjonująco miękki, a w dodatku bardzo responsywny. Jest to jeden z moich ulubionych sposobów na adaptację klawiszy w touchpadzie i ASUS-owi wyszło to tutaj idealnie. 

ASUS TUF Touchpad

Głośniki

Zawsze stawiając znak spacji za nagłówkiem „głośniki” mam takie: „i co teraz?” No bo jak opisać słowami to, co wydostaje się przez szczeliny w obudowie, nie mając nawet szans na obiektywną ocenę. Cóż… będziecie musieli uwierzyć mi na słowo, że głośniki – są. I to chyba najlepsze co można o nich powiedzieć. No może jeszcze warto dodać, że nie charczą.

Do obejrzenia Waszego ulubionego youtubera, czy serialu się nadadzą. Za to muzyki lepiej wprost z głośników laptopa nie odpalać. Brzmienie jest płaskie i co zaskakujące, poprawia się dopiero (nabiera głębi) po podniesieniu korpusu ponad blat, choć powinno być odwrotnie. No cóż, do e-lekcji wystarczy. 

ASUS TUF głośniki

Złącza i porty

Elementem, za który należy pochwalić ASU-a TUF Gaming F15 (2021) jest z całą pewnością jego wyposażenie. Jeśli ocenimy dopasowanie dostępnych portów przez pryzmat grupy docelowej, do której kierowane jest urządzenie, to można mówić o zestawieniu kompletnym. Ponownie pochwalę konstruktorów za trafną decyzję o umieszczeniu w laptopie Thunderbolta 4 generacji, ale też skarcę jednocześnie za znaczące ograniczenie jego realnych możliwości (ilość przypisanych linii PCIex).

Warto podkreślić, że wszystkie zastosowane porty USB typu A, to złącza 3.1 Gen1, co zapewni rozsądną prędkość przesyłu danych. Szczególnie powinno to ucieszyć osoby planujące podłączać dodatkowe, zewnętrzne dyski twarde. Szkoda tylko, że port HDMI nie jest w rewizji 2.1, a jedynie 2.0, ale domyślam się, że podyktowane jest to faktem, iż i tak nikt nie będzie miał w planach obsługi ekranów zewnętrznych w rozdzielczości 4K i 120 Hz, choć pewnie jednocześnie nikt by się na taką ewentualność nie obraził. 

Prawa krawędź ASUSa TUF Gaming F15

Wzdłuż prawego boku laptopa umieszczone zostały następujące porty:

  • USB 3.1 Gen1
  • Kensington Lock
ASUS TUF prawy bok

Lewa krawędź ASUSa TUF Gaming F15

Wzdłuż lewego boku laptopa umieszczone zostały następujące porty:

  • USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0) – 2 szt.
  • USB Typu-C (z Thunderbolt 4) 
  • HDMI 2.0
  • RJ-45 (LAN)
  • Wyjście słuchawkowe/wejście mikrofonowe 
  • DC-in (wejście zasilania) 

Ekran 15,6″ stworzony z myślą o graczach

O wysokiej jakości klapy matrycy wypowiedziałem się już w akapicie traktującym o budowie zewnętrznej. Teraz pora na sam panel EWV. Entuzjaści dynamicznych gier sieciowych pokroju CS:GO, Valoranta i tym podobnych mogą mieć powody do radości. Matryca posiada 144 Hz częstotliwości odświeżania oraz wsparcie Adaptive SYNC. 

Matryca EWV

Istotnie, matryca wyświetla obraz z dużą dokładnością. Dynamicznie poruszające się obiekty nie smużą, nie zauważyłem też znaczącego Tearingu (efekt „rwania” obrazu). Tu jednak komplementy się kończą, gdyż matryca jest, co tu dużo mówić – ciemna. Nawet kiedy podbijecie jasność panelu do maksimum, da się zauważyć, że ciemne obszary na ekranie są… zbyt ciemne.

Z jednej strony fajnie, bo czerń faktycznie jest czarna, ale kosztem tego, że w mrocznych lokacjach z gier lub filmów na ekranie widzimy jedną wielką czarną plamą. Przy świetle studyjnym nie byłem w stanie uchwycić ani jednego wyraźnego kadru w teledysku Billie Eilish – bury a friend, a naprawdę się starałem!

