Francja pobije USA? Morski Rafale rusza do Indii

Przed Francją pojawia się doskonała okazja, by dać prztyczka w nos Stanom Zjednoczonym. W Indiach trwa konkurs na nowy samolot bazowania pokładowego i Dassault Rafale M jest mocnym zawodnikiem. Czy Paryżowi uda się zdobyć kolejny przyczółek?

Rafale może być słodką zemstą za okręty podwodne

Wszyscy pamiętamy niedawną „bombę”, jaką odpaliły Australia, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone tworząc AUKUS, który spadł na wszystkich niczym grom z jasnego nieba, a dla Francji był niczym policzek. Zerwanie kontraktu na okręty podwodne było potężna klęska wizerunkową, ale i sporym ciosem dla gospodarki i Paryż na pewno szybko tego nie zapomni.

Nad Loarą może i są zamroczeni, ale już zdążyli wyprowadzić lewy prosty. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich szejkowie zamówili 80 sztuk myśliwców Rafale w klasycznej wersji. Wszystko to na fali narastających wątpliwości związanych ze sprzedaży samolotów F-35 do tego kraju. Francja miała tam jednak mocny przyczółek w postaci starszych typów samolotów i trwałe relacje, ale kontrakt i tak robi wrażenie. Czy w Paryżu pójdą za ciosem?

Rafale M na pokładzie francuskiego lotniskowca. Źródło: defense.gouv.fr

Rafale w Indiach to jednak zupełnie inna para kaloszy

Niby również tam Francja ma mocny przyczółek. Lądowe samoloty Rafale już dawno temu wygrały przetarg, który Indie potem jednak anulowały, a na koniec wznowiły, ale kupiły mniej sztuk. Ot indyjska specyfika prowadzenia przetargów wojskowych. Teraz jednak walka toczy się na trudniejszym terenie, gdyż chodzi o lotnictwo pokładowe.

Do tej pory Indie korzystały z usług Rosji i nie ma co się dziwić. Stamtąd pochodziły okręty z charakterystyczną skocznią, do których dostosowane były Suchoje i Migi (tych drugich używają w Indiahc na INS Vikramaditya). Mix ten jednak niespecjalnie się sprawdza, gdyż bez katapulty trudno wystartować z pełnymi bakami i zapasem uzbrojenia. Stąd powstają zgniłe kompromisy – albo zabiera się mało paliwa i dużo pocisków, albo mało pocisków i dużo paliwa.

W związku z tym Indie szukają innych rozwiązań i tutaj dochodzimy do pojedynku między Francją i USA. Amerykanie z samolotami F/A-18E/F są prawdziwymi potentatami, jeśli chodzi o lotnictwo pokładowe, liczbę wyprodukowanych sztuk i doświadczenie. Co prawda kontrakty eksportowe na Super Hornety wiążą się z ich bazowaniem na lądzie, ale nie ma co się dziwić. Nikogo, poza USA, nie stać budowę dużych lotniskowców typu CATOBAR.

Z kolei Francuzi kurczowo trzymają się swego stareńkiego Charles de Gaulle i to na nim właśnie stacjonują Rafale M. Pojedynek zatem zapowiada się nam arcyciekawy. Nie ma w nim wyraźnego lidera. Jeśli spojrzymy na samoloty pod względem przystosowania do startów przy pomocy wyskoczni, to żaden nie był do tego planowany.

Zapewne w ruch pójdą różnorakie argumenty za wyborem tej czy innej opcji, a wachlarz ich będzie szeroki i tutaj postawimy kropkę. Wszyscy wiemy, jak to się w przypadku przetargów na samoloty wielozadaniowe odbywa na świecie.

Indie rozważają Rafale, a Chiny robią swoje

Skoro są Indie pływające po Oceanie Indyjskim, to musi też być Indo-Pacyfik, gdyż powoli oba oceany stają się nierozłączne. Jak jest Indo-Pacyfik, to muszą być Chiny, a te dalej robią swoje. Nie tylko w kwestii lotniskowców, o których pisaliśmy już nie raz. Nie dość, że mają swoje lotniskowce i to coraz lepsze, to mają też morskie drony, a ich marynarka wojenna jest największą na świecie. Jakby tego było mało, w regionie stale rozbudowywana jest sieć portów i baz, które nie mają problemów z goszczeniem chińskich statków i okrętów. Jakby zatem nie patrzeć, zaczyna się tam robić ciasno.

Indie widzą dynamiczny rozwój chińskich sił morskich i ich lotniskowców i muszą zareagować. Nie wiemy, jak samoloty Rafale M i Super Hornet będą sobie radziły na skoczni startowej w porównaniu z konstrukcjami rosyjskimi. Jeśli się sprawdzą, to w istotny sposób wzmocnią potencjał indyjskiej marynarki wojennej, ale za chwilę Indie znów będą o krok w tył za Chinami. Te już opracowują nowy myśliwiec pokładowy o cechach utrudnionej wykrywalności, a niebawem do linii wejdzie lotniskowiec, który nie będzie już korzystał ze skoczni.

Jak nietrudno się domyślić, gospodarczo Indie nie są w stanie wytrzymać tempa rywalizacji z Chinami i tutaj do gry dojść może lansowana przez nas amerykańska sieć lotniskowców, do której Indie mogą zostać włączone. Ich marynarka zgrałaby się doskonale z amerykańską, gdyby decydenci w New Delhi wybrali Super Hornety, ale Indie jak już nieraz pokazały, wolą chodzić własnymi ścieżkami.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat
Źródło:
  • https://www.thedrive.com/the-war-zone/43708/french-rafale-naval-fighters-are-headed-to-india-for-ski-jump-carrier-launch-tests