Czy za dobry Ultrabook musimy dużo zapłacić? Lenovo udowadnia, że nie trzeba. Lenovo Ideapad 5-14” oferuje bardzo dobry stosunek ceny do możliwości. Ale czy jest to laptop idealny? Czy warto wyłożyć na niego około 3,5 tys. zł.? Odpowiedzi czekają w recenzji.
Recenzowany Lenovo IdeaPad 5-14 występuje w dwóch wersjach. Z procesorem Intel oraz procesorem AMD. Gdy rozpocząłem testy swojego egzemplarza, na rynku pojawiły się modele z jednostkami na architekturze Zen 2. Niestety mają innej klasy wyposażenie, ale to jest temat na inny artykuł.
Dokładną specyfikację mojego laptopa znajdziesz w poniższej tabeli:
Konstrukcja praktycznie w całości wykonana jest z aluminium o oryginalnym, srebrzystym kolorze. Już na pierwszy rzut oka widać minimalistyczny design np. w wąskich ramkach wokół ekranu. Obudowa jest prosta i elegancka. Całość solidna oraz dobrze spasowana, nie mam żadnych zastrzeżeń do wykonania. Laptop wygląda na sprzęt z wysokiej półki, a pamiętaj, że nie kosztuje fortuny.
Poniżej krótka prezentacja modelu w formie wideo:
Pokrywę laptopa otwieram jedną ręką. Wspomniany wcześniej minimalistyczny design przejawia się też w 2 małych metalowych blaszkach z logo Lenovo. Jedna z nich zdobi pokrywę. Druga znajduje się na stacji roboczej w pobliżu klawiatury. Konkretnie w prawym dolnym roku. Niestety, jak to bywa przy aluminiowych powierzchniach, pokrywa zbiera odciski palców.
Ekran otaczają wąskie ramki wykonane z czarnego, matowego plastiku. W górnej części zadbano o subtelne wcięcie, dzięki któremu łatwiej otworzyć laptopa.
Nad ekranem znajduje się kamera, wyposażona w system ochrony, typu osłona. Naklejki odchodzą tym samym do lamusa, producent sam dba o możliwość zasłaniania oczka kamery. Fizyczna bariera chroni przed hakerami, niechcianymi służbami specjalnymi, czy też nachalnym szefem.
Spód również wykonany jest z aluminium. Umieszczono trzy gumowe nóżki, jedną większą oraz dwie mniejsze, dzięki czemu całość jest stabilna. Dodatkowo są one dość wysokie, co zapewnia lepszą cyrkulację powietrza. System wentylacji posiada podwójny wylot.
Złącza z lewej strony:
Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość wykorzystania portu USB-C jako złącza video. Dzięki temu możesz jednocześnie korzystać z 1 zewnętrznego monitora. Drugi panel podłączysz przez HDMI. Niestety możliwość po części jest ograniczona, ponieważ laptopa nie posiada zwykłego portu ładowania, trzeba więc wybierać – większy ekran czy ładowanie? Natomiast Lenovo IdeaPad 5-14 z procesorem AMD Ryzen ma oddzielne złącze ładowania.
Prawy bok:
IdeaPad 5-14 posiada podświetlaną klawiaturę o dwóch poziomach jasności. Ledy są prawidłowo rozmieszczone, w ciemności klawisze są w pełni widoczne. Układ jest wygodny, klik szybki, krótki i cichy. Nie znalazłem żadnych mankamentów, które mi przeszkadzały w trakcie użytkowania. Według mnie Lenovo jest pionierem wśród wygodnych klawiatur.
Funkcję PgUp i PgDown zostały połączone z klawiszami strzałki góra i dół. Często w 14-calowych modelach jest tworzona dodatkowa sekcja, po prawej stronie klawiatury. Stosowane są również inne rozwiązania np. łączona na standardowym układzie np. nad klawiszami strzałek tak jak w przypadku Dell Inspirion 5401.
