Samoloty produkcji amerykańskiej w rękach Talibów. Co to oznacza?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że część afgańskiego lotnictwa trafiła w ręce Talibów. Trudno dziś jednoznacznie ocenić, jakie będą długofalowe reperkusje tego typu wydarzeń. Jedno jest jednak niemal pewne. Nie będą one dobre dla Stanów Zjednoczonych.

Samoloty i śmigłowce przejęte przez Talibów

Według informacji Air Force Times w rękach Talibów znalazły się śmigłowce Black Hawk i Mi-17 znajdujące się na lotnisku w Kandaharze. Nie mamy pewności, co dalej stanie się z tymi maszynami, ale raczej nie wzbiją się one w powietrze pod flagą nowych władców Afganistanu.

Jakby tego było mało, w bazie Mazar-i-Sharif, czyli szczególnie znanej Polakom, zajęto samoloty szturmowe A-29 oraz śmigłowce MD-530. Tutaj sprawa jest już gorsza. O ile Mi-17, nawet doposażone w zachodnie podzespoły lub nie najnowsze Black Hawki po gruntownym remoncie (takie miał swego czasu zamówić Afganistan) to maszyny niezbyt  strategiczne, to o tyle w przypadku nowych Super Tucano i Little Bird sprawa wydaje się już nieco gorszą. Na dokładkę na stanie lotnictwa afgańskiego były też samoloty C-130 i zmilitaryzowane Cessna Caravan.

Black Hawk Afganistan
Śmigłowce Black Hawk dostarczone Afganistanowi nie było najnowocześniejszymi odmianami, a jedynie gruntownie zmodernizowanymi starymi i wycofanymi już maszynami. Źródło: USAF / Tech. Sgt. Veronica Pierce

Dowódcy z USA uspokajają, ale diabeł tkwi w szczegółach

Oczywiście na dzień dobry otrzymaliśmy zapewnienia i uspokojenia, że to w sumie sprzęt z nie najwyższej półki i mało groźny, a tak w ogóle to, jak już się wszystkich wycofa i ewakuuje, to można go zbombardować. Generałowie w świetle kamer coś muszą mówić i tak malować obraz, by administracja nie wyszła na totalnych osiołków. To nie podlega dyskusji. Niestety rzeczywistość może okazać się zgoła inną.

Kluczowe jest jak zaawansowane systemy Afgańczycy dostali i co równie istotne, jak zaawansowane oprogramowanie oraz to, kiedy i jak było ono aktualizowane, oraz czy i za ile da się je złamać. Najistotniejszym zagrożeniem nie są bowiem samoloty i śmigłowce jako takie, choć i niektóre rozwiązania techniczne i tak znalazłaby wielu chętnych do zapoznania się z nimi. Najważniejsze są systemy zabezpieczające montowane na tych maszynach. Chodzi tu o ostrzeganie o o promieniowaniu, zakłócanie i tego typu urządzenia. Jeśli takowe były montowane i były aktualne i jeśli choć w części da się je „rozkręcić” i zbadać, to z marszu można podać, że Chiny i Iran już stoją w kolejce, by się im przyjrzeć. Co gorsza, łupem paść mogą również pociski rakietowe, a to już znacznie poważniejsza sprawa. Na tego typu produkty ZAWSZE znajdzie się klient.

MD-530 Afganistan
MD-530 znane z operacji sił specjalnych są kolejnymi maszynami utraconymi na rzecz Talibów. Źródło: USAF / Capt. Jeffre Nagan

Samoloty i śmigłowce uciekają do Uzbekistanu i Tadżykistanu

Jakby tego było mało, do Uzbekistanu uciekła spora armada afgańskiego sprzętu latającego. Piloci wraz z rodzinami salwowali się ucieczką przed nadciagającymi Talibami. Według dostępnych danych satelitarnych co najmniej 46 maszyn, a w tym 22 samoloty oraz 24 helikoptery uciekły za granicę. Jedna z maszyn A-29 została w trakcie tej operacji utracona i spadła na terenie Uzbekistanu, najpewniej po zderzeniu z uzbeckim samolotem MiG-29, który również został utracony. Według niepotwierdzonych na ten moment informację część maszyn miała również próbować przedostać się do Tadżykistanu.

Filarem operacji ewakuacyjnej są ciężkie samoloty transportowe C-17 Globemster III. Źródło: USAF / Staff Sgt. Kylee Gardner

Amerykanie są w stanie ewakuować nawet 9000 ludzi dziennie

W tej chwili lotnisko w Kabulu pilnowane jest przez około 4000 żołnierzy Amerykańskich. Daje to odpowiedni bufor bezpieczeństwa na błyskawiczną ewakuację, ale na jak długo on wystarczy trudno powiedzieć. Wiele wskazuje na to, że Talibowie sprytnie całą sprawę rozgrywają i dają po prostu Amerykanom okazję uciec. Jeśli chcieliby rozpętać piekło, spokojnie mogliby to zrobić. Łaskawe pozwolenie na wycofanie się oraz pokazanie, jak Amerykanie zależeli od Talibów, z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie wykorzystane propagandowo. Pozwoli to dodatkowo w odpowiednich kręgach uwypuklić skalę klęski USA i zwycięstwa Talibów.

Jak wskazują oficjele z departamentu obrony, most powietrzny się rozwija i będzie w stanie ewakuować od 5 do 9 tysięcy ludzi dziennie. Jeśli C-17 będą biły takie rekordy jak ostatnio, to zapewne uda się wywieźć i więcej ludzi.

Amerykanie posiłkują się Turkami w ochronie lotniska (ciekawa okazja dla pokazania znaczenia państwa przez Erdogana), a Talibowie zachowują odpowiedni dystans do terenu ewakuacji. Można zakładać, że stan ten utrzyma się do końca operacji. Co będzie dalej z Afganistanem? Strach pomyśleć, ale jedno jest pewne. Dowiemy się niebawem. Jeszcze pilniej obserwujmy, co stało się z podzespołami i czy aby jakieś państwo w bliższej lub dalszej przyszłości nie przyswoi sobie kawałków zachodniej technologii.

Źródła:
  • https://www.thedrive.com/the-war-zone/42040/dozens-of-u-s-bought-afghan-air-force-aircraft-are-now-orphaned-at-an-uzbek-airfield
  • https://www.airforcetimes.com/air/2021/08/17/the-taliban-has-access-to-us-military-aircraft-now-what-happens/
  • https://www.defense.gov/Explore/News/Article/Article/2734468/dod-officials-say-us-could-evacuate-up-to-9000-a-day-from-afghanistan/