Czołgi Abrams M1A2 SEPv3 dla Polski

Rząd Polski zdecydował się na zakup czołgów M1A2 Abrams w najnowszej odmianie SEPv3. Umowa na nowe pojazdy może wprowadzić nasze wojska pancerne w XXI wiek. Jeśli kontrakt zostanie w pełni zrealizowany, Polska stanie się jednym z potentatów czołgowych w regionie.

M1A2 Sepv3 dla Polski

Polski rząd zapowiada nabycie takiej liczby Abramsów, która pozwoli na stworzenie 4 batalionów czołgów. Potwierdzają się zatem krążące od jakiegoś czasu pogłoski o zakupie 250 nowoczesnych czołgów na potrzeby naszych sił zbrojnych.

Póki co podpisano rozporządzenie mające pozwolić na rozpoczęcie programu pilotażowego który umożliwi doprowadzenie zasadniczego programu do końca. Pierwsze wozy mają trafić do Polski w roku 2022. Według zapewnień ministerstwa Polska nabędzie maszyny w najnowszej odmianie, która jest wprowadzana również w USA. Minister Błaszczak podkreślił również, że niebawem na terenie Polski zmagazynowane zostaną amerykański czołgi o takiej samej specyfikacji w ramach planu dyslokowania i magazynowania sprzętu w kluczowych regionach świata.

Czołgi trafią do 18. Dywizji Zmechanizowanej, a więc będą dyslokowane po wschodniej stronie Wisły.

Program zakupu Abramsów ma być wart ponad 23 miliardy złotych. Zasadnicza część tej sumy to czołgi, ale cena obejmuje również pakiet logistyczny, szkoleniowy, rozbudowę infrastruktury oraz zakup amunicji. Jak podkreślił minister Błaszczak, nowoczesna amunicja ma być nabyta w odpowiednich, a nie symbolicznych ilościach. Finansowanie zakupów ma być realizowane spoza aktualnego budżetu MON, tak by nie było konieczności obcinania dotychczasowych programów.

Abrams M1A2 SEPv3

Abrams M1A2 SEPv3, czyli kolejna wersja rozwojowa

Nie odkryjemy Ameryki jeśli stwierdzimy, że świat nie stoi w miejscu, a zatem i poczciwy Abrams stać nie może. Od czasu rozpoczęcia produkcji seryjnej w roku 1980 to i owo w technologii wojskowej i cywilnej się zmieniło.

Nie znaczy to oczywiście, że Abramsa traktować należy jako odpicowanego czterdziestolatka. To nadal jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza konstrukcja pośród czołgów podstawowych (MBT – main battle tank).

Zanim doszliśmy do wariantu SEPv3 (System Enhancement Program version 3) czołgi budowane przez General Dynamics Land Systems przeszły kilka etapów modernizacyjnych. Obecnie w wojskach amerykańskich znajdują się odmiany M1A1 SA (Situational Awareness) oraz M1A2v2.

Wersja  SEPv3 dopiero co skończyła okres prób (pierwszy prototyp przekazano w październiku 2017 roku) i testów i zaczyna trafiać do wojsk amerykańskich w ramach programu modernizacji już posiadanych egzemplarzy.

Wersje SA przeznaczone są już do wycofania, natomiast odmiana SEPv2 nadal jest bardzo nowoczesnym i groźnym na polu walki czołgiem. Charakteryzuje się dwoma celownikami. Jeden z nich obsługiwany jest przez działonowego, a drugi przez dowódcę, dzięki czemu gdy następuje ostrzał, możliwe jest poszukiwanie kolejnych celów. Wersja SEPv2 wniosła również cyfryzację na pokład Abramsów, możliwość stosowania nowej amunicji oraz zwiększona liczbę akumulatorów, co pozwoliło przedłużyć czas operowania bez włączonego silnika. Dodatkowo na tym typie zabudowano system samoobrony Trophy APS (Active Protection System).

Abrams M1A2 SEPv3 poligon

Co nowego w czołgach Abrams M1A2 SEPv3

Wojna weryfikuje wszystko, nawet najlepiej przetestowane i przemyślane konstrukcje. Nie inaczej było w przypadku Abramsów. Operacja Iraqi Freedom wykazała wiele niedociągnięć czołgów starszych wersji w obszarach takich, jak: przestrzeń, masa własna czy problemy z mocą.

Kluczową modernizacją SEPv3 jest architektura pokładowa pozwalająca na przyjęcie dowolnej rozwiniętej technologii, którą U.S.Army uzna za stosowną. Duży nacisk położono na sprawność układu elektrycznego. Coraz więcej systemów cyfrowych i nowych podzespołów znacząco zwiększa zapotrzebowanie na prąd. By zapanować nad nowymi technologiami na pokładzie, skupiono się na zarządzaniu i kontroli działania wszystkich podzespołów w ramach Vehicle Health Management Systems. Wzmocniono też ochronę przez improwizowanymi ładunkami wybuchowymi. Wymieniono APU (Auxiliary Power Unit) czyli generator pomocniczy. Pomyślano też o zabudowanym systemie szkolenia oraz łączu danych pozwalającym na programowanie amunicji.

To nie jest ostatnie słowo Abramsa. Nadciąga M1A2 SEPv4

Zanim co bardziej krewcy zaczną krzyczeć, że Polska znowu kupiła stary złom, spieszymy donieść, że prace nad tą odmianą zajmą jeszcze sporo czasu, a jej wprowadzenie jeszcze więcej. Filarem SEPv4 ma być system FLIR trzeciej generacji. System ten ma zapewnić załodze czołgu jeszcze większą skuteczność (Amerykanie mówią na to lethality…) i zostać zabudowanym na obu celownikach. Poza Abramsem ma trafić również na Bradleya i do systemu LRAS3. Czołg otrzyma również nowy laserowy system pomiaru odległości, system laserowego podświetlania celu oraz w pełni zabudowany system szkoleniowy. Słowem, zapowiada się niezła maszynka i SEpv3 będzie można do tego standardu z łatwością podnieść, ale nie wybiegajmy tak bardzo w przyszłość.

Źródła:
  • https://asc.army.mil/web/portfolio-item/gcs-m1-abrams-main-battle-tank/
  • https://asc.army.mil/web/portfolio-item/tank-ammunition/
  • https://asc.army.mil/web/portfolio-item/iews-third-generation-forward-looking-infrared-3gen-flir-or-3gf-b-kit/
  • https://twitter.com/mon_gov_pl