Liczby się nie mylą. Deweloperzy mogą gimnastykować się nad innowacyjnymi tytułami do woli, a według statystyk my wciąż z nostalgią i z łezką w oku sięgamy do swych zakurzonych biblioteczek z grami. Podobnie jak historia zatacza kolejny raz swe koło, jak krąg życia ponownie zamyka się w zwycięskim ryku Simby na Lwiej Skale, tak rynek konsol powraca do swych korzeni. I oto z mieszanki tęsknoty, melancholii i dziecięcych wspomnień, oraz przypadkowo dodanego związku X, narodziła się My Arcade.