F-35 dla Polski. Rewolucja w siłach powietrznych

Zakup wielozadaniowych samolotów bojowych Lockheed Martin F-35A może doprowadzić do małej rewolucji w polskim lotnictwie wojskowym. Podobnie zresztą było przy wprowadzaniu samolotów F-16 i C-130. Za każdym razem nowa platforma nie tylko dawała nam poszerzone możliwości, ale chyba przede wszystkim zmieniała mentalność armii. Dzięki F-35A Polska ma szansę na kolejny skok jakościowy.

F-35, czyli zwycięzca Joint Strike Fighter

Mało kto pamięta, ale w szranki o zwycięstwo w programie nowego myśliwca wielozadaniowego o cechach utrudnionej wykrywalności poza F-35 (nazywanym wtedy X-35 jako że był to prototyp) stawał również samolot Boeinga, oznaczony jako X-32. Boeing przegrał wyścig, ale może to i lepiej bo maszyna wyglądała pokracznie. Stare porzekadło lotnicze mówi, że jak coś wygląda ładnie, to zapewne lata ładnie. Boeing tak źle znowu nie latał, ale na tle F-35 wyglądał… No sami zobaczcie.

Boeing X-32
Co by nie mówić X-32 Boeing do najładniejszych samolotów nie należał, ale o dziwo latał całkiem sprawnie. Źródło: USAF

Tak czy owak, wygrał Lockheed Martin F-35, a jedną z przyczyn zwycięstwa miały być m.in. lepsze właściwości w zawisie przy ziemi, pionowym lądowaniu i ogólnie lepsze osiągi na tle konkurenta. Dla sprawiedliwości oddać trzeba, że Boeing założenia zamawiającego też spełniał, ale był o krok za Lockheedem.

Wracając do meritum, programem JSF chciano szybkim i sprawnym ruchem zastąpić kilka starszych platform, takich jak: F-16, F-18, A-10 czy też Harriery, a w innych państwach również Tornado. Powstać zatem miał prawdziwy samolot rodem z ery śródziemia – „one to rule them all”. Oczywiście nie chodziło tutaj o zastąpienie 1:1. Działko z A-10 można zastąpić jedynie działkiem z innego A-10, więc raczej myślano o wykonaniu tego samego zadania, ale w inny sposób.

Nowa platforma miała być dla lekkiego lotnictwa wielozadaniowego tym, czym był F-22 dla lotnictwa przewagi powietrznej. Rewolucją. W samych Stanach Zjednoczonych prognozowano zakup ponad dwóch tysięcy sztuk, więc zwycięstwo w tym przetargu ustawiało producenta na najbliższe 50 lat.

F-35C tankowanie
Tankowanie samolotów F-35C odbywa się na modłę U.S. Navy, czyli przy pomocy giętki węży. Źródło: USAF

Trojaczki, czyli razem, ale osobno. Różnice pomiędzy poszczególnymi modelami F-35

Opcja z trojaczkami miała obniżyć koszty utrzymania, zakupu, uprościć łańcuchy logistyczne i zapewnić dużą interoperacyjność poszczególnych jednostek. Stąd w przypadku Joint Strike Fighter, bo tak nazywa się program samolotów Lockheed Martin F-35, powstały trzy odmiany, a w zasadzie trzy niby podobne, ale jednak różne samoloty.

Wersja A, którą kupuje Polska, jest samolotem klasycznym, przewidzianym dla sił powietrznych. Z kolei wersja B, to odmiana umożliwiająca krótki start i pionowe lądowanie. Największym z samolotów z całej rodziny jest odmiana C, która została przewidziana do bazowania na lotniskowcach. Czym różnią się trojaczki?

Samoloty z rodziny F-35 mogą również operować z zewnętrznymi podwieszeniami co obniża ich właściwości stealth, ale umożliwia przenoszenie znacznie większej ilości uzbrojenia. Źródło: USAF

F-35A – wersja dla Sił Powietrznych

Będzie to najprawdopodobniej najpopularniejsza odmiana z całej serii samolotów F-35. Charakteryzuje się możliwością tankowania w powietrzu poprzez sztywny boom. Wlew paliwa umieszczony jest tradycyjnie dla tego typu samolotów na grzbiecie, za kabiną pilota.

