Recenzja i test realme Watch S, czyli smartbanda o pięknym wyglądzie smartwatcha

realme Watch S to jeden z najładniejszych smartbandów wśród smartwatchów. Mimo że urządzenie wygląda jak smartwatch, to pod względem funkcjonalności zdecydowanie bliżej jest mu do inteligentnej opaski. Ale to wcale nie musi być wada, ponieważ recenzja realme Watch S pokazała mi, że taki sprzęt też jest potrzebny, a większość zegarkopodobnych urządzeń baterii może mu tylko pozazdrościć.

Jasny jak realme Watch S

Komunikacja wizualna realme jest rozpędzona prosto w stronę słońca, jakby zanuciła znana polska wokalistka. Pudełko realme Watch S ma żółciasty kolor liści słonecznika. Na tym tle czarna grafika przedstawiająca zegarek wygląda jak ta część z nasionami, które uwielbiają przekąszać panowie w dresach i bejsbolówkach w oczekiwaniu na przypływ adrenaliny.

Niestety nie mogłem powstrzymać się od tego kulawego porównania, ponieważ żółty kolor (obecny także jako akcent na domyślnej tarczy zegarka) w przypadku realme ma spore znaczenie. No bo jeśli żółty, to na pewno słońce, czyli energia. A jeśli energia, to bardzo długi czas działania zegarka na jednym ładowaniu. Zapewne nie jest to uniwersalna interpretacja słonecznożółtych barw realme w stosunku do każdego sprzętu tej marki, ale w przypadku Watch S jest ona w zupełności trafna. Ale o tym za chwilę.

Najpierw pełnoprawny unboxing, który nie będzie trwał zbyt długo. W pudełku znajduje się zegarek realme Watch S, ładowarka indukcyjna i krótka instrukcja obsługi. Więcej do szczęścia nie potrzeba.

realme Watch S unboxing z ładowarką

Skrojony z dobrych wzorców

Wygląd zegarka realme Watch S mogłaby z kolei skomentować inna znana polska wokalistka, śpiewając ale to już było… A jednak powróciło – i dobrze. realme Watch S z wyglądu bardzo mocno przypomina hybrydę Huawei Watch GT 2 oraz Watch GT 2 Pro.

realme watch s tarcza od frontu

Inspirację tym pierwszym widać poprzez charakterystyczną obwódkę tarczy z cyframi i kształt koperty, której kolor i styl wykończenia przypomina ten z modelu GT 2 Pro. Oczywiście nie może być tu mowy o identycznej jakości wykonania, którą zachwalałem w recenzji Huawei Watch GT 2 Pro, ale realme naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Wręcz przeciwnie, realme ma się czym chwalić! Ścięte na krawędziach szkło Corning Gorilla Glass 3 i koperta ze szczotkowanego aluminium w grafitowym kolorze sprawiają wrażenie solidnego zegarka z wyższej półki. A prozaiczna prawda jest taka, że Watch S to sprzęt z niższej półki cenowej, czego absolutnie po nim nie widać. Z powodzeniem można założyć go na spotkanie biznesowe do koszuli i marynarki, a nikt nie posądzi Was o to, że przed chwilą skończyliście biegać. No chyba że spóźniliście się na to spotkanie.

Na aluminiowej kopercie znajdują się 2 przyciski fizyczne. Ten umieszczony na górze służy do wchodzenia do menu urządzenia i cofania się, a ten na dole przenosi bezpośrednio do trybów sportowych zegarka.

Pasek na szczęście można wymienić

Elegancki wygląd i sportowa funkcjonalność przeplatają się w Watch’u S przez sylikonowy pasek z charakterystycznym wcięciem na środku. Użyte tworzywo sztuczne jest przyjemne w dotyku, nie podrażnia skóry ani też nie wywołuje nadmiernej potliwości. Jeśli ktoś ma obawy o to, czy sylikon pasuje do aluminium, to uspokajam: jeszcze jak! To połączenie ma swoje zalety, bo nie trzeba bać się zachlapać zegarka, gdyż spełnia normę IP68.  Firma podkreśla jednak, że sprzęt nie nadaje się pod prysznic i do pływania.

