Niedrogie i dobre? Test i recenzja słuchawek TaoTronics TT-BH1001 i TaoTronics TT-BH090

Przejedzony świątecznymi słodkościami, wydumałem sobie takie porównanie: zakup słuchawek w ciemno przypomina otwarcie jajka niespodzianki. Tyle tylko, że po ewentualnej dźwiękowej wpadce nie ma pod ręką pyszniutkiej czekolady, która osłodzi brzmieniowe rozczarowanie. Dobrze więc nie kupować kota w worku i choć trochę się zorientować, co oferuje będący w orbicie zainteresowań sprzęt. Jeśli odsłuch testowy odpada, pomocą będzie test albo recenzja. Ta oto przybliży Wam możliwości słuchawek TaoTronics TT-BH1001 i TaoTronics TT-BH090.

Co to w ogóle za sprzęt? Czyli kilka słów wprowadzenia

Test najlepiej zacząć od bliższego przyjrzenia się jego bohaterkom. TaoTronics SoundLiberty Free TT-BH1001 to dokanałowe słuchawki true wireless, które w momencie składania tego tekstu kosztują 189 zł. Model SoundSurge 90 TT-BH-090 to natomiast konstrukcja wokółuszna, wyposażona dodatkowo w ANC. Cena? 349 zł.

taotronics słuchawki zestaw

Zaznaczę tu, że choć obie pary są z definicji bezprzewodowe, TT-BH090 oferują także możliwość podłączenia ich do źródła za pomocą standardowego przewodu audio. Moim zdaniem to bardzo dobrze – nie tylko ze względu na alternatywę w przypadku wyczerpania baterii.

Bohaterki recenzji należą więc – i to dosłownie – do różnych kategorii wagowych. A czy któreś z tych słuchawek mają potencjał, aby zostać mistrzami w swojej klasie? A może lepiej w ogóle nie mieć złudzeń i od razu przyjąć, że w takiej cenie nie ma co oczekiwać fajerwerków?

TaoTronics TT-BH1001 i TT-BH090 – unboxing, pierwsze wrażenia i wykonanie

Zaczęło się bez niespodzianki. Obie pary słuchawek przyjechały solidnie i starannie zapakowane.

Unboxing

TT-BH1001

Waga piórkowa, to i opakowanie nieszczególnie wielkie. Ale w środku znalazło się miejsce na:

  • słuchawki w etui ładującym, umieszczone w piankowej wytłoczce,
  • wytrzymały i płaski (do tego sztywny i krótki) kabel ładujący USB A -> USB C,
  • cztery pary nakładek silikonowych – XS, S, M, L (jedna – konkretnie S – jest założona na słuchawki, pozostałe umieszczono wraz z kablem w woreczku strunowym),
  • dokumentację, czyli instrukcję obsługi, skrócony przewodnik użytkowania i inne przydatne papierki.
zwartość zestawu sprzedażowego słuchawek taotronics tt-bh1001

Bardzo miło, że producent dołączył do słuchawek cztery pary nakładek. Przecież i droższy sprzęt jest niekiedy skromniej wyposażony. A – jak okaże się później – w przypadku TT-BH1001 dobór nakładek nie tylko ma wpływ na codzienną wygodę, ale także pozwala wzmocnić nieco brzmienie basu.

taotronics-tt-bh1001 nakładki

TT-BH090

To już inna kategoria. Przyjmijmy, że półciężka. Adekwatnie do wagi rosną wymiary pudełka. W środku znalazłem:

  • złożone słuchawki umieszczone w lekkim, zapinanym suwakiem etui z tworzywa sztucznego,
  • długi kabel ładujący USB A -> USB C,
  • przewód audio z dwiema wtyczkami jack 3,5 mm (jedna jest prostopadła, druga – równoległe),
  • dokumentację i instrukcję obsługi.

