Niezależnie jak absurdalnie to brzmi, trwałość nie jest zbyt cenioną walutą na kapitalistycznym rynku. Oczywiście z pozycji sprzedającego patrząc. Coś na ten temat wiedzą na pewno producenci nowych technologii, która terminuje się szybciej niż ekologiczna żywność. Na przykład takie smartfony zaliczające średnio co pół roku kolejną premierę. Gdzieś, może w tonach elektrośmieci, istnieje jednak granica konsumpcjonizmu. Google zdaje się ją dostrzegać.