Moim jedynym zastrzeżeniem do paska jest jego zapinanie. Oczywiście jest klasyczna sprzączka, ale brakuje dodatkowej opaski, którą można by przytrzymać odstającą końcówkę paska. Konstrukcja oparta na jednej opasce, ale z dodatkowym zabezpieczeniem wewnątrz, wydaje mi się mniej pewna od klasycznych rozwiązań dwuopaskowych, a już na pewno jest mniej komfortowa w zakładaniu. Do przeciągnięcia opaski z gumowym bolcem wewnątrz trzeba użyć nieco siły lub wyrobić sobie odpowiednią technikę. Na szczęście pasek można bezproblemowo wymienić na inny w standardowym rozmiarze 22 mm.

realme Watch S z paskami wymiennymi

Oczywiście dla faceta użycie trochę większej siły nie będzie problemem, natomiast jeśli chodzi o panie, to ta inteligentna opaska i tak będzie dla nich za duża i raczej mało kobieca. Na mniejszych nadgarstkach ekran o przekątnej 1,3″ z dodatkową obwódką z cyframi może wydawać się nieco przytłaczający i niepraktyczny podczas ćwiczeń.

Bateria nie do zdarcia

Najbardziej zaskakująca podczas testu realme Watch S była dla mnie jego litowo-polimerowa bateria o pojemności 390 mAh. Co prawda nie jest to największa możliwa bateria w takich urządzeniach, ale naprawdę trudno ją rozładować! Bateria w realme Watch S spokojnie wytrzymuje 2 tygodnie użytkowania poddana pełnemu wyciskowi. Codzienny monitor snu, pomiar tętna co 5 minut, powiadomienia ze smartfona i aktywność fizyczna z GPS-em naprawdę nie robią większego wrażenia na tym zegarku.

W pewnym momencie użytkowania go miałem wrażenie, że wskaźnik procentowy baterii się zaciął, ponieważ mimo wielu aktywności jej poziom nie spadał. Bardzo pozytywnie zaskoczyłem się, widząc, że to nie była żadna ścinka, tylko normalny proces rozładowywania baterii. 2-tygodniowy okres działania zegarka na jednym ładowaniu da się wydłużyć przynajmniej o kolejne 2 tygodnie, rezygnując z codziennego monitorowania snu czy namiętnego korzystania z trybów sportowych i łączenia z GPS-em ze smartfona. To naprawdę doskonały wynik!

Ekran TFT? Jestem na tak!

Ekran realme Watch S jest wykonany w technologii TFT, czyli lepszej wersji ekranu LCD. Miejmy to za sobą – szkoda, że nie jest to ekran AMOLED, ale w tej cenie z taką baterią i wykonaniem to byłby rozbój w biały dzień. Ekran TFT w Watchu S i tak jest naprawdę niezły i ułatwia przełknięcie gorzkiej pigułki zwanej szkoda-że-nie-amoled.

realme Watch S na ręce z tarczą

W zasadzie jedyne zastrzeżenia mam do czerni, która w zależności od kąta patrzenia staje się szarością. Być może efekt szarości potęguje kontrast między ekranem a tarczą z cyferkami, ale jest to najbardziej widoczne pod ostrym kątem. Patrząc na zegarek na wprost, czerń jest na zadowalającym poziomie.

Bardzo naturalnie wyglądają za to kolory, których niewprawione oko nie odróżniłoby od AMOLED-a. W połączeniu z rozdzielczością wyświetlacza na poziomie 360 × 360 pikseli wszystkie ikonki wyglądają ostro, wyraźnie i po prostu estetycznie. Oczywiście z bliska można dostrzec pojedyncze piksele, ale w codziennym użytkowaniu nie zwraca się na to najmniejszej uwagi.

Jasność ekranu jest regulowana automatycznie lub ręcznie w 5 stopniach. Przez większość czasu zdawałem się na automat i nie potrzebowałem dodatkowo podbijać jasności – nawet w ostrym słońcu, co może przydać się podczas treningów biegowych, kiedy nie ma czasu na ręczne sterowanie zegarkiem.

Jako zadeklarowanemu fanowi AMOLED-ów ekran w Watchu S nie tylko mi nie przeszkadza, ale wręcz podoba mi się.