Na pewno cieszy fakt, że TT-BH090 można łatwo i szybko złożyć, co znacznie ułatwia ich transport. Warto docenić również dbałość o detale, której przejawem jest dołączenie do słuchawek przewodu audio z równoległą i prostopadłą końcówką. Życie pokazuje, że takie okablowanie dłużej znosi trudy użytkowania. Szkoda tylko, że przewód jest sztywny. No ale w tej cenie nie można mieć wszystkiego.

Wygląd i jakość wykonania

TT-BH1001

TaoTronics TT-BH1001 to typowe słuchawki true wireless z antenkami. Designem świata raczej nie zawojują, ale w kolorze czarnym prezentują się całkiem OK. Na dobrym poziomie stoi także jakość wykonania. Użyte tworzywo sztuczne wygląda na wytrzymałe i odporne na uszkodzenia. Wszystkie elementy są też świetnie spasowane. I w sumie nie mogło być inaczej – w końcu sprzęt posiada certyfikat IPX6 (czyli nie zaszkodzi mu nawet strumień wody).

Mniej zaufania budzi za to wykonane z tworzywa sztucznego etui. Otwierana klapka jest dość cienka i raczej nie chciałbym sprawdzać, jak znosi upadki. Pomimo tego sam case – z racji na swoje kompaktowe wymiary i magnetyczne zamknięcie – dobrze spisze się jako zabezpieczenie słuchawek przenoszonych w torebce, plecaku czy kieszeni. Dzięki magnesom kopułki trzymają się w nim stabilnie, a prosta konstrukcja znacznie ułatwia ich wyciąganie i wkładanie.

Tuż pod otwarciem na etui znajdują się cztery jasne diody. Jak łatwo się domyślić, informują one o poziomie naładowania case’a. Po przeciwnej stronie umieszczono z kolei wejście USB-C.

TT-BH090

W przypadku TT-BH090 także nie ma co liczyć na jakieś designerskie innowacje czy objawienia. Słuchawki wyglądają standardowo i w miarę neutralnie. Jedynym elementem wyróżniającym jest dobrze widoczny znaczek producenta, umieszczony na ściankach nausznic.

słuchawki taotronics tt-bh090 oparte o etui

Jeśli chodzi o jakość konstrukcji, to w tej cenie trudno mieć do niej zastrzeżenia. Wykonane z dość masywnego tworzywa sztucznego nausznice sprawiają wrażenie solidnych. Ich wewnętrzną stronę wypełniono cienką warstwą pianki oraz obszyto ekoskórą. Lekkie wątpliwości może budzić łączenie pałąka z padami, które jest plastikowe (to jednak wciąż materiał sprawiający wrażenie solidnego). Sam pałąk wykonany jest z aluminium i w dolnych częściach pokryty plastikiem, a bliżej czubka głowy – ekoskórą.

Podsumowując: w miarę neutralną stylistykę obu par słuchawek można zdecydowanie uznać za ich plus. Podobnie zresztą jak jakość wykonania, która jest jak co najmniej akceptowalna. Mam nawet wrażenie, że pod tym względem TT-BH090 mogłyby zawstydzić kilka droższych modeli.

Wygoda i ogólne wrażenia z użytkowania

TaoTronics SoundLiberty Free TT-BH1001

Przyznam, że miałem tu pewne obawy. To dlatego, że zdarzało mi się korzystać z droższych słuchawek TWS, które wygodą nie grzeszyły. A jak jest z TaoTronicsami TT-BH1001? Po prostu dobrze. Od razu tylko powiem, że najwyższy komfort uda się osiągnąć wtedy, kiedy wybierze się nakładki jak najszczelniej wypełniające kanał słuchowy.

Drobne zarzuty można mieć do tego, że tuba dźwiękowa jest dość długa i wykonana z twardego tworzywa. U mnie jednak nakładka w rozmiarze M skutecznie niwelowała jakikolwiek dyskomfort, który mógłby z tego wynikać, choć oczywiście wypełnienie kanału było cały czas w niewielkim stopniu odczuwalne. Przyczepię się jeszcze do antenek, które moim zdaniem można by nieco skrócić.

