Immersyjna rzeczywistość wirtualna wspomoże U.S. Army

Immersive virtual reality, czyli rzeczywistość immersyjna, zwana też rzeczywistością wirtualną z zanurzeniem, ma pomóc naukowcom pracującym dla U.S. Army zrozumieć dynamikę działań grupowych. Systemy takie znamy raczej z parków rozrywki, czy też z domowych systemów przeznaczonych do zabawy, ale jak się okazuje, mogą one mieć również zastosowanie wojskowe.

DEVCOM chce zrozumieć żołnierzy

U.S. Army Combat Capabilities Development Command, czyli w skrócie DEVCOM, z Army Research Laboratory finansuje naukowców z Kent State University. Ci z kolei mają opracować laboratorium immersyjnej rzeczywistości wirtualnej, by używać go w połączeniu z innymi technologiami biofizjologicznymi. Wszystko to jest robione w celu lepszego pojęcia dynamiki działań grupowych i wyłapania na przykład osób wpływowych w danej grupie i ich znaczenie dla operowania całego pododdziału. Badania takie mogą również przyczynić się do lepszego zrozumienia sposobu, w jaki działają przeciwnicy i ich zależności grupowe.

Co to jest ta cała immersyjna wirtualna rzeczywistość ?

W skrócie jest to rzeczywistość wirtualna w którą się „zanurzamy”. Cały trik polega na tym, by jak najlepiej oszukać nasz umysł. Zatem poza obrazami dostarczanymi przez gogle, takie jak Hololens testowane przez U.S. Army, dostajemy również dawkę dźwięków lub innych bodźców stymulujących nasze zmysły i umysł. W takiej rzeczywistości możemy się też poruszać. Może to nieco przypominać dynamiczny symulator lotu, w którym kokpit się rusza, w uszach słyszymy dźwięki, a dookolny ekran pokazuje nam wyraźne obrazy.

Na potrzeby wojsk lądowych i sił specjalnych taka maszyneria nie jest jednak użyteczna. Można to zrobić mniejszym kosztem, a i celem U.S. Army nie jest w tym przypadku tylko szkolenie, ale przede wszystkim lepsze zrozumienie tego, jak działają niewielkie oddziały wojskowe.

immersyjna rzeczywistość wirtualna
Źródło: U.S. Army via Kent State

Dlaczego immersyjna rzeczywistość wirtualna?

Jak twierdzi dr Bruce West będący naukowcem pracującym dla U.S. Army, wzrasta zależność wojska od małych zespołów żołnierzy sił specjalnych. Pomimo zaobserwowania tego trendu nadal mało wiemy, jak takie małe grupy ludzi działają pod wpływem ekstremalnych warunków, z jakimi się spotykają. W szczególności chodzi tutaj o podejmowanie decyzji w sytuacjach stresowych i wpływ tych decyzji na resztę oddziału.

Możliwość testowania różnorakich scenariuszy, jakie daje immersyjna rzeczywistość wirtualna ma pozwolić na wypracowanie rekomendacji, które następnie będą mogły być zastosowane w realnych działaniach bojowych.

Nie trzeba chyba dodawać, że by osiągnąć odpowiedni poziom stymulacji mózgu, szkolenie realizowane w takich warunkach, pozwala niemal poczuć się jak na realnym polu walki.

Gadżety z pakietem analitycznym

Laboratorium, które będzie opracowywać tę technologię, już teraz jest w stanie zaserwować żołnierzowi zestaw gogli wirtualnych z trójwymiarowym śledzeniem oczu połączonych z bieżnią umożliwiająca ruch w każdym kierunku. Działający w takim środowisku operator sił specjalnych może być dodatkowo podłączony do aparatury monitorującej jego parametry zdrowotne, choćby takiej jak EEG, czyli elektroencefalograf badający prace mózgu.

Czy przełoży się to na wzrost efektywności już i tak niemal perfekcyjnych żołnierzy sił specjalnych? Czas pokaże. Dobrze opracowanych danych nigdy dość.