W końcu coś nowego w świecie myszek! Dzieje się, oj, dzieje się… To już nie tylko walka o kolejne gramy, odświeżanie „tych samych” sensorów czy udziwnianie na siłę designu. Rewolucyjny system HITS wchodzi na rynek z przytupem, wprowadzając (nie)oczekiwaną innowację w gamingowych „gryzoniach”. Logitech G Pro X2 Superstrike to pierwszy przedstawiciel magnetycznych myszek. Sprawdź w recenzji, czy to rewolucja, o którą nikt nie prosił, ale każdy potrzebował.
Logitech G Pro X2 Superstrike to topowa mysz przeznaczona dla najbardziej wymagających graczy, w tym także e-sportowców. Jednak nawet przeciętny użytkownik doceni rewolucyjne zmiany, jakie Logitech wprowadził w recenzowanym „gryzoniu”.
Innowacje uzasadniają koszt, jaki należy ponieść przy zakupie Logitech G Pro X2 Superstrike. To pierwsza mysz w historii, która rezygnuje z tradycyjnych mikroprzełączników na rzecz analogowego systemu bezdotykowego opartego na miedzianych cewkach i polu elektromagnetycznym. To także pierwsza, która umożliwia zmianę poziomu punktu aktywacji kliknięcia i haptyczne sprzężenie zwrotne na głównych przyciskach. To gwarancja najlepszej precyzji i najniższych opóźnień.
Mysz jest bardzo droga, co może zniechęcić potencjalnych konsumentów do zakupu. Poza tym czas działania w trybie bezprzewodowym wypada nieco poniżej oczekiwań i deklarowanego czasu (przy wykorzystaniu pełnego potencjału możliwości urządzenia). Brak postępu w wadze w dobie coraz lżejszych myszek również może być dla wybranych graczy minusem, choć nadal Logitech G Pro X2 Superstrike zalicza się do lekkich „gryzoni”.
Jest 2026 rok i kolejny powrót myszki z serii Logitech G Pro. Firma Logitech już tyle razy odświeżała wydany pierwotnie w 2018 roku model G Pro, że nie zliczę, ile faktycznie ich do tej pory już było. Za to takiego, jak teraz, nie było… nigdy. Pro X2 Superstrike to nawet nie tyle nowy model, co wręcz nieznany wcześniej typ myszek gamingowych. To kolejny krok ku perfekcji i jednocześnie pójście śladami pozostawionymi przez magnetyczne klawiatury.
Coraz popularniejsze stają się konstrukcje wykorzystujące nowy rodzaj przełączników, które zapewniają niespotykaną dotychczas precyzję podczas grania. Po klawiaturach przyszedł w końcu czas na istną rewolucję w myszkach. Tę rozpoczyna właśnie recenzowany Logitech G Pro X2 Superstrike. To pierwsza taka mysz w historii i – póki co – jedyna w swoim rodzaju.
Tę rewolucję Logitech ochrzcił mianem HITS, czyli dotykowego indukcyjnego systemu spustowego (ang. System Haptic Inductive Trigger). Co takiego się kryje się za tym hasłem? Przekonaj się w teście myszki gamingowej Logitech G Pro X2 Superstrike i dowiedz się, czy to rewelacja równie pożądana jak magnetyczne przełączniki w klawiaturach.
– Lightspeed (2,4 GHz)
Logitech G Pro X Superstrike zachowuje konstrukcję znaną z ostatnich wcieleń Logitech G Pro X Superlight. To ta sama symetryczna, wygodna w użyciu bryła, która została dostosowana pod praworęcznych graczy (brak opcji zmiany bocznych przycisków, ale to nic niespodziewanego, bo ona była możliwa tylko w oryginalnym G Pro).
Dioda pod głównym przyciskami także pozostała na swoim miejscu. Garb, jaki był, taki jest. Ślizgacze te same, podobnie jak ogumiony kabel USB typu A do USB typu C. Faktura obudowy wydaje się niezmienna. Niezmieniony jest również scroll. Może warto zadać więc pytanie: co właściwie się zmieniło? Tak naprawdę to niewiele… ale po co zmieniać coś, co gracze cenią?
Przeczytaj także test:
Na siłę usprawnień nie ma co szukać. Logitech G Pro X2 Superstrike to taki „home, sweet home”, ale czymś wyróżnić nowość – na pierwszy rzut oka – jednak trzeba było. Zmienił się zatem wygląd myszy, który łączy dominację bieli z czarnymi akcentami (logo G, napisy X2 i Superstrike z obu boków, główne przyciski, ogumiona część rolki oraz cały spód).