Dodatkowo wersja A (oznaczana tez jako Conventional Take Off and Landing (CTOL)) posiada zabudowane wielolufowe działko GAU-22/A. Jego obecność można łatwo rozpoznać po specjalnej klapce po lewej stronie, która musi się otworzyć, zanim działko zacznie strzelać. Pozwala to zachować właściwości stealth maszyny.

Skrzydło samolotu jest porównywalne z tym z modelu B. Dodatkowo na maszynach A montowane są na życzenie klienta takiego jak na przykład Norwegia spadochrony hamujące.

Wersja A wyposażona jest również w specjalny hak (czyli fabryczny dostawczak😉) pozwalający skorzystać z lotniskowego systemu ratunkowego, przypominającego nieco liny wykorzystywane do wyłapywania samolotów na lotniskowcach.

F-35B USMC
Wersja F-35B wyposażona jest w ogromny wentylator umiejscowiony tuż za kokpitem i pozwalający na pionowe lądowanie. Źródło: USMC

F-35B, czyli krótki start i pionowe lądowanie

Najbardziej charakterystyczny z całej trójki. Umożliwia krótki start i pionowe lądowanie. By tego dokonać, konieczne jest zastosowanie ruchomej dyszy wylotowej, która podczas startu i lądowania obraca się ku dołowi. Wspiera ją ogromny wentylator znajdujący się tuż za kabiną pilota z dodatkowym chwytem powietrza i wylotem pod kadłubem oraz niewielkimi wylotami stabilizującymi pod skrzydłami.

Generalnie praktykuje się krótki start, chociaż z minimalnego rozbiegu. Robi się to po to, by nie obciążać maszyny, która do misji załadowana jest uzbrojeniem i paliwem. Na okrętach można dodatkowo wykorzystywać uniesienie pokładu startowego przy jego końcu, by dodatkowo pomóc maszynie wznieść się w powietrze. Z takiego rozwiązania korzystają między innymi Brytyjczycy na dwóch swoich nowoczesnych lotniskowcach, ale też Rosjanie, Hindusi i Chińczycy, którzy z mozołem muszą ekspediować w powietrze ciężkie maszyny z rodziny Su-27.

F-35B powstał pod zamówienie Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych jako następca samolotów AV-8B Harrier II, dotychczas używanych w tej formacji. Wymuszenie na producencie krótkiego startu i pionowego lądowania spowodowało istotne zmiany w konstrukcji samolotu i znaczące ograniczenie dostępnej przestrzeni wewnętrznej. Cała maszyneria odpowiedzialna za możliwość zawisu zabrała miejsce wykorzystywane w innych modelach na paliwo i uzbrojenie i w związku z tym w sposób istotny wpłynęła na możliwości taktyczne samolotu. Wydaje się jednak, że Marines wzięli to na przysłowiową klatę i działają z tym, co mają. Jako pierwsi ogłosili wstępną gotowość operacyjną i rzucili F-35B na szerokie wody.

F-35C z wysuniętym hakiem
Samoloty F-35C mają charakterystyczny hak pozwalający im na bezpieczne lądowanie na pokładach amerykańskich lotniskowców. Źródło: U.S. Navy

F-35C, czyli król pokładu

Charakteryzuje się największym skrzydłem z całej trójki. Dzięki niemu posiada o niemal 50% większą powierzchnię w porównaniu z wariantem B i C. Skrzydła w modelu C są również składane po to, by zaoszczędzić miejsca w hangarach i na pokładzie lotniskowca. Skrzydła F-35C wyposażone są w dodatkowe lotki (ailerons) na końcach skrzydeł. Maszyny A i B wyposażono jedynie w położone bliżej kadłuba tzw. flaperons (klapolotki), czyli powierzchnie sterowe łączące zadania klap i lotek.

Maszyny F-35C posiadają również bardziej wytrzymałe podwozie znoszące twarde lądowania na pokładzie oraz przednią goleń przystosowaną do podłączania do katapulty.

Z racji wymagań U.S. Navy F-35C legitymuje się  największym z całej trójki zapasem paliwa.

