Morskie drony z Chin. Kolejny element układanki

Od dawna piszemy na Geex, że Chiny przyspieszają i kolejne komunikaty napływające zza Wielkiego Muru tylko to potwierdzają. Tym razem tak się jakoś złożyło, że w jednym czasie pojawiły się dwie ciekawe informacje dotyczące morskich dronów. Pekin nie zwalnia i dorzuca kolejny problem Amerykanom w ich rywalizacji z Chinami.

Bezzałogowe łodzie będą strzec chińskich akwenów?

Chiński portal rządowy China Military poinformował o udanej próbie zespołu bezzałogowych łodzi produkowanych przez znaną na lokalnym rynku firmę Yunzhou Tech. Maszyny miały współpracować w ramach „dynamic cooperative confrontation technology”, co można tłumaczyć jako technologia dynamicznej kooperacji konfrontacyjnej. Brzmi to trochę jak bełkot technologiczny, ale w zasadzie chodzi o umiejętność autonomicznego przechwycenia jednostki nawodnej i w wyniku działań własnych zmuszenia jej do podporządkowania się.

drony morskie
Źródło: China Military

Jak widać na powyższym zdjęciu, sześć szybkich autonomicznych łodzi otoczyło symulowany cel. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, że łodzie takie posiadają własne uzbrojenie. Mogłaby to być nie tylko broń lekka w postaci karabinów, ale też pociski, co demonstrowali już Brytyjczycy ze swoim MADFOX.

W komunikacie czytamy też, że na Chiny została nałożona blokada na takie technologie i Amerykanie uzyskali w tej materii przewagę. Mimo to dzięki wysiłkom własnym miało udać się przełamać napotkane po drodze problemy i samemu opracować odpowiednie rozwiązania.

Sześć jednostek wydaje się mikroskopijną liczbą wobec 56, jakie testowano jeszcze w roku 2018. Nietrudno zatem już dziś wyobrazić sobie w ciągu najbliższej dekady formacji nawodnych dronów strzegących mórz okalających Chiny. Będą one doskonałym uzupełnieniem dla coraz większej chińskiej floty wojennej, która już teraz jest największą na świecie.

Nietrudno też sobie wyobrazić powstanie niewielkich bezzałogowych okrętów, przypuszczalnie o cechach utrudnionej wykrywalności, które będą przenosiły pociski przeciwokrętowe.  Funkcjonujące w sposób autonomiczny niewielkie zespoły tego typu stanowiłyby trudny orzech do zgryzienia, ale wojna nawodna to nie wszystko.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat

Bezzałogowe zespoły można by również wykorzystać do walki z amerykańskimi okrętami podwodnymi, które jeszcze są o niebo lepsze od chińskich, ale nie są niewidzialne. Niewielkie, trudne do wykrycia łodzie mogłyby też stanowić realne zagrożenie dla Amerykańskich lotniskowców, a przynajmniej być potencjalnym cierniem w bucie, z którym trzeba się liczyć.

Bezzałogowe łodzie i okręty mogłyby być szczególnie pomocne w trakcie monitorowania chińskich sztucznych wysp i wysepek oraz innych terytoriów spornych, wzmacniając tym samym pozycję Pekinu w zatargach dotyczących tych regionów. Jakby tego było mało, to dla takich dronów przewidziany jest też statek matka koordynujący całą imprezę, a jego testy mają ruszyć w przyszłym roku. Ma być on zdolny do zarządzania jednostkami nawodnymi, podwodnymi i powietrznymi, a więc można go uznać za słabe ogniowo i cel priorytetowy dla przeciwnika. Skoro my na to wpadliśmy, to Chińczycy pewnie też i już coś na taką okoliczność szykują.

Tak czy owak, jakoś tak znowu wszystko zaczyna się składać w coraz czarniejszy obraz dla niezwyciężonych (no prawie) Stanów Zjednoczonych, ale to nie wszystko. Jest tego więcej, co czym piszemy poniżej!

Wing Loong 10 przeznaczony do operowania nad morzami

Zupełnie przypadkiem (a może jednak nie?) ten sam serwis rządowy China MIlitary opublikował informację o wykorzystaniu drona Wing Loong 10 do przeprowadzania badań meteorologicznych nad akwenami morskimi. Starsi wiekiem zapewne pamiętają, a młodsi czytali, jak to amerykańskie samoloty U-2 ciągle coś tam w obszarze meteorologii badały. Tak mocno badały, że aż Gary Powers się zagalopował w swej naukowej meteorologii, nie tam gdzie trzeba…

Bardzo możliwe, że faktycznie Wing Loong 10 obserwuje chmury, temperaturę, wilgotność i wiatry nad powierzchnią oceanu, ale równie możliwe, że przy okazji obserwuje też wszystko inne, co dzieje się w wyznaczonym mu rejonie.

Może być też tak, że tym razem faktycznie chodzi o lepsze poznanie zjawisk pogodowych, co pozwoli lepiej informować mieszkańców terenów przybrzeżnych o zbliżających się zagrożeniach. Oczywiście skorzystać na takowych badaniach mogą również floty handlowe, że o wojennych nie wspomnimy. Chiny jawią się nam jako kraj ludzi praktycznych, więc niczego w tej materii wykluczyć nie można.

Aviation Industry Corporation of China (opracowuje nowy chiński myśliwiec, najpewniej morski), czyli producent drona, zapewnia o pracach nad kolejnymi zestawami czujników, jakie maszyna mogłaby przenosić, więc za jakiś czas China Military uraczy nas kolejnym komunikatem. To już wszystko na dziś z chińskich bojowych nowinek dronowych.

Na koniec znów dochodzimy do tej samej puenty. Powoli, krok po kroczku, bez fanfaronady i zadęcia Chiny robią swoje. Tu się potkną, tam im nie wyjdzie, ale wyciągną wnioski i tysiące naukowców za którymś razem, zrobi robotę. A my?

Źródła:
  • http://english.chinamil.com.cn/view/2021-11/29/content_10111406.htm
  • http://eng.chinamil.com.cn/view/2021-11/29/content_10111405.htm
  • http://www.yunzhou-tech.com/
  • https://www.maritime-executive.com/article/chinese-firm-develops-swarming-drones-to-besiege-and-expel-vessels