Czołg przyszłości może nie być czołgiem. Tak twierdzą Amerykanie

Jak będzie wyglądał czołg przyszłości? Tego chyba nie wie nikt poza właścicielami zmodyfikowanych DeLoreanów. Koncepcji jest wiele, a najprostsza zakłada dalszy ewolucyjny rozwój już znanych platform lub budowę zupełnie nowych czołgów, w zasadniczych założeniach podobnych do poprzednich. Jest też inny pomysł. Dość rewolucyjny, ale i po amerykańsku praktyczny.

Czołg przyszłości według Army Research Laboratory

Jak można inaczej podejść do hasła czołg przyszłości? Przedstawiciel Army Research Laboratory (ARL) w rozmowie z Army Times pokazał dość nietuzinkową koncepcję. Sprowadził bowiem czołg nie do pojazdu, a możliwości. Koncepcji tej przychylać się ma wielu spośród ekspertów pancerologii przyszłej i stosowanej 😉.

W zamyśle każdy czołg oferuje szereg możliwości, które upakowano na jednej platformie. Chcąc dostosować czołg przyszłości do nadchodzącego pola walki, rozważa się rozłożenie tych możliwości na kilka pojazdów.

Broń sprowadzona zostaje zatem nie do przedmiotu, ale funkcji. W przypadku nowoczesnego czołgu kosztującego w całym cyklu życiowym kilkadziesiąt milionów dolarów wyłączenie go z działania jest znaczącym osłabieniem. Jeśli jego możliwości podzielimy na kilka mniejszych platform, to utrata jednej z nich nie będzie tak bolesna.

Jeff Zabinski z ARL wskazuje również, że część z możliwości mogłaby zostać przerzucona na maszyny bezzałogowe. Pancerz, jaki znamy od dekad, może zatem odejść w zapomnienie.

Warto bacznie obserwować w jakim kierunku pójdzie Izrael. Tam najprędzej można spodziewać się innowacyjnych zmian. Wszak to kraj frontowy. Źródło: Wikipedia

Armia idzie tam, gdzie lotnictwo?

Nie jest tajemnicą, że podobny trend obserwowany jest od dawna w lotnictwie. Tam jednostkowa cena samolotu myśliwskiego jest jeszcze wyższa niż czołgu. Utrata jednego z na przykład 48 F-16, jakie Polska posiada (gotowych do walki jest i tak około 75%, czyli 32), jest już poważnym problemem. Stąd koncepcja dronów towarzyszących i całego AI jak w programie Skyborg.

W wojskach lądowych może być podobnie. Czyżby dalej modyfikowane czołgi takiej jak niedawno kupione przez Polskę Abrams M1A2 Sepv3 miały stać się na polach bitew centrami dowodzenia dla mniejszych i rozproszonych maszyn?

Leclerc
Francuski czołg Leclerc. Szorstka, męska biznesowa przyjaźń pomiędzy Niemcami, a Francją może się bardzo szybko skończyć i nad Loarą znów będą budować wszystko samodzielnie. Źródło: Wikipedia

Nie tylko twarda stal Kruppa się liczy

To, że pancerz to nie wszystko, wiemy od dawna. Coraz cięższe behemoty z coraz większymi trudnościami poruszają się w ciężkim terenie. Nie oszukujmy się. 70 ton stali na bagnach, bagienkach, pośród rzek i strumyczków niekoniecznie się sprawdzi. A weź Pan, w razie czego, wyciągnij takie zakopane po lufę cudo za miliony dolarów.

Idąc dalej, czołgi tak nam się rozrosły, ponieważ muszą coraz lepiej chronić przed coraz lepszymi pociskami. Wyjściem z tego zaklętego kręgu może być właśnie koncepcja na czołg przyszłości wprost od ARL. Jak zauważają naukowcy, bezpieczeństwo, zamiast z pancerza może wynikać również z obniżonej wykrywalności (ta z kolei może wynikać również z wielu czynników), a siła ofensywna ze zwiększonej liczby, interoperacyjności i sztucznej inteligencji wdrożonej na platformy bezzałogowe.

czołg przyszłości Leopard-2-A7
Jeśli Niemcy nie dogadają się z Francuzami to dalsze wersje rozwojowe Leoparda 2 nie są wykluczone. Źródło: KMWEG

Człowiek przeszkadza?

Samoloty są dziś w wielu aspektach ograniczone przez zdolność ludzkich organizmów do znoszenia przeciążeń, a jak jest w czołgach? Czołgi budowane są niejako wokół załogi. Muszą zatem zapewnić bezpieczeństwo 3-4 ludziom i przynajmniej jako takie warunki pracy. Dobrze by było, by grzały zimą i chłodziły latem, by pomieściły jakieś kanapki na drugie śniadanie i w razie czego odfiltrowały gazy bojowe, zupełnie przypadkiem użyte przez przeciwnika. Jeśli pozbieramy wszystkie systemy wykorzystywane przez ludzi oraz dodamy do tego samą przestrzeń wewnątrz czołgu, to robi się z tego całkiem pokaźny obszar możliwy do bardziej efektywnego wykorzystania. Czy czołg przyszłości zostanie pozbawiony słabego ogniwa?

Nie warto jednak wychodzić przed szereg i zupełnie skreślać ludzi. Jak już wspominaliśmy wcześniej, załogowe czołgi będą pewnie współpracować z maszynami bezzałogowymi i dalszy rozwój technologii pozwalających zabezpieczyć ludzi w stalowych puszkach jest nieunikniony. Można się jednak spodziewać, że rozwój broni pancernej zacznie biec dwutorowo.

Abrams M1A2 SEPv3 poligon
Czołgi takie jak Abrams M1A2 SEPv3 mogą niebawem służyć jako platformy dowodzenia dla maszyn bezzałogowych i ostatnia linia obrony. Źródło: GDL

Jeszcze nie teraz

Powyższe i inne wizje dotyczące czołgu przyszłości lub patrząc szerzej broni przyszłości, są kuszące, ale jak zwykle wypada zachować chłodną głowę. Nie po to producenci wytwarzają uzbrojenie z resursem 30-40 lat, by go przez ten czas nie serwisować za tłustą mamonę. Trudno byłoby również wytłumaczyć podatnikom, że kasa wyrzucona na taki sprzęt po 5 latach idzie w piach, ponieważ teraz mamy już nowe i piękne aparaty bezzałogowe. Spodziewajmy się zatem ewolucyjnych zmian, oswajania twardogłowych wojskowych i opinii publicznej z nowinkami i stopniowego wkradania się przyszłościowych technologii na pierwszą linię.

À propos broni i strzelania. Może zamiast wielkich kalibrów wolicie te mniejsze? Sklep combat.pl ma w swojej ofercie całkiem zacne repliki ASG i wiatrówki.  Jakiś pancerz w postaci tarczy też się znajdzie 😉 No, chyba że wracamy do czasów dzieciństwa i z potomkiem budujemy czołg.

Źródło:
  • https://www.armytimes.com/news/your-army/2021/07/15/how-army-scientists-are-developing-the-next-tank-thats-not-a-tank/