F-35A wewnętrzne komory uzbrojenia
Wewnętrzne komory uzbrojenia F-35A pozwalają przenieść do 6 pocisków. Źródło: USAF

Co Potrafi F-35?

Samoloty F-35 poza tym, że cechują się utrudnioną wykrywalnością na poziomie o wiele lepszym niż F-117A Nighthawk, to są wręcz naszpikowane elektroniką. Zaawansowane sensory wysyłają dane do centralnego komputera pokładowego, który tak je przetwarza, że siedzący w kokpicie pilot ma od razu w sposób czytelny przedstawiany na dużych wyświetlaczach obraz sytuacji.

W pakiecie czujników F-35 znajdują się takie urządzenia jak nowoczesna stacja radiolokacyjna AN/APG-81 Active Electronically Scanned Arrays (AESA) zapewniająca śledzenie większej ilości celów na większych dystansach w porównaniu z klasycznymi rozwiązaniami. Distributed Aperture System (DAS), który wysyła w czasie rzeczywistym obraz z sześciu kamer wprost przed oczy pilota na Helmet Mounted Display System. Dzięki temu może on niejako patrzeć na to, co jest pod samolotem. Z kolei system Electro Optical Targeting System (EOTS) składa się z systemu FLIR oraz ISR i zapewnia monitorowanie przestrzeni bez konieczności emisji radarowej zdradzającej pozycję samolotu.

System EOTS znajduje się tuż przed drzwiami komory przedniej goleni podwozia w charakterystycznej "szklarni". Źródło: USAF

F-35 – sieciocentryczna bestia

Dodatkowo maszyny te mają bardzo szerokie możliwości komunikacji i przekazywania danych, co powoduje, że lecąca formacja „karmi się” swoimi informacjami nawzajem. Jakby tego było mało dane te można wysyłać do centrów naziemnych i wpinać w inne systemy takie, jak choćby kupiony przez Polskę system Patriot, czy Himars.

Samoloty F-35 są w stanie przenosić ponad 18000 funtów (ponad 8 ton) uzbrojenia w przypadku wykorzystania stanowisk zewnętrznych. Gdy maszyna ma być trudno wykrywalna, to wykorzystuje się wewnętrzne komory uzbrojenia, które pozwalają przenieść do 6 pocisków

Silnik samolotu rozpędza maszynę do prędkości Mach 1.6. Nie jest to może rekord świata, ale na współczesne pole walki wartość ta jest wystarczająca. Poza tym F-35 ma operować „po cichu”, a latanie na dopalaczu do takich nie należy.

F-35 jako całość to również zaawansowany system walki elektronicznej pozwalający na lokalizowanie i śledzenie sił przeciwnika oraz zagłuszanie radarów i zakłócanie przeprowadzanych przez niego ataków. Słowem szwajcarski scyzoryk.

 

F-35 Lightning II P-38 Lightning
F-35 Lightning II nazwę swoją czerpie od drugowojennego myśliwca P-38 Lightning. Źródło: USAF

Ile samolotów F-35A kupi Polska? Jak będzie wyglądał cały pakiet związany z F-35?

O tym, co dokładnie Polska zamawia, można po części dowiedzieć się z publikacji DSCA (Defense Security Cooperation Agency). Podstawą są oczywiście 32 samoloty F-35A. Silników Pratt & Whitney F-135 zamawiamy o jeden więcej, czyli 33. Dzięki temu w sytuacji awaryjnej możliwa będzie szybka wymiana jednej z jednostek napędowych. Pamiętać bowiem trzeba, że poważniejsze naprawy realizowane będą za oceanem lub w lokalnym europejskim centrum obsługi samolotów F-35. Te zostały przydzielone partnerom programu i na dłubanie czegokolwiek większego u siebie nie ma za bardzo szans.