Sterowanie dotykowe w TT-BH1001

TaoTronicsy TT-BH1001 wyposażono w sterowanie dotykowe. Działa ono bez zarzutów, a podczas trwających niemal dwa tygodnie testów tylko trzy albo cztery razy zdarzyło mi się aktywować jakąś funkcję w sposób niezamierzony (czapce nie udało się to ani razu).

Lista komend jest standardowa i prezentuje się następująco:

  • Pojedyncze dotknięcie tylnej ścianki słuchawki:
    • prawa słuchawka – zwiększenie głośności,
    • lewa słuchawka – zmniejszenie głośności.
  • Podwójne dotknięcie – pauza albo wznowienie odtwarzania.
  • Potrójne dotknięcie:
    • prawa słuchawka – następny utwór,
    • lewa słuchawka – poprzedni utwór.
  • Przytrzymanie przez dwie sekundy – wywołanie asystenta głosowego.

Połączenia i rozmowy obsługuje się natomiast w taki sposób:

  • Jedno dotknięcie – odebranie połączenia.
  • Przytrzymanie przez dwie sekundy – odrzucenie połączenia albo zakończenie rozmowy.

Parowanie i łączność

W tym aspekcie nie miałem z TT-BH1001 żadnych problemów. Parowanie za każdym razem odbywało się błyskawicznie, a samo połączenie było stabilne (w promieniu 6-10 metrów od nadajnika, także gdy na przeszkodzie stawały ściany).

Szkoda natomiast, że słuchawki mogą by połączone z tylko jednym urządzeniem. Da się za to sparować z nadajnikiem wybraną słuchawkę. Drugą wystarczy zostawić w etui (smartfon nie wykrywa osobno lewej czy prawej). Nie zaleca się jednak stosowania w takim trybie jednej pary słuchawek przez dwie osoby, ponieważ gdy odległość między przekroczy 3 metry, sygnał zaczyna się rwać.

Trzeba tu jednak odnotować, że po sparowaniu z laptopem słuchawki odtwarzają dźwięk z opóźnieniem rzędu 200-300 ms. W słuchaniu muzyki czy oglądaniu vlogów raczej to nie przeszkadza (lub przeszkadza w niewielkim stopniu), ale już podczas śledzenia losów filmowych czy serialowych bohaterów może odbierać smak życia.

Podsumowując: na co dzień TaoTronics BH-1001 nie sprawiają żadnych problemów. Spełniają za to wszystkie najważniejsze wymagania, czyli nie wypadają z uszu, nie powodują ich puchnięcia ani też nie porywają na bluetoothową karuzelę łączności. Co tu dużo mówić – jest po prostu dobrze.

TaoTronics SoundSurge 90 TT-BH090

Te słuchawki dobrze leżą od pierwszego założenia. Nausznice są wygodne i na tyle duże i głębokie, aby objąć całe ucho (przynajmniej moje). Lekka konstrukcja nie ciąży ani nie wywiera zbyt mocnego nacisku. Do tego pałąk jest elastyczny i ma regulację (27 milimetrów z prawej i z lewej strony).

Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że przy dłuższych odsłuchach uszom zaczyna robić się gorąco. Mój test TaoTronicsów BH-090 przypadł akurat na zimę, ale potrafię sobie wyobrazić, że przy wyższej temperaturze kilkugodzinne sesje z tymi słuchawkami będą już wymuszać konieczność zrobienia przerwy.

Sterowanie

Kontrolę nad pracą BH-090 sprawuje się dzięki trzem przyciskom umieszczonym na dolnej ściance prawej nausznicy. W kolejności od lewej do prawej służą one do:

  • zwiększania i zmniejszania głośności (naciśnięcie) oraz do przełączania utworów (przytrzymanie),
  • włączania i wyłączania słuchawek (wciśnięcie) oraz do wywoływania asystenta głosowego (przytrzymanie),
  • włączania i wyłączania ANC.