Według mnie na pochwałę zasługuje odseparowanie przycisku włącznika od reszty klawiatury. Niestety nie byłem w stanie sprawdzić działania czytnika, w mojej wersji był prawdopodobnie uszkodzony.
Touchpad jest niewielkich rozmiarów, wykonany z plastiku, klik jest dość głośny. Panel dobrze reaguje na gesty, jest wygodny w użytkowaniu.
IdeaPad otrzymał panel IPS firmy BOE o rozdzielczości 1920 x 1080 px (Full HD). Jak przystało na matrycę IPS, kąty widzenia są przyzwoite, dodatkowo czerń jest na niezłym poziomie.
Nie miałem możliwości przetestowania pokrycia kolorów. Według testów, które znalazłem pod kodem producenta matrycy, ten ekran posiada zaledwie 52% pokrycia sRGB. Jasność ekranu na poziomie powyżej 80% jest za to zupełnie przyzwoita.
Na koniec dodam, że w testowanym urządzeniu pojawił się lekki efekt Backlight Bleeding, szczególnie widoczny w dolnej części ekranu. Mimo to uważam, że w ten cenie i tak jest zupełnie nieźle. Oczywiście nie licząc na profesjonalne użytkowanie, ale biurowo-domowe. Moim zdaniem lepiej posiadać średniej jakości IPS, niż tani model z TN. Tym bardziej przy takich podzespołach.
Standardowo w testowanym modelu użytkowałem kilka programów jednocześnie: przeglądarka, edytor tekstu, odtwarzacz muzyczny itp. Nie było to wyznanie dla Intel Core i5-1035G1, laptop pracował prawidłowo, bez żadnych spowolnień.
Następnie przyszła pora na testy syntetyczne. Wykonałem je z udziałem Cinebench R20, a testowany notebook osiągnął średni wynik 1549 pkt. Wszystkie wartości możecie zobaczyć na poniższym wykresie.
Testowany model wyposażony jest w dysk SSD NVMe firmy Samsung. W testach programu CrystalDiskMark prędkość zapisu przekraczała 2100 MB/s, natomiast odczyt nie spadał poniżej 1100 MB/s. Wartości są wystarczające dla typowego użytkowania, zdecydowanie wyższe od standardowych dysków SATA.
Lenovo nie jest sprzętem do gier, lecz wystarcza do okazjonalnej rozrywki. Ma jedynie kartę graficzną NVIDIA GeForce MX350, która należy do średniej klasy. Nie nastawiaj się zatem na najnowsze (szczególnie bardzo wymagające) gry, aczkolwiek w te starsze z pewnością zagrasz.
W domowo-biurowym użytkowaniu laptop jest cichy i chłodny. Temperatury nie przekraczają 50°C. Pod obciążeniem, w maksymalnym momencie, wykres pokazał 96° C. Jednak średnio pod obciążeniem temperatura waha się w okolicach 80° C.
Temperatura klawiatury po dłuższym obciążeniu jest lekko ciepła. Na szczęście nie jest na tyle wysoka temperatura, aby mogła przeszkadzać w użytkowaniu.
Lenovo Ideapad 5 posiada dwa głośniki stereo o mocy 2W, umieszczone z prawej oraz lewej strony klawiatury. Zapewniają one dobrą jakość dźwięku. Nawet przy najwyższym poziomie głośności nie słychać charczenia, ani tym podobnych zakłóceń. Ponadto producent oddał do dyspozycji system Dolby Audio, dzięki któremu dopasujesz profil muzyczny do swych preferencji.
Laptop ma 3-komorową bateriię litowo-jonową o pojemności 4820 mAh. Deklarowany czas pracy przez producenta to 11 godzin. W moim użytkowaniu w trybie mieszanym, przy poziomie podświetlenia około 60%, akumulator wytrzymywał 6-8 godzin. Ne jest to wynik fenomenalny, ale mogę go uznać za satysfakcjonujący.
