Pasożyty będą częścią nowego pancerza? Tego chce DARPA

Wiele wskazuje na to, że rewolucji w wojsku ciąg dalszy. Chcąc udoskonalić ochronę żołnierzy przed zagrożeniami chemicznym i biologicznym, naukowcy rozważają zastosowanie pasożytów. Tak, dobrze czytacie. Robactwo będzie od teraz stanowić wewnętrzną zbroję wojaków. Porobiło się…

„Pasożytniczy” program badawczy za grube miliony

Za prace badawcze nad pożytecznymi pasożytami odpowiadać będzie Australian Institute of Tropical Health and Medicine działający przy James Cook University. Na czele zespołów naukowców zajmujących się tym tematem staną prof. Alex Loukas i dr Paul Giacomin. W sumie na badania przeznaczono 2,5 miliona dolarów w ramach pięcioletniego programu. Jest on częścią większego przedsięwzięcia wartego 16,4 miliona dolarów i przydzielonego firmie Charles River Analytics przez DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency).

Marines pancerz
Żołnierze są dzis niezwykle przeładowani sprzetem i możliwość jego redukcji jest bardzo kusząca. Źródło: PACOM

Obrona od wewnątrz, czyli pożyteczne pasożyty

Idea, jaka stoi za wewnętrzną ochroną realizowaną przez pasożyty, jest stosunkowo prosta. Nieraz już na poligonie pisaliśmy, że żołnierze są dziś przeładowani. Istnieje szansa, że dzięki rozpoczętym badaniom uda się ich choć trochę odciążyć ze sprzętu zabezpieczającego przed skażeniem biologicznym i chemicznym. Nowo opracowywane pasożyty miałyby przejąć rolę tego sprzętu i działać od środka.

Dzięki modyfikacjom genetycznym wykorzystującym technologię CRISPR-Cas9 zespół naukowców chce stworzyć pasożyty, które będą wydzielały środki neutralizujące zagrożenie chemiczne i biologiczne. Można powiedzieć, że byłaby to wewnętrzna straż pożarna lub tytułowy pancerz, ale rozumiany inaczej niż zbroja płytowa, czy też szczelny kombinezon przeciwchemiczny. Pasożyty reagowałyby na zewnętrzny szkodliwy bodziec, a w przypadku jego braku pasożytowałyby sobie w spokoju dalej, nikomu nie wadząc. Z punktu widzenia żołnierza byłyby dodatkową obroną, o której nie musi myśleć i której nie musi nosić.

Maski gazowe, kombinezony i specjalne rękawice są bardzo niewygodne. W wielu przypadkach pasożyty mogłyby okazać się o wiele bardziej korzystne. Źródło: U.S. Army

Pasożyty jako odlewnie molekularne

Według profesora Loukasa pasożyty mogłyby być swoistymi molekularnymi odlewniami produkującymi i rozprowadzającymi leki wewnątrz organizmu w trybie ciągłym lub na wezwanie, jeśli byłaby taka konieczność.

Prace w tym obszarze prowadzone są nie tylko w Australii. Tematem zajmuje się również sześć innych międzynarodowych ośrodków badawczych i firm.

Powoli zbliżamy się do czegoś, przed czym wielu przestrzegało. Zaczynamy w coraz bardziej aktywny sposób ingerować w nasze organizmy. Póki co wydaje się, że w sposób niegroźny i raczej symboliczny, wszak i tak pasożyty są naturalną częścią naszego istnienia. Pytanie, jakie trzeba sobie zadać to, jaki będzie kolejny krok?

Jeśli niezbyt przepadacie za pasożytami i wszelkim innym robactwem zerknijcie na repelenty w ofercie combat.pl

Źródła:
  • http://www.crisprtx.com/gene-editing/crispr-cas9
  • https://www.jcu.edu.au/news/releases/2021/july/parasites-to-fight-chemical-and-biological-weapons
  • https://www.tvnz.co.nz/one-news/world/research-using-parasitic-worms-protect-troops-bio-weapons