Do obsługi rozmów telefonicznych służy wyłącznie przycisk power. Wciśnięcie go odbiera i rozłącza połączenie. Z kolei przytrzymanie przez ok. dwie sekundy skutkuje odrzuceniem połączenia.

Parowanie i łączność

Pod tym kątem TT-BH090 spisują się po prostu bardzo dobrze. Parowanie jest natychmiastowe, a połączenie – stabilne. Szkoda tylko, że z jednym urządzeniem. No i po podłączeniu do laptopa – dokładnie jak w przypadku TT-BH1001 – występuje opóźnienie.

W podsumowaniu można napisać więc tylko jedno: TT-BH090 to wygodne i proste w obsłudze słuchawki, które nie sprawiają problemów. Ale warto mieć na uwadze to, że latem wygoda może być trochę mniejsza.

Specyfikacja słuchawek TaoTronics TT-BH1001 i TT-BH090

TaoTronics SoundLiberty Free TT-BH1001

Kilka słów komentarza

Na pierwszy rzut oka specyfikacja nie odbiega od tego, co w podobnej cenie oferuje konkurencja. Są w niej jednak dwie pozycje, przy których można postawić duże plusy. Pierwsza to czas pracy – podobny wynik osiągają nieliczne słuchawki w tej klasie cenowej. Drugą jest potwierdzona certyfikatem odporność IPX6, dzięki której można mieć pewność, że słuchawki będą bezpieczne i podczas intensywnego treningu, i podczas przebieżki w deszczowy dzień.

TaoTronics SoundSurge 90 TT-BH090

Kilka słów komentarza

Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest całkiem niezły czas pracy, uzupełniony dodatkowo szybkim ładowaniem. Jeśli potwierdzą się deklaracje producenta, że podłączenie TT-BH090 do zasilania na pięć minut dostarcza energii nawet na dwie godziny dalszych odsłuchów, to wypada tylko zaklaskać. Drugą rzeczą, którą można oklaskiwać, jest wyposażenie słuchawek w aktywną redukcję hałasu. W tej cenie jest to przecież rzadkość. Oczywiście trzeba jeszcze sprawdzić, jak ANC spisuje się w praktyce.

Szkoda natomiast, że słuchawki współpracują tylko z dwoma podstawowymi kodekami. Mimo wszystko można znaleźć i tańsze modele, które oferują obsługę aptX.

TaoTronics TT-BH1001

Do testu TaoTronicsów TT-BH1001 wykorzystałem pliki dźwiękowe z formacie .wav oraz materiały streamowane z Tidala.

Charakterystyka tonów i sceny

Bas jest całkiem mocny i wyraźnie słyszalny. Uderza rytmicznie i nie dudni ani nie trzeszczy. Brakuje mu jednak głębi – zwłaszcza w najniższym zakresie pasma (poniżej 50-60 Hz). Przez to w niektórych utworach niskie tony można odczuwać jako trochę okrojone, zagrane na ¾ mocy, pozbawione tego charakterystycznego miąższu. Sam jednak nie miałem z tym problemów, bo TT-BH1001 przygrywały mi zazwyczaj do jakichś konkretnych czynności, więc nie koncentrowałem się w duży, stopniu na detalach brzmienia. Dodatkowo moc basów można nieco zwiększyć, jeśli wybierze się jak najszczelniej wypełniające kanał słuchowy nakładki.

Tony średnie sprawiają wrażenie wycofanych, co najdobitniej słychać w przypadku wokali. W dodatku głosy są nieco matowe, ale na szczęście nie tak płaskie, jak ma to miejsce w wielu tanich słuchawkach. Instrumenty natomiast brzmią po prostu poprawnie. Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że i im brakuje odrobinę głębi, ale – ponownie – nie jest to coś, co będzie odbierać przyjemność ze słuchania muzyki.