System to podstawa – i to dosłownie

Płynność działania

Wygląd Watch S porównałem wcześniej do smartwatchów Huawei Watch GT 2 i GT 2 Pro. Już to było sporym komplementem, ale jeszcze większym będzie fakt, że w mojej ocenie sprzęt realme chodzi nieco płynniej od GT 2 Pro. A różnica w cenie między tymi smartwatchami jest ogromna, bo wynosi około 1000 złotych. Z drugiej strony płynne działanie to jest coś, czego po prostu powinno się oczekiwać od inteligentnego zegarka.

Jasne, Watch S jest bardzo ograniczony w swoich funkcjonalnościach, ale wszystkie z nich wykonuje bez klatkujących animacji przewijania i poczucia ślamazarnego spowolnienia. Reakcja na dotyk i przesuwanie jest natychmiastowa, a na samym działaniu zegarka można polegać. Podczas kilkutygodniowego korzystania z zegarka nie uświadczyłem żadnych ścięć ani bugów. W prostocie systemu realme jest siła. Pytanie tylko, czy komuś ta prostota wystarcza?

Co potrafi realme Watch S?

Jak wspomniałem, największą zaletą firmowego systemu realme Watch S jest jego prostota, która dla wielu może okazać się też wadą. Dzięki temu, że smartwatch nie oferuje rozbudowanych funkcjonalności i otwartego systemu, to działa on szybko i stabilnie. Jednak jego możliwości w gruncie rzeczy sprowadzają się do możliwości znanych ze smartbandów. Nie ma mowy o żadnym multitaskingu czy instalowaniu zewnętrznych aplikacji. Jest to, co przewidział producent i tylko aktualizacje oprogramowania mogą to zmienić.

realme Watch S menu na ręce

Działanie realme Watch S można opisać w kilku prostych przesunięciach:

  • do góry daje dostęp do powiadomień;
  • od lewej do prawej (lub odwrotnie) daje dostęp do widoku szybkich ustawień, rytmu serca, monitora snu, pogody i dziennej aktywności;
  • w dół daje dostęp do menu.

Powiadomienia w realme Watch S

W tym miejscu szczególnie należy pochwalić obecność powiadomień, które po synchronizacji ze smartfonem mogą przychodzić z Messengera, Skype’a, WhatsAppa, YouTube’a czy wielu innych aplikacji. Zegarek może także powiadamiać o SMS-ach i połączeniach, ale nie da się z jego poziomu odbierać ich lub odpisywać na wiadomości.

Mimo wszystko dostępność i czytelność powiadomień to ogromna przewaga Watcha S w stosunku do klasycznych inteligentnych opasek, których niewielkie ekrany z reguły nie pozwalają na komfortowe przeglądanie aktualności. A to naprawdę przyjemne nie musieć sięgać po smartfon za każdym razem, gdy tylko zawibruje!

Pozostałe funkcje

W menu zegarka znajdują się następujące funkcje:

  • ustawianie alarmu;
  • ustawienia zegarka;
  • raporty z ćwiczeń;
  • funkcje fitness;
  • pogoda;
  • rytm serca;
  • medytacja;
  • sterowanie muzyką ze smartfona;
  • mierzenie SpO2;
  • monitor snu;
  • stoper;
  • minutnik;
  • znajdowanie smartfona;
  • sterowanie migawką smartfona podczas robienia zdjęć.

I w zasadzie to tyle. Każdy z tych ekranów zawiera wyłącznie podstawowe informacje i próżno szukać dodatkowych ekranów z pogłębionymi statystykami i opcjami. W ustawieniach smartfonowej aplikacji dodatkowo można ustawić sobie przypomnienie o ruchu czy wypiciu wody, a także ustalić częstotliwość monitorowania rytmu serca (5, 10, 20 lub 30 minut), ustawić ostrzeżenie o wysokim lub niskim tętnie lub wyznaczyć dzienny cel kroków. 

