Jaki dron z nagrywaniem 4K?
Parametrów, na które trzeba zwrócić uwagę przed zakupem drona, jest mnóstwo – czas pracy, czas ładowania, zasięg, prędkości wznoszenia czy opadania. Skupmy się jednak na tym, co najbardziej istotne w kwestii nagrywania wideo.
Podstawą jest oczywiście maksymalna rozdzielczość wideo – dron powinien pozwalać na nagrywanie w 4K. Nie bez znaczenia jest też liczba klatek na sekundę – nie wszystkie modele nagrywające w 4K oferują 60 fps, w wielu przypadkach jest to maksymalnie 30 fps. Wyższa liczba klatek na sekundę pozwala uzyskać bardziej płynny obraz, co z pewnością pozytywnie wpłynie na odbiór filmu.
Kamery mają też inne parametry, którym często nie poświęca się dużej uwagi, a są równie ważne. Przysłona decyduje o tym, ile światła wpadnie na matrycę, a przez to, jak doświetlone będzie zdjęcie czy film. Regulowanie przysłony służy też do ustawiania głębi ostrości – mała głębia to ustawienie ostrości na jednym punkcie i rozmycie tła, a duża głębia to odpowiednia ostrość na całym kadrze.
Nie bez znaczenia jest też matryca, a także zastosowany przetwornik obrazu. Matryca jest elementem światłoczułym, zbudowanym z maleńkich pikseli. Jej główną rolą jest po prostu zapis obrazu. Im większa jest matryca, tym wyższych wartości ISO da się używać, nie obawiając się o występowanie ziarna. Matryce mają też swoje przetworniki, które odpowiadają za cyfrowy zapis obrazu. Obecnie najczęściej stosowanym przetwornikiem jest CMOS.
Ostatnią ważną kwestią jest kodowanie wideo, a także format plików, w jakich zapisywane są filmy. Zwykle kamery w dronach zapisują wideo w formacie MP4, gdyż jest on najbardziej uniwersalny. Starsze drony najczęściej wykorzystują kodek H.264, a nowsze oferują już H.265. Mówiąc w skrócie – H.265 jest stworzony z myślą o filmach w wysokiej rozdzielczości (do 8K), wysokim klatkażu (do 300 fps) i głębi kolorów do 16 bitów. Ma też dwukrotnie mniejsze zapotrzebowanie na przestrzeń dyskową przy zachowaniu takiej samej jakości obrazu, co starszy kodek.
A na eskapadę z takim dronem zachęcam do zakupu jakiejś stacji ładującej. Ja mam Ecoflow mini i bardzo mi się przydała w borach Tucholskich. Jesienią to miejsce jest wspaniałe i mam dzięki temu sporo dobrych ujęć!