W przypadku sopranów widoczna jest za to charakterystyczna dwudzielność. Niższy zakres tego pasma jest mocny i wyraźnie zaznacza swoją obecność. Wyższy z kolei trochę się wycofuje i jest nieco spłaszczony. Warto jeszcze dodać, że w niektórych utworach słychać tendencję do sybilizacji. Ale i tak udało się uniknąć efektu „niemiłego przesytu” sopranów.

słuchawki taotronics tt-bh090 w uchu

Scena i szczegółowość

Scena jest wąska, co raczej nie zaskakuje. Na szczęście TT-BH1001 nie wywołują mocnego wrażenia pompowania czy wtłaczania dźwięku do ucha. Brak przestrzeni, który szczególnie mocno odczuwa się w nagraniach koncertowych i orkiestrowych, nie pomaga za to skutecznie separować instrumentów. O ile w aranżacjach typowych dla muzyki popularnej (na przykład perkusja, gitara, bas, klawisze i wokal) problem w zasadzie nie występuje, o tyle w utworach wykorzystujących bardziej rozbudowane instrumentarium poszczególnym partiom zdarza się wchodzić sobie w drogę.

Jeśli chodzi natomiast o szczegółowość brzmienia, to moim zdaniem jest ona na dobrym poziomie (oczywiście w tej klasie cenowej). Podczas odsłuchów kilkukrotnie zaskoczyło mnie, że TT-BH1001 starają się oddawać jak najwięcej obecnych w utworach smaczków. Inną kwestią jest fakt, że nie zawsze się im to w pełni udaje.

Podsumowanie

Moim zdaniem TaoTronics TT-BH1001 grają poprawnie – czysto, z całkiem niezłą jak na taki sprzęt szczegółowością. Oczywiście mają pewne braki (które słuchawki ich nie mają…), ale na szczęście są one odczuwalne bardziej w warstwie detali. Do czego zmierzam? Do tego, że gdy w pełni skoncentrujemy się na brzmieniu, to oczywiście wyłapiemy jego niedoskonałości. Jeśli jednak TT-BH1001 będą po prostu przygrywać – czy to do pracy, czy do treningu, czy do takiego niezobowiązującego słuchania – ogólna charakterystyka brzmienia okaże się wystarczająca.

TaoTronics TT-BH090

W przypadku tych słuchawek również użyłem nagrań .wav oraz materiałów strumieniowanych z Tidala. Podstawowym źródłem był smartfon sparowany ze słuchawkami przez Bluetooth. Ale dla porównania sprawdziłem też, jak TT-BH090 sprawują się w trybie przewodowym – połączone z Fiio BTR3.

Charakterystyka tonów i sceny

Bas jest punktowy, dynamiczny i odrobinę sztywny. Kiedy trzeba, potrafi uderzyć z niezłą mocą, ale unika wysuwania się na pierwszy plan. Podobnie jak w przypadku TT-BH1001, tak i tutaj mam wrażenie, że w najniższym zakresie pasma schodzi nieco do tyłu. Stąd czasem brakuje mu głębi, takiego mocniejszego pomruku. Moim zdaniem łatwo to jednak wybaczyć – ze względu na ogólne brzmienie słuchawek, do którego tak zestrojony bas po prostu pasuje.

Tony średnie wypadają w moim odczuciu naprawdę dobrze. Są szczegółowe, głębokie i całkiem angażujące. Z czystą przyjemnością słuchałem na TT-BH090 gitarowych kawałków. Jeśli chodzi o wokale, to mam z nimi ogromny problem. Z jednej strony bowiem są całkiem żywe i dynamiczne. Z drugiej jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że zwłaszcza męskie głosy dobiegają z pewnego dystansu.

