Trzy lotniskowce NATO na Morzu Śródziemnym. W tle Rosja

Okręty ze Stanów Zjednoczonych, Francji i Włoch zrealizowały wspólne ćwiczenia na Morzu Śródziemnym. Wydarzenie to było znaczące, gdyż na tym stosunkowo niedużym akwenie, w jednym miejscu i czasie, operował zespół trzech lotniskowców. W tak zwanym międzyczasie okręty rosyjskie zajmowały się swoimi sprawami, dalej płynąc na wschód.

USA, Francja i Włochy na wspólnych ćwiczeniach

Jeśli zestawimy sobie potencjał, jakim dysponuje taki zespół trzech lotniskowców, to jasno z niego wynika, że Polskę mogliby nakryć czapkami. Można zatem całe wydarzenie uznać za swoistą demonstrację siły i sygnał wysłany w kierunku Moskwy. Czy na Kremlu cokolwiek z takiego sygnału sobie zrobią, pozostaje wątpliwe. Wspólna deklaracja Rosji i Chin o której pisaliśmy wczoraj, raczej wskazuje, że na wschodzie mają swoją wizję świata i nie zawahają się jej forsować.

Takie ćwiczenia to również doskonała okazja do zgrywania w ramach NATO. Pamiętajmy bowiem o tym, że w zadaniach brały udział jednostki z trzech państw o ugruntowanych tradycjach morskich, posługujące się trzema różnymi językami i jakoś trzeba było te ogromną maszynerię poskładać w jedną całość. W czasie pokoju nie ma to większego znaczenia, ale w czasie ewentualnej wojny będzie kluczowe.

lotniskowce

Które lotniskowce wzięły udział w ćwiczeniach na Morzu Śródziemnym?

W przypadku Francji i Włoch można dyplomatycznie rzec, że wybór był dość… ograniczony. Francuzi wystawili zatem swój jedyny lotniskowiec, ale za to o napędzie atomowym, czyli Charles de Gaulle (R 91). Włosi wysłali natomiast lekki lotniskowiec i okręt flagowy całej floty, czyli Cavour (C-550), który zastąpił w tej zaszczytnej roli drugi, ale już bardzo leciwy lotniskowiec, jaki posiadają, czyli Giuseppe Garibaldi (C551). Amerykanie mieli akurat w czym wybierać, ale że pod ręką w regionie był lotniskowiec Harry S. Truman (CVN-75), no to skład był już ustalony.

U.S. Navy kilka dni wcześniej zakończyła udział w prowadzonych pod egidą NATO ćwiczeniach Neptune Strike 22. W ich trakcie amerykański lotniskowiec został przekazany pod dowództwo sił NATO. Włoski zespół okrętów również uczestniczył w tym samym ćwiczeniu, więc rdzeń tej niemałej flotylli miał już wcześniej ze sobą kontakt. Do zgrupowania dołączył tylko Charles de Gaulle, który wyszedł w morze wraz z okrętami towarzyszącymi 1 lutego, rozpoczynając kolejną turę operacyjną ma Morzu Śródziemnym (kryptonim Clemenceau 22).

Oczywiście nigdy nie jest tak, że okręty o takich rozmiarach i takim znaczeniu strategicznym operują same. Zawsze jest to grupa okrętów, które są skupione wokół lotniskowca. Stąd też Amerykanie mówią nie o lotniskowcach, ale o Carrier Strike Group, czyli grupie uderzeniowej, na której czele stoi właśnie lotniskowiec. Nie będziemy tej całej menażerii wymieniać. Szanujmy bazę danych Geexa…

No dobrze, ale co na to wszystko Rosjanie?

Trudno spodziewać się, by tak potężny zespół okrętów, stworzony ad hoc na Morzu Śródziemnym, miał wywrzeć wrażenie na rebeliantach Huti, Talibach w Afganistanie, czy też wymusić coś na Iranie. Odiorca tej wiadomości był raczej jeden. W Moskwie jednak chyba niespecjalnie przejęli się całym zajściem i spokojnie robią swoje. Sześć rosyjskich okrętów desantowych, o których pisaliśmy jakiś czas temu, dopłynęło już do Syrii.

W ich ślady podąża krążownik rakietowy Marszałek Ustinow, który właśnie wszedł na Morze Śródziemne. Po akwenie hula już sobie bliźniaczy do Ustinowa okręt Wariag, a kolejna jednostka tego typu jest na Morzu Czarnym. Krążowniki te przenoszą potężny zestaw pocisków rakietowych różnych typów więc, jak nietrudno się domyślić, Moskwa też wysyła swoje sygnały.

Im dłużej na to wszystko patrzymy, to coraz bardziej zaczynamy się zastanawiać nad rachunkiem za te całe podbijanie bębenka. Ktoś kiedyś mrugnie i ustąpi i wtedy trzeba będzie podliczyć kto i ile zabulił za te rejsy, że o lądowych przebazowaniach nie wspomnimy. Przerzuty, jakie urządza Rosja, są godne podziwu i bez celu takich operacji się nie wykonuje. No, chyba że to jednak nie jest zabawa w cykora i po Igrzyska całe to towarzystwo ruszy do boju. Oby nie.

PS

Propagandowe ramię Moskwy donosi właśnie, że na wschodzie Ukrainy są Polscy najemnicy… Oficer prowadzący redaktora z TASS ma fantazję. Nie ma to, tamto.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat
Źródło:
  • https://www.c6f.navy.mil/Press-Room/News/Article/2925036/american-french-italian-carrier-strike-groups-sail-together-in-the-mediterranea/

Wszystkie zdjęcia: U.S. Navy