Temat kopalni kryptowalut wraca jak bumerang. Tym razem w pewnym angielskim miasteczku miejscowa policja zrobiła nalot na budynek, w którym miała mieścić się plantacja marihuany. Jak się szybko okazało, zamiast nielegalnej farmy konopi indyjskich funkcjonariusze natrafili na coś zgoła innego – kopalnie Bitcoinów.