F-35A tankowanie
Samoloty F-35A kupowane przez Polskę tankowane są przy pomocy sztywnego boomu. Źródło: USAF

Co jeszcze w pakiecie F-35A dla Polski

Poza samolotami pakiet zawiera również wszystkich standardowych podejrzanych, czyli system walki elektronicznej, komputer C4I/CNI (Command, Control, Communications, Computer / Intelligence/Communications, Navigational, and Identification), autonomiczny system wsparcia logistycznego ALGS (Autonomic Logistics Global Support System), autonomiczny logistyczny system informacyjny ALIS (Autonomic Logistics Information System). Tutaj warto dodać, że system ten się nie sprawdził i już teraz opracowany jest nowy, z jakże nordycko brzmiącym akronimem ODIN (Operational Data Integrated Network). Nie wiemy, co ostatecznie dostanie Polska. Oby był to ten nowy system, który dodatkowo będzie już „otrzaskany” i niezawodny.

Samoloty F-35 nie posiadają odmian dwuosobowych, na których można by szkolić pilotów, więc w pakiecie jest też trenażer i całkiem wesoło brzmiąca możliwość stosowania uzbrojenia (Weapons Employment Capability). Samolot musi być również wyposażony w odpowiednie dla niego flary, centrum programowania i pakiet logistyki (Performance Based Logistics), który polega na dostarczaniu konkretnych możliwości w ramach podpisanej umowy.

Na potrzeby samolotów F-35A Polska będzie musiała dostosować swoją infrastrukturę wojskową. Źródło: USAF

F-35A dla Polski – koszty zakupu

Pakiet zawierać też będzie oprogramowanie, jego rozwój i integrację oraz tak przyziemne sprawy, jak transport samolotów do Polski wraz z latającymi cysternami potrzebnymi na przelot nad oceanem. Technicy z Polski otrzymają niezbędne przeszkolenie oraz narzędzia, jak i dokumentację techniczną. Całość ma się zamknąć  niemałą sumką szacowaną na 6,5 miliarda dolarów. DSCA podaje maksymalne sumy. W cenie tej jest też VAT, gdyż bez niego pakiet kosztować ma 4,6 miliarda dolarów. W złotówkach kontrakt szacowany jest na 20,7 mld. W ubiegłym roku (2020) mieliśmy już zapłacić pierwszą ratę, mającą wynosić 10-11% sumy całkowitej. Są to jednak informacje niepotwierdzone, gdyż na cały program narzucona jest klauzula tajności.

F-35A formacja
Operujące nad Polską F-35A będą łakomym kąskiem dla rosyjskiego rozpoznania elektromagnetycznego. Źródło: USAF

Kiedy ruszą dostawy F-35 dla Polski?

Według aktualnych deklaracji pierwsza maszyna ma zostać przekazana Polsce w roku 2024. W latach 2024-2025 odebrane ma w sumie zostać 6 samolotów. W każdym kolejnym roku przekazywane ma być od 4 do sześciu samolotów, tak by w roku 2030 wszystkie 32 sztuki miały już polskie szachownice.

Zanim samoloty wylądują w Polsce, należy spodziewać się czasowego bazowania pierwszych sztuk w Stanach Zjednoczonych. W dedykowanym ośrodku szkolenia pilotów w Luke Air Force Base w Arizonie następowałoby przygotowanie naszych lotników do nowego typu samolotu. Jest to bardzo popularna procedura. Czy ileś maszyn F-35A będzie na stałe znajdować się w Stanach Zjednoczonych na potrzeby późniejszych szkoleń, nie wiadomo. Obecnie trwa przeszkalanie pierwszej partii pilotów w USA. W sumie w USA planuje się wyszkolić 24 pilotów, w tym instruktorów oraz 90 osób personelu technicznego. W związku z takimi deklaracjami przypuszczać można, że od pewnego momentu proces szkolenia będzie całkowicie realizowany w Polsce (mamy wszak Bieliki), a zatem wszystkie maszyny najpewniej wrócą do kraju.

Ważnym elementem programu F-35 dla Polski będzie przygotowanie odpowiednich kadr do obsługi tych nowoczesnych samolotów. Źródło: USAF

Baza dla polskich F-35

Według zapowiedzi Ministra Oborny Narodowej Mariusza Błaszczaka bazą dla F-35A ma być Łask. Obecnie na tym lotnisk stacjonują samoloty F-16 w liczbie 16 sztuk, a pozostałe 32 „Jastrzębie” znajdują się w podpoznańskich Krzesinach.

