Stosy niechcianych reklam, bezkarnych i nielegalnych treści, produktów oraz usług, bezpańskich fake newsów czy mglistych i mitycznych algorytmów, to ledwie wierzchołek wysypiska. Internet pęka w szwach od śmieci, których smród niesie się daleko poza rzeczywistość online. Unia Europejska zamierza odrobinę uprzątnąć ten bałagan za pomocą aktu o usługach cyfrowych – DSA. Rozmach przepisów nie pozostanie bez wpływu na prawie amerykańskim.