Na start Logitech nie zaoferował żadnej innej opcji kolorystycznej, godząc miłośników dwóch podstawowych wariantów z poprzednich generacji. Domyślam się jednak, że z czasem postawi na większą różnorodność i kto wie, czy nie na oryginalne połączenia kolorów. Niech się dzieje!
Jednak zmiany w „bebechach” (np. silniki haptyczne) wymagały pewnych cięć w grubości materiałów (nawet użyte inne, tytanowe śrubki!), by utrzymać niską wagę myszki. Spód i top obudowy są cieńsze o odpowiednio 0,3 i 0,2 mm. Jednak nie są one w praktyce zauważalne – nie czuć absolutnie żadnego regresu w kontekście samej jakości wykonania względem modeli Superlight.
Jeśli design myszki się nie zmienił, to czy należało spodziewać się tych zmian w rozmiarze i wadze urządzenia? Wnętrze „gryzonia” przeszło sporą metamorfozę, więc nie jest to obojętne dla efektu końcowego. Wymiary pozostały siłą rzeczy nienaruszone (nadal bardzo uniwersalne 125 x 63,5 x 40 mm), a co z wagą?
W dobie walki o każdy gram Logitech nie przechodzi żadnej odchudzającej terapii… po prostu stoi w miejscu, a kto stoi w miejscu, ten się cofa. W Superlight 2 było 60 g, w Superlight (1) było 62 g. Pro X2 Superstrike wpasowuje się idealnie między nimi.
Czy to źle? Jeśli oczekujesz jak najlżejszej myszki gamingowej, to Logitech X2 Superstrike nie jest już w topowej lidze. Jednak trudno traktować tę wagę jako duży minus, skoro rewolucyjne zmiany w „bebechach” nie przełożyły się zbytnio na jej wzrost, tylko udało się utrzymać utrzymaną przez lata lekkość (w końcu 61 g to nadal bardzo lekka mysz, a zdjęcie osłonki od spodu pozwala ugrać dodatkowy gram).
Oczywiście lżejsza nie musi być lepsza, bo jest to kwestia indywidualna, ale na rynku są już myszki o topowej specyfikacji, które ważą raptem 40-50 g bez kompromisów w jakości wykonania (np. Razer Viper V3 Pro, Corsair SABRE v2 PRO Ultralight). Jednak takiego „gryzonia” jak Logitech G Pro X2 Superstrike na rynku jeszcze nie było, więc można wybaczyć mu ten brak postępu.
Logitech G Pro X2 Superstrike z miejsca otrzymał usprawniony do granic obecnych możliwości czujnik HERO 2, który gwarantuje absolutnie topowe wartości: 44 tys. DPI (nikomu tyle niepotrzebne), przyspieszenie 88 G i 888 IPS. Częstotliwość wynosi tyle, ile w poprzednim modelu, czyli 8000 Hz (8 kHz). Jest to aktualnie najwyższa wartość w myszkach i zapewnia najniższe opóźnienia przy połączeniu Lightspeed (2,4 GHz). Dla trybu przewodowego częstotliwość raportowania wynosi maksymalnie 1000 Hz.
Jednak to nie opisywane parametry stanowią największą siłę w Logitech G Pro X2 Superstrike. Prawdziwą furorę robi… brak typowych dla myszek przełączników. Ale jak to? U Logitecha zadziała się istna magia i firma poszła w kierunku, w którymi zmierzają stopniowo klawiatury gamingowe. To początek nowego trendu, który tak naprawdę dopiero przed nami.
Logitech wprowadził bowiem na rynek pierwszą mysz, która wykorzystuje zamiast fizycznego mikroprzełącznika analogowy system bezdotykowy. W przeciwieństwie do magnetycznych klawiatur nie opiera się on na efekcie Halla, choć ostatecznie działa podobnie.
System w Pro X2 Superstrike wykorzystuje silniki haptyczne (po jednym pod każdym przyciskiem), specjalną płytkę spustową oraz czujnik indukcyjny, na który składa się płytka drukowana i elektromagnetyczne cewki miedziane. Te ostatnie tworzą pole magnetyczne i wykrywają aktywację poprzez zachodzące w nim zmiany.
Brak fizycznych przełączników oznacza jedno: pożegnanie się z dwuklikiem, który stanowi problem w wielu myszkach. Nadal jednak narażone na niego mogą być boczne przyciski, które są oparte na tradycyjnym rozwiązaniu.
Główną trakcją nowego systemu HITS są oczywiście możliwości regulacji, które nie były wcześniej w myszkach w ogóle możliwe. Poziom punktu aktywacji przycisku umożliwia najszerszą regulację – 10-stopniową. Co z pozostałymi nowościami? 5 ustawień dla szybkiego wyzwalacza (Rapid Trigger) oraz tyle samo dla intensywności wibracji (uwzględniony jest brak jakiejkolwiek odpowiedzi haptycznej). Możesz sobie dostosować wszystkie ustawienia pod określone gry. To ważne, bo najniższe poziomy mogą być dla wielu graczy zbyt czułe.