Według aktualnych planów infrastruktura w Łasku będzie dostosowywana do potrzeb nowego typu samolotu. Nie są przewidywane wielkie przebudowy. Znajdujące się dotychczas w Łasku samoloty mają pozostać na miejscu. Mówi się również o komponencie USA wyposażonym w aparaty bezzałogowe MQ-9 Reaper, który dołączyć ma do całego towarzystwa. Wszystko zatem wskazuje na to, że pod Łodzią zrobi się nam całkiem ciekawa gromadka doskonałego sprzętu lotniczego.

Po przylocie do kraju Polacy będą musieli nauczyć się efektywnie używać samolotów F-16 i F-35. Źródło: USAF

Problemy programu F-35. Czy są zagrożeniem dla Polski?

Program samolotów F-35, a co za tym idzie również maszyn F-35A, od lat boryka się z poważnymi problemami. Są nimi znacznie wyższe, niż planowano koszty użytkowania i obsługi, opóźnienia w dostawach oraz przeciągające się doprowadzenie maszyn do docelowego standardu, czyli Block 4. Jak już wspomniano, program obsługowy ALIS okazał się takim niewypałem, że trzeba było stworzyć zupełnie nowy od podstaw.

Dla sprawiedliwości oddać trzeba, że wiele z kluczowych niedociągnięć jest na bieżąco rozwiązywanych, ale z częścią cały czas jest problem i rozwiązań na horyzoncie brak. W związku z tym konieczne jest stałe monitorowanie programu oraz takie dostosowanie naszej infrastruktury i takie przeszkolenie personelu obsługi, by minimalizować powstawanie dodatkowych problemów po naszej stronie.

F-35 piloci
Ważnym jest, by polscy decydenci pamiętali o tym, że sprzęt sam nie lata i odpowiednie kadry będą stanowiły o sukcesie bądź nie programu F-35 dla Polski. Źródło: USAF

Wyzwania związane z użytkowaniem F-35A w Polsce

Po raz pierwszy w historii będziemy musieli dbać o powłoki pochłaniające fale radarowe, a każde uchybienie w tym zakresie będzie obniżało właściwości samolotów.

Trzeba nam również bardzo precyzyjnie przemyśleć sposób operowania samolotów w czasie pokoju w kontekście ciągłego nasłuchu realizowanego z Kaliningradu.

Mówiąc krótko, trzeba zakasać rękawy i wziąć się za robotę starając się wycisnąć z całego programu tyle, ile się da i sprawić by stał się dla nas kolejną trampoliną. Program jest dla nas wielką szansą. Ma swoje zagrożenia, ale nie jest to nic, z czym Polska sobie nie poradzie. Nie przecieramy szlaku, mamy wielu sojuszników, z którymi możemy rozmawiać na temat użytkowania samolotów i teraz jest właśnie odpowiedni czas na to, by się do całego przedsięwzięcia dokładnie przygotować.

F-16 to „Jastrzębie”, a jaki przydomek przewidujecie dla polskiego F-35A?

Źródła:

  • https://www.codeonemagazine.com/article.html?item_id=177
  • https://www.defensenews.com/smr/hidden-troubles-f35/
  • https://www.dsca.mil/press-media/major-arms-sales/poland-f-35-joint-strike-fighter-aircraft
  • https://www.defense.gov/Explore/News/Article/Article/603803/f-35-european-maintenance-sites-announced/
  • https://breakingdefense.com/2021/08/alis-is-dying-long-live-f-35s-odin/
  • https://www.rp.pl/biznes/art209561-amerykanie-krytykuja-f-35-ktore-zamowila-polska
  • https://www.wojsko-polskie.pl/articles/tym-zyjemy-v/2021-04-12h-baza-w-asku-przygotowuje-sie-na-f-35/
  • https://breakingdefense.com/2021/03/block-4-software-issues-could-cause-f-35-capability-delays-costly-retrofits/
  • https://www.gao.gov/products/gao-21-226
  • https://www.defense-aerospace.com/articles-view/feature/5/211183/f_35-block-4-upgrade-slides-two-years-as-cost-increases-by-%241.5-bn%3A-gao.html
  • https://www.lockheedmartin.com/en-us/products/f-35.html
  • https://www.lockheedmartin.com/en-us/products/f-35/f-35-capabilities.html