Soprany są czyste, przyjemne w odbiorze i dość szczegółowe. Dźwięk talerzy czy hi-hatów nie zlewa się w jedno i wybrzmiewa w sposób pełny, z charakterystycznym finiszem. Co ważne, tony wysokie nie mają tendencji do tego, żeby bezwzględnie wysuwać się przed pozostałe pasma (niekiedy jednak im się to zdarza). Dodam jeszcze, że w swoich najwyższych zakresach soprany trochę odpuszczają i „słabną”. Przez to czasem można mieć wrażenie spłaszczenia dźwięku.

Scena i szczegółowość

W tym aspekcie TaoTronics TT-BH090 zasługują na pochwałę. Scena – jak na słuchawki zamknięte – jest całkiem rozległa. To oczywiście przekłada się na dobrą separację instrumentów i dobrą szczegółowość.

taotronics tt-bh090 rozwartość

Podsumowanie

Mnie brzmienie TT-BH090 naprawdę przypadło do gustu. Dzięki nieco rozjaśnionej charakterystyce, całkiem szerokiej scenie i niezłej szczegółowości dźwięk jest lekki i przyjemny w odbiorze. Nie męczy ani nie denerwuje. Nie jest też tak płaski i nieproporcjonalnie zdominowany przez basy, jak w wielu niedrogich słuchawkach zamkniętych.

Choć nie nazwałbym TT-BH090 słuchawkami uniwersalnymi, to uważam, że bez problemów da się na nich słuchać różnych gatunków. Jako papierek lakmusowy posłużył mi utwór Feral Love (Chelsea Wolfe). Odsłuchiwany na SoundSurge 90, nie jest tak mroczny i dosłownie przesycony emocjami, jak na ciemniejszych słuchawkach, ale nie jest też zupełnie pozbawiony charakterystycznego ciężaru.

Jeszcze kilka słów uzupełnienia na temat tego, jak TT-BH090 grają podłączone przewodowo. Różnicę oczywiście słychać od pierwszych sekund. Efekt zależy jednak od źródła. I gdybym miał coś zasugerować, to starałbym się dobrać właśnie takie, które nieco ociepla dźwięk – jak Fiio BTR3. Po połączeniu z tym niewielkim wzmacniaczem SoundSurge 90 zyskały mocniejszy bas i cieplejszą średnicę oraz górę. Taki efekt był miłą odmianą po odsłuchach bezprzewodowych. W tym trybie i Feral Love zabrzmiało bardziej przekonująco – gęściej i mroczniej.

Test ANC w TaoTronics TT-BH090

TaoTronicsy SoundSurge 90 wyposażono w aktywne tłumienie dźwięków otoczenia. Od razu mogę powiedzieć, że funkcja ta działa niczego sobie. A jeśli w głowie zapali się lampka, że mówimy o słuchawkach kosztujących około 350 zł, to można wziąć drobną poprawkę i powiedzieć, że działa bardzo dobrze.

Test ANC w TT-BH090 przeprowadziłem w warunkach domowych (z wykorzystaniem głośników stereo) oraz w warunkach bojowych, czyli w komunikacji zbiorowej.

Test w warunkach domowych

Do pierwszego sprawdzianu wybrałem utwór Electricity w wykonaniu zespołu Orchestral Manoeuvres in the Dark. Poziom głośności Microlabów Solo 5C ustawiłem na 35/60. Z tym wyzwaniem TT-BH090 poradziły sobie dobrze. Dolne pasmo zostało wyciszone o około 70%. Wyraźnie gorzej poszło jednak z tonami wysokimi. Obniżenie ich głośności było zaledwie odczuwalne.

Do porównania użyłem jeszcze prywatnych Beoplay H8i (konstrukcja nauszna). Z redukcją niskich tonów poradziły sobie one niemal identycznie jak TT-BH090, ale wyraźnie lepiej wyciszyły tony wysokie. To jednak sprzęt z zupełnie innej półki cenowej, więc wynik porównanie jak najbardziej stawia TT-BH090 w dobrym świetle.

