Korea Północna testuje nowy pocisk cruise

Korea Północna zwiększa swój potencjał o nowy pocisk typu cruise. Koreańskie media państwowe poinformowały 13 września o udanej próbie najnowszego pocisku w arsenale komunistów. Co ciekawe, na próbie obecny nie był wszechmocny dyktator Kim Dzong Un.

Korea Północna najpierw pokazuje traktory, a potem testuje pocisk cruise

Wydaje się, że Kim Dzong Un znowu zagrał na nosie zachodowi. Na najnowszej paradzie, która odbyła się w ubiegły czwartek zamiast ogromnych pocisków balistycznych, mas czołgów, dział i wszelkiej maści sprzętu wojskowego, zaprezentowano sporo traktorów, wozów strażackich i personel medyczny w eleganckich pomarańczowych kombinezonach. Już samą tą paradą Korea Północna zrobiła wszystkich w konia.

Najlepsze przyszło jednak kilka dni później. W ramach prób przeprowadzonych 11 i 12 września przetestowano nowy pocisk typu cruise. Informacje podano do opinii publicznej 13 września. Zakładać można, że odpowiednie służby wywiadowcze państw zachodnich wychwyciły próbę, ale jak zwykle pary z ust nie puściły. Dopiero niezawodny organ propagandowy, czyli lokalne medium KCNA Watch, obwieściły światu, że Korea Północna ma nowy pocisk typu cruise.

Jak zwykle, czyli pełen sukces

Skoro w ogóle dowiedzieliśmy się o tym, że Korea Północna ma nowy pocisk typu cruise, to jasne jest, że próba musiała być spektakularnym sukcesem. Pocisk po wystrzeleniu miał przelecieć 1500 kilometrów w czasie 7580 sekund. Lot odbywał się po torze owalnym i ósemkowym, a następnie nastąpić miało precyzyjne trafienie w cel.

Ważnym elementem próby było sprawdzenie nowego silnika turbowentylatorowego, który Korea Północna opracowała na potrzeby tegoż pocisku cruise. W trakcie lotu miał on dostarczyć zakładany ciąg, a systemy naprowadzania w sposób precyzyjny doprowadził pocisk na wskazany cel.

Start pocisku zaprezentowały północnokoreańskie media. Odbył się on z zestawu kołowego wyposażonego w 5 wyrzutni. Otwartą kwestia pozostaje, czy Koreańczycy będą w stanie wystrzeliwać pociski tego typu również z innych platform takich jak okręty podwodne. Źródło: media północnokoreańskie

Korea Północna + nowy pocisk cruise = ?

Kluczowym pytaniem, jakie należy sobie postawić po tej próbie, jest: co Korea Północna zyskała dzięki wejściu w posiadanie nowego pocisku typu cruise? Wydaje się, że niewiele więcej niż już miała. Powiększyła jedynie wachlarz możliwości. Od momentu opracowania i przetestowania pocisków balistycznych zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych weszła już przecież do klubu nuklearnego i trudno przebić ten wyczyn.

Pamiętajmy jednak o tym, że pociski cruise też mogą przenosić głowice nuklearne. Być może Korea Północna będzie podążać w tym kierunku i dzięki temu zwiększy swoje możliwości odstraszania. Pociski balistyczne poruszają się bowiem po przewidywalnej trajektorii i Amerykanom stosunkowo łatwo je namierzyć i zestrzelić przy pomocy dostępnych systemów. W przypadku pocisków cruise zadanie jest o wiele trudniejsze i Korea Północna miałaby swoistego asa w rękawie.

Czy Korea Północna mogłaby sama opracować pociski cruise? Kto za tym stoi?

Sprawa jest trudna. Niby mamy do czynienia z wyizolowanym reżimem, który tłamsi ludzi, ogranicza możliwości rozwoju, odcina od cywilizacji, nie tylko zachodniej, ale i wschodniej, a jednak powstają tam takie cudeńka. Być może Korea Północna ma specjalne ośrodki dla największych lokalnych geniuszy, a być może ma cichych mecenasów. Oczywiście standardowy podejrzany to Chiny, ale wszystkiego Chinami tłumaczyć nie można.

Zagwozdką pozostaje, jak tak totalitarny reżim mógł opracować zaawansowany silnik oraz skomplikowany system precyzyjnego naprowadzania. Wątpliwe jest, by mógł to zrobić samodzielnie. W najlepszym przypadku bazował na technologiach dostarczonych z zewnątrz.

Niezależnie od tego, jak doszło do opracowania tak zaawansowanych pocisków, jedno jest pewne. Korea Północna mając pociski manewrujące, robi kolejny krok naprzód w rozwoju jakości swoich sił zbrojnych. Jedzenia dla ludności z tego nie będzie, dobrobytu też raczej nie. Niemniej pałka jaką może wymachiwać Kim i jego potencjalni następcy jest coraz groźniejsza. Najgorsze jest jednak to, że tzw. zachód nic z tym zrobić nie może. Czas chyba zatem przywyknąć. Korea Północna ma pociski cruise i jeśli zajdzie taka potrzeba nie zawaha się ich użyć.

Źródło:
  • https://kcnawatch.org/newstream/1631480433-241822961/newly-developed-long-range-cruise-missiles-test-fired/