Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny z wyrzutni kolejowej

Na półwyspie koreańskim nie zwalniają. Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny z wyrzutni kolejowej. Tym samym dołożyła kolejną cegiełkę do swojej potęgi militarnej. Nie bierze się ona z najnowocześniejszego sprzętu, ale z umiejętnie wykorzystywanych możliwości, które są dobierane tak, by ich neutralizacja była możliwie trudna dla przeciwnika.

Pocisk balistyczny z wyrzutni kolejowej to tylko kolejny kroczek

Nie zdążył jeszcze porządnie opaść kurz po ostatniej próbie, podczas której Korea Północna testowała nowy pocisk typu cruise, a już mamy następną niespodziankę. Tym razem wydaje się ona być nieco większego kalibru, gdyż jest związana z pociskami balistycznymi.

Koreańczycy z północy postanowili sięgnąć po sprytne rozwiązanie polegające na umieszczeniu wyrzutni na wagonie kolejowym. Dzięki temu utrudniają potencjalny atak na swoje zasoby broni nuklearnej i próbę neutralizacji. Umieszczanie pocisków w całych polach silosów jest praktykowane choćby w USA, a ostatnio Chiny celują w tym procederze, ale mobilność na wojnie zawsze była zaletą. Poza tym Korea Północna nie ma aż tak dużego terytorium, by zrobić klasyczny „nuclear sponge”.

Mając mobilne zestawy kolejowe, można je rozmieścić w newralgicznych miejscach w kraju i do ochrony wykorzystywać tunele kolejowe co dodatkowo utrudni lokalizację i zniszczenie. Oczywiście można teoretycznie taki tunel zablokować bardzo precyzyjnym atakiem, ale trzeba by sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Amerykanie mają aż takie możliwości, by upilnować wszystko i wszędzie.

To, jak się wydaje, jest zasadniczym celem rozwoju różnych wariantów broni w Korei Północnej. Szeroka dywersyfikacja systemów oraz takie ich ulokowanie i użycie, by uniemożliwić pełną neutralizację, zapewnią reżimowi bezpieczeństwo przed potencjalnym atakiem ze strony USA. Dzięki systemom takim jak mobilne wyrzutnie kolejowe Korea Północna ma możliwość zdecydowanej odpowiedzi na atak przeciwnika, co w założeniu ma odstraszać go od podjęcia takowej próby.

Pociski balistyczne na wyrzutniach kolejowych to kolejny element odstraszania potencjalnych agresorów w arsenale Korei Północnej. Źródło: Media koreańskie

Kolejowe balistyczne strzelanie o świcie

Do próby doszło 15 września wczesnym rankiem, a cel dla pocisku balistycznego odpalonego z wyrzutni kolejowej był oddalony o 800 kilometrów. W trakcie zadania regiment kolejowy wyszedł na wyznaczoną pozycję, dokonał odpalenia pocisku, a ten miał precyzyjnie trafić w cel znajdujący się na morzu wschodniokoreańskim.

Koreańczycy nie są pionierami w koncepcji użycia mobilnych zestawów. Znacznie wcześniej podobne pociągi powstały w Rosji, która od jakiegoś czasu pracuje nad nowym zestawem kolejowym, ale jak wiele innych projektów i ten jest opóźniony z powodów finansowych.

Jak widać, w Korei Północnej nie mają takich dylematów i lepiej by setki tysięcy pogłodowały, by tysiące zmarły, ale grunt by mieć odpowiednio dużą pałkę na potencjalnego przeciwnika. Na takie cele finansowanie u Kimów zawsze się znajdowało.

Korea Północna balistyczny pocisk kolejowy start
Próbne odpalenie pocisku odbyło się tuż przy wylocie tunelu kolejowego. Umożliwiają one schowanie pociągu wyposażonego w wyrzutnię pocisków balistycznych i wytoczenie go jedynie na potrzeby strzelania. Źródło: Media koreańskie

Korea Południowa odpowiada równie mocno?

Nie może być tak, że Korea Północna testuje nowe systemy uzbrojenia, a Korea Południowa stoi z boku i jedynie się przygląda. W związku z tym 15 września doszło do próbnego odpalenia pocisku balistycznego z okrętu podwodnego. Trzeba przyznać, że Koreańczycy z południa naprawdę się postarali. Do tej pory żadne państwo na świecie niebędące mocarstwem nuklearnym nie miało takich możliwości. Jeśli dorzucimy do tego Australię, która zakupi okręty podwodne o napędzie nuklearnym, których poza mocarstwami jądrowymi też nikt nie ma, to na świecie zauważyć można pewien trend dość radykalnych zmian w obszarze uzbrojenia. Wracając do Koreii…

Pocisk wystrzelono z zanurzonego okrętu podwodnego klasy Dosan Ahn Chang-ho o wyporności ponad 3000 ton. Próbę można odczytywać jako manewr uprzedzający, gdyż Korea Północna już zapowiedziała, że pracuje nad podobnym systemem. Pociski ma mieć już gotowe, ale teraz trzeba jeszcze do tego „dorobić” okręt podwodny. Wydaje się, że by osiągnąć swój cel jakieś wsparcie państw trzecich może być Korei Północnej potrzebne, ale kto wie. Może znowu wyciągną królika z kapelusza.

Tak czy inaczej, na Oceanie Spokojnym się zbroją i oby ktoś tam czasem nie wpadł na pomysł wykorzystania całego tego żelastwa do czegoś innego niż testy.

Źródła:
  • https://dprktoday.com/abroad/news/30558?lang=
  • https://www.reuters.com/business/aerospace-defense/skorea-successfully-tests-submarine-launched-ballistic-missile-blue-house-2021-09-15/