Dostępnych opcji nie jest zatem zbyt dużo i nie są praktycznie w ogóle rozbudowane ponad to, co powinny oferować. Dla przykładu: sterowanie muzyką z poziomu zegarka ogranicza się do przełączania piosenek i zmiany głośności, ale opcja ta jest dostępna tylko po sparowaniu ze smartfonem. Zegarek nie może sam połączyć się ze słuchawkami i odtwarzać muzyki z pamięci wewnętrznej. Mimo wszystko to i tak spore udogodnienie podczas biegu, kiedy nie ma czasu sięgać po smartfon.

sterowanie muzyką na realme Watch S

Nie są to zarzuty w stronę realme, bo w tych pieniądzach trudno oczekiwać rozbudowanych funkcjonalności, ale łatwo dać się zwieść wyglądowi tego smartbanda. Bo powiedzmy sobie to jasno: realme Watch S to smartband w kształcie smartwatcha. I na to uczulam wszystkich zainteresowanych, jednocześnie podkreślając, że to wcale nie jest złe rozwiązanie. Podstawowe funkcje znane z inteligentnych opasek w efektownej bryle klasycznego zegarka mogą okazać się wystarczające dla ludzi, którzy chcą smart zegarek, ale nie oczekują zaawansowanych opcji, które czasem potrafią przytłoczyć.

Aktywność z Watch S

realme Watch S nazwałbym sprzętem dla raczej średnioaktywnych użytkowników. Takich, którym wystarczą podstawowe dane do podstawowych aktywności fizycznych. Oto wszystkie z dostępnych aktywności fitness:

  • bieg na zewnątrz
  • spacer
  • bieg w pomieszczeniu
  • rower na zewnątrz
  • zdolność aerobowa
  • trening siłowy
  • piłka nożna
  • koszykówka
  • tenis stołowy
  • badminton
  • rower w pomieszczeniu
  • trener eliptyczny
  • joga
  • krykiet
  • wioślarz
  • rower spinningowy

Spośród 16 dostępnych aktywności większość z nich mierzy dokładnie te same wskaźniki, czyli: rytm serca, spalone kalorie i czas wykonywania ćwiczenia. Z tego powodu koszykówka, piłka nożna, badminton czy joga są zatem aktywnościami, które można uruchomić tylko po to, żeby rozróżniać wykonywane aktywności. Podczas spaceru, biegu na zewnątrz, biegu w pomieszczeniu czy rowerze na zewnątrz zegarek mierzy dodatkowo tempo na 1 kilometr, przebyty dystans oraz średnią częstotliwość kroku/prędkość.

realme Watch S pomiar tętna

To z jednej strony niezbyt wiele, ale smart zegarek od realme nie jest przecież kierowany do profesjonalistów. Dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia ze smartbandem, już samo obcowanie z mierzeniem tętna w różnych sytuacjach będzie ciekawym doświadczeniem. Uproszczone wskaźniki mogą pomóc także nieco rozruszać tych nierozruszanych, bo każdy spacer staje się ciekawszy, gdy w nagrodę można prześledzić swoje tętno, liczbę kroków i przebytą trasę. Tak samo jest z ćwiczeniem jogi.

Skoro wspomniałem już o śledzeniu przebytej trasy, to naturalnie realme Watch S umożliwia to, ale tylko po sparowaniu ze smartfonem, ponieważ nie ma własnego modułu GPS.

Pulsoksymetr i inne czujniki

Na pokładzie Watch S jest akcelerometr, pulsometr oraz pulsoksymetr (SpO2). Szczególnie ten ostatni czujnik jest dziś istotny, ponieważ potwierdzono, że nieprawidłowe wartości tlenu we krwi, które pulsoksymetr mierzy, mogą być pierwszą oznaką covid-19 i innych przewlekłych chorób. Oczywiście wskazania zegarka w tym zakresie należy traktować z dużym dystansem i w razie nagminnego niedotlenienia organizmu udać się do lekarza.

Na podobnej zasadzie należy traktować wszelkie pomiary z realme Watch S. Pulsometr czy krokomierz działają stabilnie i w granicach wszelkiego prawdopodobieństwa. Nie można jednak bezgranicznie im ufać, że przedstawiają dokładne wyniki co do uderzenia serca czy postawionego kroku.

