Kanadyjskie F-18 z nowym radarem. Lepiej późno niż później

Saga samolotów wielozadaniowych w Kanadzie trwa w najlepsze. Błędy popełnione przez rządzących sprawiają, że wiekowe już samoloty F-18 Hornet trzeba teraz na gwałt modernizować, by przedstawiały sensowną wartość bojową. Na ratunek spieszy Raytheon, ale oczywiście nie robi tego za darmo. Za wszystko zapłacą podatnicy.

Kanadyjskie F-18 z australijskiego demobilu

Parę lat temu głośno zrobiło się o zakupie przez Kanadę używanych samolotów F-18 z Australii. Manewr ten miał pozwolić na podtrzymanie należytego poziomu gotowości operacyjnej kanadyjskiej floty samolotów wielozadaniowych. Już wtedy mówiło się o konieczności modernizacji starszych maszyn, by realnie wzmocnić posiadany potencjał i właśnie teraz jesteśmy tego świadkami. Kanada dysponuje 75 maszynami CF-18A/B+ i 18 ex australijskimi F/A-18A/B.

Osią uaktualnienia sprzętowego mają być nowoczesne stacje radiolokacyjne APG-79(V)4 Active Electronically Scanned Array oferowane przez firmę Raytheon Intelligence & Space. Są to wersje rozwojowe radarów APG-79 dostosowane do zabudowy w samolotach F-18. Do tej pory trafiły one między innymi do samolotów Hornet należących do Korpusu Piechoty Morskiej.

Podpisana umowa warta jest 140,3 miliona dolarów. Radary z rodziny APG-79 charakteryzują się znacznie większym zasięgiem i większą dokładnością niż starsze modele, a za nową jakość odpowiadają moduły z azotkiem galu. (GaN).

Pomimo tego, że APG-79(V)4 jest mniejszy niż APG-79 to nadal 90 procent używanych na nim części jest taka sama. Dzięki zastosowaniu technologii AESA w urządzeniu brak ruchomych części, co obniża koszty utrzymania i naprawy oraz podnosi gotowość operacyjna samolotów.

Radar AESA F-18 dla Kanady
Nowe radary pozwolą przedłużyć czas użytkowania kanadyjskich samolotów F-18 o kilka lat, ale nie rozwiązują podstawowego problemu, czyli braku następców. Źródło: Raytheon

A miało być tak pięknie…

Pierwotnie Kanada miała nabyć partię samolotów Lockheed Martin F-35, którymi chciano zastąpić leciwe już F-18 Hornet. W pewnym momencie rząd kanadyjski uznał, że F-35 kupować nie chce i że będzie trzeba rozpisać przetarg na następcę dotychczasowych samolotów. Z przetargu tego nic nie wyszło, a później mówiło się o zakupie nowych maszyn Super Hornet, jako rozwiązania alternatywnego. Obecnie Kanada nadal płaci „składki” na program rozwojowy samolotów F-35, ale ostatecznych decyzji co do zakupu tej platformy nie ma.

W rozpisanym przetargu mamy obecnie trzech konkurentów, a są nimi Lockheed Martin z F-35, Boeing z F/A-18E/F Super Hornet i Saab z Gripenem E. W sumie dostarczonych ma być 88 samolotów. Kolejność maszyn jest nieprzypadkowa, gdyż uwzględnia prawdopodobieństwo zakupu przez Kanadę. Gripena możemy odrzucić na starcie, a Super Hornet byłby stosunkowo niewielkim krokiem naprzód w kwestii rozwoju potencjału lotniczego kraju.

Bardzo wiele wskazuje na to, że Kanadyjczycy zatoczą wielkie koło i po serii skandali, oburzeń i gromkich słów wrócą na amerykański łono i jednak zakupią F-35. Przemawia za tym również coraz większe napięcie na świecie i obserwowalne jednoczenie się Anglosasów. Z drugiej strony w Kanadzie jest też niezwykle silny pierwiastek francuski. W związku z tym, przy piątku, napisać można jedynie, że czas udać się po popcorn, gdyż ten serial może niejednym nas zaskoczyć…

Źródło:
  • https://www.raytheonintelligenceandspace.com/news/advisories/raytheon-intelligence-space-equip-royal-canadian-air-force-hornet-fleet-new-radars