W tym miejscu warto jeszcze zaznaczyć, że prądu upływu stoi na zaskakująco wysokim poziomie (prąd jest stale pobierany nawet przy wyłączonym, ale jednocześnie podłączonym do zasilania PSU). Producent zaoszczędził na układzie, który powinien być zaimplementowany. Nie jest to może wielka wada, ale warto o niej wspomnieć.
Podsumowanie testu Gembird Fornax Power 1000 W 80 Plus Gold. Przeciętniak z aspiracjami
Gembird Fornax Power 1000 W 80 Plus Gold nie jest zasilaczem, który jesteśmy w stanie z czystym sumieniem polecić, szczególnie w połączeniu z najwydajniejszymi podzespołami. Producent poczynił jednak poważne kroki, by zaoferować zasilacz pokrywający się mniej więcej z podawaną przezeń specyfikacją. Gembird Fornax Power 1000 W 80 Plus Gold to przeciętniak z aspiracjami, po którym widać progres w jakości, ale nadal wymaga dodatkowej pracy od producenta.
Największy problem tego zasilacza tkwi w jakże ważnych zabezpieczeniach. Te niestety w niskobudżetowych PSU często widnieją tylko „na papierze”. W naszych testach Gembird Fornax Power 1000 W 80 Plus Gold przeszedł je bez zarzutu tylko w przypadku części z nich. Niektóre, takie jak OCP i OPP, mają ustawione zbyt wysokie wartości, by mogły skutecznie chronić zasilacz i podłączone podzespoły przed uszkodzeniem. Największą wadą jest brak implementacji zabezpieczenia termicznego (OTP), który według specyfikacji powinien był się znaleźć.