Fregaty w programie Miecznik zamówione

Po wielu latach przygotowań doszło wreszcie do zamówienia nowych fregat w ramach programu o kryptonimie Miecznik. Niewątpliwie jest to pozytywny sygnał dla wszystkich wielbicieli Marynarki Wojennej i zwolenników szybkiej odbudowy jej potencjału.

Miecznik wreszcie ruszy? Fregaty z Polski

Nowe fregaty z programu Miecznik wpisują się w zapowiedziane niedawno przyspieszenie rozwoju i odbudowy polskiej armii. Wcześniej doszło do zamówienia czołgów Abrams M1A2 SEPv3, a teraz mamy do czynienia z kontynuacją zapowiedzianego trendu.

W sumie Marynarka Wojenna ma otrzymać trzy nowe fregaty, które zostaną wyprodukowane przez Konsorcjum PGZ-Miecznik. Według zapowiedzi ministerstwa będzie to największa umowa dla krajowego przemysłu obronnego.

Negocjacje prowadzono z jednym wykonawcą od kwietnia bieżącego roku. W ramach konsorcjum PGZ-Miecznik fregaty będą budować firmy Polska Grupa Zbrojeniowa S.A, PGZ Stocznia Wojenna Sp. Z o.o. i Remontowa Shipbuilding S.A.

Arrowhead 140
Jednym z powaznych kandydatów na prtnera zagraniczego jest firma Bacok z fregatą Arrowhead 140. Źródło: Babcok

Czy fregaty programu Miecznik podtrzymają przemysł stoczniowy?

Ministerstwo deklaruje, że podpisanie umowy „pozwoli na utworzenie wielu nowych miejsc pracy w stoczniach i przedsiębiorstwach zbrojeniowych”. Nasze stocznie są cieniem samych siebie lub w ogóle ich nie ma, więc zamówienie okrętów u polskich producentów może być solidną kroplówką dla sektora. Nie wiemy natomiast, czy ministerstwo pójdzie za ciosem i faktycznie dojdzie do dalszej skokowej odbudowy polskiej Marynarki Wojennej i pojawią się kolejne zakupy.

Kolejnym ważnym pytaniem jest stopień zaangażowania firm zagranicznych. Nie ma się co łudzić, że wszystko zrobimy własnymi siłami i że pełne wyposażenie będzie pochodziło od polskich dostawców. Nasze firmy od dawna nie mają już odpowiednich umiejętności w wielu obszarach i otwartym pozostaje pytanie, czy dzięki zamówieniom zagranicznym dojdzie do jakiegokolwiek długofalowego transferu technologii i wzmocnienia lokalnej gospodarki.

Partner zagraniczny będzie miał trudny orzech do zgryzienia i należy spodziewać się twardych negocjacji. Według deklaracji MON okręty mają zostać opracowane we współpracy z partnerem zagranicznym, ale na drodze pracy rozwojowej. Chodzić ma o to, by polski przemysł, polskie stocznie i ośrodki rozwojowej jak najwięcej zyskały na umowie.

Patrząc na całą sprawę chłodny okiem, można spodziewać się, że dojdzie do adaptacji któregoś z projektów zagranicznych i próby jak najszerszej integracji polskich komponentów.

Fregaty Sigma sa kolejnym potencjalnym kandydatem w polskim programie Miecznik. Źródło: Damen

Czym mają charakteryzować się fregaty programu Miecznik?

Według słów ministra Mariusza Błaszczaka pierwsza z trzech fregat miałaby się pojawić już za cztery lata. Fregaty z programu Miecznika będą nowoczesnymi okrętami wielozadaniowymi wyposażonymi w zaawansowane systemy walki i obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego i krótkiego zasięgu. Według planów nowe okręty po zbudowaniu mają być gotowe do współdziałania z innymi rodzajami sił zbrojnych. Fregaty z programu Miecznik zostaną też wpięte w sieciocentryczny system budowany w Polsce i będą współpracowały z systemem Wisła oraz z samolotami F-35.

Pozostaje czekać na ziszczenie się tych planów i w odpowiednim momencie powiedzieć sprawdzam.

Źródła:
  • https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/nowoczesne-fregaty-dla-marynarki-wojennej
  • https://twitter.com/mon_gov_pl
  • https://twitter.com/mblaszczak