Dostałem do testów dwa najnowsze modele z serii Spectre od HP. W dwóch wariantach kolorystycznych oraz różnymi matrycami IPS i AMOLED. W recenzji znajdziecie porównanie obu modeli oraz ekranów.
Testowany HP jest dostępny w kilku konfiguracjach. Dokładną specyfikację recenzowanych modeli znajdziesz w poniższej tabeli:
Intel Core i7-1065G7 (4 rdzenie, od 1.30 GHz do 3.90 GHz, 8MB cache)
16 GB (SO-DIMM DDR4, 3200 MHz)
0/0 (pamięć wlutowana)
Dysk SSD M.2 PCIe 512 GB
Typ ekranu: Błyszczący, AMOLED, dotykowy
Rozdzielczość ekranu: 3840 x 2160 (4K UHD)
Przekątna ekranu: 13,3″
Wysokość 17,2 mm
Głębokość 195 mm
Szerokość 306 mm
Aluminiowa pokrywa matrycy
Żyroskop
Białe podświetlenie klawiatury
Corning Gorilla Glass
Aluminiowe wnętrze laptopa
Aluminiowa obudowa
Intel Core i7-1065G7 (4 rdzenie, od 1.30 GHz do 3.90 GHz, 8MB cache)
16 GB (SO-DIMM DDR4, 3200 MHz)
0/0 (pamięć wlutowana)
Dysk SSD M.2 PCIe 512 GB
Typ ekranu: Błyszczący, LED, IPS
Rozdzielczość ekranu: 1920 x 1080 (FullHD)
Przekątna ekranu: 13,3″
Wysokość 17,2 mm
Głębokość 195 mm
Szerokość 306 mm
Aluminiowa pokrywa matrycy
Żyroskop
Białe podświetlenie klawiatury
Corning Gorilla Glass
Aluminiowe wnętrze laptopa
Aluminiowa obudowa
Funkcja ochrony prywatności ekranu HP Sure View
Wersja z ekranem IPS czy AMOLED? Obudowa w kolorystyce ciemniejszej czy jaśniejszej? Na filmie zobaczycie różnice między obiema wersjami:
Po wyjęciu z tradycyjnego kartonu dostajemy ładne opakowanie, dobrane do koloru modelu, na który się zdecydowaliśmy. Przy srebrnym, srebrne, przy złoto miedzianym, złoto-miedziane, w obu przypadkach połączone z kolorem czarnym. Samo opakowanie jest małym i miłym gestem, pokazującym, że jest to laptop klasy premium.
W środku pudełka znajdziemy filigranową ładowarkę USB typ C, zestaw dokumentów oraz skórzane etui do przechowywania laptopa, sygnowane dyskretnym logo HP. Warto wspomnieć, iż kabel ładowarki jest opleciony materiałem, trwalszym i wytrzymalszym niż guma.
HP występuje w trzech wersjach kolorystycznych, klasycznym czarnym w połączeniu ze złoto-miedzianymi wstawkami, srebrno-białym oraz niebieskim. Do testów otrzymałem czarny z matrycą IPS oraz srebrny z AMOLED.
Zdecydowanie bardziej trafiła do mnie wersja ciemniejsza. Od samego początku nie mogłem się nadziwić, jak świetne jest tutaj połączenie kolorystyki. Każdy posiada swoje preferencje, lecz redakcja Geex podziela moje zdanie na temat piękna HP Spectre. Najlepsze jest to, że model złoto-miedziany najbardziej spodobał się mojej żonie. Bez dwóch zdań, aktualnie jest to jeden z ładniejszych modeli na rynku laptopów.
Model jest w pełni wykonany z aluminium, obudowa świetnie spasowana i dopieszczona w każdym calu. Bez wątpienia można stwierdzić, że jest to klasa premium. Klapa ekranu jest bardzo cienka, lecz nie ugina się nawet w najmniejszym stopniu. Środek zdobi błyszczące unikatowe logo HP, dedykowane dla spectre.
Warto wspomnieć, że obudowa jest polerowana. W małym stopniu, ale zbiera odciski palców, widać to szczególnie na czarnych elementach. Jednak nie na tyle, by obniżyć wartości wizualne urządzenia.
Pokrywa łączy się ze smukłym korpusem za pomocą dwóch solidnych zawiasów, wykonanych ze stali nierdzewnej. Ja w nieco powściągliwych słowach stwierdzam, że znakomicie spełniają swą rolę, do tego świetnie się prezentują. Ukłon w stronę projektantów.
Stacja robocza jest elegancka. Znajdziemy na niej wygodną podświetlaną klawiaturę oraz szklany, obszerny jak na 13-calowy laptop, touchpad. Dodatkowo w prawym dolnym rogu, umieszczony został czytnik linii papilarnych.
Oprócz tego dają się zauważyć, cztery wystające gumowe „nóżki” wokół klawiatury. Jest to ułatwienie oraz zabezpieczanie laptopa, w czasie wykorzystania innych trybów hybrydy.
