Moda na odpalanie pierwszego DOOM-a na wszystkim, co się da, trwa w najlepsze. Po teście ciążowym, oscyloskopie, mikrofali, drukarce i wielu innych urządzeniach przyszedł czas na uruchomienie gry na ekranie stworzonym… z bakterii E. Coli. Niestety „uruchomienie” w tym przypadku zdecydowanie zaprzecza „graniu”.