Nowy myśliwiec. Northrop Grumman uchyla rąbka tajemnicy?

Od dłuższego czasu w USA na froncie nowych myśliwców mamy dość spokojną sytuację. Lockheed Martin w spokoju produkuje F-35 i łata F-22, ten i ów rodzaj sił zbrojnych prezentuje swoje wizje i wymagania, a czasem jakiś generał lub think tank rzuci coś w eter. Ot dzień jak co dzień, ale czy na pewno? Czyżby Northrop Grumman po cichu coś dłubał? Będzie nowy myśliwiec?

Nowy myśliwiec od Northrop Grumman. Możliwe?

Na wstępnie wypadałoby napisać, skąd całe zamieszanie. Otóż firma wypuściła do sieci, a konkretnie na serwis YouTube, kilkunastosekundowy filmik. Wszystko jest w nim, jak trzeba. Są zatem i rozpuszczone włosy pracownicy firmy i słodki, kojący kobiecy głos. Jest też buńczuczne hasło o przesuwaniu granic wyznaczonych przez prawa fizyki i czynieniu niemożliwego możliwym. Potem jednak firma kończy gierki z męską publicznością i wypuszcza prawy sierpowy…

No bo jak inaczej nazwać to, co zobaczyliśmy za drzwiami otwierającej się windy? Naszym oczom ukazuje się hangar pełen samolotów i na pierwszy rzut oka nic takiego tam nie ma. Całość to oczywiście zręczna inscenizacja, pomieszanie przeszłości i teraźniejszości z potencjalną przyszłością, ale chyba jest coś na rzeczy. Kamera przesuwa się od lewej do prawej strony hangaru i widz skupia się na tym, co jest na środku, zwłaszcza że na niebie za hangarem jakaś maszyna wywija hołupce (nowy myśliwiec, czy też B-21 Raider mocno poszedł w górę?), a do hangaru kołuje najpewniej B-2, czyli jeden z samolotów, o którym śmiało można powiedzieć, że to najlepszy bombowiec świata.

Wydaje się jednak, że pomimo prezentacji na środku ekranu nie jest to główny gwóźdź programu. To, co widzimy po lewej stornie ekranu, powoduje, że „czacha dymi”. Może to bowiem być nowy myśliwiec. Czyżbyśmy musieli niebawem przebudować ranking najlepszych myśliwców świata?

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat

Nowy myśliwiec to nie wszystko. Northrop Grumman idzie na całość!

Nagranie jest specjalnie tak mizernej jakości, byśmy zobaczyli tylko tyle, ile się chce nam pokazać. Można wręcz powiedzieć, że firma Northrop Grumman nas trolluje (mówi się tak jeszcze?). Pokażemy wam trochę, ale nie za dużo, a w ogóle są to tylko takie tam reklamowe, no wiecie, rozumiecie. A może jednak nie… Wróćmy jednak do meritum.

Samolot, o którym mowa, przypomina nieco prototypową maszynę YF-23 pokonaną przez F-22 Raptor, z tym że jeśli oczy nie mylą, nie ma już klasycznego ogona. Zresztą już od jakiegoś czasu prezentuje się nam takie wrzutki graficzne mające być może naprowadzać nas na pewien trop rozwoju awiacji.

Może to też być tylko mącenie wody, ale kto wie. Idźmy jednak dalej. Tuż za potencjalną maszyną 6. generacji stoją najpewniej dwa aparaty bezzałogowe, z których pierwszy to lojalny skrzydłowy, a dalszy wygląda niczym nieodżałowany X-47B. Wszystko, jak widać, trzyma się kupy. Manned-unmanned teaming jak się patrzy.

Środek kadru już opisaliśmy, a po prawej, a patrząc od pierwszego planu, mamy jakąś odmianę Global Hawka, który nieco ostatnimi czasy stracił na swoim blasku. Za nim stoi E-2D, a prawą stronę zamyka kolejna maszyna wielozadaniowa, czyli EA-18G Growler. Platformę co prawda buduje Boeing na bazie F/A-18E/F, ale sporo elektroniki dostarcza tam Northrop Grumman.

Mamy zatem ciekawy układ, w którym przeszłość znajdująca się po prawej stronie ekranu jest łączona zwornikiem w postaci B-2 z przyszłością po lewej.

Northrop Grumman nowy myśliwiec wizualizacja
Norhtrop Grumman już od jakiegoś casie serwuje nam wizje artystyczne swojego nowego samolotu. Tym razem firma postawiła na materiał wideo. Źródło: Northrop Grumman

Northrop Grumman pokazuje jak się robi celowane reklamy dla #AvGeek

A jakby tego było mało, nasza prezenterka cacuszek firmy Nortrop Grumman mówi, że to nie wszystko, co firma ma w swoim zanadrzu (dosłownie „It doesn’t stop there”). Robi to oczywiście równie słodkim głosem co na początku, ale dodaje do tego szelmowski uśmieszek i zalotne spojrzenie. Nie ma to tamto. Ktoś tam w dziale PR firmy wiedział co i jak zrobić, by każdy szanujący się #AvGeek miał nagły skok ciśnienia. Coś jest na rzeczy!

Realnie rzecz ujmując, to nic takiego nie pokazali, ale w przypadku takich korporacji ważniejsze jest to, czego nie pokazali, a na ten aspekt funkcjonowania firmy ma zdaje się iść nacisk. Inwestorzy lubią takie komunikaty. To oznacza, że firma nie straciła wigoru. Northrop Grumman mówi nam, że mają w działach badawczych jeszcze parę asów w rękawie.

I tu koło się zamyka, bo po co te asy?

Tego oczywiście nam nikt nie powie w filmiku reklamowym, ale to już chyba ostatni dzwonek na skok technologiczny. Piszemy o tym tutaj od dawna i jeśli ktoś czyta nasze teksty, to wie, o co chodzi. Chiny właśnie ujawniły dwumiejscową wersję J-20, szykują nowa pltformę wielozadaniową na lotniskowce, mają swoją stację kosmiczną, latają na Marsa, chcą budować bazę na księżycu… musimy pisać dalej? Idą jak burza, a Amerykanie obudzili się z ręką-wiecie-gdzie i skonstatowali, że im się hegemonia rozsypuje (a może już się rozsypała?).

By mieć chociaż cień nadziei na przynajmniej częściowe odwojowanie straconego pola trzeba wymyślić koło na nowo. Przykładem tego na rynku cywilnym (czy aby na pewno tylko na nim?) może być Starlab, czyli nowa stacja kosmiczna. Tanio skóry za wielką woda nie sprzedadzą, więc można w najbliższym czasie spodziewać się kolejnych nowinek.

Już się cieszymy. Będzie o czym pisać.