Kąty widzenia matrycy w ASUS TUF Gaming F15

Ostatnim elementem, który nie wypada zbyt dobrze, są kąty widzenia. Tak po prawdzie, to wypadają wręcz blado, jak na urządzenie z tej półki cenowej. Oczywiście dla niektórych osób może to być w skrajnym wypadku zaleta, gdyż takie rozwiązanie zwiększa poziom Waszej prywatności – ktoś postronny nie zauważy z boku, co dzieje się na ekranie laptopa. Ale będąc obiektywnym, to nie powinno to tak wyglądać.

Na całe szczęście kąty widzenia w pionie są już zdecydowanie lepsze. Jeśli lubicie oglądać filmy/seriale z komputerem w łóżku, to z pewnością nie będzie to aż tak problematyczne, jak próba obejrzenia czegoś w gronie znajomych. No, chyba że zamiast obok siebie, będziecie siedzieć na sobie… ja nie wnikam!

Odwzorowanie kolorów

Jak to się jednak mówi: „nie ma róży bez kolców”. A skoro kolce mamy już za sobą, to teraz czas na kilka pochlebstw. Pierwszym, bardzo istotnym jest w zasadzie zerowy w przypadku mojej sztuki backlight bleeding, czyli zjawisko „przebijania” się obszarów nadmiernie podświetlonych przez czarne tło. ASUS TUF Gaming F15 może czuć na tym tle wygranym. 

Kolory matrycy pozostają dobrze odwzorowane. Są naturalne i nieprzejaskrawione. Temperatura barwowa jest neutralna. Biel jest istotnie biała, czyli nie żółta, nie niebieska. Kontrast ekranu także jest na dobrym poziomie.

Panel EWV w ASUSie TUF Gaming F15 (2021) mogę zatem podsumować następująco: szybki, ostry, naturalny, ale nieco za ciemny. Zakładając, że macie w pokoju rolety lub gracie głównie po nocach – nie będzie to duży problem, ale warto mieć świadomość, jak to wygląda w praktyce. 

Budowa wewnętrzna

Zdjęcie klapy serwisowej w ASUSie TUF Gaming F15 nie należy do najtrudniejszych zadań, pod warunkiem zachowania cierpliwości. Plastik, z którego jest wykonana, dość łatwo się odkształca przy próbie podważenia jej twardym narzędziem. Dlatego polecam plastikową szpatułkę i sporo wyczucia, aby niepotrzebnie jej nie niszczyć. 

Zatrzaski odpinają się dość łatwo, myślę, że ciężko je będzie połamać, no, chyba że ktoś wykaże się szczególną nieostrożnością. Po odkręceniu wszystkich śrubek polecam do zdejmowania klapy zabrać się od strony zawiasu. W tym miejscu najłatwiej rozpocząć jej podważanie i ściągnie.

A kiedy operacja się powiedzie, naszym oczom ukaże się:

Złącza wewnętrzne

Na niebieskim laminacie płyty głównej odnajdziecie dodatkowe, wolne gniazdo dla dysku PCIex M.2, a także dwa zajęte przez moduły 2 x 8 GB DDR4 banki pamięci RAM i domyślnie zainstalowany nośnik SSD 512 GB NVME.

asus tuf płyta główna sloty

Nie rozumiem jednak sensu pozostawienia wolnej przestrzeni tuż obok baterii (po prawej stronie). Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby miała się tam znajdować opcja montażu nośnika 2,5″, ale w praktyce miejsce to nie posiada odpowiednich otworów montażowych, ani punktów zaczepienia.

Być może w poprzedniej rewizji TUF-a (2020) właśnie w tym miejscu był montowany dysk HDD, a dla zmniejszenia kosztów produkcji, postanowiono tylko przeprojektować wnętrze bez dopasowania powierzchni obudowy do nowych elementów – nie wiem. 

Bateria i czas pracy na jednym ładowaniu

Czytając broszurę reklamową ASUSa TUF Gaming F15, można natknąć się na informację, że dzięki bardzo wydajnej baterii urządzenie może pracować bez podłączonego zasilania przez nawet 12,5h. Mówiąc dyplomatycznie – ktoś dość istotnie minął się w tym punkcie z prawdą. I nie chcę nawet już pytać, jak został wykonany ten pomiar, ale nie udało mi się zbliżyć nawet do połowy tego czasu. Ba, dość powiedzieć, że nie odnotowałem czasu pracy na baterii nawet bliskiego 4 godzin, a co dopiero trzykrotnie wyższej wartości podawanej przez producenta. 

