Ewakuacja Kabulu z problemami. Amerykanie wysyłają wojsko

Wydawać by się mogło, że wycofanie amerykańskich wojsk z Afganistanu pójdzie gładko, ale najwyraźniej ktoś postanowił podkręcić temperaturę. Zrobił to do tego stopnia, że w sumie 8 tysięcy żołnierzy będzie zapewniać bezpieczeństwo całej operacji związanej z opuszczaniem Kabulu.

Nowa stara operacja wycofania wojsk z Afganistanu

Były już prezydent USA Donald Trump forsował przez długi czas zakończenie tzw. forever wars i powrót amerykańskich chłopców do domów. Wtedy mówiło się w amerykańskich kręgach analitycznych, że jest to pomysł niepoważny. Na szczęście zmienił się prezydent i pomysł stał się już nie tylko poważny, ale nawet został wprowadzony w życie.

Choć zmienił się szyld firmy przeprowadzkowej z Białego Domu, to problemy z taką operacją pozostały te same. Natura nie znosi próżni, więc po wycofujących się Amerykanach ktoś musiał zająć miejsce. Póki co zewnętrzni aktorzy na razie tylko wyrażają zainteresowanie, ale Talibowie nie zasypiają gruszek w popiele. Sukcesywnie odbijają większe miasta.

Bagram kabul ewakuacja
Intensywne operacje sił zbrojnych USA skończyły się już chyba na dobre, a teraz czas na ewakuację Kabulu i Bagram. Źródło: USAF

Zaczyna się dramat, ale taki na poważnie

Najpewniej tym razem z telewizorów nie będą dobiegać do nas informacje na temat wojaków poległych w Afganistanie. Powinniśmy przestawić się na ofiary porządków wewnętrznych. Za wieloletnią współpracę z żołnierzami NATO głową zapłacić może wielu Afgańczyków, którzy 10 lat temu zaryzykowali i zaufali Waszyngtonowi. Tętniące niegdyś życiem bazy wojskowe świecą dziś pustkami.

Sprzęt marnieje na słońcu, a szanse na utrzymanie się lichych struktur rządowych oceniać należy nisko. Próba zaimplementowania zachodniego modelu funkcjonowania poniosła równie sromotną klęskę, co próba niesienia pokoju i komunizmu przywieziona na rosyjskich czołgach. Afganistan wraca do korzeni, ale zanim wróci, musi się oczyścić i można przyjąć, że wielu na ten moment oczyszczenia czekało.

Ewakuować się muszą nie tylko Amerykanie

Część tłumaczy, ekspertów i współpracowników, którzy wspierali nieudaną amerykańską przebudowę, dostanie przepustkę do zachodniego „raju” i odleci z Kabulu, ale wiele wskazuje na to, że nie nastąpi to gładko. Według najnowszych informacji nawet 8000 żołnierzy amerykańskich w trybie pilnym będzie zabezpieczać operację.

Trzy bataliony piechoty będą pilnować lotniska w Kabulu, czyli głównego punktu ewakuacyjnego dla personelu amerykańskiego pozostałego w Afganistanie. Obecnie kluczowe stało się bezpieczne opuszczenie kraju przez cywili pracujących dla amerykańskiej ambasady.

Jak podaje Defense News, w Katarze 1000 żołnierzy zajmie się przetwarzaniem specjalnych wiz dla afgańskich tłumaczy.

Ewakuację wspierać ma m.in. elitarna 82 Dywizja Powietrznodesantowa. Źródło: U.S. Army

Misja czasowa o wąskim spektrum

Skokowy wzrost potencjału w regionie po dotychczasowym wycofywaniu sił mógłby budzić zamieszanie i niepokój, więc Amerykanie jasno dają do zrozumienia, że jest misja czasowa i mająca jedynie zabezpieczyć odwrót.

Planuje się również wysłanie jednej z brygad 82 Dywizji Powietrznodesantowej jako dodatkowe wsparcie dla wycofujących się sił. Jeśli zestawimy to sobie wszystko z faktem, że całkowite wycofanie wojska amerykańskiego miało nastąpić do końca sierpnia i że zostało go tam w sumie około 2500-3000 żołnierzy i personelu to wysyłane posiłki robią wrażenie. Sytuacja już  teraz musi być gorąca lub za chwilę taką może się stać i Amerykanie najprawdopodobniej chcą uniknąć większej wizerunkowej wpadki. Swoją drogą, mają całkiem bogatą historię związaną z ambasadami w dalekich krajach, więc asekuracja jest jak najbardziej wskazana.

Odpowiednie zabezpieczenie z powietrza będzie kluczowe dla sprawnego procesu odwrotu. Źródło: USAF

Misja dyplomatyczna z konkretna obstawą, ale na jak długo?

Według amerykańskich oficjeli po ostatecznym wycofaniu wojska na terenie kraju pozostać ma nadal około 1000 żołnierzy do zabezpieczenia misji dyplomatycznej. Trzeba przyznać, że jest to całkiem spory kontyngent jak na obstawę ambasady i jak wskazują redaktorzy Air Force Times, nie świadczy to dobrze o możliwości zabezpieczenia placówek dyplomatycznych przez aktualny rząd Afganistanu.

Pospieszna ewakuacja i niepewna przyszłość placówki dyplomatycznej chyba najlepiej podsumowują dziesięcioletnie zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w regionie. Mówimy tutaj o totalnej klęsce i tak naprawdę trudno dzisiaj prognozować, jak duża ona będzie. Dopiero za parę lat przekonamy się o tym, co nowego wymyślą dla Afganistanu Talibowie. Trudno jednak przypuszczać, by Amerykanie po raz drugi zdecydowali się tam interweniować, a już tym bardziej, by udało się im zebrać większą koalicję państw legitymującą całe przedsięwzięcie.

Nie sposób również wykluczyć pełnej ewakuacji obywateli amerykańskich z regionu, a wtedy spodziewajmy się odpowiedniej oprawy medialnej dla takiej operacji. Jedno jest pewne. Będzie się działo.

Źródła:
  • https://www.defense.gov/Explore/News/Article/Article/2729999/dod-deploys-forces-to-protect-kabul-embassy-drawdown/
  • https://www.airforcetimes.com/news/your-military/2021/08/12/about-8000-us-troops-are-deploying-to-secure-evacuations-from-kabul/