Test w komunikacji zbiorowej

Do drugiego testu wybrałem miejsce tuż obok głośnego i ryczącego silnika autobusowego. Po włączeniu ANC TaoTronicsy SoundSurge 90 przekształciły ten donośny i mocny dźwięk w delikatny, nieprzeszkadzający w odsłuchach pomruk. Natomiast sygnały dźwiękowe informujące na przykład o zamykaniu drzwi wciąż słyszałem całkiem dobrze.

TaoTronics TT-BH1001 i TTBH-090 – jakość rozmów

Obie pary słuchawek umożliwiają oczywiście prowadzenie rozmów telefonicznych. Niechętnie, bo niechętnie, ale skorzystałem z tej możliwości. W obu przypadkach nie mam większych zastrzeżeń do tego, jak słyszałem moich rozmówców. Sądzę jednak, że odrobinę lepiej spisują się tu TT-BH1001, w których głos osoby znajdującej się po drugiej stronie brzmi po prostu mocniej (lepiej nie prowadzić rozmów z głośnością ustawioną na maksimum).

Poniżej przedstawiam jeszcze próbki mojego głosu, które zarejestrowałem z wykorzystaniem obu par słuchawek od TaoTronics.

Jako lekturę wybrałem Ptaki Polski. Pod koniec czytania obu fragmentów zacząłem jeszcze uderzać w biurko, aby sprawdzić, w jakim stopniu mikrofon zarejestruje ten odgłos.

TaoTronics TT-BH1001

TaoTronics TT-BH090

Moim zdaniem tym razem lepiej poradziły sobie TT-BH090.

Czas pracy i ładowanie

Pozostało jeszcze sprawdzić, czy deklarowane przez producenta wartości czasu pracy słuchawek znajdują pokrycie w rzeczywistości.

TT-BH1001

Całe sześć godzin na jednym ładowaniu – tak mówi specyfikacja. Mnie natomiast udawało się uzyskać od czterech do pięciu i pół godziny. Duży wpływ na ostateczny wynik ma oczywiście sposób użytkowania słuchawek. Najlepszy wynik osiągnąłem wtedy, kiedy tylko słuchałem, i to przy głośności ustawionej na około 75%.

Etui z kolei rzeczywiście wystarcza na pięć albo sześć cyklów uzupełniania energii w słuchawkach. To akurat bardzo dobry wynik. Trochę gorzej prezentuje się za to czas ładowania samego case’a, który rzeczywiście wynosi ponad dwie godziny. A jak długo trzeba ładować słuchawki? Od około 10 do 100% zajmuje to mniej więcej 40-50 minut.

TT-BH090

Deklarowany maksymalny czas pracy SoundSurge 90 wynosi 35 godzin. W rzeczywistości waha się jednak między 30 a 35, a jego dokładna wartość zależy od tego, czy korzysta się z ANC, oraz od ustawionej głośności.

Prawdziwą rewelacją jest jednak czas ładowania tych słuchawek. Naprawdę wystarczy około 5 minut, aby przedłużyć ich żywotność o dwie godziny. A pełne naładowanie baterii to kwestia 40-45 minut. Wielki, wielki plus.

słuchawki taotronics tt-bh090 po złożeniu
TT-BH090 spokojnie zmieszczą się na dużej głowie

Podsumowanie recenzji słuchawek TaoTronics TT-BH1001 i TT-BH090

Obie pary recenzowanych słuchawek pozytywnie mnie zaskoczyły. Gdybym więc kupił którąś z nich w ciemno, raczej nie potrzebowałbym czekolady ani innych łakoci na osłodę. Najkrócej mówiąc: TaoTronicsy TT-BH1001 i TT-BH090 są warte wydanych na nie pieniędzy.

A czy mają szansę zostać mistrzami w swoich kategoriach? Tego nie wiem, bo jak na razie przesłuchałem zbyt mało słuchawek. Niemniej obie pary TaoTronicsów uważam za solidny, starannie wykonany i dobrze grający sprzęt.

