Rosjanie zostawiają masę kosmicznych śmieci po teście pocisku przeciwsatelitarnego

15 listopada U.S. Space Command potwierdziło zarejestrowanie testu rosyjskiego pocisku przeciwsatelitarnego. W Stanach Zjednoczonych próba musiała wzbudzić spory niepokój, a sprzeciw wobec tego typu próbom wyraził między innymi dowódca SPACECOM gen. James Dickinson. Wojna w kosmosie od dawna była faktem, ale od jakiegoś czasu obserwujemy, że z przytupem wkracza na salony.

Rosyjskie DA-ASAT zostawia po sobie bałagan

Do próby pocisku DA-ASAT (direct-ascent anti-satellite) doszło 15 listopada bieżącego roku. Pocisk trafił starego rosyjskiego satelitę COSMOS 1408. W efekcie powstało pole odłamków, a do tej pory zarejestrowano ponad 1500 policzalnych fragmentów. Zakłada się również, że powstaną setki tysięcy mniejszych fragmentów pozostałych po zniszczonym satelicie, które również mogą stanowić zagrożenie.

Szacuje się, że pozostawione po rosyjskiej próbie śmieci pozostaną na niskiej orbicie okołoziemskiej przez wiele lat lub nawet dekad. Będzie to miało negatywny wpływ na znajdujące się w przestrzeni kosmicznej obiekty, ale nie tylko. Nowy orbitalny śmietnik może też zagrozić planowanym misjom, w tym operowaniu międzynarodowej stacji kosmicznej i potencjalnie również przyszłym stacjom kosmicznym takim jak Starlab.

Cały czas trwa też aktywne monitorowanie powstałych fragmentów, a możliwe jest, że w przyszłości konieczne będą manewry omijające powstałe pole odłamków. Jak poinformowano w komunikacie SPACECOM, wszystkie zbierane przez Stany Zjednoczone dane są przekazywane społeczności światowej, tak by możliwa była minimalizacja ewentualnych strat.

śmieci w kosmosie

Przestrzeń kosmiczna nie jest już bezpieczna

Tak po prawdzie to od dawna nie była, gdyż prace nad systemami zdolnymi do neutralizowania obiektów przeciwnika znajdujących się w kosmosie trwają już od wielu dekad. Do tej pory nie były one aż tak istotne, ale gdy okazało się, że Amerykanie tak bardzo zależą od swoich systemów satelitarnych, stały się znów mocniej pożądane.

Rosjanie o tym doskonale wiedza i poza systemami DA-ASAT posiadają jeszcze systemy ASAT znajdujące się w przestrzeni kosmicznej i również zdolne do atakowania satelitów przeciwnika. Na dokładkę w marcu 2018 roku prezydent Putin wspominał o broni laserowej zdolnej do atakowania z ziemi systemów kosmicznych.

Po systemy mogąca niszczyć satelity, poza Rosjanami, sięgają równie chętnie Chińczycy. Oba kraje upatrują w nich szansy na zniwelowanie przewagi technologicznej, jaka jeszcze występuje po stronie USA.

Trend ten potwierdza niedawna próba pocisku hipersonicznego FOBS, który ma być asem w rękawie umożliwiającym obejście amerykańskich systemów obronnych. Jakby tego było mało, Chiny również mają systemy kosmiczne zdolne do atakowania wrogich sobie satelitów.

W wyścigu po zdolność neutralizowania przeciwnika w kosmosie biorą też udział Indie. Kraj ten również ma na swoim koncie niechlubny test, który też wzbudził wiele kontrowersji. Poza Indiami wymienia się również Izrael jako potencjalnego posiadacza tego typu pocisków, choć oficjalnych testów nie zarejestrowano. W związku z końcem pauzy geostrategicznej należy spodziewać się dalszej militaryzacji przestrzeni kosmicznej włączenie z tym że przyszłym polem wyścigu zbrojeń stanie się również księżyc i przestrzeń kosmiczna pomiędzy ziemią a księżycem.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat
Źródła:
  • https://www.spacecom.mil/News/Article-Display/Article/2842957/russian-direct-ascent-anti-satellite-missile-test-creates-significant-long-last/
  • https://www.spacecom.mil/News/Article-Display/Article/2448334/russia-tests-direct-ascent-anti-satellite-missile/