ASUS TUF bateria

Owszem, nie starałem się jakoś znacząco oszczędzać tejże baterii, ale 12 godzin oglądania filmów deklarowane, a niespełna 4 godziny pracy odnotowane (w przeglądarce), to chyba dość odczuwalny rozjazd. I proszę, nie zrozumcie mnie źle! Nie próbuję w żadnym wypadku pastwić się nad TUF-em z tego powodu, ale zastanawia mnie, skąd ta fantazja marketingowców się w ogóle wzięła? Pod „maską” ASUSa TUF Gaming F15 drzemie bowiem zaledwie 48 Wh ogniwo.

Dla kontekstu dodam, że wiele gamingowych modeli laptopów, korzysta z baterii o pojemności nawet 99 Wh, a rzadko kiedy ich producenci deklarują nawet 8, czy 10 godzin pracy przy takich pojemnościach. Wszak mówimy tu o wysoko-wydajnych układach wielordzeniowych o sporym TDP i TGP. Rozsądnie jest zatem nastawić się na około 5 godzin ciągłego użytkowania ASUS-a TUF przy minimalnej jasności matrycy i przy pełnym trybie oszczędzania baterii. Jeśli jednak spartańskie warunki użytkowe nie leżą w Waszym kręgu zainteresowań, to cóż – 2 godzinki i trzeba będzie szukać zasilacza.

System chłodzenia 

Jak widać powyżej, na system chłodzenia w ASUSie TUF Gaming F15 składają się 3 ciepłowody i dwa wentylatory odśrodkowe. Dwa grubsze heatpipe’y odpowiadają za chłodzenie procesora i karty graficznej, a jeden nieco cieńszy odprowadza dodatkowo nadmiar ciepła z sekcji zasilania. Warto zauważyć, że wentylator rozpraszający ciepło z GPU posiada dodatkową szczelinę wentylacyjną, co z pewnością przekłada się na tak dobre rezultaty tegoż systemu chłodzenia. 

Tak, chłodzenie w ASUS-ie TUF Gaming F15 jest wydajne, ciche i zaskakująco skuteczne. Nie oznacza to oczywiście, że laptop nie nagrzewa się podczas pracy. Wysokie TDP procesora i karty sprawia, że ma ono co robić. Jednakże stany energetyczne zaprojektowane przez inżynierów ASUS-a są na tyle sprytne, że laptop w pracy przeglądarkowej/biurowej pozostaje niemalże niesłyszalny. Z kolei podczas grania szelest wentylatorów wzmaga się, ale pozostaje w racjonalnym zakresie, nie denerwując zanadto. Rzecz jasna odczucia płynące z głośności pracy są mocno subiektywne, ale porównując ciśnienie akustyczne, generowane przez ten model z innymi notebookami, które testowałem, wypada ono bardzo korzystnie. 

Test Cyberpunk Asus TUF Gaming F15

Temperatury w spoczynku

  • CPU Intel Core i5-11400H: 59° C
  • GPU Nvidia GeForce RTX 3050: 58° C

Natężenie hałasu (pomiar na pulpicie): 35 dB

(Pomiar wykonany na zasilaniu sieciowym w trybie wydajności „Asus”, pulpit)

Temperatury pod obciążeniem

  • CPU Intel Core i5-11400H: 86° C
  • GPU Nvidia GeForce RTX 3050: 83° C
(Pomiar wykonany na zasilaniu sieciowym w trybie wydajności „Asus”Apex Legends)

Natężenie hałasu (pomiar w Apex Legends): 47,7 dB

Testy wydajności ASUS TUF Gaming F15 (2021)

Podczas testów starałem się przetestować kilka wariantów ustawień graficznych. Oczywiście z wiadomych względów nie prezentuję tutaj ich wszystkich, a jedynie te, które są najkorzystniejszym wyborem względem otrzymanej wydajności. Na wstępie podkreślę jednak, że mobilny RTX 3050 „robi robotę” i dzięki zastosowaniu technologi NVIDIA DLSS wiele gier znajdujących się na granicy płynności, przeskakuje do w pełni grywalnych 50-60 fps po włączeniu tej funkcji. 

