Cezary Strawianko

Człowiek orkiestra o wielu zainteresowaniach i milionie pomysłów. Od trzech dekad związany z grami i szeroko pojętym gamingiem. Entuzjasta filmów dokumentalnych i klasyków Sci-Fi pokroju „Obcego”.

Cezary Strawianko

O autorze

Fan ulicznej fotografii, tworzenia nieszablonowych form wideo, Quentina Tarantino oraz Red Hot Chili Peppers.

W wolnych chwilach lubi chwycić deskę, lub aparat fotograficzny i „uderzyć w miasto”. Zdecydowany zwolennik nieszablonowej, ulicznej fotografii. Gaduła i fanatyk muzyki, o której mógłby rozmawiać godzinami. Czasem jednak lubi zaszyć się w swojej gamingowej dziupli i nie wychodzić z niej, dopóki nie skończy danej gry.

Określa siebie mianem „popkulturowego świra”, ale z cedzakiem zainstalowanym w gałkach ocznych. Dlatego krytycznie podchodzi do sporej ilości treści w mediach, starając się wyszukiwać prawdziwe perełki, które mógłby polecić innym.

Pasjonuje się nowymi technologiami, zwłaszcza w segmencie komputerów osobistych i sprzętu gamingowego. Jeśli jest jedna rzecz, którą mógłby zmienić, to chciałby rozciągnąć dobę do trzydziestu godzin. Zdecydowanie lubi stawiać na swoim i zawsze szuka detali, które mogłyby umknąć innym oraz przysłowiowej „dziury w całym”.

Liberated. Recenzja gry, której klimat skłania do przemyśleń

Liberated. Recenzja gry, której klimat skłania do przemyśleń

„Wolność. Po co wam wolność?” chciałoby się powtórzyć za Kazikiem, patrząc na świat gry Liberated. Inwigilacja wyniesiona do absurdalnego poziomu i społeczna akceptacja tego procederu w imię „wygodnego życia” nasuwa myśl, że ludność to bateryjki z Matrixa zasilające system. Ale czy jednostki mogą być iskrą rozpalającą pożar rewolucji? Odpowiedź odnajdujemy w Liberated. I nie jest ona tak jednoznaczna, jak byśmy sobie tego życzyli.

0
6