Warto podkreślić, że Logitech ograniczył minimalny stopień aktywacji nie do 0,1 mm, jak jest w klawiaturach magnetycznych, lecz do 0,6 mm. Nadal to jest ultraniska wartość. Moment rejestracji kliknięcia jest na zupełnie innym poziomie niż do tej pory. Jest to możliwe dzięki rezygnacji z tradycyjnych fizycznych mikroprzełączników na rzecz opisanego wcześniej analogowego systemu bezdotykowego.
Jako że mysz Logitech G Pro X2 Superstrike nie wykorzystuje przełączników, klik jest praktycznie niewyczuwalny, a co za tym idzie niemal bezgłośny. Wciskając przycisk, nie masz więc de facto żadnej odpowiedzi na klik. Ta zmiana wymaga przyzwyczajenia, ale fani cichych myszek będą wniebowzięci.
Co z tymi, którzy oczekują jednak odpowiedzi zwrotnej? W tym celu Logitech skorzystał z tzw. haptycznego sprzężenia zwrotnego, czyli po prostu wibracji rodem z Logitech MX Master 4 lub DualSense’a, by gracz czuł, kiedy klika w przycisk myszy. Haptyka najbardziej jednak przypomina mi wibracje z iPhone’ów. Dzięki kilku stopniom intensywności każdy znajdzie odpowiedni poziom do tego, jak chce odczuwać w rzeczywistości klik. Jest on jednak zupełnie inny od tego, do czego przyzwyczaiły Cię inne myszki.
Załączony wyżej film uwzględnia wszystkie poziomy siły wibracji, włącznie z ich brakiem. Wspominałem, że Logitech G Pro X2 Superstrike jest zabójczo cicha?
Czy różnica między „zwykłą” myszką a Logitech G Pro X2 Superstrike jest wyczuwalna przez zwykłego gracza? Nie trzeba wykonywać żadnych testów opóźnień, by odczuć poprawę w reakcji postaci w grze na klik. W końcu to jest ważniejsze niż wszelkie cyferki, które często nikogo nie obchodzą, bo są nieustannie poddawane wątpliwościom (czy te milisekundy różnic da się w ogóle odczuć?).
To głównie zasługa nie raportowania 8000 Hz, które już w innych myszkach, w tym zresztą w serii G Pro od Logitecha, było obecne, lecz właśnie nowego systemu HITS wraz z pozbyciem się tradycyjnych mikroprzełączników. Według testów Logitecha przeprowadzonych z profesjonalnymi graczami nowy „gryzoń” przekłada się nawet o 30 ms niższe opóźnienia (w ciągu całej drogi, jaka musi być odbyta, by gra zarejestrowała klik, rzecz jasna).
Przy niskich poziomach punktu aktywacji przycisk w Superstrike wystarczy wręcz musnąć, by gra zarejestrowała klik. W CS-ie 2 różnica w szybkości oddawania strzału jest zauważalna praktycznie z miejsca. Przyznam, że sam niejednokrotnie siebie zaskoczyłem. Dzięki Rapid Trigger również dezaktywacja przycisku odbywa się momentalnie.
Jest jednak jeden „problem”. Do tej delikatności przycisków trzeba się przyzwyczaić, a właściwie odzwyczaić od wcześniejszych przyzwyczajeń. Nie musisz dociskać ich do samego dołu, używając większej siły niż potrzeba. To zmiana, która także sprawia, że odciążasz palce przy intensywnej rozgrywce, co w przypadku graczy trenujących godzinami dzienne może okazać się zbawienne dla zdrowia.
Po tygodniu używania Superstrike przestałem już praktycznie przypadkowo klikać, a zacząłem jeszcze bardziej doceniać główny atut myszki. Chociaż granie bez haptyki wymaga dodatkowego treningu, bo nie masz de facto odpowiedzi zwrotnej na klik (jest on tak niewyczuwalny, serio).
Jeśli masz za sobą testy klawiatur magnetycznych, to różnica w grach jest porównywalna (w kontekście reakcji), z tym, że nowa mysz daje zupełnie inne odczucia samego klikania. Czujesz od razu, że masz do czynienia z innym sprzętem – czymś nowym, czymś, czego wcześniej po prostu nie było. Dla mnie to jest zupełnie inny wymiar gamingu.