TT-BH1001

Moim zdaniem to bardzo dobra propozycja, jeśli ktoś szuka prostych, niedrogich i funkcjonalnych słuchawek TWS. Takich, które sprawdzą się w komunikacji zbiorowej, w pracy i podczas treningów. Brzmienie TT-BH1001 jest na tyle poprawne, że nie psuje radości z słuchania muzyki i pozwala cieszyć się ulubionymi utworami. Natomiast jakość wykonania, czas pracy na baterii i komfort codziennego użytkowania po prostu stoją na dobrym poziomie.

Brzmienie oceniam na 6/10, a walory użytkowe na 8/10. Aby oddać pełną sprawiedliwość TT-BH1001, zaznaczę tu jeszcze, że punktem odniesienia dla pierwszej oceny są droższe, bardziej zaawansowane słuchawki TWS. W bezpośredniej konkurencji ze sprzętem za ok. 200 zł BH1001 na pewno wypadną jeszcze korzystniej. Warto mieć to na uwadze.

Minusy

  • etui – zwłaszcza jego klapka – mogłoby być ciut solidniejsze,
  • długi czas ładowania etui,
  • brak wykrywania noszenia (wyjęcie słuchawek z uszu nie zatrzymuje odtwarzania),
  • nieco pozbawione głębi brzmienie, które może czasem zostawiać niedosyt.

Plusy

  • jakość brzmienia, która w wielu sytuacjach jest zadowalająca i pozwala cieszyć się muzyką,
  • dobry czas pracy słuchawek i etui,
  • sterowanie dotykowe, które działa bez zarzutów,
  • niezły komfort na co dzień,
  • budząca zaufanie jakość wykonania słuchawek (certyfikat IPX6),
  • szybkie i sprawne parowanie,
  • cztery pary silikonowych nakładek,
  • niezła jakość rozmów.

Ocena:

7/10

TT-BH090

Moim zdaniem TaoTronics SoundSurge 90 TT-BH090 to ciekawe i warte uwagi słuchawki. Ze względu na dobre brzmienie, dużą wygodę i praktyczne funkcje, w które są wyposażone, sprawdzą się w różnych zastosowaniach. Pomogą skupić się na pracy, umilą podróż i pozwolą po prostu cieszyć się ulubioną muzyką. To ostatnie także w domowym zaciszu, gdzie z tych słuchawek da się wycisnąć jeszcze więcej, dobierając odpowiednie dla nich źródło.

Brzmienie oceniam na 7/10, komfort użytkowania – na 8/10. W tej cenie szczerze polecam.

Minusy

  • ukrytym pod nausznicami uszom robi się czasem naprawdę gorąco,
  • brak dodatkowych padów (na przykład welurowych),
  • dołączony do zestawu przewód audio jest bardzo sztywny (ale za to ma prostopadły wtyk),
  • szkoda, że łączenia nausznic z pałąkiem nie są dodatkowo wzmocnione,
  • bas mógłby czasem schodzić trochę niżej.

Plusy

  • wygoda i łatwość codziennego użytkowania,
  • całkiem efektywne ANC (zwłaszcza jeśli chodzi o wyciszanie dźwięków o niskiej częstotliwości),
  • niezła izolacja pasywna (w dodatku dźwięk w bardzo niewielkim stopniu „ucieka” na zewnątrz),
  • nieco rozjaśnione, szczegółowe i przyjemne w odbiorze brzmienie w trybie bezprzewodowym,
  • możliwość połączenia za pomocą przewodu audio, a więc da się korzystać z różnych źródeł,
  • dobry czas pracy słuchawek i rewelacyjnie szybkie ładowanie,
  • błyskawiczne i bezproblemowe parowanie,
  • akceptowalna jakość rozmów,
  • składana konstrukcja i dołączone do zestawu etui – przydatne w podróżach.

Ocena:

7/10
PL - Rekomendacja