Skyborg na Orange Flag. Autonomiczne drony coraz bliżej

Pod koniec października program Skyborg zaliczył kolejny sukces. Podczas ćwiczenia Orange Flag zaprezentowano współdziałanie maszyn bezzałogowych w symulowanych warunkach bojowych. Autonomiczne drony wydają się stać tuż za rogiem, a wynika to wprost z założeń programu Skyborg.

Skyborg idzie jak po sznurku

W komunikacie z 29 października czytamy, że w ramach prób realizowanych 26 października system Skyborg sterował dwoma dronami. Wszystko to działo się w trakcie ćwiczeń Orange Flag (OF) 21-3 Large Force Test Event realizowanych w bazie Edwards w Kalifornii.

Jako platformy bazowe wykorzystano dwa aparaty General Atomics MQ-20 Avenger, ale były one tylko nosicielami czegoś, co nazywane jest Skyborg Autonomy Core System (ACS). Skyborg nie jest bowiem dronem czy też programem pracującym nad nową rewolucyjną platformą. Celem przedsięwzięcia badawczego jest opracowanie takich rozwiązań w warstwie oprogramowania, które pozwolą na autonomiczne (do pewnego stopnia oczywiście) funkcjonowanie dronów na przyszłym polu walki.

Ważnym aspektem  systemu jest to, kto będzie trzymał na wszystkim „łapę”. Skyborg to program rządowy. Nie będzie zatem mowy o tłustych tantiemach dla molochów zbrojeniowych. Jeśli program się powiedzie, to korporacje będą miały za zadanie jedynie zintegrowanie go ze swoimi platformami.

Ten krok nie powinien być trudny, gdyż Skyborg skupia się na kilku filarach. Są nimi otwartość systemu umożliwiająca integrację, modułowość i wspomniana już autonomia (ACS). Jak na razie system nie ma zbyt ambitnych celów. Naukowcy skupiają się na podstawach, czyli elementarzu lotnictwa: aviate, navigate, communicate. Dopiero na późniejszym etapie dodawane mają być bardziej zaawansowane funkcje.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat

Drony ze Skyborg na OF 21-3

Pierwsze szlify system przechodził podczas poprzedniego ćwiczenia, czyli OF 21-2. W ramach obecnej tury testów potwierdzono zdolność dronów wyposażonych w system Skyborg do autonomicznego lotu, komunikacji ze sobą i koordynowania swojego zachowania w powietrzu. Samoloty poprawnie reagowały na komendy nawigacyjne, trzymały się wyznaczonych sektorów w przestrzeni powietrznej (tzw. geo-fence) oraz zachowywały przewidywane dla typu możliwości lotne.

Nad całością ćwiczenia oczywiście czuwali specjaliści zlokalizowanie w naziemnym centrum kontroli. Jak zauważają Amerykanie, obecnie jesteśmy na ważnym etapie budowania zaufania pomiędzy żołnierzami a „sztuczną inteligencją” sterującą dronami. Bez pewności co do jakości funkcjonowania nowych systemów, trudno nawet wyobrazić sobie skuteczną integrację tego typu dronów z siłami zbrojnymi.

W ramach kolejnych testów systemu Skyborg przewiduje się sprawdzenie możliwości współpracy maszyn załogowych i bezzałogowych (manned-unmanned teaming). W testach wziąć ma udział jedna maszyna załogowa oraz kilka dronów kontrolowanych przez system Skyborg.

Skyborg na ćwiczeniach orange flag
Wydaje się, że system Skyborg na dobre zagościł na amerykańskim niebie. Źródło: USAF

W obszarze autonomii w powietrzu sporo się dzieje

Próby poligonowe Amerykanów wpisują się w szerszy trend. W dniu, w którym pojawił się komunikat prasowy na temat systemów Skyborg, Rosjanie pochwalili się swoimi dronami w postaci amunicji krążącej. Systemy tego typu mają trafić na rosyjskie okręty i atakować cele nawodne i naziemne. Jak widać, w Moskwie nie czekają na cud i poprzez agencje TASS już zapowiadają, że na zbliżających się targach w Dubaju będą promować swój nowy lekki myśliwiec Suchoj Checkmate oraz, co ważne, drony Orion UAV, które z pewnością da się dostosować do zadań z obszaru manned-unmanned teaming.

W sieci głośno jest też o zastanawiająco dużej liczbie starych samolotów odrzutowych obserwowanych w chińskich bazach wojskowych. Chodzi tutaj o stareńkie samoloty J-6, które bazują na radzieckich MiG-19. Maszyny są w na tyle dobrej kondycji, że Chińczycy przerabiają je na bezzałogowe drony.

Jaki będzie pakiet zadań przewidziany dla nich, tego nie wiemy. Jeśli natomiast uzmysłowimy sobie, że zamiast używać jak Amerykanie dedykowanych dronów, Chiny mogłyby sięgnąć po przepastne zapasy starych myśliwców, to jasno widać, że ciekawa sytuacja na Pacyfiku może być jeszcze ciekawsza.

Nikt po utracie takiego J-6 płakać nie będzie, a ten jako platforma uzbrojenia lub latająca bomba może sprawdzić się całkiem nieźle. Już choćby do tego, by pomóc w ujawnieniu maszyn stealth lub stając się dla nich celem i zużywając skromne zapasy pocisków przenoszone w komorach bombowych F-35 i F-22.

Tymczasem po drugiej stronie oceanu Boeing cały czas pracuje nad swoim lojalnym skrzydłowym i kusi nabywców nie tylko bazowymi możliwościami, ale również wymiennymi sekcjami nosowymi dostosowywanymi do konkretnych zadań. Wymiana w warunkach polowych ma być błyskawiczna, a poszczególne warianty mają pozwalać na przenoszenie ładunku ISR, szkolnego czy też  systemów wczesnego ostrzegania.

Wszystkie te informacje są z zaledwie kilku ostatnich dni zatem wyraźnie widać, w jakim kierunku zmierzamy. Obyśmy tam nie doszli. Wizja terminatorów cały czas nas uwiera.

Jeśli macie dość nowych technologii, to może zainteresuje Was bitwa pod Waterloo, albo broń Johna Rambo? Mamy też ciekawą analizę filmów Ridleya Scotta w zanadrzu!

Źródło:
  • https://www.aflcmc.af.mil/news/article-display/article/2827577/skyborg-demonstrates-unmanned-unmanned-autonomous-teaming-at-orange-flag/