Pomysłowym rozwiązaniem jest umieszczenie przycisku power w rogu obudowy, praktycznie na samej krawędzi. W poprzedniej edycji przycisk znajdował się z prawej strony obudowy. Moim zdaniem jest to lepsze rozwiązanie, gdyż nie klikniemy go przypadkiem przy przenoszeniu. Dodam, że część moich kolegów z redakcji miała problem z lokalizacją włącznika😉
Na spodzie laptopa znajdują się dwie duże podstawki na praktycznie całej długości laptopa. Po bokach dwa głośniki firmy Bang & Olufsen. Szerzej opisze je w dalszej części recenzji.
HP Spectre nie posiada zbyt wiele złącz, ale to nie przeszkadza mu być wielozadaniowym. Z prawej strony: dwa złącza USB 3.1 typu C z obsługą Thunderbolt 3, jedno znajduje się na samym rogu obudowy, w tym samym miejscu jak włącznik, tylko po przeciwnej stronie. Warto wspomnieć, że oba gniazda mogą być wykorzystywane, jako gniazdo zasilania.
Następnie przycisk odpowiedzialny za wyłączenie kamery, jest to ciekawe rozwiązanie dla osób, które zakrywają kamerkę w laptopach. Jest to znacznie wygodniejsze oraz nie szpeci laptopa jak nakładki czy naklejki. Obok znajduje się, złącze kart pamięci microSD.
Przechodząc na lewą stronę, na rogu znajduje się włącznik, 1x wyjście słuchawkowe/wejście mikrofonowe, 1x pełnowymiarowy USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0), który jest osłonięty klapką, dzięki czemu w pełni komponuje się z obudową.
Moim zdaniem ilość gniazd jest wystarczająca, bez trudu podłączymy pendrive, dysk zewnętrzny czy słuchawki. Dla bardziej wymagających zostają stację dokujące lub replikatory portów z USB typ C. Znajdziecie u nas dostępny również firmy HP Thunderbolt Dock 230W G2, który jest kompaktowy, wszechstronnie wyposażony w porty złączy, dodatkowo obsłuży dwa monitor z rozdzielczością 4K.
HP został wyposażony w podświetlaną klawiaturę w dwóch poziomach jasności, w kolorze białym. Ładnie komponuje się z obydwoma wariantami kolorystycznymi HP Spectre. Pisanie na niej jest niezwykle wygodne, tę recenzję napisałem właśnie na klawiaturze HP Spectre 13 x360!
Klawisze są spore i odseparowane od siebie. Skok odczuwalny, kliknięcie ciche. Po prawej strony znajdziemy klawisze nawigacyjne, co jest rzadkością w laptopach 13-calowych. Oprócz tego pod strzałkami znajduje się czytnik linii papilarnych.
Jest to dobre rozwiązanie dla osób, które chcą mieć dodatkowe zabezpieczanie. Możemy również go wykorzystać do szybkiego logowania do systemu Windows, bez konieczności wpisywania hasła.
Panel dotykowy jest szeroki, lecz niestety wąski, co wynika z kompaktowej konstrukcji laptopa. Dla mnie jest wygodny, sprawnie reaguje na gesty, bez zastrzeżeń. Ekran laptopa jest dotykowy, więc zastępuje po części touchpad.
Czarny został wyposażony w matrycę 1920 x 1080 px (Full HD) IPS. Drugi model srebrny, posiada ekran AMOLED o wyższej rozdzielczości 3840 x 2160 px (4K UHD). Oba laptopy mają wspólną cechę, jakim jest błyszczący ekran dotykowy.
Dodatkowo zastosowano tutaj szkoło antyrefleksyjne, dzięki któremu, odbicie światła jest minimalne. Spokojnie możemy popracować na modelu w nasłonecznionych pomieszczeniach czy też na zewnątrz. Wyświetlacz reaguje poprawnie, bardzo pomocne przy przeglądaniu Internetu. Jestem zadowolony z jego funkcjonalności.
Oto próbka moich umiejętności, przy użyciu programu paint.
Dodatkowo jest to ekran 360 stopni, więc jak sama nazwa wskazuje, daje się obrócić na drugą stronę, przechodząc w tryb tabletu. Jest to duży plus przy prezentacjach biznesowych, kiedy nie mam możliwości skorzystania z zewnętrznego źródła obrazu. Jak również możemy wykorzystać go po pracy, w każdej pozycji nawet “kanapowej”.
Zacznijmy od zdecydowanie przyjemniejszego AMOLED 4K. Nie można się tutaj do niczego przyczepić, wyświetlacz jest świetny pod każdym kątem. Kolory są żywe i nasycone. Czerń nieskończenie głęboka. Kąty widzenia perfekcyjne. Daje on naprawdę radę nawet w pełnym słońcu. W teście X-Rite i1 Display uzyskałem maksymalną jasność na poziomie 479 nitów, pokrycie palety barw sRGB wynosi ok. 100%.
W tańszym odpowiedniku (Full HD) IPS, również nie możemy powiedzieć złego słowa. Jak przystało na IPS, ekran wyświetla żywe kolory, kąty widzenia są bardzo dobre. Jednak mając obie konfiguracje przy sobie, bez dwóch zdań dopłaciłbym do AMOLED. Aczkolwiek wersja IPS, posiada funkcję Sure View, dla których może być bardzo pożądana.