Jak z czasem działania w recenzowanej myszce? Teoretycznie wytrzymuje ona tylko o 5 godzin mniej niż Superlight 2 – 90 zamiast 95 godzin, co wynika siłą rzeczy z zastosowania innych elementów wewnątrz myszki. Jednak w praktyce ten czas działania nadwyręża haptyka i jej stopień intensywności. Im jest on wyższy, tym szybciej wyczerpuje się akumulator. To w teorii, a jak w praktyce?
Ten przy maksymalnym trybie haptycznym pożera na każde 5 godzin około 10%, i to nie tylko w gamingu, tylko przy normalnym użytkowaniu myszy (trochę pracy biurowej, trochę grania). W praktyce cała pojemność do gamingu może wystarczyć na „tylko” 40-50 godzin przy najwyższych ustawieniach odświeżania (8000 Hz). Nie jest to wynik rewelacyjny, ale można ten czas spokojnie wydłużyć, minimalizując haptykę.
Jednak w moich testach całkowite wyłączenie wibracji nadal nie dało zadowalających rezultatów – stopień naładowania ubywał szybciej, niż się spodziewałem (jednak w czasie tych testów więcej grałem). Kolejnym razem utrzymałem poprzedni tryb użytkowania (na tyle, na ile się dało) i różnica jest, choć nadal nie jest ona drastyczna. Daje to kilka godzin dodatkowego działania, które można wydłużyć mocniej, zmniejszając częstotliwość raportowania do niższych wartości podczas np. surfowania po sieci (do co najwyżej 1000 Hz).
Naturalnie można w ten sposób osiągnąć więcej niż wspomniane 90 godzin. Czas podawany w myszkach Logitecha odnosi się do ciągłego ruchu i gamingu. Zwykłe użytkowania wyczerpuje akumulator wolniej. Ale jeśli nie chcesz się ograniczać zamierzasz korzystać w pełni z potencjału Logitech G Pro X2 Superstrike, czas bezprzewodowego działania wypada wyraźniej poniżej deklarowanej wartości.
Czas ładowania jest standardowy i od zera mysz naładuje się maksymalnie w 2 godziny.
Logitech oferuje dwie aplikacje do zarządzania akcesoriami gamingowymi. Logitech G Hub (wkrótce w wersji przeglądarkowej!) oraz Onboard Memory Manager (OMM). O dziwo w tym drugim recenzowana mysz była wykrywana jeszcze przed premierą, natomiast w przypadku pierwszego oprogramowania musiałem czekać do samej premiery na stosowną aktualizację.
Jeśli chcesz w pełni korzystać z możliwości zarządzania myszką z poziomu aplikacji, wybierz Logitech G Hub. Oferuje po prostu znacznie więcej. Wygodnie przypiszesz funkcje przyciskom, skonfigurujesz HITS z podglądem, jak przebiega rejestracja po naciśnięciu LPM i PPM czy dostosujesz tryby pod ulubione gry. W Logitech G Pro X2 Superstrike nie ma RGB, więc opcji zmiany podświetlenia siłą rzeczy nie ma.
Ustawienia zapisują się w pamięci myszy, więc po jednokrotnej zmianie i znalezieniu idealnych ustawień nie musisz tak naprawdę więcej używać oprogramowania.
Logitech G Pro X2 Superstrike to najlepsza gamingowa mysz na rynku. Koniec. Kropka. Nic lepszego nie dostaniesz. Absolutnie topowy czujnik HERO 2, który został jeszcze bardziej podrasowany, rewolucyjny system HITS oraz przede wszystkim precyzja i zminimalizowane opóźnień to boost, jakiego jeszcze w myszkach nie było. Nigdy wcześniej. To początek nowej ery gamingowych myszek i pierwszy krok ku nieuchronnemu postępowi.
Nie ma w tym ani grama przesady – gdybym mógł, wystawiłbym ocenę 9,5/10 (do ideału jednak ciut brakuje). Logitech G Pro X2 Superstrike przekłada się na nową jakość gamingu. Pozbycie się mikroprzełączników na rzecz analogowego systemu bezdotykowego to absolutna petarda. Klik i związana z nim (ultraszybka) reakcja są wręcz szalenie uzależniające. Szczerze mówiąc, po testach Logitech G Pro X2 Superstrike trudno będzie mi wrócić do jakiekolwiek tradycyjnej myszki gamingowej. Takich odczuć nie zafundowały mi nawet magnetyczne klawiatury.
Ta rewolucja okupiona jest bardzo dużym wydatkiem (na premierę 769 zł). Jeśli jednak szukasz dla siebie innowacyjnego produktu, który rzeczywiście zmienia sposób, w jaki grasz, to do gier nie znajdziesz nic lepszego od Logitech G Pro X2 Superstrike. To teraz, drogi Logitechu, poproszę o te same rozwiązania w następcy Logitech G502 X Lightspeed!



