O krok bliżej do GBSD. Nowe nuklearne ostrze USA

Amerykańskie media poinformowały o rozpoczęciu kolejnej fazy rozwojowej programu GBSD. Jakby tego było mało, padły również zakładane daty dla pierwszych prób w locie nowych międzykontynentalnych pocisków balistycznych przenoszących ładunki jądrowe. Wszystko zatem wskazuje na to, że Amerykanie wreszcie zmodernizują zawartość swoich silosów.

GBSD z problemami, ale do przodu

W Stanach Zjednoczonych już od dawna trwa dyskusja nad sensem zachowania triady nuklearnej i rozważa się różne scenariusze dalszego rozwoju. Póki co trzy nogi strategicznego odstraszania i odpowiedzi pozostają niezachwiane. Mowa tutaj o możliwości wystrzeliwania broni jądrowej przez atomowe okręty podwodne, możliwości zastosowania broni atomowej przez lotnictwo oraz naziemnych silosów z pociskami balistycznymi rozlokowanych w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych.

GBSD, czyli Ground Based Strategic Deterrent, to właśnie ta trzecia noga, która prawdę powiedziawszy, jest już mocno spracowaną nogą starca, który za długo maszerował w swym życiu. Dalsze utrzymywanie w linii pocisków Minuteman III staje się mocno nieefektywne kosztowo oraz powoduje konserwację anachronicznych już powoli systemów. Ameryka, by zwyciężać musi iść do przodu i wydaje się, że właśnie dlatego GBSD jest pchany naprzód.

GBSD panel kontrolny
GBSD ma przenieść naziemną część triady nuklearnej w erę cyfrową. Do lamusa odejdą stare telefony z guziczkami. Źródło: Northrop Grumman

Faza CDR programu GBSD, czyli coraz bliżej do celu

CDR to skrót od critical design review, czyli krytyczny przegląd projektu, który ma na celu upewnienie się, że dany system podlegający ocenie może przejść do fazy produkcji, demonstracji i testów. CDR weryfikuje również, czy uda się zmieścić w wymaganiach dla danej broni, a także w harmonogramie i czy na horyzoncie nie pojawiły się jakieś dodatkowe, nieprzewidziane wcześniej przeszkody.

Dla GBSD zaplanowano kilka etapów CDR i można przypuszczać, że wiąże się to ze skalą projektu. W trakcie rozmowy z redaktorami serwisu Breaking Defense przedstawiciel firmy Norhtrop Grumman, która odpowiada, za produkcję pocisków stwierdził, że do pierwszego odpalenia może dojść w roku 2023, a wstępna produkcja w roku 2026. Podpisana w ubiegłym roku umowa warta jest 13,3 miliarda dolarów i ma trwać do roku 2029. W sumie szacuje się, że cały program GBSD w toku projektowanego czasu użycia będzie kosztował 264 miliardy dolarów.

Oczywiście w programie nie chodzi tylko o pociski. Te są co prawda jego osią, ale by móc skutecznie wprowadzić je do linii konieczne jest przygotowanie odpowiedniej infrastruktury, poligonów testowych oraz przygotowanie nowego procesu szkoleniowego dla operatorów.

minuteman III
Pociski Minuteman III swoje już odsłużyły. Czas odesłać je do muzeów. Źródło: Boeing

Po co to wszystko?

Odpowiedzmy przewrotnie. A chcielibyście wiecznie jeździć samochodem z roku 1963? To właśnie wtedy wprowadzono do użycia pociski Minuteman III. Ciągłe modernizacje niewiele tu zmieniają i znaczna część systemu nadal jest analogowa. Oczywiście w dobie powszechnego „hakowania” ma to swoje zalety, ale bądźmy poważni. Pociski te są już na ostatniej prostej do składnicy złomu i działania podjęte przez USA wymuszone są nie tylko ich wiekiem, ale i chęcią utrzymania pozycji na świecie. Jeśli Stany Zjednoczone zrezygnowałyby z tej nogi swojej triady, to nikt by w ślad za nimi nie poszedł. Chiny dobitnie pokazują, że ten kierunek jest dla nich ważny i ciągle poszerzają możliwości w tym zakresie. Czy zatem Amerykanie mogliby zwyczajnie odpuścić? GBSD musi się udać.

Źródło:
  • https://breakingdefense.com/2021/09/gbsd-first-missile-test-flight-2023-initial-production-2026/