Grecja dokupuje Rafale. Modernizacja lotnictwa nabiera rozpędu

Dużo na portalu piszemy o samolotach, ale jakoś tak się składa, że w tym obszarze najwięcej się dzieje. Niejako na potwierdzenie tego trendu Grecja zdecydowała się zakupić dodatkowe samoloty Dassault Rafale dla swoich Sił Powietrznych. W Atenach pomimo nadal nierozwiązanego kryzysu gospodarczego jak widać wiedzą, że na pewnych sprawach oszczędzać nie można.

Dassault Rafale, czyli Grecja robi dobry interes

Pierwszą umowę na zakup samolotów Rafale Grecja podpisała w styczniu tego roku. Za niemałą sumę 2,5 miliarda Euro Grecy zdecydowali się kupić 18 samolotów. Sam kontrakt miał ciekawy układ, gdyż 12 maszyn z całej puli, to samoloty używane, pochodzące z zasobów Sił Powietrznych Francji. Reszta, czyli 6 sztuk, to samoloty nowe. Harmonogram zakłada zakończenie dostaw całej osiemnastki na początku roku 2023. Pierwszy egzemplarz za zamówionych Rafale w lipcu tego roku wylądował na greckiej ziemi.

Dzięki takiemu manewrowi Grecy kupili maszyny nieco taniej, Francuzi wymienią sobie 12 samolotów na najnowsze, a producent będzie miał de facto 18 samolotów do wyprodukowania (6 dla Grecji i 12 dla Francji). Przy niezbyt rozbujanych zamówieniach nie jest to bez znaczenie. Mamy więc nie tyle klasyczne win-win, ale na bogato win-win-win 😉.

Rafale Grecja
Samoloty Rafale dla Grecji to ważny europejski przyczółek dla francuskiego producenta, który póki co na starym kontynencie furory z Rafale nie zrobił. Źródło: Dassault

18 Rafale to za mało. Grecja chce 24

Jakby nie patrzeć z 18 samolotami można zrobić jedną wzmocnioną eskadrę, ale z 24 maszyn można wydzielić już dwie eskadry i tym samym poszerzyć możliwości operacyjne lotnictwa. Stąd sensowna decyzja o dołożeniu kolejnych 6 sztuk do zamówionych wcześniej samolotów. Trzeba pamiętać o tym, że lotnictwo Grecji jest znacznie większe od naszego i samych F-16 ma na stanie ponad 150. Rozpoczął się proces modernizacji części z tych samolotów do najnowszego standardu Block 72.

Nierozwiązany pozostaje jednak problem pozostałych leciwych już maszyn. W Atenach nadal mają pod swoją komendą leciwe już maszyny F-4, jak i sporą partię francuskich Mirage 2000. W zasadzie obie grupy samolotów nadają się do wymiany i wprowadzenie do linii Rafale pozwoli Grecji na większe pole manewru.

Grecja F-4
Grecy nadal użytkują stareńki F-4 i prędzej czy później i na te samoloty przyjdzie pora. Czy je również zastąpią Rafale? Źródło: HAF

Turcja w tle, a Rafale w Grecji to as w rękawie

Jak zawsze w przypadku Grecji w tle musi znajdować się Turcja. Oba państwa mają ze sobą na pieńku i szczególnie mocno widać to w lotnictwie bojowym. Co jakiś czas panowie z obu stron barykady urządzają sobie nad lokalnymi wysepkami i morzami „akrobacje na niebie”. Póki co żadne z tych zajść nie zakończyło się tragedią, ale w przyszłości niczego wykluczyć nie można.

Wracając jednak do poważnego pisania, to posiadanie samolotów innych typów niż przeciwnik, pozwala na dodatkowe zabezpieczenie suwerenności. W ewentualnym konflikcie to i owo do powiedzenia mogłyby mieć Stany Zjednoczone, które dostarczały F-16 zarówno Grekom, jak i Turkom.

Posiadając w Siłach Powietrznych maszyny francuskie, Grecy zapewniają sobie trochę więcej swobody. Do tych platform USA raczej nie ma „magicznego przycisku”, a naciski dyplomatyczne z Waszyngtonu przez Paryż wydają się mało prawdopodobne. Co innego w przypadku F-35, ale to już i tak inna para kaloszy. Tam wszystko jest online…

Grecja F-35
Grecja chciałaby szybko nabyć partię samolotów F-35, ale jest to towar deficytowy i obowiązuje kolejka. Trzeba będzie poczekać, chyba że slot po Turcji zostanie sprytnie zagospodarowany. Źródło: Lockheed Martin

Grecji się spieszy? A może nie tylko Grecji?

W ostatnich latach możemy obserwować prawdziwą ofensywę lotniczą. Najpierw modernizacja 84 F-16, potem chęć  zakupu Rafale i naciski na szybki zakup F-35. Grecy ewidentnie wrzucili 6 bieg i dociskają pedał w podłogę.

Już teraz pojawiają się głosy, że w wyniku wolty, jaką wykonała Turcja, to na Grecję spadnie brzemię „trzymania” południowo-wschodniej flanki NATO. Cały czas nie wiadomo, jakie dalsze kroki będą wykonywane przez rząd w Ankarze i co dalej stanie się z Turkami w sojuszu północnoatlantyckim. Turcja od jakiegoś czasu podąża niezależną ścieżką i wzmacnia własny przemysł zbrojeniowy, produkując m.in. dobrej jakości drony takie jak Bayraktar TB2.

Już teraz mówi się też o dalszym zainteresowaniu sprzętem rosyjskim i w analizach padają nazwy takich nowinek, jak systemy S-500. Kolejne zakupy uzgadnianie z Moskwą mogą jeszcze bardziej pogorszyć i tak napięte relacje, więc rola Grecji w całej układance może wzrastać. Niewątpliwie zaciągające się ciemnymi chmurami niebo nad

Ciekawe, czy Rafale będą ostatnim mocnym uderzeniem zakupowym, jakie przypuszcza Grecja, czy może kraj ten ma jeszcze jakąś niespodziankę w zanadrzu. Patrząc na to, co robią Hellenowie nasze zakupy Abramsów M1A2 SEPv3, fregat z programu Miecznik i F-35 nie wydają się wcale czymś wyjątkowym.

Jeśli podobnie jak Grecy nie wahacie się czasem sięgnąć do portfela, to sprawdźcie nasz domowy symulator lotu. Można w nim poczuć się niemal jak pilot Rafale!

Źródła:
  • https://www.france24.com/en/europe/20210912-france-confirms-deal-with-greece-for-six-more-rafale-fighter-jets
  • https://twitter.com/florence_parly/status/1437019538726469638
  • https://www.defensenews.com/global/europe/2021/01/25/greece-and-france-ink-3-billion-contract-for-rafale-fighter-jets/
  • https://www.euractiv.com/section/politics/short_news/us-ready-to-sell-f-35-fighter-jets-and-frigates-to-greece/
  • https://www.dassault-aviation.com/en/group/press/press-kits/dassault-aviation-delivers-its-first-rafale-to-greece/