Turcja chce zbudować lotniskowiec

Tureckie media podały, że Turcja chce zbudować lotniskowiec. Sprawa jest poważna, gdyż takimi deklaracjami puka się do innej ligi. Grają w niej kraje o statusie potęg gospodarczych, militarnych i geopolitycznych. Lotniskowce dalej są poważną siłą w światowej militarnej układance i Turcja najwyraźniej też chciałaby się w taki argument nacisku wyposażyć.

Lotniskowiec dla Turcji niebawem?

Turcja jeszcze na dobre nie zmroziła butelki szampana pod okręt TCG Anadolu, który ma stać się jednostką flagową, a już marzy o lotniskowcach. Anadolu będzie okrętem typu LHD (landing helicopter dock), czyli jest to okręt wielozadaniowy, wyposażony w dok desantowy oraz pokład startowy dla lotniskowców. Jak uczy doświadczenie, okręty tego typu są ostatnio chętnie przerabiane na lotniskowce, co uczyniła już Japonia i Korea Południowa. Turcja, póki co, o niczym takim nie mówi.

Według Daily Sabah w planach jest jednak prawdziwy lotniskowiec. Tak przynajmniej deklaruje Ismail Demir, szef Presidency of Defense Industries (SSB) w rozmowie z Anadolu Agency (AA). Miałoby to być częścią koncepcji pozycjonującej Turcję jako globalną potęgę.

Oczywiście media pospieszyły się z nazywaniem TCG Anadolu, ale oficjele dokonali szybkiego naprostowania sytuacji. Nie oznacza to jednak, że lotniskowcem być nie może. Dlaczego?

Bayraktar TB3 lotniskowiec turcja
Dzięki nawiązaniu współpracy z Ukrainą Turcja ma szanse rozwinąć koncepcje dronów bojowych. Źródło: Baykar

Lotniskowiec po turecku, czyli inaczej

Z lotniskowcami sprawa jest dość prosta. Ładuje się na nie samoloty i śmigłowce i wypuszcza w rejs. Turcy chcą jednak ugryźć temat z nieco innej strony. Otóż Turcja staje się coraz mocniejsza w obszarze dronów. Nie na darmo kupiliśmy od niej maszyny Bayraktar TB2. To właśnie aparaty bezzałogowe mają bazować na tureckich okrętach pokładowych. Mówi się o klasach UAV i UCAV, czyli również o bezzałogowcach bojowych.

Jako platformę bojową, która mogłaby być wykorzystana na tureckich lotniskowcach, wymienia się maszyny Bayraktar TB3. Prace nad tą platformą jeszcze trwają, a pierwszy lot nastąpić ma w przyszłym roku. Na pokładzie okrętu takiego jak TCG Anadolu znaleźć by się mogło do 30 do 50 aparatów Bayraktar TB3.

Drony polecane w x-kom


Dlaczego drony na tureckim lotniskowcu?

Tutaj sprawa jest bajecznie prosta, ale chyba warto ją dla porządku napisać. Turcja wymyśliła sobie, że dobrym pomysłem jest zakup systemu S-400. Był to koncept, delikatnie mówiąc, szalony, ale doprowadzony do końca. W nagrodę za takie pomysły Amerykanie wyrzucili Turcję z Programu F-35 i powstała wielka pustka.

Coś tam w Turcji przebąkują o produkcji własnego samolotu, ale Wielka Brytania miała zapewnić silniki dla tego projektu i tutaj w zasadzie jest pies pogrzebany. Bardzo mało prawdopodobne jest, by najbliższy sojusznik USA zdecydował się na taki krok. Oznacza to w zasadzie upadek całej koncepcji, chyba że w całą sprawę wmieszają się Rosjanie ze swoimi silnikami. Póki co w tej materii cisza.

Tak czy owak, to właśnie F-35 w odmianie B idealnie pasowałby na tureckie okręty, a tak pozostaje samodzielne pracowanie nad dronami. Sytuacja nie jest jednak tak beznadziejna, jakby się mogło wydawać. Aparaty bezzałogowe to przyszłość i Turcja może jeszcze na tym całkiem nieźle wyjść. Zwłaszcza że w listopadzie tego roku podpisano umowę z Ivchenko-Progress na dostawy silników dla tureckich dronów. Wydaje się zatem, że kierunek został obrany i teraz wypada nam pilnie obserwować, co też z niego wyniknie.

Być może powstaną z tego dobrej jakości drony, które mogłyby zasilić i naszą armię. Zasada jest bowiem prosta. Dronów nigdy dość. Taka przynajmniej jest teraz mantra na świecie.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat
Źródło:
  • https://www.dailysabah.com/business/defense/turkeys-defense-industry-rolls-up-sleeves-for-aircraft-carrier