Metale ziem rzadkich. Nowe oczko w głowie USA?

W ostatnich dniach obserwujemy nagromadzenie informacji na temat konieczności zabezpieczenia metali ziem rzadkich przez Stany Zjednoczone. Choć dobiegają one do nas z różnych kierunków amerykańskiego establishmentu, to łączą się w jeden interesujący obraz. USA wie, że jest na przegranej pozycji i zwiera szyki, by zabezpieczyć sobie normalne funkcjonowanie.

Co to są metale ziem rzadkich?

Metale ziem rzadkich to potoczne określenie 17 pierwiastków. Są nimi dwa z grupy skandowców oraz cała grupa lantanowców. Współwystępują one w minerałach i mają podobne właściwości chemiczne. Przeciętnemu człowiekowi, który chemię pamięta dość mgliście, nazwy te nic nie mówią, no może poza neodymem, który może kojarzyć się z magnesami neodymowymi. Jeśli przyjrzymy się tej menażerii bliżej to jasno widać, że bez dostępu do nich żaden high-tech dziś nie jest w stanie powstać.

Wchodzą one w skład stopów metali do przemysłu lotniczego i kosmicznego, wykorzystywane są przy produkcji baterii, w katalizatorach, do produkcji wyświetlaczy, w ogniwach słonecznych, światłowodach i w dziesiątkach innych miejsc. Znajdują jednak również zastosowanie przy produkcji laserów, a broń laserowa to teraz nowe oczko w głowie mundurowych. By daleko nie szukać, niedawno pisaliśmy o laserze na wozach Stryker. Stąd już tylko kroczek do rozpędzenia amerykańskich machiny.

stryker laser poligon
System laserowy na pojeździe Stryker. Źródło: U.S. Army

DARPA chce oczyszczać metale ziem rzadkich mikrobami

Tak, dobrze czytacie. Taki jest najnowszy pomysł Defense Advanced Research Projects Agency. Jak wiadomo, metale ziem rzadkich dobrze się kamuflują. Nie da się ich wydobywać niczym węgla brunatnego. Musimy dosłownie wyrywać je z ziemi, a jakby tego było mało, po „wyrwaniu” rudy następuje czasochłonny, energochłonny i niebezpieczny dla środowiska proces rafinacji. W związku z tym zachód i USA delegowały brudną robotę do Chin. Dobre czasy się jednak skończyły. Jako że relacje się pogorszyły i wkroczyliśmy w erę konfliktu wielkich mocarstw, zrywania łańcuchów dostaw, powrotu gospodarki do krajów lub przynajmniej skracania odległości Amerykanie szukają metod alternatywnych.

Jedną z nich ma być wykorzystanie mikrobów. Projekt oczywiście ma stosowny akronim, czyli EMBER (Environmental Microbes as a BioEngineering Resource). Jego zadaniem jest zabezpieczenie amerykańskiego łańcucha dostaw minerałów ziem rzadkich. EMBER wpisuje się po części w bio górnictwo. Zadaniem naukowców jest opracowanie mikrobów, które będą w stanie w sposób bardziej efektywny, w dużej skali i w sposób przyjazny dla środowiska wydobywać minerały z rudy.

Zakłady firmy Lynas w Malezji. Obecnie trwają prace nad rozbudową produkcji w oddziale w Teksasie. Źródło: Lynas

Departament Obrony chce skrócić łańcuch dostaw

Covid pokazał, że globalna gospodarka jest dobra, ale do czasu. Gdy przychodzi co do czego, liczy się tylko to, co masz u siebie i możesz wyprodukować u siebie. Stąd metale ziem rzadkich znalazły się na liście priorytetów i dofinansowywane są lokalne firmy zajmujące się procesem pozyskiwania metali ziem rzadkich. Przyznany w lutym tego roku kontrakt może doprowadzić do zabezpieczenia 25% światowej produkcji przez amerykańską firmę Lynas Rare Earths Ltd., a to powinno wystarczyć Stanom Zjednoczonym na pokrycie swoich potrzeb.

Jesteśmy zatem niemymi obserwatorami dość drastycznych zmian zachodzących na świecie. Nie są one może natychmiastowe i spektakularne i dlatego nie goszczą na popularnych „paskach” telewizorów, ale ich efekty już niebawem zaczniemy odczuwać wszyscy. Cicha i niewypowiedziana wojna o dominację pomiędzy USA i Chinami wchodzi w nową fazę.

Źródła:
  • https://www.defense.gov/Explore/News/Article/Article/2768268/darpa-looks-to-microbes-to-process-rare-earth-elements/
  • https://breakingdefense.com/2021/09/dod-forms-new-task-force-to-shore-up-supply-chain/
  • https://www.defense.gov/Newsroom/Releases/Release/Article/2488672/dod-announces-rare-earth-element-award-to-strengthen-domestic-industrial-base/