F-117 powraca niczym Fenix z popiołów

Od 2008 roku samoloty F-117A Nighthawk oficjalnie nie są już na służbie u Wuja Sama. Tak się jakoś składa, że pomimo tego nie dają o sobie zapomnieć. Amerykanie też jakoś nie za bardzo chcą się ich pozbyć i niby je powoli rozbierają i rozdają po muzeach, ale trzymają też zmagazynowane w gotowości. Dwa z samolotów właśnie ruszyły do działania w roli agresorów dla jednostek czwartej generacji. Można powiedzieć, że odrodziły się niczym Fenix z popiołów.

F-117 wiecznie żywy

O samolotach zrobiło się raczej cicho po oficjalnym wycofaniu z linii. W stanie gotowym do lotu utrzymywano i utrzymuje się kilka maszyn i ich zadaniem jest wsparcie ograniczonych badań oraz misji szkoleniowych „bazując na ogólnej efektywności kosztowej i zdolności do zaoferowania unikatowych możliwości”. Prawda, że ładny żargon PR-owy płynie z przytoczonego cytatu?

Niewątpliwie coś z samolotami F-117A Nighthawk jest na rzeczy, bo od jakiegoś czasu są widywane to tu, to tam. Opowieści o efektywności kosztowej wydają się dziwne, jako że po 13 latach od oficjalnego wycofania ze służby musimy mówić powoli o pracach iście muzealnych. Niemniej z jakiegoś powodu prace te są wykonywane i samoloty, a przynajmniej ich część, nadal są zdatne do lotu i wysyłana do działania.

Oficjalnie w styczniu 2021 roku na stanie inwentarzowym Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych znajdowało się 48 egzemplarzy. Mają być one wykreślane w tempie 4 sztuk na rok i przekazywane do muzeów. Jak widać, specjalnie im się z tym nie spieszy, więc F-117 nadal jest stary, ale jary.

Można przypuszczać, że pomimo swego wieku nadal mają jakąś tam wartość bojową, a jeszcze większą naukową. Wszystko oczywiście sprowadza się do tego, co może przeciwnik i czego się o nim dowiedzieliśmy, czyli walki wywiadów, a w szczególności wywiadu elektronicznego. Może F-117 swymi właściwościami stealth odpowiadają maszynom potencjalnych przeciwników? Może dobrze jest własnym pilotom pokazać, jak się z takim „typem” walczy i jak wygląda na własnych radarach i systemach pokładowych?

F-117 ćwiczenia
Pomimo swego wieku i wycofania ze służby samoloty F-117 najwyraźniej nadal mają w sobie to coś... Źródło: USAF

F-117 ćwiczą we Fresno

Tym razem możliwość sprawdzenia zdolności F-117 przypadła w udziale 144th Fighter Wing we Fresno w Kalifornii. Piloci latający na co dzień na maszynach F-15 w ramach tzw. dissimilar air combat training (DACT), czyli szkolenia powietrznego z innym przeciwnikiem, będą szlifować swoje umiejętności myśliwskie. DACT wprowadzono w wyniku doświadczeń wojny w Wietnamie, gdzie okazało się, że piloci nie umieli odpowiednio radzić sobie z przeciwnikiem latającym na innym typie. Wynikało to wprost z przyjętego wtedy szkolenia polegającego na wystawianiu na ćwiczeniach agresorów latających na tych samych samolotach.

Nowością w ramach „wypadu” do Fresno jest pozostawanie F-117 w bazie przez cały tydzień. Była to doskonała okazja dla lokalnych miłośników lotnictwa i entuzjastów tych samolotów z całego kraju, by  poprzyglądać się startom i lądowaniom maszyn F-15 i F-117, które wylatywały na wspólne ćwiczenia. Ciekawe, gdzie i po co następnym razem wyruszą Nighthawki.

Jeśli Wy też lubicie podglądać samoloty, to koniecznie sprawdźcie dostępną w sklepie combat.pl optykę. Na pewno znajdziecie coś, co pozwoli podglądnąć niejeden samolot.

Źródło:
  • https://www.acc.af.mil/News/Article-Display/Article/2781278/144th-fighter-wing-welcomes-f-117-nighthawks-for-training/