Monitor snu

Przyznam szczerze, że nie lubię spać z zegarkiem, ale na potrzeby tej recenzji kilkukrotnie poświęciłem się i… było dobrze! Nie przeszkadzał mi w spaniu, o czym świadczą poniższe wyniki:

Jakość mojego snu tej nocy oceniłem na dobrą. Mogłem to jednak zrobić tylko na podstawie powyższych wyników i własnych odczuć, ponieważ realme samo nie ocenia jakości spania. Nie tłumaczy też czym są poszczególne fazy snu i nie daje w tym temacie wskazówek, jak inne bardziej zaawansowane smartwatche. Czy mi tego brakowało? Niespecjalnie. Kiepska ocena jakości snu (mimo dobrego samopoczucia) raczej tylko mnie denerwowała niż rzeczywiście coś wnosiła do mojego życia.

Kilkukrotnie złapałem zegarek na tym, że interpretował moje oglądanie filmu czy czytanie książki jako zapadnięcie w sen. I nie chodzi o to, że popkultura, którą się otaczam jest nudna i usypiam. Czytając czy oglądając wyciszam się i mój puls zwalnia, a zegarkowi wydaje się, że pora powiedzieć mi dobranoc. Ale nie były to nagminne incydenty, więc monitorowi snu czasem trzeba po prostu dać pewien margines błędu.

Aplikacja na smartfona

Zegarek łączy się ze smartfonem za pomocą aplikacji realme Link. W przypadku mojego OnePlusa 7T Pro z integracją obu urządzeń nie było najmniejszego problemu i cały proces zajął kilka minut. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Watch S może połączyć się także z systemem iOS, a więc mogą skorzystać z niego posiadacze iPhone’ów.  

Aplikacja głównie ogranicza się do przedstawiania liczby kroków, wyników snu, pomiaru tętna, tlenu we krwi i dziennika ćwiczeń w ujęciu czasowym, czego nie ma na zegarku. Można wybrać zakres 1 dnia, tygodnia, miesiąca lub roku. Oto przykładowe zestawienia mojego tętna w ujęciu miesięcznym i rocznym:

Trudno pisać o działaniu aplikacji, która jest bardzo ograniczona w swoich możliwościach, ale dla dziennikarskiego obowiązku – tak, działa ona bardzo płynnie, choć po prostu nie ma co się w niej wysypać. Z drugiej strony w oczy rażą pojedyncze nieprzetłumaczone słówka w postaci no data czy steps.

Tarcze na wymiar

Poza tym w ustawieniach aplikacji można oczywiście zmienić wirtualną tarczę zegarka. Wybór jest całkiem spory i każdy powinien znaleźć coś ciekawego dla siebie.

Na wypadek, gdyby dostępne wzory znudziły się, to producent przewidział możliwość wgrania własnej tarczy na podstawie zrobionego zdjęcia czy grafiki. Nie każda smart opaska czy zegarek mają taką możliwość, więc należy zaliczyć to na zdecydowany plus.

Haczyk jest jednak taki, że trzeba unikać zdjęć z białym tłem, ponieważ białe cyfry wskazujące godzinę zlewają się z nim, a niestety nie da się zmienić ich koloru. Efekt może nie być zadowalający:

Podsumowanie recenzji realme Watch S

Realme Watch S jest świetnym smartbandem o wyglądzie smartwatcha dla osoby, która nigdy nie miała do czynienia z tego typu urządzeniami. Podstawowe funkcje mierzenia aktywności przedstawione w prosty sposób w zupełności wystarczą, żeby nawet laik z ciekawością sprawdzał statystyki po zwykłym spacerze.

Nawet jeśli dość ograniczone funkcjonalności sportowe i systemowe realme Watch S z czasem przestaną wystarczać, to ciągle będzie on świetnie wyglądającym urządzeniem o długowiecznej baterii, które można założyć na kolację na mieście czy spotkanie biznesowe.

Minusy

  • ograniczony system
  • brak NFC i modułu GPS w zegarku
  • brak odporności na zanurzenia mimo normy IP68

Plusy

  • świetna bateria
  • świetne wykonanie z aluminium
  • dobry ekran TFT
  • płynność działania
  • czytelne powiadomienia
  • pulsoksymetr
  • nada się do podstawowych aktywności fizycznych
  • możliwość personalizacji tarcz
  • norma IP68
  • cena

8/10
PL - Cena/Jakość