Żaglowe drony zapolują na okręty podwodne?

Czyżby historia miała zatoczyć koło? Powraca era żagla? Amerykanie rozważają koncepcję żaglowych dronów, które mogłyby posłużyć do polowania na czające się w głębinach okręty podwodne. Wszystko to bez udziału ludzi. Zdalnie, chicho i efektywnie. Czy ten plan wypali?

Skutecznie i ekologicznie, czyli dron żaglowy

Żaglowe drony poruszane siłą wiatru to mała rewolucja. Na dokładkę producent wyposaża je również w panele słoneczne, dzięki czemu jednostki są w dużej mierze samowystarczalne. Brak załogi pozwala na całkowite wykorzystanie przestrzeni okrętowej na potrzeby misji. Dodatkowo statki posiadają niewielki generator elektryczny, połączony z zanurzoną w wodzie śrubą, która pracuje podczas ruchu statku, wspierając panele słoneczne. Takie połączenie pozwala na nawet rok samodzielnego operowania na otwartych akwenach.

Do tej pory statki tego typu były wykorzystywane do mapowania oceanów i co ważne mogły swoje zadania wykonywać o dowolnej porze roku. Poza tym firma kusi nabywców również możliwością zwiększania świadomości sytuacyjnej na morzu, gromadzeniem danych pogodowych i ogólnym zbieraniem informacji na temat oceanów. Pamiętajmy bowiem o tym, że na naszej planecie wody mamy całkiem sporo, a wiemy o niej nie za dużo w porównaniu z wiedzą na temat terenów lądowych.

Saildrone Surveyor dron żaglowy
Żaglowe drony już dziś wykonują długodystansowe rejsy monitorując dno morskie. Poszukiwanie okrętów podwodnych nieprzyjaciela nie wydaje się być dla nich niemożliwym zadaniem. Źródło: Saildrone

Wojsko raczej nie przepuści takiej okazji. Żaglowy dron w U.S. Navy?

Zważywszy na potencjał, jaki może drzemać w bezzałogowych dronach i już trwające próby nad innymi platformami, jakie realizuje Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych, żaglowe drony to naturalny krok naprzód. Temat podchwycił uznany branżowy portal USNI News, który rozmawiał z przedstawicielem firmy podczas tegorocznego sympozjum Navy League Sea-Air-Space 2021. Firma Saildrone miała tam swoje stanowisko i nie ma w tym przypadku.

Zamiast aparatury badawczej na statkach można zainstalować systemy wojskowe pozwalające wykrywać okręty podwodne. W zasadzie już teraz żaglowe drony wpływają na operowanie okrętów podwodnych, dokonując dokładnego mapowania głębin morskich i dzięki temu udoskonalając korytarze podwodne dla floty.

Każdy z żaglowych dornów już teraz może przenosić pasywne czujniki akustyczne i w zaszyfrowany sposób przekazywać dane do jednostek załogowych. Większe jednostki znajdujące się w ofercie firmy mogłyby współdziałać z sonarem holowanym lub innymi niezbędnymi systemami wskazanymi przez wojsko.

Przedstawiciele firmy wskazują również, że dzięki hydrofonom i kamerom jednostki mogą monitorować powierzchnię wody i niewielki pas podwodny co może wspomóc walkę z przemytem narkotyków.

drony morskie port
Saildrone oferuje swoje statki w różnych rozmiarach i z rożnymi możliwościami. Można zakładać, że siły zbrojne znajdą coś dla siebie lub wskażą kierunek rozwoju żaglowego drona o rozmiarach i funkcjonalności odpowiedniej dla marynarki wojennej. Źródło: Saildrone

Stary dobry diesel…

Oczywistym jest to, że zaawansowane systemy wojskowe to może być dużo za dużo jak na możliwości paneli słonecznych i niewielkich generatorów zanurzeniowych. Dlatego w przypadku jednostki o długości 72 stóp (około 22 metry) z 50 stopowym masztem (15 metrów) przewidziano dodatkowy silnik diesla. W spokojne dni silnik wspomaga również napęd statków, ale głównie zajmuje się ładowaniem akumulatorów wykorzystywanych do obsługi zainstalowanej aparatury.

Nie dziwota. Im większy statek, tym więcej systemów i tym więcej prądu potrzeba. Można przypuszczać, że wojskowe zabawki są jeszcze większe i bardziej prądożerne.

W podstawowym wyposażeniu dron żaglowy posiada sonar zamocowany w kilu. Pozwala on badać dno morskie nawet na 7000 metrów pod powierzchnią. Z kolei do badania wód przybrzeżnych wykorzystuje się echosondę zapewniającą bardzo wysoką rozdzielczość badanego dna.

Boeing od dawna pracuje nad bezzałogowymi dronami podwodnymi. Być może nadszedł czas na bezzałogowe żaglowce? Źródło: Boeing

Żaglowe drony zrewolucjonizują oceanografię i marynarki wojenne?

Musimy pamiętać o tym, że obecnie mamy zmapowane jedynie 20 procent oceanów. To mały ułamek zważywszy na lata żeglowania i liczbę zaangażowanych państw. Dobrze poznaliśmy najważniejsze korytarze tranzytowe oraz kluczowe dla operowania okrętów podwodnych rejony. Co kryje się w niezbadanych odmętach?

W związku z rozwojem technologii wysyłanie na takie misje ludzie przestaje być celowe. Są one zazwyczaj długi, żmudne i powtarzalne. Maszyny nie męczą się tak jak ludzie. Po prostu realizują zadanie zlecone przez operatora.

Jeśli weźmiemy pod uwagę stale topniejące zasoby U.S. Navy oraz stale rosnącą flotę wojenną Chin, to żaglowe drony można bardzo łatwo wkomponować w nową strategię mającą zapewnić utrzymanie przewagi USA na morzach i oceanach.

Kluczowym pozostaje jednak pytanie, co na to wszystko przeciwnicy USA. Wydaje się, że nie pozostaną dłużni i temat będzie eksplorowany nie tylko w słonecznej Kalifornii, ale w wielu zakątkach globu. Z powietrza prognozowane przez wielu wojny dronów bardzo szybko przeniosą się na powierzchnię oceanów i w morskie głębiny. Wszak nie na darmo Boeing (sic!) od dawna pracuje nad sporych rozmiarów okrętem podwodnym…

Jeśli też lubicie wypatrywać, ale niekoniecznie przy pomocy sonaru, a na przykład noktowizora, to koniecznie sprawdźcie ofertę sklepu combat.pl

Źródła:
  • https://news.usni.org/2021/08/06/sail-powered-drone-pitched-as-high-endurance-submarine-hunter
  • https://www.saildrone.com/