Dla gier e-sportowych zaleca się obniżenie detali do poziomu minimalnego, pozostawiając jedynie tekstury i zasięg widzenia na opcji „wysokie/ultra”. W grach singleplayer poziom ustawień powinien być dopasowany do zakresu interesującej użytkownika płynności. Dla mnie pożądanym progiem płynności jest około 60 klatek.

Aplikacje diagnostyczne

Testy syntetyczne

W poczet testów syntetycznych wpisały się wyniki z kilku popularnych aplikacji mierzących wydajność w aplikacjach 2D/VIDEO.

Cinebench R23 

  • 8853 (multi-core)
  • 1413 (single-core)

CPU-Z Benchmark

  • 3068,6 (multi-core)
  • 348,3 (single-core)

x265 Benchmark 

  • 2500 frames in 84.43s

Vray Benchmark 

  • CPU: 1:30
  • GPU: 1:17

Testy w grach

Apex Legends, (Sezon 8, River Center), Detale e-sport
1% LOW - 86 fps
minimum - 125 fps
średnio - 132 fps
Control (Panoptikon) RT + DLSS, Detale Wysokie
1% LOW - 27 fps
minimum - 28 fps
średnio - 33 fps
Rainbow Six Siege, Detale Bardzo Wysokie (Benchmark)
1% LOW - 106 fps
minimum - 122 fps
średnio - 158 fps
Assassin's Creed Valhalla (Więzy Krwi) Detale Średnie
1% LOW - 62 fps
minimum - 66 fps
średnio - 75 fps
Cyberpunk 2077, Detale RT (OFF) + Wysokie + DLSS Wydajność
1% LOW - 44 fps
minimum - 49 fps
średnio - 59 fps

Ocena i podsumowanie

ASUS TUF Gaming F15, to poprawnie wykonany laptop, skierowany do fanów gamingu. W mojej ocenie osoba kupująca ten sprzęt świadomie nie powinna czuć się rozczarowana. Urządzenie działa szybko, jest ciche i nie nagrzewa się w newralgicznych miejscach. Matryca, choć nieco ciemna, to o naturalnych, przyjemnych kolorach oraz niskim poziomie smużenia i praktycznie zerowym backlight bleedingu. Zestaw portów i złącz, jest wystarczający, a na dodatek nie czuć tutaj cięć budżetowych. 

ASUS-a można z czasem rozbudować poprzez wymianę kości RAM na moduły o wyższej pojemności (2 x 16 GB), a także poprzez dołożenie kolejnego dysku SSD NVME (wolny slot M.2).

ASUS TUF Gaming F15 podsumowanie

Czas pracy na baterii, jak na urządzenie skierowane do graczy jest akceptowalny, chociaż szkoda, że informacje marketingowe sugerują mocno naciągane, odrealnione wyniki. Wykonanie zewnętrzne, jak i wewnętrzne, pozostaje na dobrym poziomie. Aluminiowa klapa nadaje konstrukcji sztywności oraz trwałości, a zdobienia dodają gamingowego sznytu. 

Laptop jest w stanie uruchomić każdą obecną na rynku grę na detalach średnich w zadowalającej płynności, a tytuły e-sportowe działają na poziomie natywnej częstotliwości odświeżania matrycy, czyli w okolicy 100 klatek na sekundę i więcej.  

ASUS TUF CS GO

Klawiatura oraz touchpad, to jedne z najwygodniejszych urządzeń wprowadzających, z jakimi miałem do czynienia. Wyróżniające się od reszty klawisze „WSAD” nie trafiają w moje gusta, ale w pełni rozumiem ten zabieg stylistyczny. Bardzo cieszy fakt, że palmrest pozostaje chłodny nawet podczas intensywnego grania, a komputer nie jest zanadto głośny. W ogólnej ocenie ASUS TUF Gaming F15 (2021) wypada po prostu dobrze. Komputer z pewnością zadowoli młodszych graczy oraz wszystkich tych, którzy szukają najtańszego laptopa z Thunderbolt 4

Minusy

  • słabe kąty widzenia matrycy
  • niska jasność nominalna matrycy
  • ograniczona wersja Thunderbolt
  • krótki czas pracy na baterii

Plusy

  • wysoka wydajność
  • układ chłodzenia
  • kultura pracy
  • jakość wykonania obudowy
  • dostępne złącza
  • szybka matryca
  • dzielony touchpad (PPM/LPM)
  • obudowa nie nagrzewa się w newralgicznych miejscach

Ocena redakcji

7/10