Z dużej chmury kwaśny deszcz. Tak można podsumować długo oczekiwaną zapowiedź konsoli PS5 w wersji Pro. I cóż można rzec: może i jest dużo drożej niż się spodziewaliśmy, ale przynajmniej bez fizycznego napędu na płyty. Pozytywy? Wydajnościowo chyba powoli zbliżamy się do tego, co nam obiecywano na start generacji w 2020 roku.