Możecie sami porównać kąty widzenia obu matryc. W pierwszym zbiorze matryca AMOLED, w kolejnym IPS.
Jest to zintegrowana funkcja ochrony prywatności ekranu. Dzięki temu możemy w łatwy sposób, uchronić nasz wyświetlacz przed kradzieżą danych, czyli twz. „hackingiem wzrokowym”.
Jak to działa? Pracując w publicznej przestrzeni np. samolot czy pociąg, klikając jeden klawisz, dokładnie F1, uruchamiamy tryb HP Sure View. Nasz ekran wchodzi w tryb prywatności, przez co ogranicza do 95 procent, ilość światła widocznego podczas patrzenia z boku. Jasność ekranu wynosi 1000 nitów. Na skutek tego utrudniamy, osobom nieupoważnionym oglądanie informacji wyświetlanych na ekranie laptopa.
Opcja jest dostępna w niektórych laptopach HP, głównie w modelach biznesowych. W moim przypadku funkcję posiada model z matrycą IPS, czyli czarny. Pamiętajmy, że jest to funkcja zintegrowana, może ją włączyć w każdej sytuacji i równie szybko wyłączyć. Przyjemny dodatek dla osób, które lubią prywatność.
Niżej na zdjęciu, podczas wyłączonej funkcji.
Tutaj funkcja została uruchomiona, widać zdecydowaną różnicę.
HP posiada czterordzeniowy procesor 10. generacji Intel Core i7-1065G7 i 16 GB RAM DDR4 o taktowaniu 3200MHz, która spokojnie wystarczy z dużym zapasem do zastosowań biznesowych oraz multimedialnych. Testując go nie odnotowałem najmniejszego problemu, spowolnienia albo zacięcia. Nawet przy otwarciu kilku programów w tle oraz kilkunastu zakładek przeglądarki, HP Spectre x360 wciąż pracował z nienaganną płynnością.
Warto dodać, że model jest wyposażony w nowszy zintegrowany system graficzny Intel Iris Plus Graphics, która w zupełności wystarczy do odpalenia starszych “kurczaków”😉. Choć w testach internetowych, widziałem również nowsze tytuły. Osobiście nie testowałem.
W testach syntetycznych, wykonanych przy udziale Cinebench R20, notebook osiągnął wynik 1357 pkt.
Na pochwałę zasługuje również dysk SSD. W moim modelu zamontowany został firmy Samsung. W testach CrystalDiskMark prędkość zapisu przekraczała 3400 MB/s, natomiast zapis nie spadał poniżej 2900 MB/s.
Laptop otrzymał głośniki firmy Bang & Olufsen, które często goszczą w notebookach HP. Mieszczą się w dolnej części obudowy. Jakość dźwięku jest przeciętna, głośność Dobra tak długo, dopóki nie przekroczymy wartości 70%. Warto wspomnieć, że lepiej brzmią w trybie tabletu, taka ciekawostka.
Ładowarka w tym modelu nie będzie często potrzebna. Laptop w wersji IPS, wytrzymuje do 13 godzin pracy. Praktycznie na tekst recenzji wystarczyła jedno pełne ładowanie.
Wersji z ekranem AMOLED, czas pracy na ładowaniu sięga do 10 godzin, w zależności od ustawień. Wyniki są naprawdę zadowalające.
Nowa odsłona Spectre 13x 2020 to zdecydowanie laptop, który zasługuje na miano klasy premium. Jego design i wykonanie zasługują na najwyższe uznanie. Matryca AMOLED 4K zadowoli nawet najbardziej wybredne gałki oczne.
Jeśli dodać do tego wysoką wydajność, imponujący czas pracy na baterii i komfortową w użytkowaniu klawiaturę, otrzymujemy chyba idealny sprzęt do biznesu. Moim zdaniem, warto dopłacić do modelu z matrycą 4K AMOLED, która robi fenomenalne wrażenie, idealne pokrycie kolorów oraz kąty widzenia. Natomiast dla osób, które cenią sobie prywatność, często pracują w podróży. Wersja z matrycą IPS wyposażoną w funkcję Sure View, jest idealnym rozwiązaniem.
Do minusów zaliczyłem wspomniane już głośniki oraz brak rysika. Jego obecność w opakowaniu byłaby bardzo pożądana, zważywszy na cenę oraz przeznaczenie laptopa. Są to jednak detale, które w niewielkim stopniu rzutują na jakość urządzenia, a ono warte jest zakupu.
Sprawdź też pozostałe konfiguracje.




Porównując modele z rożnymi ekranami warto by wspomnieć, czy model wyposażony w ekran AMOLED też wytrzyma 13 godzin na jednym ładowaniu. Wg mnie max 6 może 7 godzin a to spora różnica.
Jest o tym wspomniane
A co z wersją 15 calową? Będzie na polskim rynku w ogóle?
Wersja 15-calowa powinna pojawić się w ofercie x-kom w okolicach września. Zapraszamy do śledzenia strony sklepu.
A co z temperaturami pracy -hałas wentylatorów chłodzących?