Dodatkowo, do pełnego naładowania baterii z poziomu 30%, wystarczy zaledwie niespełna 1 godzina. To zasługa szybkiego ładowania.
Brakuje mi za to standardowego portu ładowania, aczkolwiek dzięki USB-C naładujesz laptopa także powerbankiem czy ładowarką z Power Delivery. Pamiętaj tylko, by sprawdzić kompatybilność sprzętu, bo minimalna moc ładowania powinna wynosić 60 W.
Lenovo IdeaPad 5-14” to Ulatrabook, którym bez dwóch zdań warto się zainteresować! Czy jest idealny? – Nie jest. Według mnie nie ma idealnych laptopów, lecz są takie, które sięgają blisko perfekcji. Właśnie tak oceniłbym testowany model.
Największą wadą jest przeciętne pokrycie kolorów, do tego pojawia się backlight bleeding matrycy. Dodatkowo port USB Typ C, ma możliwość, przesłania sygnału Video, lecz sam w sobie ogranicza to ładowanie laptopa, co na dłuższą metę się nie sprawdzi. Odległość do ideału odciąga brak możliwości rozbudowy pamięci ram.
Przechodząc do meritum, Lenovo posiada jednak więcej zalet niż wad. Jest dobrze wyposażony i wyceniony. Prosty i elegancki zamknięty w aluminiowej obudowie. Wydajność jest na dobrym poziomie, wystarczającym do codziennego użytkowania czy pracy biurowej. A nawet do gier sprzed kilku lat! Bateria jest ok, tym bardziej z możliwością szybkiego ładowania. Na koniec głośniki, które na standard laptopów grają na serio przyjemnie.




We wszystkich sklepach podaja ze jest to matryca TN. ; U was że IPS- mozecie podac jaki numer produktu testowaliście skoro piszecie że ma matryce IPS
Cześć Paweł,
Numer kodu producenta: 81YH005PPB
Matryca w testowanym modelu: BOE08D7
Nie wiem, czy we wszystkich, lecz w większości modelach Ideapad-5-14 z procesorem AMD widziałem matryce TN.
Model bardzo słaby konstrukcyjnie, zerwane zawiasy po kilku miesiącach prawidłowego użytkowania.
Dzięki za info. To ważne. Szukam teraz sobie jakiegoś budżetowego laptopa i brałem pod uwagę modele Lenovo… Ale jak firma produkuje buble i ma takie podejście do reklamacji to… Szkoda się kopać z koniem.
Laptopa otworzyłem może z 50 razy, zawsze bardzo delikatnie, wręcz przesadnie delikatnie i mimo to zawiasy strzeliły. Oczywiście odmówiono naprawy gwarancyjnej twierdząc, że to uszkodzenia z mojej winy. Dla mnie porażka.
Potwierdzam słowa Rafała, odpadła gumka/podstawka która jest przyklejona do spodu obudowy – odpowiedź z serwisu że nie naprawią bo to ja ją oderwałem:)) zerwany zawias pokrywy, laptop na gwarancji – firma Lenovo odmówiła naprawy cytuję odpowiedź: ”sprawa została skierowana wyżej ze względu na podejrzenie wady fabrycznej. W tym modelu takowych nie stwierdziliśmy.
Zatem na podstawie nadesłanych zdjęć mogę stwierdzić uszkodzenie mechaniczne niepodlegające naprawie w ramach gwarancji. Symptomy widoczne na zdjęciach świadczą o tym, iż na jednostkę zadziałała zewnętrzna siła przekraczająca wytrzymałość materiałów użytych do budowy komponentów. Uszkodzenia spowodowane działaniem zewnętrznej siły nie są objęte zakresem wsparcia gwarancji”” OMIJAĆ SZEROKIM TĄ FIRMĘ I ICH PRODUKTY – NIGDY WIĘCEJ TEGO BUBLA…
Dobrze wiedzieć bo byłem już prawie na kupnie 😉
A ja mam problem z zawiasem, urwał się i czekam co powiedzą